Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Madziarskie bajdurzenia przy gulaszu i nie tylko

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Jolanda
Cromaniak
Posty: 3553
Dołączył(a): 11.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanda » 03.10.2010 00:24

maslinka napisał(a):
Gdzieś w wąskiej uliczce :D:

Obrazek




Urocza fotka ........ jedna piosenka tylko się nasuwa :wink:
:D

MAŁY KSIĄŻE
Witaj Maslinko :D
Buda i Peszt ...........zaliczony

:wink:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 03.10.2010 07:44

..widzę że kościół dalej przechodzi renowację, to już 3 lata....no ale choć wieża już jest widoczna..pozdrawiam
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 03.10.2010 09:01

Wyciągnąłem stare zdjęcia , patrzę , oczom nie wierzę :!: Wszystkie zabytki na tym samym miejscu, niby takie same, a jednak nie te same :!:
Wiecie może, kiedy Madziarzy je pomalowali ? Kiedy ja byłem w Budapeszcie, wszystko było czarno-białe ...
kkra
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 785
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kkra » 03.10.2010 09:06

cóż można powiedzieć, Piękny ten Budapeszt!
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10982
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.10.2010 10:46

slapol napisał(a):RWPG i inne dziarskie madziarskie czytam (chociaż może nie ma czasu się do tego przyznać :wink: :lol: )
Prosze włożyć łaskawie kartonik czytacza bibliotecznego na swoje miejsce.....uuuuuppsss....kliknąć w kompie - czytacz "on line" :lol:
Pozdrav

Witaj, Slapolku! Kliknięte :D

miłoszek napisał(a):Ciekawe czy zwiedziłaś Parlament .Nam sie niestety nie udało.Bilety do zdobycia tylko do godz.08 rano.

Niestety się nie udało. Tak wcześnie rano na wakacjach nie wstaję :P

Jolanda napisał(a):Urocza fotka ........ jedna piosenka tylko się nasuwa :wink:
:D

MAŁY KSIĄŻE
Witaj Maslinko :D
Buda i Peszt ...........zaliczony

Dzięki, Jolu :D
Zabytkowego Pesztu jeszcze prawie nie tknęliśmy, a i w Budzie zostało jeszcze sporo "do zaliczenia" :D

lubelski napisał(a):..widzę że kościół dalej przechodzi renowację, to już 3 lata....no ale choć wieża już jest widoczna..pozdrawiam

Taaa... Parlament też jeszcze kończą, ale zostało już niewiele rusztowań, z boku, nie psują widoku ze wzgórza zamkowego. (A w 2007 roku front Parlamentu był w trakcie renowacji.) Trzeba przyznać, że wolno im to idzie.

plavac napisał(a):Wyciągnąłem stare zdjęcia , patrzę , oczom nie wierzę :!: Wszystkie zabytki na tym samym miejscu, niby takie same, a jednak nie te same :!:
Wiecie może, kiedy Madziarzy je pomalowali ? Kiedy ja byłem w Budapeszcie, wszystko było czarno-białe ...

Zabytki jeszcze ładniej będą wyglądać następnego dnia, kiedy zaświeci nam słoneczko, a niebo będzie błękitne :)
Plavcu, jeśli chcesz, mogę przerobić kilka zdjęć na czarno-białe :wink: :lol:

kkra napisał(a):cóż można powiedzieć, Piękny ten Budapeszt!

Oj, piękny, piękny :D
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1638
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 03.10.2010 10:50

Połaziłem z Wami, a i powspominałem nasze 'przypadki' w basenowych szatniach/przebieralniach... :lol:
Jak to dobrze, że Aguha o Fatrę zapytała, bo i ja relację przeoczyłem :oops: , a tak to przy okazji Budapesztu jeszcze piękne górskie widoki podziwiałem 8O :D


plavac napisał(a):Wiecie może, kiedy Madziarzy je pomalowali ? Kiedy ja byłem w Budapeszcie, wszystko było czarno-białe ...


