napisał(a) christo1250 » 14.05.2012 09:53
Ja miałem przygodę w 2007 roku. W drodze powrotnej z Trpanji, na autostradzie w pobliżu Splitu, mój opel vectra 2.0dti po prostu zgasł. Telefon do assistance, holowanie do salonu opla w Splicie i diagnoza, której nie chce usłyszeć żaden posiadacz diesla. Padła pompa wtryskowa. Sprowadzenie nowej i wymiana - czas oczekiwania 3-4 tygodnie. Koszt w przeliczeniu na nasze - ponad 10 tys. zł. Nikt specjalnie nie chciał nam pomóc. Pytałem w okolicznych warsztatach - nikt nie chciał się podjąć naprawy ani nawet skierować nas do kogoś, kto będzie w stanie to zrobić. Zaproponowałem w serwisie, żeby sprawdzili typ pompy, a ja taką przywiozę z kraju i oni na miejscu to wymienią. Zgodzili się, ustaliliśmy kwotę ale za moment znalazł się kierownik serwisu (którego z tego miejsca gorąco pozdrawiam), który to cenę podniósł trzy lub czterokrotnie. W efekcie wróciliśmy do kraju autobusem - to zresztą oddzielna historia, a ja dwa dni później wracałem do Splitu z wynajętą lawetą. Dodam, że laweta, nowa pompa, wymiana i x telefonów wykonanych w cro do kraju (ubezpieczyciel) kosztowały ponad 4 tys mniej niż propozycja Pana kierownika serwisu Opla w Splicie. To był ten jeden jedyny raz, gdy spotkałem się z brakiem otwartości i brakiem uprzejmości w stosunku do turystów.