Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Korcula -nasza podroz...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
nero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2541
Dołączył(a): 26.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) nero » 01.08.2009 06:23

To może ja pomogę ... poczytaj tu:
forum/viewtopic.php?t=17681&postdays=0&postorder=asc&start=0

Zapisuję się i czekam na fotki :wink:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14175
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 01.08.2009 15:44

Kiemol napisał(a):piotrf mozesz mi podpowiedziec jak sie tu zamieszcza fotografie? :? :? :?

Sorki , że dopiero teraz - panowie w moim wieku :roll: czasem zasypiają :lol:

nero - serdeczne dzięki za pomoc :D
Pozdrawiam

p.s. : również czekam na zdjęcia
majeczka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3529
Dołączył(a): 04.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) majeczka » 01.08.2009 22:10

Szczególnie w tym roku interesuje mnie Korcula, zwłaszcza Zavalatica i Prgradica. Pozwolisz, że również dołączę do Was... :papa:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 01.08.2009 22:36

Majeczko, wejdź na "Zakochani w Chorwacji" (Relacje z podróży), tam umieściłam kilka zdjęć z Zavalaticy. W relacji znajdziesz też praktyczne informacje o np. plaży. Pozdrawiam.
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 02.08.2009 10:41

...
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14175
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 02.08.2009 11:17

Czekamy na dalszą relację i fotki :)
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 02.08.2009 12:11

Ja dopiero raczkuje z tymi fotografiami,ale najwazniejsze,ze dzieki Waszej pomocy...UDALO SIE!!! :D Teraz na mnie juz czas,ale wieczorkiem jeszcze wkleje kilka zdjec z samej Korculi,Orebica itd... Obrazek DZIEKUJE ZA POMOC!!! :D
bobemce
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 233
Dołączył(a): 05.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) bobemce » 02.08.2009 14:59

Kiemol respect za to, że dałeś radę, ale z drugiej strony (nie obraź się, bo nie chcę Ci matkować) wielkie szczęście, że dojechaliście cali i zdrowi. Rozumiem, że koniec urlopu itd., ale mam wrażenie, że to było bardzo mało odpowiedzialne. Pamiętaj, że nie odpowiadasz tylko za swoich pasażerów (w tym przypadku rodzinę), ale też wszystkich innych użytkowników drogi...

Mówię w zasadzie o podróży w obie strony. W przypadku drogi na Korculę też przecież ledwo siedziałeś za kierownicą, dziwię się, że Ciebie żona nie sprowadziła na ziemię 8O 8O 8O Strach się bać normalnie... Wiem, że rynek pracy się kurczy, ale czy żaden szef na świecie nie potrafi zrozumieć, że wypadki chodzą po ludziach?

Wybacz, że tak się doczepiłem, ale jazda na maxa, bo dojadę nie powinna mieć miejsca...

pozdrawiam!
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 02.08.2009 19:28

"bobamce" z pelnym szacunkiem podchodze do Twojej wypowiedzi z ktora trudno sie nie zgodzic!Niestety naleze do uparciuchow i nie chcialem dac za wygrane.Gdy na trasie dochodzilo do totalnej beznadziei zjezdzalem na odpoczynek by przeczekac najgorsze.Nie mam zamiaru usorawiedliwiac czynu,ale mam nadzieje ze troszke mnie zrozumiesz?!Pozdrawiam.
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 02.08.2009 19:29

Sorka za przekrecenie nicku-oczywiscie mialo byc bobemce!
korfu01
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 180
Dołączył(a): 01.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) korfu01 » 03.08.2009 08:47

fajna relacja, czekam cd.
bobemce
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 233
Dołączył(a): 05.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) bobemce » 04.08.2009 11:05

Kiemol napisał(a):"bobamce" z pelnym szacunkiem podchodze do Twojej wypowiedzi z ktora trudno sie nie zgodzic!Niestety naleze do uparciuchow i nie chcialem dac za wygrane.Gdy na trasie dochodzilo do totalnej beznadziei zjezdzalem na odpoczynek by przeczekac najgorsze.Nie mam zamiaru usorawiedliwiac czynu,ale mam nadzieje ze troszke mnie zrozumiesz?!Pozdrawiam.