...ORWO :?:
Fotopan :lol: :?:
Foto65 :?: :lol: :wink:

pozdr
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45270
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.10.2010 13:03

plavac napisał(a):Budapest zwiedzałem ... 30 lat temu :D

Mnie zauroczył... 34 lata temu. :P
Ale też to był mój pierwszy wyjazd zagraniczny, nie licząc górskich obozów w Czechosłowacji.
W drodze w bułgarski Pirin mieliśmy przesiadkę w węgierskiej stolicy - cała noc dla nas. Nie będę tu Agnieszce bruździł, opisując przygody z zeszłego tysiąclecia i zupełnie innej sytuacji społeczno-ustrojowej, wspomnę tylko, że ok. piątej nad ranem zdrzemnęliśmy się krótko, układając gwieździście na rozgarniętym w tym celu snopku siana na Wzgórzu Gellerta z widokiem na pobliski hotel. Później przez wiele lat używaliśmy w naszym środowisku pojęcia "hotel Gellert". 8)

Wracając z Bułgarii, poświęciliśmy temu miastu trzy dni, egzystując tam w typowy dla tych czasów studencki sposób. :D

Pozdrawiam,
Wojtek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 03.10.2010 13:03

maslinka napisał(a):...Mogę się poczuć jak prawdziwa księżniczka....


No ba...w końcu...

maslinka napisał(a):Obrazek


...trafiłaś do bajki...widzę, że Rumburak odzyskał pierścień...
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10982
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.10.2010 15:09

janusz.w. napisał(a):Połaziłem z Wami, a i powspominałem nasze 'przypadki' w basenowych szatniach/przebieralniach... :lol:
Jak to dobrze, że Aguha o Fatrę zapytała, bo i ja relację przeoczyłem :oops: , a tak to przy okazji Budapesztu jeszcze piękne górskie widoki podziwiałem 8O :D

No to się cieszę, że znalazłeś i że Ci się podobało :D
Widzę, że przygody szatniowo-przebieralniowe na Węgrzech to standard :wink: Nie byliśmy wyjątkiem.

Franz napisał(a):wspomnę tylko, że ok. piątej nad ranem zdrzemnęliśmy się krótko, układając gwieździście na rozgarniętym w tym celu snopku siana na Wzgórzu Gellerta z widokiem na pobliski hotel. Później przez wiele lat używaliśmy w naszym środowisku pojęcia "hotel Gellert". 8)

Dobre! :lol:

Jacek S napisał(a):...trafiłaś do bajki...widzę, że Rumburak odzyskał pierścień...

Pierścień był Arabeli :D
Jak ja lubiłam ten film! :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10982
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.10.2010 17:35

Odcinek 4: 28 sierpnia (sobota) - W labiryncie :wink:

Trza się posilić! Znajdujemy bar, w którym sprzedają ciepłe kanapki z kurczakiem. Siadamy na murku przed kościołem Macieja i pałaszujemy :D Smakują wspaniale, nie wiem tylko, czy to wyłącznie ich zasługa, czy kwestia okoliczności :wink:

Potem przysiadamy w jednej z knajpek na starówce, żeby napić się złotego napoju :D:

Obrazek

Po chwili relaksu z kuflem w dłoni postanawiamy zobaczyć ciekawą i oryginalną atrakcję turystyczną, jaką jest budański labirynt, czyli system połączonych jaskiń znajdujących się pod wzgórzem zamkowym. Tutaj jest stronka Labiryntu.

Trafiamy tu zupełnie przypadkowo, ot, przechodziliśmy obok. Nie wiemy więc zupełnie, czego się spodziewać i co nas tu może czekać... Wejście znajduje się niedaleko knajpki, w której siedzieliśmy:

Obrazek

Kupujemy bilety (za około 30 zł od osoby) i zanurzamy się w labiryncie ludzkich spraw :wink: :lol::

Obrazek

Trasa jest podzielona na 4 główne części: Labirynt Prehistoryczny, Labirynt Historyczny, Labirynt Innego Świata (Cywilizacji) i Panteon.
Wszystko oczywiście z puszczeniem oka do turysty. Odkrywamy więc labirynt, a przy okazji węgierskie poczucie humoru :wink:

Ach, te prehistoryczne rysunki naskalne! :wink::

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zadziwiająco dobrze zachowane! :lol:

Labirynt Historyczny kryje wiele tajemniczych zaułków:

