Marlowe1994 napisał(a):Trochę tak zaleciało zgredem taksiarzem
Czyżbym nie pisał prawdy? Nie z tylko z samochodami jest ten problem.
.png)
.png)
anthony1981 napisał(a):Jeździłem do niedawna bmw 99’ które nadal trzymam. Auto było bardzo zadbane i zawsze dojechało i wróciło bez gadania. Generalnie jednak jest to kompletna loteria. To tylko maszyna i ma prawo się zepsuć w dowolnie wybranym momencie. Tu tak zwane dbanie może trochę pomóc ale wszystkiego nie rozwiąże. Podam przykład: wspomniany przeze mnie wehikuł jeździł ale miał wadę, której nie sposób zauważyć sprawdzając auto przed długimi wyjazdami. Wentylator z powodu uszkodzenia elektroniki sterownika nie wchodził na najwyższy bieg kiedy potrzeba. Targanie go po rozpalonych autostradach przez dwa tygodnie spowodowało notoryczne przegrzewanie pod maską. Nie, wskaźnik tego nie wykaże - w BMW wskazówka stoi w pionie w dużym zakresie temperatury. Auto wróciło na bazę do Polski, nadal bezobjawowo…. Dopiero tu zaczęło się pompowanie układu chłodzenia przedmuchami. Do wymiany uszczelka pod głowicą, silnik generalnie przegrzany, osprzęt dobity. Z perspektywy czasu cud że wrócił. Drugi przykład z życia. Kupione nowsze, pachnące auto z niewielkim przebiegiem z polskiego salonu więc właściwie w pełni weryfikowalne. Ot rodzinka z psem miała i jeździła sobie max 100km nad morze. Ani rodzinka ani nowy właściciel nie wiedzieli jednak o czającej się już poważnej awarii. Typowa przypadłość tego silnika, która powinna zostać naprawiona w ramach akcji przywoławczej i za darmo. Tak się złożyło, że nikt tego nie zrobił. Auto po kilku godzinach jazdy w 37 stopniach w końcu zwolniło i prawie spłonęło. Tego również nie można było przewidzieć. Nikt nie wiedział o wadzie fabrycznej. Teraz już ogarnięte. Po co to piszę? Ponownie: to tylko maszyna. Z milionem części. Opony sprawdzisz, płyny również ale łożyska dociskowego nie. Jadąc w daleką podróż bierzemy niestety udział w loterii czy komuś się to podoba czy nie
.png)
ruwado napisał(a):No to po 2 - letniej przerwie w odwiedzaniu Jadranu poprzednią Octavią III - Octavia IV po wypadach do Austrii, Rumunii, Bułgarii, Litwy, Łotwy, Estonii rusza do Macedonii
.png)
.png)
.png)
ruwado napisał(a):Okolice Warszawy - Roszke. Nocleg
Roszke - Skopje. Noclegi i zwiedzanie.
Skopje - Ełszani (Jezioro Ochrydzkie). Noclegi i zwiedzanie.
Ełszani - Roszke. Nocleg.
Roszke - okolice Warszawy.
Wyszło 5.728 km. Spalanie z całego wyjazdu - średnia 6,67 l/100 km.
A tu miejsca odwiedzone - sporo było jeżdżenia.
https://photos.google.com/u/0/share/AF1 ... hqNDFFc0ln
.png)
.png)
.png)
ruwado napisał(a):W Roszke było ok. Dobre śniadanie, dobre jedzenie w restauracji wieczorem. Jedynie dziwny zapach wody w łazience - nie wiem co to, ale spotkałem się z tym w Estonii na terenach nadmorskich. Tak jakby ujęcie było z jakichś źródeł siarczanowych czy coś takiego. Ale na jedną noc, zwłaszcza, że blisko granicy - super miejsce.
Skopje i Ełszani - wspaniałe miejsca (chociaż w Ełszani wysoko nad jeziorem). No i w obu tych miejscach - dla nisko zawieszonych samochodów, może być problem z zaparkowaniem w garażu/zjazdem na posesję.
.png)
.png)
.png)