Kiemol, nie powiem, że nie rozumiem, bo rozumiem. Aczkolwiek uważam to za takie, jak opisałem w powyższym poście. Opisz trochę sam pobyt na Korculi, co zwiedziliście, co polecasz, co odradzasz, co znalazłeś nieopisanego w przewodnikach... Zostało mi 27 dni, pierwotny plan pobytu w Zavalaticy już mam, ale co dwie głowy to nie jedna.
Kiemol
Globtroter
Posty: 38
Dołączył(a): 20.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kiemol » 22.08.2009 00:58

Niestety wrocilismy juz z HR-kraju ktory znow pozytywnie nas zaskoczyl.Tym razem bylismy w Pakostane miedzy Zadarem a Sibernikiem.Mielismy wiele przygod poznajac Chorwacje z nieco innej strony,ale to juz temat na inna relacje :D pozdrawiam wszystkich CROATIO-MANIAKOW :papa:
zonatyfacet1
Croentuzjasta
Posty: 244
Dołączył(a): 16.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) zonatyfacet1 » 04.10.2010 12:09

Kiemol napisał(a):...No coz na temat kazdego zakatka Chorwacji,przygod z nim zwiazanych i licznych atrakcji mozna by napisac ksiazke,wiec zaoszczedze tych tasiemcowych opowiastek koncentrujac sie na przygodzie ktora nas spotkala w drodze powrotnej.10.30 opuscilismy Korcule promem Obrazek do Orebica Obrazek (plywa takze prom Korcula Drvenik,ale wyliczajac paliwo i czas stracony tu i tam...na jedno wychodzi,a te do Drvenic plywaja bodaj tylko 3 razy na dobe?!Wiedzielismy ze upal niemilosierny bedzie nam towarzyszyl podczas podrozy,jednak gdzies miedzy Splitem a Zadarem pogoda zaczela sie psuc.Najpierw pojedyncze chmurki zaczely przyslaniac korone sloneczna,by w koncu calkiem okryc blekitne niebo...Zaczelo sie robic coraz ciemniej a granatowe chmury nad horyzontem klebily sie i pomrukiwaly gdzies w oddali...Minelismy Zagreb gdy na niebie pojawily sie gdzies w oddali pierwsze blyski-no coz..chyba bedzie burza?Minelismy granice CHR/SLO i zblizamy sie do Maribor gdzie na oparach ugrzezlismy w korku do jedynej czynnej stacji benz przy trasie-czekamy w kolejce a wiatr zyskal na sile rozdmuchujac smieci,liscie i kurz wokol.Blyskawice zyskiwaly na sile a grzmoty powodowaly drzenie szyb w samochodzie.Zatankowalismy i ruszamy dalej....Jest juz godz23h gdy pojawilismy sie na granicy SLO/A by kupic winiete,a tu nagle jak PIE...LNIE....BUUUUUUUMTARARA a z nieba leje sie sciana wody uniemozliwiajaca mi wyjscie z samochodu.Moje dziewczynki drza ze strachu-TO KONIEC SWIATA?Uspokajam ze to minie i wszystko bedzie ok-niestety pomylilem sie
:cry: choc na chwilke"wodospad"oslabl na sile(po30min)to i tak pioruny trzaskaly wokol jakby Pan Bog obrazil sie na nas :( w koncu udalo mi sie przebiec do stacji w strugach deszczu i zakupic winiete A a gdy wrocilem do samochodu juz moglem wykrecac rzeczy nasiakniete woda.No coz-pogoda KATASTROFALNA,ale trzeba jechac dalej!Odpalam silnik i jestesmy juz w A.Ujechalem okolo 5km i dostalem sie na autostrade,gdy nagle....WYCIERACZKI MI PRZESTALY DZIALAC!!! :cry: CO ROBIC???Do domu drogi tyle,ze DROGA MLECZNA przy tym to"pikus"?!Zwolnilem do 40km/h