Wszystkie rozmowy na tematy turystyczne nie związane z wcześniejszymi działami mogą trafiać tutaj. Zachowanie się naszych rodaków za granicą, wybór kraju wakacyjnego wyjazdu, czy korzystać z biur podróży. [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Smutno, wielcy odchodzą. Nie mój muzyczny klimat, ale Stanisława Sojkę zawsze szanowałam jako Artystę. Poza tym to ważna i ceniona postać w Gliwicach. Tu się wychował, chodził do tego samego liceum co ja, tylko kilka lat wcześniej Było tam (pewnie nadal jest) pomieszczenie nazwane Izbą Tradycji, gdzie znajdowało się mnóstwo wspomnień dotyczących Stanisława (i innych znanych absolwentów). Młody człowiek jeszcze, rówieśnik mojej mamy...
Aga. Jest oczywiste, że wszyscy się starzejemy.Tracimy siły i młodzieńczy zapał. To nieuchronne. Tylko nie musimy od razu umierać. Ja mam mamę która ma 85 lat i biega (nie dosłownie) w te i wewte. Z muzyki słucha tylko pieśni kościelne. No ale to jej wybór i decyzja.Nie wtrącam się, nie zamierzam jej wychowywać w tym wieku. Muzycznie coś o Polsce. Zalewski z twarzą Olbrychskiego.
Nie wiem czy czasem nie od tego zaczęła się moja przygoda z rockiem jak jakieś ponad 40 lat temu włączyłem listę przebojów Trójki. Ciekawostka. Nie gram, ale suma punktów na kole ruletki w kasynie wynosi 666.
Marlowe1994 napisał(a):Kiedyś w radiu słyszałem jak prezenter przetłumaczył ten tytuł jako Numer biustu.
No to byłyby chyba u samicy wieloryba o tym rozmiarze.
Dostałem wczoraj pozdrowienia od koleżanki która jest w Maroku. Przypomniał mi się jeden utwór wokalisty Deep Purple z jego starej solowej płyty. Raczej spokojnej i bluesowej. W utworze wzmianka o Krakowie.
Nostalgiczny utwór znany z wykonania Phila Collinsa. Swoją drogą żal, że tak podupadł na zdrowiu. Tutaj wersja wydawałoby się, że będzie ostra i hardcorowa. Tymczasem dosyć wierna oryginałowi z malutkim rockowym "podrasowaniem".
Smutne. Tym bardziej, że to wypadek. Jakoś nie byłem fanem "malowańców". Nie mam ich żadnej płyty na półce. Ale kilka utworów przeszło do klasyki rocka. Ozzy, Sojka...ech
Żeby nie było, że to aluzja do jakiegoś forumowicza. Miałem ostatnio tyle przejść z moim "ukochanym" bankiem na S. Jak też z kancelarią adwokacką, której płacę i mnie reprezentuje, że przypomniał mi się utwór z bardzo starej i znakomitej płyty bluesrockowej Martyny Jakubowicz. Cieszę się, że jeszcze w czasach studenckich widziałem ją "na żywo" w krakowskim klubie na rynku głównym "Pod Jaszczurami". Nawet chwilę porozmawiałem. Tekst pomimo wieku ponadczasowy.
1986 to był dobry rok w muzyce rockowej. Ukazały się m.in. kultowe "Master Of Puppets" Metallica, "Turbo" Judas Priest", "So" Petera Gabriela, Bon Jovi "Slippery When Wet", "Who Made Who" AC/DC czy "Seventh Star" Black Sabbath (hello Krutom ) "Kawaleria Szatana" zespołu Turbo. Wbrew pozorom nie ma tam nic specjalnie o sataniźmie. Wręcz przeciwnie. Muzyka która wyprzedziła o dekady innych wykonawców. Wysoki głos Kupczyka jest momentami irytujący jak Halforda, ale cóż... Teksty ciężkie, czasami brutalne, ale ten w sam raz na święta. Wysłuchać do końca.