Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Tymona
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 18.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tymona » 27.09.2010 10:52

Witajcie :D

janusz.w. napisał(a):Postuluję o szybkie zabranie się za pisanie relacji :)
Obiema ręcyma podpisuję się pod postulatem :D :D :D



pozdrawiam serdecznie
:D
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11388
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 27.09.2010 11:11

Jacek S napisał(a):Zima będzie piękna... :wink:

Pozdrawiam


Mam podobne przeczucia.
:!:
Witam po powrocie.
:wink:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 13.10.2010 10:57

Wrześniowa Albania i Grecja 2010

SPIS TREŚCI

Albania wrzesień 2010

1. nocleg w starorzeczu Drawy, Osijek klik
2. Dragos Sedlo - wodospad, Prijevor klik
3. wyjście na Maglic szlakiem koło Trnovacko Jezero klik i klik
4. Prijevor, klik
5. Zelengora, Orlovacko Jezero, droga do Podgoricy (MNE) klik
6. Droga do Boge (Prokletje)klik
7. Szkodra, twierdza Rozafa klik
8. Lezhe klik
9. Kruja klik i klik
10. Tirana klik i klik
11. Durres klik
12. Berat klik
13. plaża w okolicy Fier, bunkry klik
14. starożytna Apolonia klik
15. Vlora klik
16. plaża w Oricum klik
17. przełęcz Llogara, plaża pod przełęczą klik
18. plaża pod przełęczą klik
19. Dhermi klik
20. droga z Himare wzdłuż wybrzeża na południe klik
21. cd drogi do Sarandy klik
22. Saranda klik
23. Saranda, półwysep Ksamil klik
24. Butrint klik i klik i klik i klik i klik
25. Ksamil, plaża klik
26. Mesopotam klik
27. droga z Sarandy do Gjirokaster klik
28. Gjirokaster klik i klik


GRECJA - WRZESIEŃ 2010

1. Zagoria - Wąwóz Vikos, Mikro Papingo klik
2. Punkt widokowy na południową część wąwozu Vikos o nazwie Oksia klik
3. Monodendri, monastyr Agia Paraskevi klik
4. Kamienne mostki, Czepelovo klik
5. Joanina klik i klik
6. Dodona klik
7. Parga klik
8. Mesopotamos - wyrocznia zmarłych Nekromanteion klik
9. Ruiny starożytnego miasta Kassope klik
10. Monastyr Zalongo klik
11. Potężne ruiny starożytnego miasta Nikopolis klik
12. Pozostałości po zamku Agia Mavra przy moście prowadzącym na Lefkadę klik
13. Lefkada, plaża Gialosklik
14. Lefkada, półwysep Lefkatas z latarnią klik
15. Najsłynniejszą plaża Lefkady Porto Katsiki klik
16. Plaża Egremni (po schodkach) klik
17. Droga z Vassiliki - Lefkada klik
18. Droga do Delf klik
19. Delfy 1 klik
- Delfy 2 klik
- Delfy 3 klik
20. Monastyr Osios Loukas klik
21. Orchomenos, źródło klik
22. Przejazd przez Eubeję klik
23. Prom z Kimi na Eubei - do Linaria na Skiros klik
24. Skiros - stolica wyspy Skiros klik i klik
25. Plaża Kareflou klik
26. Plaża Agios Petros i inne plaże klik
26. Plaża Pennes klik
27. Koniki ze Skiros klik
28. Wykopaliska koło plaży Palamari klik
29. Wieczorne Skiros klik
30. Prionia pod Olimpem klik



No dobra, koniec tego obijania :wink: .

Spisywanie wspomnień z 2010 czas najwyższy już zacząć...... tylko niech Was nie zmyli zmieniony tytuł wątku :wink: , przez te kilka lat na cro.pl parę relacji powstało i nie było już miejsca na nowe człony w tytule :lol: .

Tradycyjnie już po raz czwarty rozpoczniemy od ostatnich, wrześniowych wakacji, potem, pewnie w nowym już roku, jeżeli czas, siły i chęci pozwolą, opiszemy co spotkało nas tego lata w sierpniu :D .


