Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat 2019

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat 2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 20.08.2019 08:39

Cześć.

W tym roku mając tylko tydzień urlopu do dyspozycji, zastanawialiśmy się z moją drugą połówką dokąd by się wybrać na wakacje. Jako, że to tylko tydzień wolnego, myśleliśmy nad czymś w Polsce ale im dłużej myśleliśmy tym mniej byliśmy do tego przekonani ;) Zimny, brudny, zastawiony parawanowymi zagrodami Bałtyk, czy zatłoczone maksymalnie góry nas nie zachęcały, a ceny wyjazdów zagranicznych w biurach podróży w tym roku niestety odstraszały. W głowie pojawiła się myśl - a może by tak Chorwacja autem? ;) Byliśmy już w 2017 we wrześniu w Rivierze Makarskiej i byliśmy zachwyceni, więc stwierdziliśmy, że latem też trzeba spróbować :) Były trochę obawy czy nasza prawie 20 letnia Astra da radę drugi raz pojechać ale jak to się mówi - raz kozie śmierć :D

Stwierdziliśmy, że w Riwierze Makarskiej (Przy okazji odwiedzając Split, Omiś i Trogir) już byliśmy to tym razem jedziemy gdzie indziej. Miały być okolice między Zadarem a Sibenikiem lub Istria. Jednak z uwagi na szczyt sezonu i dodatkowo przypadający wolny dzień 15go sierpnia obłożenie kwater było dość spore i ciężko było znaleźć coś w przystępnej dla nas cenie w pożądanym miejscu. Po długich przemyśleniach i poszukiwaniach znaleźliśmy fajną kwaterkę w przystępnej cenie w miejscowości Dugi Rat :) Stwierdziliśmy, że czemu by nie odwiedzić okolic Splitu drugi raz :) Szybka rezerwacja i pozostało tylko oczekiwanie na upragniony wyjazd.

Start z Płocka w piątek 09.08.2019 około godziny 16:30. Trasa przez Czechy, Austrię, Słowenię (objazdem autostrady przez Bad Radkersburg i Ormoż). Na objazd zdecydowaliśmy się nie ze względu na żydowanie 15 euro na winietę, lecz z powodu wyjazdu w nocy z piątku na sobotę kiedy jest największy ruch do CRO, a naczytałem się że na przejsciu w Gornji Macelj w tym czasie mogą być ogromne korki. Tankowanie LPG w Płocku do pełna i w drogę :) Po trasie niestety odstaliśmy około 1,5h w korkach na gierkówce, na budowie A1 między Łodzią, a Częstochową. Potem wjazd na nowy odcinek A1 za Częstochową i do granicy CZ jechało się już elegancko :) Po przekroczeniu czeskiej granicy, chwilowy zjazd z autostrady do Polski żeby dotankować do pełna LPG na ostatniej stacji Orlen w Chałupkach. Na czeskiej autostradzie spory ruch w kierunku południowym, a w kierunku północnym mega korek (jak się cieszyłem że akurat wtedy nie wracamy ;) ). Był jeden krótki objazd z powodu remontu autostrady. Około północy zjazd na stację Benzina w Bavorach żeby dotankować tańszy czeski gaz do pełna. Spora kolejka do dystrybutora LPG, przede mną i za mną same auta na polskich rejestracjach :) Tankowanie do pełna i ogień :) Droga przez Austrię spokojna i bez korków. Kilka spowolnień z powodu remontów, ruch dość spory. Dużo aut na polskich blachach :) Zjazd z Austriackiej autostrady w Ilz i tam błysnął mi fotoradar przy ograniczeniu do 80 przy robotach drogowych, jednak w tym czasie jestem prawie pewny że jechałem 80, ale lewym pasem ktoś mnie wyprzedzał i źle nie życzę ale mam nadzieję, że to on dostanie pamiątkę z wakacji :P Reszta Austri już normalnymi drogami krajowymi. Kręta trasa, sporo podjazdów pod górkę i zjazdów z górki, sporo ograniczeń i kilka fotoradarów. Na powrocie tą samą drogą już w dzień okazało się, że to również bardzo malownicza trasa :) Przejazd przez Słowenię również drogami krajowymi. Około 4 nad ranem dojechaliśmy do Ormoża. Tam trochę się zagubiliśmy z powodu remontu drogi ale ostatecznie udało się dojechać na przejście graniczne, na którym byliśmy tylko my :D Znudzony strażnik po stronie słoweńskiej zeskanował dowody i puścił dalej, po stronie chorwackiej nikogo nie było i był otwarty szlaban więc w drogę :D Kolejne tankowanie do pełna na stacji Crodux pod Varażdinem i dalej obwodnicą Varażdina do autostrady A4 na Zagrzeb. Na A4 mały ruch. Dopiero przy wjeździe na A1, przy bramkach w Lućko pod Zagrzebiem zaczął się Meksyk :D :D Chorwaci otworzyli dodatkowych kilka bramek z boku żeby rozładować korek. Po pobraniu biletu na zwężeniu do 2 pasów za bramkami czułem się jak w Meksyku :D Każdy jechał jak chciał :D Gdy już wjechało się na właściwe 2 pasy autostrady to pierwsze około 20km autostradą A1 jechaliśmy z prędkością 20-30km/h zanim ruch się upłynnił :( W sumie w tym korku straciliśmy około godziny czasu. Potem mimo ogromnego ruchu na A1 dało się już jechać z prędkością autostradową :) Do czasu... Parę km przed tunelem Sv Rok, kolejny mega korek z powodu wypadku i kolejna godzina stracona w upale 32 stopnie. Dobrze, że wcześniej zjechaliśmy z autostrady na postój i 2 godzinki drzemki. Po przejechaniu tunelu już jechało się płynnie. Jedynie jeszcze kilka km za tunelem był mały korek ale to nic w porównaniu z korkiem na kilka km w kierunku pólnocnym. I znów kamień spadł z serca, że akurat wtedy nie wracaliśmy :) Dalsza Trasa już bez problemów. Im dalej na południe tym coraz cieplej :) Przed Splitem termometr pokazywał 37 stopni. Zjazd z autostrady na Split i ze Splitu Jadranką już do miejscowości docelowej :) Z Jadranki widoki jak zawsze piękne. Mimo, że na kwaterę było blisko to chciało się zatrzymać i wskoczyć do wody :P Na miejsce dotarliśmy w sobotę 10.08.2019 chwilę po 15.

