Re: Z weekendowych wyjazdów BENELUX
napisał(a) 21monika » 12.10.2017 21:11
Wychodzimy na Grand Place, brukselski rynek starego miasta, jeden z największych i bez wątpienia najpiękniejszych w Europie. To perła brabanckiego baroku, wzorowanego na architekturze włoskiej. Regularny prostokąt placu (110 na 70 m) okalają barokowe kamieniczki, zgodnie z modą epoki upstrzone niezliczoną liczbą statuetek, konsolek, kartuszy, wykuszy i pilastrów. I choć zazwyczaj baroku nie znoszę właśnie za przerost formy, tutaj on nie razi. Wręcz przeciwnie, zachwyca mnie nobliwą elegancją.



Grand Place, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wokół stragany z kwiatami i pełno gołębi, oraz młodych ludzi jak na krakowskim rynku. Tuż przede mną strzela w górę smukłą wieżycą, zakończoną figurą św. Michała, wspaniały gotycki ratusz, kolejny symbol Brukseli. Fasada to prawdziwa kamienna koronka, zdobi ją 150 rzeźb zaskakujących niezwykłym realizmem. Dokładnie naprzeciwko – jeszcze jeden klejnot sztuki gotyckiej, Maison du Roi. Wbrew nazwie nigdy nie należał do króla. Jednak niektórzy historycy dowodzą, że właśnie w tej kamienicy cesarz Karol V Habsburg (1500–1558), władca imperium, w którym „nigdy nie zachodziło słońce”, wyczerpany trudami panowania zrzekł się tronu na rzecz swego syna Filipa II. W ten sposób, jako budowniczy jedności europejskiej pod sztandarem chrześcijańskiej wiary, o kilka wieków wyprzedził myślą twórców Unii Europejskiej. Niestety, w naszej historii dobrze się nie zapisał, stając podczas wojny polsko-krzyżackiej (1519–1521) po stronie zakonu.
Filip kontynuował dzieło Karola V – zostawił synowi największe terytorialnie państwo świata...
Nie zwiedzamy jednak mieszczącego się w Maison du Roi Miejskiego Muzeum Historycznego, choć mogłabym tu zobaczyć kolekcję ponad 700 strojów Manneken-Pis. Wędrujmy dokoła placu, podziwiając poszczególne kamienice – domy cechowe, z których każdy ma nazwę i ciekawą historię.
Na przykład w domu pod łabędziem (nr 9) Marks i Engels napisali Manifest Partii Komunistycznej, a pod gołębiem (nr 26 i 27) mieszkał Victor Hugo podczas wygnania w Belgii.
Ta kamienica ocieka złotem, w końcu tu rządzi cech złotników Belgijskich.
cdn