Na Naxos docieramy z opóźnieniem około 20 minut w stosunku do rozkładu, który przewidywał 1 godzinę i 15 minut czasu do przesiadki na Express Skopelitis.
W rezultacie mamy mniej czasu na zakupy, które chcieliśmy zrobić, jako że wiemy, iż ceny na małych wysepkach

zawsze są wyższe. Wszystko jednak się udaje (chociaż nieco w biegu

), dzięki temu że z poprzednich wizyt na Naxos wiemy, gdzie najlepiej zakupy zrobić. Nie ma jednak czasu na nic więcej, gdyż o 14:00 odpływamy Skopelitisem już na Iraklię.
Express Skopelitis to niewielki prom, zapewniający codzienne połączenie z wysepkami Małych Cyklad. Płynęliśmy już nim wtedy, gdy z Koufonissi wracaliśmy do Naxos, skąd dalej Delosem do Pireusu. Zdjęcia Iraklii, jakie wstawiłam na początku tej relacji, były zrobione właśnie podczas tej przeprawy Skopelitisem.
(fotka z 2019 roku)
Express Skopelitis został zbudowany w 1986 roku (a więc to wysłużony 40-latek) , ma długość 45 m i szerokość 8 m, może pomieścić 340 pasażerów i 11-12 pojazdów.
Przy dobrej pogodzie płynie się przyjemnie, zdecydowanie lepiej siedzieć na decku niż wewnątrz. Wprawdzie morze nie jest całkiem gładkie, ale dla Skopelitisa 5 Bf jest OK (chyba dopiero od 8 BF ma zakaz wypływania).
Można popatrzeć na mijaną Paros…
… a potem na przybliżającą się Iraklię.
Kiedyś, już nie pamiętam gdzie, trafiłam na takie zdanie: „Niektóre wyspy odwiedza się, żeby być widzianym. Iraklię odwiedza się, żeby zniknąć”. Coś w tym jest, szczególnie po turystycznym sezonie

.