Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 08.11.2007 01:47

Czekamy na kolejny rozdział... :papa:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 08.11.2007 08:13

marsylia napisał(a):Czekamy na kolejny rozdział... :papa:

Dokładnie :wink: Z drugiej strony to chyba dobrze, że tak nam dawkujesz swoją opowieść. Lepiej jest czekać na coś fajnego i dostawać co jakiś czas porcję niż dostać na raz.
Pozdrav :papa:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 08.11.2007 10:21

Witam,

Do marsylia i Piotrek_B ...

Dawkuję Wam tak, jak doznawaliśmy tego my ... czyli dzień po dniu :) ...

My też czekaliśmy na każdy nowy dzień z niecierpliwością co nowego nam przyniesie, co dane będzie nam zobaczyć i doświadczyć ...

Nam zajęło to 35 dni, Wam zajmie trochę więcej, bo pisanie idzie mi wolniej niż jazda samochodem :D , ale mam nadzieję, że dzięki temu lepiej wczujecie się (Wy i inni śledzący ten wątek :papa: ) w klimat naszej wyprawy :) ... a że nie dla wszystkich może to być 'ich klimat' i odłączą się od naszej wirtualnej wyprawy-relacji, to jak to mówią Francuzi c'est la vie :) ...

Pozdrawiam,

PAP
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 93441
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 08.11.2007 10:55

Dzień po dniu (z przerwami) - to poczytamy jeszcze Twoją super ralację jeszcze w Nowym Roku :lol: :lol: :papa:
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 08.11.2007 12:19

Janusz Bajcer napisał(a):Dzień po dniu (z przerwami) - to poczytamy jeszcze Twoją super ralację jeszcze w Nowym Roku :lol: :lol: :papa:


No i dobrze, przynajmniej mamy zapewnione wieczorne zajęcie na dłuuuuuuugi czas :lol: :lol: :lol: :lol:
ppeterson
Podróżnik
Posty: 19
Dołączył(a): 03.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) ppeterson » 08.11.2007 13:11

Świetna relacja.
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4888
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 09.11.2007 15:29

I naprawdę ani razu nie namierzyli Cię :!: :?: :)
Ja zaliczyłem konwersację w PN Sutjeska z bardzo miłym bosniackim strózem dróg - PAP-ie, masz więc jeszcze raz po co tam wracać :wink:
Pisz, pisz dalej ...
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 09.11.2007 15:47

Witam plavac,

Znaczy się namierzali wiele razy, ale zawsze było przepisowo, więc nie mieli za co zatrzymywać 8) ...

A konwersacje z władzą też miałem, ale nie za 'namierzanie' ... i o tym będzie w kolejnych rozdziałach, więc czytaj uważnie, abyś nie przegapił :) :!: ...

Pozdrawiam,

PAP
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 09.11.2007 16:02

Jeśli mogę wtrącić, bo przypomiała mi się jedna sytuacja z Macedonii, a nie pamiętam czy spisałem ją w swojej relacji.

Jechałem z dość dużą prędkością chyba ze dwa razy przekroczylem dozwoloną :lol: i w pewnym momencie z naprzeciwka wypada z za zakrętu wypada na mnie TIR na macedońskich blachach i daje światłami po oczach... zrozumiałem że stoją :lol: ale jakoś refleks wolniejszy był i nie bardzo mi się spieszyło do zwalniania więc facet niewiele myśląc wystawił rękę przez okno i zaczął nią machać jakby mnie chciał zatrzymać.... dopiero wtedy się opamiętałem i zwolniłem do przepisowych 50km/h. W momencie kiedy minąłem tylną burtę TIRa wyłonił się zza niego policjant z suszarką w dłoni, ale już nie miał za co mnie zatrzymywać :sm: Dzięki wielkie dla tamtego człowieka ;). Także w Macedonii nie miałem bliskich spotkań III stopnia z policją ;)
Adam.B
Cromaniak
Posty: 4491
Dołączył(a): 12.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam.B » 09.11.2007 17:27

