Dodaliście mi energii i ochoty do kontynuacji

THX
Tym razem gdzieś pojedziemy.
Podczas pierwszego wyjazdu postanowiliśmy wybrać się do
Dubrownika. Kawał drogi bo około 180 km i nasz Uno-lot 1,0 - o klimie można było tylko pomarzyć hheheheh

Ale coż - przecież coś trzeba zobaczyć innego niż tylko Makarską.
No i dojechaliśmy ...... ale w jakim stanie ..... raczej nie nadawaliśmy się do zwiedzania ... ale jak nie wejść do twierdzy jak jesteśmy kilka metrów od niej.
Tak więc poszliśmy - w południe ...... i oczywiście na mury .....
Żar z nieba się lał - a my spacerowaliśmy i podziwialiśmy - wszystko było piękne i nowe

Coś co kiedyś mogliśmy oglądać tylko na zdjeciach a tu mieliśmy wszystko na żywo !!!! Tak byliśmy tam !!!!
Niesamowite wspomnienia

Po kilku latach stwierdziliśmy - "Trzeba to powtórzyć" - decyzja - oczywiście że jedziemy !!!
Tym razem już autko miało AC

i wyjechaliśmy po obiedzie - tak że byliśmy ok. 17-stej na miejscu.
Zdecydowanie lepsze warunki otoczenia do zwiedzania

Jako drogę na podróż wybraliśmy oczywiście Jadrankę , choć autostradą byłoby zapewne szybciej.
Ale jazda Jadranką - pomimo wąskiej i krętej drogi - to sama PRZYJEMNOŚĆ !!!!!!!!!!!
Nic nie odda uroków otoczenia które można podziwiać z okien samochodu. Taką drogą można jechać w nieskończoność !!!
Kim trzeba być aby stworzyć takie cuda natury !!! To chyba jak w tej legendzie - że Bóg stworzył kawałek raju dla siebie i przyszedł Chorwat i zapytał " A my gdzie będziemy żyć" i zostawił im Chorwację !
Zdjęcia nie oddają tego co widać "na żywo" w Full HD własnymi oczami - urywek postanowiłem wstawić do tej relacji
Sorki za jakość zdjęć - bo duża część jest zrobiona podczas jazdy
Tu chciałoby się przebrać w strój kąpielowy i zanurzyć się w kojącym i pięknym Jadranie
ale coż , trzeba to miejsce opuścić i jechać dalej
już prawie na miejscu

i praktycznie jesteśmy na miejscu
Mała łupinka wita nas na wjeździe
Auto zaparkowane, zmieniamy pozycję z siedzącej na stojącą - więc czas na zwiedzanko
c.d.n