Wielu z Was zapewne już wie gdzie zagnało nas w tym roku. Już rok temu, po 3 kolejnych wrześniach w Chorwacji postanowiliśmy rozstać się na trochę z tym pięknym krajem i ruszyć na wrześniowe spotkanie z Przygodą w troszkę inne bałkańskie rejony. Krótkie, jednodniowe spotkanie z Albanią w 2006, oraz dwie, niewiele dłuższe wizyty w Grecji w 2006 i 2009 to było zdecydowanie za mało by móc powiedzieć że widzieliśmy te kraje, dlatego nadszedł moment by wreszcie zaplanować dłuższy w nich pobyt. To co udało się nam wtedy zobaczyć oraz wiele wspaniałych opisów i zdjęć na forum cro.pl sprawiało, że wciąż bardzo chcieliśmy wreszcie wybrać się tam na dłużej. No i się udało :D .


Po powrocie z Rumunii mieliśmy bardzo mało czasu by ogarnąć wszystkie sprawy i odpowiednio się do kolejnej wyprawy przygotować, to były tylko niespełna 3 bardzo napięte tygodnie. Podstawową sprawą było podjęcie decyzji o dość istotnych zakupach......postanowiliśmy podnieść nieco standard naszych podróży i zakupić lodówkę samochodową oraz bagażnik dachowy popularnie boxem zwany :D . Kupno samej lodówki nie wchodziło w grę, nie sposób byłoby upchać dodatkowe wielkie pudło w mało przestronnym wnętrzu Skody Felicji :roll: . Tak więc tydzień przed wyjazdem odebraliśmy zamówioną w internecie 26 litrową lodówkę, a na dachu został zamontowany piękny, błyszczący, popielaty box o zawrotnej pojemności 420 l (czyli większej niż skodowy bagażnik) i nośności 50 kg. Jak się okazało, wybór lodówki był całkiem dobry, z łatwością chłodziła nasze jedzonko o około 15 stopni poniżej temp otoczenia, natomiast boxa nie do końca, pudło okazało się dość głośne a świst przez nie wydawany już od prędkości około 60 km/h musieliśmy znosić dzień w dzień przez kolejne tygodnie :? . No ale czegóż się nie robi by coś nowego zobaczyć.......

Poddałem też auto gruntownemu przeglądowi, zwłaszcza elementów zawieszenia, po powrocie z Rumunii wydaje się to być czynnością niezbędną :wink: . Znajomy mechanik niemalże złapał się za głowę gdy oświadczyłem, że ma wszystko porządnie posprawdzać bo właśnie mam zamiar wybrać się tym oto autem do Grecji :lol: Tym? usłyszałem :wink: . Niezrażony postanowiłem jednak nie zmieniać wyjazdowych planów :wink:


Tym razem, po raz pierwszy wyjeżdżaliśmy na pełne 3 tygodnie zatem odpowiednio musiały się zwiększyć zabierane zapasy jedzenia i wody. W Rumunii i Bułgarii zaopatrzenie się w wodę z przydrożnych, zwykle górskich ujęć nie było żadnym problemem, jak będzie w Albanii i Grecji wciąż pozostawało wielką niewiadomą. Nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem z niepewną wodą zabraliśmy teraz ze sobą około 60 l wody mineralnej i przegotowanej. Jak zwykle zaopatrzyliśmy się też we wszystkie niezbędne produkty żywnościowe, jak zwykle Małgosia przygotowała mięsko obiadowe w słoikach. Nie zwykliśmy bowiem podczas wyjazdów zwiedzać barów i restauracji, a tym bardziej sklepów :wink: , wolimy ten czas przeznaczyć na zwiedzanie czy plażowanie, a przygotowanie i zjedzenie wieczornego posiłku zajmuje zwykle znacznie mniej niż godzinę :D . Jak zwykle zabraliśmy ze sobą jedynie euro mając zamiar wymieniać je w miarę potrzeb, ewentualnie płacić tą walutą za paliwo gdzie będzie taka potrzeba.


Dlaczego piszę o wodzie.....oczywiście tak jak podczas zeszłorocznego i tegorocznego letniego wyjazdu, tak i teraz mieliśmy nocować na dziko, w namiocie i samochodzie. Jako że podróżujemy we dwójkę i możemy pozwolić sobie na troszkę niewygód, baaaardzo spodobał się nam ten sposób podróży, nieraz już o tym pisaliśmy. Niezależność, brak kontaktów z ewentualnymi hałaśliwymi sąsiadami na kwaterach, możliwość swobodnego wyboru miejsca noclegu i przemieszczania się..... to coś, co okazało się strzałem w przysłowiową "10" :D . Jakiś tam zarys planu mieliśmy, trochę wydruków z google maps, ale tak naprawdę wszystko miało być trochę "na żywioł" , dopasowane do chęci, czasu, możliwości, pogody itp. itd...