Relacja ;) pierwszorzędna xD Pozdrav :) :D :papa:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3456
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 09.11.2007 22:42

PAP, super opis Vukovaru. Nie będę nic więcej komentował bo wszystko sam najlepiej opisałeś słowami i zdjęciami. Mi było dane tylko zobaczyć wieżę ciśnień z drogi przelotowej i to w nocy, bo byłem umówiony w Belgradzie z górską ekipą. Z bliska widziałem tylko któreś nadgraniczne miasteczko, też dosyć mocno zniszczone, chyba to był Ilok, już byłem po kilkunastu godzinach jazdy i mało zapamiętałem.
Trochę lepiej znam Sarajewo więc z przyjemnością poczytam następny odcinek. Ciekawy jestem też Twoich wrażeń z Kosowa. Ale nie będę popędzał, pisz swoim tempem, sam wiem jak ciężko się godzi pisanie relacji z codzienną bieganiną :D
pzdr
Kamil
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 09.11.2007 23:13

Witam Wszystkich,

Wielkie dzięki za wyrazy uznania i że każdy znajduje coś dla siebie, co budzi zainteresowanie i/lub wspomnienia :) ...

Zawodowiec, krajanie mej Małżonki (stąd może taka skora do akceptowania moich pomysłów podróżniczych :D :?: :!: ), ja za to z twoich relacji akurat ten odcinek, gdzie opisywałeś jazdę przez Vukovar, potem błądzenie w Novym Sadzie w poszukiwaniu starej drogi na Belgrad, itp. pamiętam dość dobrze i ze szczegółami :D ... pamiętam tam był też jakiś mandacik w okolicach Vukovaru :) ... więc może poprosimy o jakiś 'wtręt' w tym temacie :) :?: ...

Sarajavo będzie lada dzień, zaś na Kosovo trza będzie poczekać jeszcze trochę ... ale tyż będzie ... postaram się nie wymięknąć w pisaniu tak jak coponiektórzy :lol: ... że nie będę pokazywał palcem :roll: :papa:

Pozdrawiam,

PAP
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3456
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 09.11.2007 23:42

Dokładnie tak było jak pamiętasz, w ramach wtrętu po prostu się bezczelnie zacycuję :lol:
zawodowiec napisał(a):Już po ciemku wjeżdżam do Chorwacji i jadę przez Osijek i Vukovar. Zniszczeń wojennych nie widać poza ostrzelaną i sypiącą się wieżą ciśnień. Około 11 w jakiejś opustoszałej wsi widzę błysk w krzakach przy drodze i zaraz za zakrętem machają na mnie czerwonym światełkiem. Teren zabudowany, ograniczenie do 50, mówią że jechałem 72. O naciąganiu nie ma mowy, rzeczywiście tyle mogłem mieć, w pierwszej chwili się cieszę że tylko tyle. Szczena mi opada jak śpiewają 500 kun i nie chcą słyszeć o żadnym targowaniu. Normalnie kawałek Europy na takim zadupiu. Próbuję zbić do jakiejś niższej sumy w euro a oni że nie ma takiej możliwości i koniecznie chcą w kunach. Mają moje papiery więc mówią żebym podjechał na granicę (rzeczywiście rzut beretem) i kupił kuny. No to podjeżdżam, wymieniać można całą dobę, nie mam za dużo euraków więc chcę opchnąć trochę funtów ale jak mówią po jakim kursie mogą przyjąć to mi się odechciewa. Z żalem poświęcam 70E, chociaż dobrze że po kursie zbliżonym do kantorowego. Jak wracam do naszych dzielnych glin to robią się jakoś mniej sztywni i milsi, ja jakoś nie mogę się na to zdobyć. Przepisy przepisami ale w takim miejscu i o tej godzinie to czysta chciwość.