Aaaale się rozpisałem :)
W dalszej części dodam zdjęcia, a w przyszłości planuje jeszcze zmontować filmik bo mieliśmy kamerkę :)

Miłego śledzenia!!
Pozdrav! :)
Ostatnio edytowano 20.08.2019 09:00 przez discoshaker90, łącznie edytowano 1 raz
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7538
Dołączył(a): 16.12.2016
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 20.08.2019 08:46

Z przyjemnością popatrzę :papa:
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3527
Dołączył(a): 04.07.2012
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 20.08.2019 08:48

beatabm napisał(a):Z przyjemnością popatrzę :papa:

I ja również :D
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1064
Dołączył(a): 25.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 20.08.2019 09:06

Będę śledził :)
Jak widzę ponad 20h drogi, grubo ... Jak nasz pierwszy wyjazd do Cro, ale dzieci i ciągłe przystanki nie pomagały ...

pozdrawiam, Michał
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 20.08.2019 09:17

majkik75 napisał(a):Będę śledził :)
Jak widzę ponad 20h drogi, grubo ... Jak nasz pierwszy wyjazd do Cro, ale dzieci i ciągłe przystanki nie pomagały ...

pozdrawiam, Michał


Niestety to przez korki :( Dokładnie 22,5h drogi. Samej normalnej jazdy było około 16h, pozostałe 6,5 godziny to suma postojów na tankowanie, toaletę, rozprostowanie kości, spanie i stanie w korkach. 2 lata temu jechaliśmy 1 raz do Cro, konkretnie do Breli i udało się w 18h gdzie samej jazdy było 14,5h, ale to było we wrześniu i był mniejszy ruch i nie było jeszcze tylu remontów po drodze.
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 20.08.2019 10:22

No więc lecimy dalej z tematem :)