Obrazek

Chodzimy ciemnymi korytarzami, a z głośników (tak sprytnie umieszczonych, że ich nie widać) płynie pełna grozy muzyka lub dziwne dźwięki, np. nagranie przypominające przyspieszone bicie serce 8O

Obrazek

Docieramy do zaułka nazwanego "Lost Rider". Zaprzyjaźniam się z kamiennym rumakiem :wink::

Obrazek

Potem jest "Tartar Corridor" i kilka innych przerażających miejsc :twisted:
Nie będę wszystkich pokazywać, żebyście mieli jakąś niespodziankę, kiedy tam traficie :D

Ale to co najlepsze, dopiero przed nami :D Idziemy w stronę światła :wink: i zapachu, który kojarzy mi się z winnymi piwniczkami z okolic Egeru :D Mój węch mnie nie myli - znajdujemy się w komorze, na środku której, wśród zwisających bluszczy, tryskają "Winne Fontanny Macieja Korwina" :D:

Obrazek

Wino płynące prosto z kranu to marzenie wielu osób :wink: Ja też nie potrafię być obojętna na roztaczający się wokół zapach i próbuję nieco tego napoju:

Obrazek

Jesteśmy zupełnie nieprzygotowani :wink:, jakaś para siedząca na ławce popija winko z butelki :lol: Ale się ustawili :wink:

Po chwili znajduję obok tabliczkę i czytam tekst, który można przełożyć mniej więcej tak: Chociaż pewnie skusi Was aromat naszego wina, nie zalecamy go do konsumpcji
:lol:

No tak, to z pewnością obieg zamknięty. Te kilka kropli, które skosztowałam, pozwoliło mi się przekonać, że smakuje murem albo czymś podobnym :wink: :lol: Na pewno nikomu nie zaszkodzi, ale picie tego wina w większych ilościach, to raczej nie najlepszy pomysł.
Hmm... ciekawe, czy ci, którzy właśnie dopijają swoją butelkę, czytali tę tabliczkę :wink:

Tak czy inaczej, pomysł z kranikami i winem jest przedni! Ta sala to na pewno największa atrakcja Labiryntu :D

Labirynt Historyczny kończy miejsce nazwane "The Crowned Head", gdzie możemy zobaczyć zatopioną w wodzie królewską głowę:

Obrazek

Dochodzimy do Labiryntu Innego Świata. Możemy tu obejrzeć ślady wysoko rozwiniętej cywilizacji, która, jak czytamy na tablicach informacyjnych, upadła wskutek jakiegoś kataklizmu (prawdopodobnie powodzi) wiele milionów lat temu. A oto zachowane w kamieniu wynalazki i osiągnięcia myśli technicznej tamtej cywilizacji:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fajne, nie? :D Podoba mi się węgierskie poczucie humoru :lol:

Ostatnią częścią Labiryntu jest Panteon. Właśnie przekraczamy jego bramę:

Obrazek

Można tu zobaczyć współczesnych bogów techniki, np. odkurzacz, telefon, krajalnicę, suszarkę, radio. Wszyscy bogowie znajdują się w szklanych, półprzezroczystych sześcianach, mają typowe boskie imiona (np. Apollo, Diana, Zeus, Mars) i, kiedy przyłoży się ucho do jednego z sześcianów, słychać charakterystyczny dźwięk wydawany przez tegoż boga :wink:

Obrazek

To na przykład Jupiter z Nicei:

Obrazek

Nasz spacer po labiryncie dobiega końca. Zatoczyliśmy koło i wracamy w miejsce, z którego wyruszyliśmy. Teraz pora na skorzystanie ze stanowisk komputerowych :wink: Ach, to uzależnienie od współczesnych bogów :lol:
Zaglądam oczywiście na cro.plę i piszę do Was kilka słów :D

Potem siadamy przy jednym z wielu stołów i robimy sobie herbatkę (wszystko wliczone w cenę biletu :)):

Obrazek

Obserwujemy, że sala się zapełnia, a prawie każda osoba niesie ze sobą lampę naftową 8O Najpierw myślimy, że pewnie można było wziąć ją na specjalne życzenie (za specjalną dopłatą), ale przecież nie spotkaliśmy w labiryncie nikogo, kto niósłby lampę. Dopiero teraz ludzie zaczęli się z nimi pokazywać. Postanawiamy wyjaśnić to dziwne zjawisko. Mój mąż czyta na stronie internetowej labiryntu, że o 18:00 w korytarzach gaszą światła i można przejść całą trasę z lampami naftowymi. Okazuje się, że możemy wykorzystać jeszcze raz nasze bilety.