Wyjazd był zaplanowany na piątkowe popołudnie 3 września. Niestety, nie mogłem tego dnia zwolnić się wcześniej z pracy więc liczyliśmy się z koniecznością jazdy nocnej. Ale jak się okazało, nigdy niczego pewnym być nie można, kilka dni przed dniem "zero" Małgosia, która podobnie jak ja dojeżdża do pracy na rowerze, porządnie na nim zmokła. Uwielbiamy wręcz polską pogodę :evil: . Już wieczorem okazało się, że dopadło ją przeziębienie, czy jakaś grypa z bólem gardła i temperaturą dochodzącą do 39 stopni, która rozłożyła ją dokumentnie :? . Tak więc przełożyliśmy start na godziny poranne w sobotę 4.09 licząc na to, że jeszcze jedna, ostatnia na dłuższy czas noc w ciepłym łóżku poprawi choć trochę jej stan......

c.d.n.
Ostatnio edytowano 30.03.2014 11:26 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11388
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 13.10.2010 11:07

kulka53 napisał(a):...postanowiliśmy podnieść nieco standard naszych podróży i zakupić lodówkę samochodową oraz bagażnik dachowy popularnie boxem zwany :D .


jeszcze kilka podróży to i kamper będzie. :!:

:wink: :wink: :wink:

niech ci klawiatura
lekką będzie.
czekamy
na
cd
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44327
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 13.10.2010 11:08

...Poprawił?

Witam, ja już jestem gotowy do drogi :wink:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 13.10.2010 11:16

Niezłomni jesteście Podróżnicy :)
Przestrogi mechanika, świst bagażnika, gorączka i bóle wszelakie - klękajcie przed Przygodą :!:
Takie są Kulki :D
Z przyjemnością wyruszam z Wami.
Zapowiada się wczesna zima - razem będzie cieplej i słoneczniej :wink:
pozdrawiam 8)
janusz.w.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1564
Dołączył(a): 21.07.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz.w. » 13.10.2010 12:02

:D
Zasiadam :!:

pozdr

P.S. A ja Was wypatrywałem w drodze... w nocy z 3 na 4/09... :wink:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.10.2010 12:09

kulka53 napisał(a):No dobra, koniec tego obijania :wink:


No dobra, zasiadam do czytania :wink: :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 13.10.2010 13:39

Dzięki że Jesteście :D

Jacek S napisał(a):...Poprawił?

Nie Jacku, za bardzo nie poprawił.....

Mimo to, ruszamy :roll:


Dzień pierwszy, 4 września

Wstaliśmy oczywiście skoro świt, większość rzeczy była już spakowana, pozostało nam jeszcze tylko zjeść śniadanie, poznosić wszystko do samochodu i poupychać w tym razem dwóch bagażnikach. Box okazał się naprawdę bardzo pojemny, na tylnym siedzeniu pozostało do położenia już tylko kilka rzeczy. Ale auto..... tak obciążonego jeszcze go chyba nie widziałem, nawet jak woziłem worki z zaprawą cementową :wink: . Ciekawi byliśmy jak w związku z tym, a zwłaszcza też z dachowym pudłem, wzrośnie zużycie paliwa przez nasz pojazd.......


Ruszamy z Brzegu punktualnie o 8 rano, cel - Chorwacja :wink: . Tak tak, to nie żart, w planie mieliśmy dojechać właśnie do tego kraju i spędzić tam pierwszą wyjazdową noc. Trasa, jak zwykle, na granicę w Głuchołazach, tym razem okazała się wyborem średnio dobrym, droga między Grodkowem a Nysą jest w remoncie i jest po prostu zamknięta :? . Cóż, troszeczkę złamaliśmy przepisy i nie stosując się do ustawionych znaków, dróżkami przez wioski pokonaliśmy pierwszą przeszkodę..... Jeszcze tankowanie w Głuchołazach i granicę mijamy około 10. Niespełna 100 km przez Polskę i już 2 godziny, no pięknie się zaczyna :evil: . Jazda przez Czechy to też jak zwykle ciągnięcie się w sznureczkach aut, aż do bólu respektujących przepisy, przez niekończące się tereny zabudowane. Vrbno, Bruntal, Olomouc, Prerov, Uherske Hradiste, Strażnice, 200 km i kolejne prawie 4 godziny jazdy :roll: . No ale przynajmniej żadnego objazdu nie było......