Po 15 zameldowaliśmy się na kwaterze. Konkretnie Apartments Mamić na ulicy Soline 13, Dugi Rat.
Gdyby ktoś szukał tam kwatery to polecam :) Do najbliższej plaży około 250m. Droga mało męcząca bo jest tylko lekko pod górkę na powrocie. Mieliśmy mały pokój 2 osobowy z widokiem na góry. Trochę ciasny ale w zupełności wystarczył :) Plusem był też zacieniony parking pod naturalnym dachem z winorośli, dzięki czemu w aucie nie było piekła gdy się wsiadało :) W pokoju klima niestety płatna 5Kn/h. Właściciele Marija i Ivan byli przyjaźni i bardzo pomocni. Mówili tylko po chorwacku ale rozumieli dużo po polsku i bez problemu szło się dogadać. Ivana, ich córka mówiła dobrze po angielsku także problemów z komunikacją nie było żadnych :)
LINK DO KWATERY NA BOOKINGU:
https://www.booking.com/hotel/hr/apartm ... ic.pl.html

Po przyjeździe prysznic, chwila odpoczynku i idziemy obejrzeć okolice :)

Szybkie sprawdzenie temperatury wody. Wynik? Cieplutka :D
20190810200919_IMG_0396.JPG


Szybkie selfie :D
20190810195849_IMG_0360.JPG


Spacer po okolicy szybko minął i w mgnieniu oka mogliśmy podziwiać pierwszy zachód słońca nad Jadranem :)
20190810202515_IMG_0427.JPG


Dzień pierwszy minął bardzo szybko. Wieczorem jeszcze Karlovacko nad brzegiem morza i spać żeby wypocząć porządnie po długiej podróży :)

Ciąg dalszy niedługo :)
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 20.08.2019 11:44

Drugi dzień przywitał nas piękną pogodą. Na niebie nie było ani jednej chmurki, a słońce świeciło niczym lampa. O 10:00 było już ponad 31 stopni. Nie przyzwyczajeni do takich temperatur byliśmy w lekkim szoku. Byliśmy w prawdzie w CRO 2 lata temu ale była to końcówka września i było około 28-30 stopni w południe. Niestety brak obycia w takich temperaturach źle się dla nas skończył ale o tym później.

Napompowaliśmy nasz powóz morski i szybko na plażę :D
20190811120223_IMG_0511.JPG


Aż w końcu musiałem go dosiąść :D :D
LRM_EXPORT_5094183704721_20190812_004343472.jpeg


Pogoda wręcz sprzyjała opalaniu i kąpieli w cieplutkiej wodzie Adriatyku :) W południe i wczesnym popołudniem było 38 stopni w cieniu, a na słońcu dużo, dużo więcej.
LRM_EXPORT_4837863266069_20190812_003927151.jpeg


Niestety piękna słoneczna pogoda tak nas zafascynowała, że straciliśmy rachubę czasu i spędziliśmy na plaży kilka godzin w okresie największego nasłonecznienia. Było to zdecydowanie za dużo i gdy wracaliśmy z plaży do apartmana moja druga połówka straciła przytomność na ulicy. Na szczęście nic poważniejszego się nie stało, jedynie obiła sobie kolano. Przejeżdżający obok Polacy zatrzymali się i oferowali nam podwózkę na kwaterę swoim autem, zbiegli się też Chorwaci mieszkający obok. Dla nich to pewnie nie pierwszy taki przypadek i wiedzieli co robić. Od razu udzielili nam pomocy oraz wezwali pogotowie. Do czasu przyjazdu pogotowia cały czas z nami byli i pomagali ogarnąć sytuację. Na prawdę jest to bardzo pomocny i życzliwy naród. Po przyjeździe karetki, Pani z pogotowia przebadała moją kobietkę i powiedziała że wszystko jest w porządku i że przeżyła szok słoneczny. Nie zabrali jej do szpitala bo mieli już pacjenta w karetce ale powiedzieli że jak będą wracać to przyjadą do nas na kwaterę i sprawdzą jeszcze czy wszystko jest w porządku. Po około godzinie wrócili, jeszcze raz przebadali i powiedzieli nam że nie ma potrzeby żeby zabierać ją do szpitala ale kolejnego dnia nie może wychodzić na słońce, tylko chłodzić się na kwaterze i pić dużo wody. Także trzeci dzień naszego pobytu minął na rekonwalescencji i dopiero gdy słońce zaszło wybraliśmy się na wieczorny spacer.
IMG_20190812_222833.jpg

Po tej "przygodzie" mieliśmy nauczkę i do końca urlopu ograniczaliśmy już przebywanie na słoneczku w tych najgorętszych godzinach.

