MorskiPas napisał(a):Jacunio napisał(a):Po prostu w pewnym momencie humor w jej książkach stał się zbyt wymuszony, sztuczny i jakiś taki infantylny. Odłożyłem jej książki na półkę i więcej tam nie zaglądałem.
Mnie humor Pani Chmielewskiej zawsze odpowiadał. Gorzej było, kiedy próbowałem ten typ humoru stosować w życiu (zwykle obrywałem za niestosowne żarty). Książki Chmielewskiej czytałem według klucza: "co mi w łapy wpadło" nie zwracając szczególnej uwagi na datę wydania. Może faktycznie był moment kiedy popadła w rutynę i odgrzewanie starych dowcipów, ale ja tego nie zauważyłem.
Dla mnie i tak na zawsze kultową pozycją pozostanie "Całe zdanie nieboszczyka", ale to z racji moich zainteresowań. Ten samotny rejs przez Atlantyk i wcześniejsze obliczanie ilości paliwa na wanny ... Bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą <reklama> ... </reklama>
stanowczo, ale to stanowczo się zgadzam z Morskim Pasem, jej żarty choćby i były 'odgrzewane' to i tak mnie śmieszą.. A co do 'Całego zdania nieboszczyka' już też się wypowiedziałam i nadal pozostaje to moja ulubiona książka tej autorki, jakiś taqki sentyment czy cuś
Ps. No to się cieszę, Jacunio, że Cię przekonałam

.png)

.png)
.png)

.png)