Lidio K
kulka53
Powinienem, krótko i treściwie jak pozostali, ale się wypowiem dłużej, trudno.
Jeśli nie jestem pasjonatem gór (w krajobrazach tak, ale sam nie jestem zdobywcą o takim pokroju jak Wy) mam nadzieję, że mój status górskiego laika nie pomniejszy wiarygodności moich słów.
Zobaczyć tak wiele za tak niewiele, to niesamowite, wielki podziw za wytrwałość i konsekwencje.
Pokazać wszystko z tak bogatymi opisami rzeczowymi (o trasie, o minionym dniu, o zabytkach) i oddaniem stanów emocjonalnych dla miejsc i sytuacji, w których się rodziły (emocje), to gratulacje za przeniesienie w tamte klimaty.
Po tym co przeczytałem na 28 stronie, co wyraziłeś
kulka53- to jest najwyraźniej podróżnicze motto życiowe i Wasza wspólna myśl przewodnia wszystkich wypraw.
Co do wyczynów górskich i pokazania charakteru, to powinieneś być przykładem jak godzić niespełnione podejście, brak zdobycia góry z wiarą, że może jutro będzie lepiej, nawet jeśli to będzie nowe kolejne miejsce.
I zawsze jesteś fair play w partnerstwie.
Jeśli urazy, kontuzje (
Lidii K) czasem niweczą Wasze wspólne marzenia przebywania razem na szczycie, to wystarcza Wam wspólne przebywanie w dolinie.
Zdjęć i miejsc wspaniałych- nie komentuję, bo wszystko położyło moje wyobrażenie o Bułgarii i Rumunii.
Co do filmików z kamerki- uchwycenie kozic na takiej pionowej ściance i w biegu

- fenomen zwłaszcza dla amatora).
Zdjęcie mówiące bardzo wiele (ucieknę od panoram, krajobrazów) z greckiej plaży - serce z muszelek przebite strzałą- kurczaki
kulka53 
bez komentarza.
Lidio K -powiem Ci tylko jedno- współcześnie rycerski jest ten
kulka53.
Wrześniowa Chorwacja 2007,2008 i 2009 - góry,wyspy i jeziora - tam aż się boję zaglądać (ale zajrzę), bo czy mam potem żałować, że spędzam moje krótkie siedmiodniówki w innych miejscach.
Pozdrawiam.