Na dziś to tyle. Ogarnę więcej fotek i jutro oczekujcie dalszej części relacji :) Między innymi relacji z szybkiej podróży po Rivierze Makarskiej, rejsu do Supetaru na wyspie Brać, wieczornych odwiedzin Zadaru w celu zobaczenia słynnego zachodu słońca i posłuchania dźwięku Organ Morskich, a także małego Euro Tripu w drodze powrotnej ;) ;)

Pozdrowionka Cromaniacy :) :)
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 21.08.2019 07:38

Cześć ;)

Jak mówiłem dziś kontynuacja relacji z naszej wyprawy :)

Czwarty dzień zapowiadał się kolejnym z rzędu z temperaturami oscylującymi w granicach 38 stopni więc aby uniknąć nieprzyjemnych przygód jak dwa dni wcześniej, wstaliśmy już bardzo wcześnie rano i ruszyliśmy drogą D8 czyli słynną Magistralą Adriatycką w kierunku Makarskiej aby podziwiać piękne widoki :) Poniżej kilka z nich:

Plaża pomiędzy miejscowościami Lokva Rogoznica i Mimice, niedaleko takich ruin jakby jakiegoś mostu, którą odkryliśmy będąc w CRO 2 lata temu. Postanowiliśmy zajrzeć tam raz jeszcze bo widoki były malownicze :)

1.jpg

2.jpeg


Następnie zaliczyliśmy przystanek pomiędzy Pisakiem a Brelą, gdzieś nad plażą Vruja, w zatoczce przy drodze, z której roztaczał się przepiękny widok na Adriatyk. Aż chciało się zejść niżej :) Jednak moja kobietka jeszcze nie wróciła do najlepszej formy po wcześniejszym incydencie, a temperatura mimo tego, że dopiero była godzina 9:30 wynosiła już 32 stopnie, dlatego też podziwialiśmy widoki tylko z góry :)

3.jpeg

4.jpg


Nie mogłem pominąć zrobienia w tym pięknym miejscu sesji naszej Astry, która bądź co bądź jest już prawie 20 latką, a mimo to poradziła sobie bez problemów z długą drogą i wysokimi temperaturami już po raz drugi :) Jak widać starym autem też MOŻNA! :D

5.jpeg

6.jpeg


Następnie dotarliśmy do Makarskiej, gdzie spędziliśmy tylko godzinkę bo było już baaaardzo gorąco. Zdjęć w Makarskiej już nie robiliśmy ale mamy nagrany filmik. Na pewno coś z tego miejsca pojawi się gdy już go zmontuje :)

W godzinach największego upału wróciliśmy na kwaterę, a późniejszym popołudniem wyruszyliśmy na plażę w Dugi Rat :) Na horyzoncie od strony północnej zaczęły pojawiać się chmury zwiastujące nadejście zapowiadanych na kolejny dzień burz i słoneczka już za bardzo nie było ale...
Woda w Jadranie jak zawsze cieplutka :D

7.JPG


Odwiedził nas też chorwacki gołąb ;)

8.JPG


A gdy zaczęło się ściemniać, można było spokojnie posiedzieć i podziwiać powoli rozświetlające się miasta na Brač.
Tutaj akurat widok na Supetar, który stał się celem naszej podróży na kolejny dzień :)

9.jpeg


Ciąg dalszy wkrótce ;)
Calapula
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 556
Dołączył(a): 13.05.2013
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) Calapula » 21.08.2019 08:23

Poczytam to może tam się wybiorę we wrześniu. Widzę na booking, że mają pokoje 1 osobowe a ja właśnie w pojedynkę się wybieram. Ale jakoś chyba drogo bo ponad 900zł za 6 nocy? Takie ceny we wrześniu?
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1064
Dołączył(a): 25.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 21.08.2019 08:49

Popatrz, "nasza" plaża :)
W tym roku w sumie codziennie byliśmy tam koło tych ruin, jak to nazywasz "mostu" (w sumie nie wiem co to mogło być :roll: )
Zdjęcia są u mnie w relacji.
Plaża super :D

pozdrawiam, Michał :papa:
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 21.08.2019 09:19

Calapula napisał(a):Poczytam to może tam się wybiorę we wrześniu. Widzę na booking, że mają pokoje 1 osobowe a ja właśnie w pojedynkę się wybieram. Ale jakoś chyba drogo bo ponad 900zł za 6 nocy? Takie ceny we wrześniu?