Szybko wracam na granicę (Ilok/Backa Palanka) i po krótkiej kontroli wjeżdżam do Serbii. Jadę wolno ale w jakiejś wsi znowu na mnie machają. Tym razem tylko patrzą w papiery, pytają dokąd jadę i życzą srecan put.

Przez to dosyć zniszczone miasteczko, ostatnie przed granicą, z konieczności przejeżdżałem 3 razy - dobrze pamiętam wyrwy w asfalcie i sypiące się budynki przy drodze, gorzej nazwę - może to był właśnie Ilok. Byłem już zryty jak koń po westernie.
A w Chorwacji gliny się cenią dużo wyżej niż w BiH. Przypomniało mi się że jeden z tamtej dwójki coś rzucił że w Serbii by mnie mogli dużo gorzej potraktować. Rozumiem ich świeżą niechęć do sąsiadów zza rzeki ale nie sądzę żeby w Serbii się tak cenili bo to już był szczyt wszystkiego :D

zawodowiec napisał(a):Novi Sad po 1 w nocy tętni życiem. Na stacji najpierw pytam czy można płacić kartą i tankuję. Terminal nie widzi mojej karty, nie chcą funtów, znowu muszę się wysupłać z euraków i dostaję resztę w dinarach. Potem w jakimś całodobowym kantorze wymieniam trochę funtów na dinary, jak szybko policzyłem to się bardziej je opłaca sprzedać niż euro. Zmęczony szukaniem wyjazdu na starą belgradzką drogę rezygnuję i wjeżdżam na tą niby-autostradę. Gdzieś w połowie drogi bramka, myto chyba 320 DIN czy coś koło tego, niecałe 4 E. Podobno przy płaceniu w euro byłoby 6. Na dużej stacji przed Belgradem około 2 staję na parkingu, oparcie w tył i myk do śpiwora. O 6.30 mam odebrać chłopaków z dworca autobusowego.

Szkoda że nie miałem czasu jak człowiek zwiedzić Novego Sadu i Belgradu. Na wiosnę znajomy z Belgradu próbuje mnie wyciągnąć w albańskie góry. Jak coś z tego wyjdzie to może przy okazji wtedy się uda...

Teraz ja Ci się mocno wcinam w relację więc na razie to by było na tyle :lol:
AnetaA
Cromaniak
Posty: 881
Dołączył(a): 10.08.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) AnetaA » 10.11.2007 18:55

PAP napisał(a):Witam,

Tak jak piszecie, Vukovar to wyjątkowe miejsce ... moim skromnym zdaniem każdy powinien tam pojechać i zobaczyć na własne oczy do czego prowadzi fanatyzm i nacjonalizm (mam tu na myśli, rzecz jasna, postawę serbskich braci) ... i jak niezgoda rujnuje ... a przecież 'rozwód' Serbów z Chorwatami mógł się odbyć wedle schematu naszych południowych sąsiadów (SK i CZ), czyli w cywilizowany sposób i kulturalnie ... i wszystkim by to wyszło na dobre, również Serbom, którym lata sankcji też dały 'w kość' ... bo tak za nacjonalistyczne pomysły polityków i tak w bilansie zapłacił głównie zwykły, szary człowiek :( ...

Pozdrawiam,

PAP


Tak, każdy powinien pojechać, zobaczyć,ale nie każdy jest w stanie, bo to normalnie boli, tak fizycznie boli ... przypomniał mi sie nasz pobyt w Mostarze-podobnie nowe koło starego, zniszczonego, pooranego kulami, śliczny nowy budynek przyklejony do ruin... ja lubię bywać w takich miejscach,ale później chyba za długo to wszystko drążę i rozpamiętuję. Ale może właśnie dlatego trzeba...
Maciej
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2469
Dołączył(a): 20.03.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) Maciej » 11.11.2007 16:53

PAP, gratuluje podróży i czekam niecierpliwie na Sarajevo - jestem ciekaw Twoich wrażeń i zdjęć. Dla mnie niesamowite miejsce może w przyszłym roku uda się tam powrócić. Pisz koniecznie !
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ... - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018