Super! Świetna atrakcja! Idę więc po lampy i zaraz ruszamy w drogę. Trasa niby ta sama, a jednak wydaje się bardziej tajemnicza, pełna grozy...

Obrazek

Podświetlone są tylko niektóre zaułki i "rysunki naskalne", jednak światła w korytarzach, i tak słabe, zostają zgaszone.

Tym razem trasa nie zabiera nam dużo czasu, bo już nie zatrzymujemy się na robienie zdjęć. Pierwszy raz szliśmy ponad 1,5 godziny.

Z budańskiego labiryntu wychodzimy zaskoczeni i zachwyceni pomysłowością Madziarów. Okazuje się, że przy pomocy wyobraźni i poczucia humoru zwykłą wędrówkę korytarzami można przekształcić w fascynującą podróż w krainę legend, dziwnych stworów i dobrej zabawy :)

Jeśli będziecie w Budapeszcie, poświęćcie 2 godziny i wejdźcie do Labiryntu. Dzieci na pewno będą zachwycone. Ale jak widać na załączonych obrazkach, nie tylko dzieci :wink: :lol:

:papa:
Ostatnio edytowano 23.02.2012 16:57 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 03.10.2010 19:54

Labirynt - kapitalny. W czarno-białych czasach nie było takich cudów. Cuda Budapesztu oglądało się wtedy w masarniach - do dziś pamiętam mortadelę nadziewaną żółtym serem ...
Dzięki za podpowiedź, będę polecał znajomym i mam nadzieję, że sam też skorzystam :)
HAncur
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 695
Dołączył(a): 29.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) HAncur » 03.10.2010 20:22

maslinka napisał(a):Odcinek 4: 28 sierpnia (sobota) - W labiryncie :wink:



:papa:


My też byliśmy w Labiryncie, ale młodszy Wrzaskun (5 lat) stawiał rogi tak, że doszlismy tylko do fontanny z winem i wróciliśmy po śladach - Wrzaskun prowadził mówiąc - NIE PODOBA MI SIĘ TU :evil: :evil: :evil:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10982
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.10.2010 21:36

plavac napisał(a):Labirynt - kapitalny. W czarno-białych czasach nie było takich cudów. Cuda Budapesztu oglądało się wtedy w masarniach - do dziś pamiętam mortadelę nadziewaną żółtym serem ...
Dzięki za podpowiedź, będę polecał znajomym i mam nadzieję, że sam też skorzystam :)

Cieszę się, że labirynt Ci się spodobał. Myślę, że to dobre dopełnienie zwiedzania Budapesztu. W końcu miasto to nie tylko zabytki :)

HAncur napisał(a):My też byliśmy w Labiryncie, ale młodszy Wrzaskun (5 lat) stawiał rogi tak, że doszlismy tylko do fontanny z winem i wróciliśmy po śladach - Wrzaskun prowadził mówiąc - NIE PODOBA MI SIĘ TU :evil: :evil: :evil:

Oj, to szkoda...
Z małymi pociechami różnie bywa, czasami nie wiadomo, dlaczego wszystko jest na nie :wink:
Pewnie nóżki bolały, bo zakładam, że to nie było pierwsze miejsce, jakie odwiedziliście.
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 03.10.2010 21:43

Jak to jest? Kajakiem nie pływam, w basenach się nie taplam, na nartach nie jeżdżę - a tak lubię Cię czytać.
Ot, zagadka! :lol:
Jolanda
Cromaniak
Posty: 3553
Dołączył(a): 11.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanda » 03.10.2010 22:33

Maslinko, ostatnia fotka ... 8O rewelacja :D

skarbnik, strzegący tajemnic labiryntu... :lol:


:wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Madziarskie bajdurzenia przy gulaszu i nie tylko - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019