Nie wiem jakie ceny mają we wrześniu, ale w sierpniu (byliśmy od 10 do 16 sierpnia) cena była przystępna na tle innych obiektów, które miały w ofercie wolne pokoje w terminie naszego wyjazdu. W podobnej cenie było bardzo mało wolnych pokojów i albo były brzydkie, albo było daleko do morza. My płaciliśmy 1160 za pokój 2 osobowy na 6 nocy i w tej cenie na prawdę nic lepszego nie było. Większy wybór zaczynał się od 1500 w górę ale to już dla nas było za dużo. Być może gdybyśmy zaczęli szukać wcześniej to znalazło by się coś tańszego ale szukaliśmy dopiero 2 tygodnie przed wyjazdem, bo dopiero wtedy mieliśmy 100% pewności, że dostaniemy urlop. We wrześniu byliśmy 2 lata temu w Breli i było sporo taniej bo za pokój dla 2 osób na 7 nocy zapłaciliśmy o ile pamiętam 870zł.

majkik75 napisał(a):Popatrz, "nasza" plaża :)
W tym roku w sumie codziennie byliśmy tam koło tych ruin, jak to nazywasz "mostu" (w sumie nie wiem co to mogło być :roll: )
Zdjęcia są u mnie w relacji.
Plaża super :D

pozdrawiam, Michał :papa:


Zajrzałem do Twojej relacji i faktycznie to ta sama plaża :) Nam tak wpadła w oko że znów musieliśmy na nią zajrzeć ;)
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3527
Dołączył(a): 04.07.2012
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 21.08.2019 09:43

No niestety ze słońcem nie wolno przesadzać, a już na pewno nie przebywać na nim z odkrytą głową. Macie szczęście, że skończyło się to tylko omdleniem. Konsekwencje mogły okazać się dużo gorsze... Dzieci mogą nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji przebywania na słońcu bez ochrony głowy, ale dorosły powinien wiedzieć, że filtry i kapelusz to podstawa na plaży. Pamiętajcie o tym przy kolejnych wizytach w "ciepłych krajach", bo zdrowie jest najważniejsze :D
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 21.08.2019 10:24

agata26061 napisał(a):No niestety ze słońcem nie wolno przesadzać, a już na pewno nie przebywać na nim z odkrytą głową. Macie szczęście, że skończyło się to tylko omdleniem. Konsekwencje mogły okazać się dużo gorsze... Dzieci mogą nie zdawać sobie sprawy z konsekwencji przebywania na słońcu bez ochrony głowy, ale dorosły powinien wiedzieć, że filtry i kapelusz to podstawa na plaży. Pamiętajcie o tym przy kolejnych wizytach w "ciepłych krajach", bo zdrowie jest najważniejsze :D


Jeśli chodzi o mnie to używałem kremu z filtrem 50 i się nie "spaliłem" ale moja kobieta stwierdziła że chce mieć ciemną opaleniznę i o kremie nie chciała słuchać. Teraz jej skóra schodzi, a ja mam spokój :D Może jestem jaśniejszy ale przynajmniej nie ucierpiałem ;) Nie mniej jednak z tym słońcem przesadziliśmy i dobrze że tylko tak to się skończyło. Człowiek niby dorosły a nadal się uczy ;) Nauczka na przyszłość pozostanie :)
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 21.08.2019 11:28