i jade,telepie sie ta autostrada nie widzac niemal NICZEGO!Jade tak i jade trzymajac sie lini pobocza-bo to byl jedyny punkt orientacyjny jak i znikajace tylne lampy pojazdow dostrzegalne przy tej widocznosci.Polozylem atlas samochodowy na kolanach i sprawdzam ile do najblizszej stacji?bylo ze 20km,wiec jestesmy na chwile uratowani.Zjechalem na stacje wyjmuje tel i dzwonie po polnocy na ASISTANCE GENERAL MOTORS EUROPA mowiac co sie stalo.Pan zadawal wiele pytan a ja mam limit w tel i juz zaczynam sie denerwowac czy wystarczy impulsow?"Prosze czekac przyslemy pomoc"w miedzyczasie mysle sobie a odpale poniownie silnik i sprawdze czy dzialaja...przekrecam wlacznik wycieraczek,a te ku mojemu zdumieniu DZIALAJA :lol: Ponownie dzwonie i odwoluje ASISTANCE myslac sobie:autko nowe,wiec moze gdzies dostala sie wilgoc i na chwile nie bylo przejscia pradu???ponownie wjezdzam na autostradke i nawet przestalo padac,ale to byla cisza przed najgorszym...bo BUUUUM z nieba i znow gnoi jak z cebra,wiec odpalam wycieraczki a te drza w miejscu w poprzek szyby i ani rusz?znow mapa na kolana i ryje za najblizsza stacja by podac nazwe stacji na ktorej sie zatrzymam dzwoniac na ASISTANCE,a sciana wody leje sie po przedniej szybie przez ktora nic nie widac-nawet napisow na olbrzymich i podswietlonych tablicach informacyjnych!Zjechalem na BP i dzwonie+dobre info=pomoc nadjedzie prosze czekac,zle=za poltorej godziny!Czekalismy 2h30min nim przyjechal service,no ale mimo iz zmordowani Obrazek padalismy z nog,a ulewa dobijala nas-pozytywnym bylo,ze JEST POMOC!Gosc ubrany w odblaskowe ciuchy robocze z napisem ADAC otworzyl maske i mowi po niemiecku(dosc znam ten jezyk)"wyszczerbilo sie cos tam na jakims czyms i oczywiscie naprawia mi to,ale dopiero w poniedzialek,bo dzis mamy noc z piatku na sobote i serwis jest nieczynny!KURRRRRR....dzwonie na ASISTANCE drrrrryn....drrryn...i mowie co jest grane a oni na to:"zaraz zalatwimy darmowy hotel dla panstwa a jutro wroca panstwo samolotem do Poznania na koszt GENERAL MOTORS"!OK panie ale my mamy bagaze po sufit i nad sufitem i musimy z tym wrocic jeszcze dzisiaj bo w poniedzialek nie mamy juz urlopu i musimy do pracy!!!"Panstwa decyzja-to wszystko co mozemy zrobic dla panstwa"!CO ROBIC?Oczy jak koperytka na zapalki+sciana nieprzerwanie lejacego sie deszczu+ciemno jak w D... :cry: NIEEE...nie moge sie poddac-ODPALAM i startujemy.Po 3 km juz zachcialo nam sie wyc do niebios by powstrzymac bogow ktorzy zeslali ta nawalnice..jest koszmar i nic nie widac a ja uhaczylem sie tylnych swiatel jakiegos pojazdu i tak na tzw,zajaca dotarlem do rogatek Wiednia i znow pompa z nieba i nic nie widac a TIRY obok chlapia nam na szybe,trabia i juz niemal jestesmy pewni ze za chwile nas stratuja,gdyz nie widzac po ktorym pasie sie przemieszczam...ZAJMOWALEM WSZYSTKIE jak pijany!Za Wiedniem jest landowka i oslepiajace swiatla pojazdow z naprzeciwka powodowaly,ze rozszczepialo sie ono na ociekajacej szybie powodujac kompletna