Przed Bratysławą zatrzymujemy się na trochę w lesie by coś zjeść i rozprostować kości. Małgosia czuje się nieszczególnie, boli ją gardło, na szczęście zabrany z domu termometr po raz pierwszy od 3 dni pokazuje temperaturę w okolicach 37 stopni..... Natomiast pobieżne oględziny bagażnika i boxa unaoczniają mi niezbicie, że jak dopuszczalna nośność wynosi 50 kg to 50 a nie przypadkiem 70 :wink: , bo około tyle udało mi się na dachu umieścić :lol: . Przednia belka bagażnika jest lekko ugięta, to samo można powiedzieć o podłodze boxa, nie ma siły, trzeba go trochę odciążyć. Parę butelek z wodą wędruje pod siedzenie, ich miejsce zajmuje lekka mata plażowa :lol: . Za chwilę Bratysława tylko miga za oknami w expresowym tempie, żeby przez każde polskie miasto dało się tak przejeżdżać :roll: .


Granica w Rajce, Gyor, Szekesfehervar, Cece, Szekszard, Mohacz, również i tę trasę znam na pamięć. Niestety pogoda jest bardzo kiepska, nad naszymi głowami wiszą ciężkie ołowiane chmury, czasem popada jakiś deszczyk. Wcześnie zrobi się dziś ciemno, gdzieś w połowie Węgier stajemy na porządny posiłek, by potem nie jeść po ciemku. Około 20 docieramy na granicę z Chorwacją, to lekkie opóźnienie bo przez Węgry jedzie się tą trasą aż 300 km a nie 200 z kawałkiem jak mi się błędnie wydawało..... No i nie wystarczy nam w związku z tym polskiej benzyny by dojechać jutro do Bośni. Granicę mijamy szybciutko zapytani jedynie o cel naszej podróży, odpowiadam w sumie zgodnie z prawdą "Crna Gora", w końcu tam też będziemy :D . Na pierwszej napotkanej stacji w Beli Manastir uzupełniam zawartość baku płacąc za paliwo w euro. Cena wyszła około 5 zł za litr. Do tego, czego spodziewamy się w Grecji, to przecież taniocha :wink:


No to powoli trzeba byłoby się rozglądnąć za jakimś miejscem na nocleg. Przypominam sobie fajne miejsce przed Osijekiem gdzie kiedyś zatrzymaliśmy się by odpocząć i wykąpać się w starorzeczu Drawy. Niestety po ciemku znajoma droga wyprowadza nas w przysłowiowe pole, okazuje się bowiem, że niedawno Osijek zyskał nowy most i obwodnicę a my nie wiedząc o tym nieopatrznie nią pojechaliśmy. Troszkę błądząc i klucząc w ciemnościach trafiam na właściwą drogę przez centrum i niedługo już, tuż przed Bilje skręcamy nad rozlewisko. Jest ciepły sobotni wieczór, bliskość dużego miasta sprawia, że jest tu sporo ludzi, palą ogniska, imprezują jednym słowem. Kawałek jedziemy wzdłuż wody szukając odpowiedniego, spokojnego miejsca, w końcu skręcam w zarośla i zostajemy. Tuż przy ulach :wink: .

c.d.n.

PS Zdjęć w tym dniu nie robiliśmy, będą w następnym odcinku :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34197
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.10.2010 14:22

Nasze sposoby zwiedzania są tak niesamowicie zbliżone! :P
Tym bardziej Wam kibicuję i już sie cieszę na relację.

plavac napisał(a):Zapowiada się wczesna zima - razem będzie cieplej i słoneczniej :wink:

A Ty nie strasz! 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 13.10.2010 20:53

Przepraszam :oops: Już nie straszę :wink:
Tylko czytam :)
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 13.10.2010 21:04

Już to gdzieś napisałem...często czytam, a nie zdążę się do tego przyznać :wink: :lol:
Jeśli Piotrek przestal straszyć to przysiadam się oficjalnie.... :lol:
Pozdrav
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5448
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 13.10.2010 21:08

" Strachy na Lachy " :lol: :lol:
Siadam i ja ... :D
piter83pl
Cromaniak
Posty: 651
Dołączył(a): 16.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piter83pl » 13.10.2010 22:31

Dosiadam się i czekam :)
Pozdrawiam!
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12933
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 13.10.2010 23:04

Też się dosiadam i czekam na dalszy ciąg :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 59
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017