Piąty dzień naszej chorwackiej przygody przywitał nas burzą nad ranem, ale dzięki temu zrobiło się chłodniej i temperatura w czasie najgorętszych godzin spadła do nieco przyjemniejszych 32 stopni co sprzyjało zwiedzaniu :) Około 11:00 wyjechaliśmy w kierunku Splitu w celu popłynięcia stamtąd promem na wyspę Brač, konkretnie do Supetaru. Prawdopodobnie z powodu że był to 14 sierpnia czyli dzień przed świętem i zaczynał się "długi weekend", trafiliśmy na mega korek w Podstranie i nasze 19km do Splitu jechaliśmy przez 3h. Do parkingu przy porcie już nie jechaliśmy bo minęła by kolejna godzina lub więcej i zjechaliśmy w wąskie uliczki przy samym starym mieście. Krętymi, ciasnymi uliczkami biegnącymi stromo pod górę przeciskaliśmy się na "centymetry" pomiędzy gęsto zaparkowanymi autami aż w końcu trafiliśmy na zwalniające się miejsce :) Ufff.. ulga :D Szybko z buta do portu żeby zakupić bilety na Jadrolinije, a potem do doku nr 24, w którym czekał już na nas nasz "powóz" o nazwie Hrvat :D

IMG_20190814_142844.jpg


Po wejściu na pokład mieliśmy fajny widok na Split.

1 (1).jpeg

1 (2).jpeg

1 (3).jpeg


A gdy prom zaczął płynąć, to widok robił się coraz ładniejszy, a panorama coraz szersza :)

1 (4).jpeg


I szersza... :D

1 (5).jpeg


W oddali zza mgiełki było widać masyw Biokovo.

1 (6).jpeg


Po dobiciu do brzegu w Supetarze dopadł nas mały głód :) Wstąpiliśmy do restauracji Riva przy porcie. Kelnerzy bardzo dobrze mówili po polsku, byli mili i uprzejmi :) Jedzenie w standardowych cenach, czyli może nie najtaniej ale przystępnie :) W poprzednie dni jedliśmy pizzę w Makarskiej i w Dugim Racie, więc tym razem wybór padł na rybki i owoce morza :) Mój wybór to Ribna Pljata czyli talerz ryb (Filet z tuńczyka, filet z drugiej ryby której nazwe niestety zapomniałem, duży kalmar i duża krewetka królewska, a do tego ziemniaki ze szpinakiem). Porcja tak duża dla mnie , że jedząc o 16:00 przez resztę dnia do północy nie czułem już głodu :D Zawiodłem się tylko krewetką bo do tej pory jadłem tylko te małe krewetki, a ta wielka miała wielki pancerz ale mięska mało :D :P Cena 110Kn. Moja Pani, która nie jest fanką owoców morza postawiła na filet z morszczuka z frytkami i sałatkę z kurczakiem (60Kn + 55Kn).

IMG_20190814_163528jj.jpg


Po posileniu się ruszyliśmy dalej i trafiliśmy na plac przy kościele Marijina Navjeśtenja.

1 (7).jpeg


W pobliżu stało także kilka rzeźb.

1 (8).jpeg

1 (9).jpeg


Moja Pani wszystko bacznie filmowała ale na film trzeba jeszcze poczekać ;)

1 (10).jpeg


Następnie wróciliśmy na deptak nad brzegiem morza, gdzie płynął już kolejny prom ze Splitu.

1 (11).jpeg


...i zacumował w porcie.

1 (12).jpeg


Z tego nadmorskiego deptaku rozciągał się przepiękny widok na lądową część Chorwacji :)

1 (13).jpeg


W pobliskim porcie zacumowane były mniejsze jachty i łódki.

1 (14).jpeg


Czas mijał tak szybko, że w mgnieniu oka przywitał nas wieczór.

1 (15).jpeg


I przepiękny, kolorowy zachód słońca :)

1 (16).jpeg


W końcu przypłynął nasz prom powrotny. Tym razem Marjan :)

IMG_20190814_203430.jpg


Gdy płynęliśmy z powrotem do Splitu było już ciemno, a na morzu strasznie wiało, co było bardzo fajnym doświadczeniem :D Chociaż po 10 minutach w tym wietrze na górnym pokładzie zrobiło się już zimno i zeszliśmy na dolny pokład. Ale widok fruwających włosów niezapomniany :D Po dobiciu do portu w Splicie stwierdziliśmy, że Split w dzień widzieliśmy 2 lata temu to teraz pozwiedzamy nocą :) Mimo prawie północy na zegarach na mieście były całe tłumy ludzi. I znów nocą nie robiliśmy już zdjęć, ale jakieś ujęcia na pewno pojawią się w filmie :)