utrate orientacji-musialem zjechac na stacje Shell tuz za Wiedniem.Przepekalismy tam z godzine gdy zrobilo sie widno,lecz deszcz nie ustepowal.Jedziemy(wleczemy)sie dalej i tak do granicy z Czechami torturowani aura.Po czeskiej stronie przestalo padac-UFF,ale to nie koniec przygody.Mokre krople wyrzucane spod kol pojazdow znow trafialy nam na szybe ograniczejac widocznosc jak przez matowy swietlik dachowy...zblizamy sie do Olomuc zgnojeni,wyczerpani bez wiary,nadziei i checi do zycia :cry: :cry: :cry: poniewaz napisow na tablicach przy autostradzie niesposob bylo odczytac...pomylilem zjazdy i droga wyrzucila mnie kier CENTRUM OLOMUC...NIEE ja musze zawrocic,ale gdzie i jak ja teraz dojrze zjazd?Jest zjazd wiec sie wybijamy i...wprost na OPEL SERVICES :lol: :lol: :lol: i na dodatek CZYNNYYYY!!!!KOCHANE CZECHY!UWIELBIAM TEN KRAJ!!! :lol: Przedstawilem sprawe i za darmoche.."na kanal"minelo 30min i przychodzi mechanik do kierownika serwisu szepczac mu cos na ucho psipsipsipsi..."pan my tego ne napravim,bo magazin jest nieczynny a na miejscu tej drobnej czesci nie maja"...W....mnie pocalujcie!!!CO ZA KRAJ?TU NICZEGO NIE MOZNA ZALATWIC<A AUSTRIA NIC NIE LEPSZA!Ot pojawil sie nie tylko grymas,ale zlosc i do bezradnosci przed ktora rozlozyc mozna bylo jedynie rece :cry: No nic-jedziemy dalej...idalej...i znow zaczelo padac a popolskiej stronie woda wydostajaca sie spod kol tirow z rowow asfaltowych(kolein)ktore byly wypelnione woda wprost na szybe ze strach i chec wyplakania przeplataly sie na zmiane,lub wystepowaly jednoczesnie... :cry: We Wroclawiu nikt na ulicach nie byl swiadomy naszego problemu-jedni trabili,inni ustepowali drogi.. Obrazek "pijany?poczatkujacy?CO ON ROBI?DLACZEGO WJECHAL NA TOROWISKO TRAMWAJOWE<GDY DROGA PROWADZI LUKIEM W LEWO?JAKIS PI..A NIE KIEROWCA?!" Obrazek :-(((Tak to dobrnelismy pograzeni w smutku do Poznania zapominajac o urokach wakacji,Korculi i Orebica<Vela Luki,Splitu i wielu innych wspomnien...TOTALNA PORAZKA POWROTNEJ DROGI :cry: Nie wiem czy ktos potrafi zrozumiec,wczuc sie w taka sytuacje,ale jako namiastke proponuje podczas ulewnej nocy,lub za dnia wylaczyc wycieraczki i po przejechaniu 10km pomyslec co by bylo gdybym musiala/musial tak jechac przez setki a moze nawet 1000km?!By nie bylo tak smutno to powiem jedynie,ze kazda przygode z czasem milo sie wspomina-nawet jesli byla niemila!

Jak znowu ci padną wycieraczki, to kup paczkę fajek, wykrusz z nich tytoń i porządnie natrzyj szybę. Woda będzie ci schodzić jak po wosku :lol: sprawdzone
david8213
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 106
Dołączył(a): 09.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) david8213 » 28.05.2016 17:46

Ile trzeba zapłacić za godzinę parkowania na parkingu głównym w Korculi Kliknij ? Trzeba mieć drobne ? Jest maszyna czy Pan :) który zbiera pieniążki ?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



Korcula -nasza podroz... - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018