Dzień jak najbardziej zaliczony do udanych :) Tylko do końca urlopu było coraz bliżej :(
Ale jeszcze trochę przed nami :)
discoshaker90
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 38
Dołączył(a): 01.10.2017
Re: Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat

Nieprzeczytany postnapisał(a) discoshaker90 » 22.08.2019 10:38

Ostatni dzień przed wyjazdem był bardzo wietrzny. Jak już pisałem w poprzednim poscie, silny wiatr na morzu wiał już w nocy podczas powrotu promem z Supetaru. Miałem cichą nadzieję na to, że popływam jeszcze ten ostatni raz w Jadranie ale wszedłem do wody tylko na kilkanaście minut bo wiało tak, że robiło się dość zimno a i wysokie fale wypędzały większość plażowiczów z wody :) Jedynie wszystkie dzieci miały frajde rzucając się pod fale czasem wyższe od nich samych :D Poza tym wzburzona woda przy brzegu była mętna i pływało w niej pełno różnych "syfów" w postaci gałązek, liści i innych śmieci niesionych przez wiatr. Pozostało więc tylko posiedzieć na plaży i jeden z ostatnich razów nacieszyć się widokami :)

Zakupiliśmy więc pizzę w pobliskiej knajpce Bava Bar, z której był taki oto widok na morze :) Pizza jak w większości przypadków w Cro, bardzo dobra :) Cena 55Kn za Capriciose. Czas oczekiwania około 10 min :)

1 (1).jpg


Podziwianie widoków umilał Stari Lisac :P Chyba najlepsze i moje ulubione piwko spośród tych "smakowych" dostępnych w Chorwacji :) Wam też tak smakuje? :P Szkoda, że w PL nie można go nabyć :( Co ciekawe, u naszych południowych sąsiadów jest dostępny ale pod inną nazwą - Lišacké Jablko w smakach jabłkowym i gruszkowym. Wersję gruszkową przywiozłem do domu jako "pamiątkę" z Czech ;)

1 (2).jpg


Wieczorem jeszcze mały spacer przed pakowaniem sie.

1 (3).jpg

1 (4).jpg


Wracając jeszcze do pamiątek. Co Wy najczęściej przywozicie ze sobą do kraju? :)

Oto nasz zestaw pamiątek, który stopniowo kompletowaliśmy będąć w Cro oraz w drodze powrotnej, a raczej to co nam zostało bo sporą część rozdaliśmy rodzicom i znajomym :)

1 (5).jpg


W skład wchodziły:
-standardowo już najpopularniejsze chorwackie piwka (Karlowačko, Ožujsko, Pan, wspomniany wcześniej Stari Lisac jabłkowy z Chorwacji i gruszkowy z Czech)
-może mniej chorwackie bo już bardziej globalne Somersby ale o niedostępnym w PL smaku Blueberry :)
-Rakije zakupioną na rynku przy moście w Trogirze. Oficjalnie nie mają wystawionej , ale wystarczy zapytać sprzedawców i sięgają z pod lady. W Trogirze akurat mieli różne smaki (czysta, wiśniowa, gruszkowa, figowa, pomarańczowa, śliwkowa, orzechowa i travarica) My akurat wzięliśmy 1 butelkę wiśniowej i 2 gruszkowej z czego jedna z tych gruszkowych miała więcej mocy, a druga to taki typowy likierek podobny w smaku do dostępnego w sklepach Kruškovaca. Wszystkiego można popróbować przed zakupem :) Cena Rakiji w Trogirze na rynku to 70Kn za litrową butelkę. Sprzedają w plastikach takich jak oliwę.
-wino Prošek własnej roboty, kupione również na rynku w Trogirze. Cena 80kn za butelkę 1l szklaną.
-napoje "Pipi" , "Nara" , "To" , "Maraska"
-chorwackie czekolady "Kandi" i "Dorina", których smaku będzie brakowało do kolejnego wyjazdu :P
-wafelki "Jadro"
-"małpeczkę" Kruškovaca

Po drodzę zwiedziliśmy jeszcze Mikulov w Czechach i tam dokupiliśmy czekoladę Studentska w wersji białej i wino Muškát Moravsky oraz Svety Urban :)

Cdn... :)
Pozdrowionka :)
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Miało być inaczej a wyszło... i tak pięknie :) Dugi Rat 2019
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019