Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
ania77
Croentuzjasta
Posty: 329
Dołączył(a): 17.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) ania77 » 12.02.2008 22:52

Janusz Bajcer napisał(a):Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:


Nigdy nie mów nigdy :wink:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.02.2008 23:02

ania77 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:


Nigdy nie mów nigdy :wink:


Wiem - ale znam realia - "za stary" już jestem na takie eskapady. :(
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 12.02.2008 23:46

Janusz Bajcer napisał(a):
ania77 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:


Nigdy nie mów nigdy :wink:


Wiem - ale znam realia - "za stary" już jestem na takie eskapady. :(

Ale o to chodzi w tych relacjach, żeby "być" tam i "przeżyć" to, co najpewniej dane nie każdemu z nas . Życia człowiekowi nie starczy ( i zdrowia :? ), żeby cały świat zobaczyć i wszystkiego doświadczyć na własnej skórze. A jak się czyta już któryś tydzień i palcem po mapie jeździ, i googluje - to właśnie - jakby się było i widziało. Bo najważniejsze - oczy wyobraźni 8)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.02.2008 23:59

plavac napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):
ania77 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:


Nigdy nie mów nigdy :wink:


Wiem - ale znam realia - "za stary" już jestem na takie eskapady. :(

Ale o to chodzi w tych relacjach, żeby "być" tam i "przeżyć" to, co najpewniej dane nie każdemu z nas . Życia człowiekowi nie starczy ( i zdrowia :? ), żeby cały świat zobaczyć i wszystkiego doświadczyć na własnej skórze. A jak się czyta już któryś tydzień i palcem po mapie jeździ, i googluje - to właśnie - jakby się było i widziało. Bo najważniejsze - oczy wyobraźni 8)


I ja tam właśnie dzięki tym relacją "tam" jestem :lol:
I "plavac" masz rację - oczy wyobraźni czynią cuda :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7412
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 13.02.2008 09:48

plavac napisał(a): Ale o to chodzi w tych relacjach, żeby "być" tam i "przeżyć" to, co najpewniej dane nie każdemu z nas . Życia człowiekowi nie starczy ( i zdrowia :? ), żeby cały świat zobaczyć i wszystkiego doświadczyć na własnej skórze. A jak się czyta już któryś tydzień i palcem po mapie jeździ, i googluje - to właśnie - jakby się było i widziało. Bo najważniejsze - oczy wyobraźni 8)


Najprawdziwsza prawda :idea: Zwłaszcza jak się już przekroczy magiczną :cry: granicę wieku to przychodzi ta myśl, że na wszystkie marzenia i miejsca to już co najmniej czasu jest za mało...
Oczywiście czasami zdarza się coś "niemożliwego" (dowodem mój ubiegłoroczny rejs :wink: )... Ale generanie to realizujemy to co bardziej realne - też przecież wspaniałe 8) - oraz podziwiamy relacje tych, którzy przeżywają coś, co nam się wydaje bardziej niezwykłe od naszych przygód i cieszymy się razem z nimi. A wyobraźnia działa :D ..
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 13.02.2008 11:43

PAP napisał(a):Kulki,

Miałem to już napisać po ostatnim odcinku, ale jakoś tak nie wyszło :( ... bardzo mi się podobają te wasze piesze wycieczki :) ... szkoda, że pogoda nie zawsze dopisywała :? ...

Mnie chodzi po głowie plan te ten rok, aby wejść z Sedla na Sedlaną Gredę, a przynajmniej na tyle wysoko na ile się da z Jaśkiem w nosidle i Lenką tuptającą ... wedle waszych informacji / obserwacji da radę czy nie :?: :) ...

Mam nadzieję, że nie wyprzedzam waszej relacji :) :) ...

Pozdrawiam,

PAP


Obrazek
Szlak na Sedleną Gredę

Obrazek
Szlak na Prutas


Te dwie mapki są w tej samej skali. Wiemy, że odległość w kilometrach była niewielka, podchodziliśmy ostro pod górę i na to traciliśmy czas. Na Sedleną Gredę odległość do szczytu jest o jedna czwartą większa, ale za to przewyższenie na Kamenicę (2148 m), czyli tę niższą i znacznie bliższą to 240 m(połowa tego co na Prutas), a więc porównując do tego co już znacie podobnie jak na szczyt kotorskiej twierdzy.

To jest jak najbardziej realne wejście przez Lenkę własnymi nogami i Jasia na plecach PAPa. Na szczyt Sedlenej Gredy dalej szlak trochę obniża się i następnie jest jednak trochę podejścia (120m) ostro pod górę, ale chyba bez żadnych trudności.

Wydaję się, że w ładną pogodę i przy dobrej widoczności może być Durmitor jak na dłoni. Sedlena Greda jest na południu więc Durmitor nie będzie pod słońce.

Nie znalazłam na polskich stronach opisu wejścia na Sedleną Gredę i tym bardziej zdjęć :( :( :(

My na tym wejściu zakończyliśmy planowane wejścia na szczyty w Durmitorze. :D :D :D Jest tyle "gór" do zdobycia.
Ostatnio edytowano 20.02.2012 20:17 przez Lidia K, łącznie edytowano 2 razy
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 13.02.2008 12:24

Janusz Bajcer napisał(a):
plavac napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):
ania77 napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):Nigdy tam nie będę :cry: -
ale z Lidią i Kulką dzięki ich relacji (a wcześniej innych) już tam byłem :lol: :lol: :lol:


Nigdy nie mów nigdy :wink:


Wiem - ale znam realia - "za stary" już jestem na takie eskapady. :(

Ale o to chodzi w tych relacjach, żeby "być" tam i "przeżyć" to, co najpewniej dane nie każdemu z nas . Życia człowiekowi nie starczy ( i zdrowia :? ), żeby cały świat zobaczyć i wszystkiego doświadczyć na własnej skórze. A jak się czyta już któryś tydzień i palcem po mapie jeździ, i googluje - to właśnie - jakby się było i widziało. Bo najważniejsze - oczy wyobraźni 8)


I ja tam właśnie dzięki tym relacją "tam" jestem :lol:
I "plavac" masz rację - oczy wyobraźni czynią cuda :wink:



dangol napisał(a):
Najprawdziwsza prawda :idea: Zwłaszcza jak się już przekroczy magiczną :cry: granicę wieku to przychodzi ta myśl, że na wszystkie marzenia i miejsca to już co najmniej czasu jest za mało...
Oczywiście czasami zdarza się coś "niemożliwego" (dowodem mój ubiegłoroczny rejs :wink: )... Ale generanie to realizujemy to co bardziej realne - też przecież wspaniałe 8) - oraz podziwiamy relacje tych, którzy przeżywają coś, co nam się wydaje bardziej niezwykłe od naszych przygód i cieszymy się razem z nimi. A wyobraźnia działa :D ..


Z tym wiekiem się nie zgadzam, jedyną przeszkodą są problemy zdrowotne. Prawdą jest, że z wiekiem jest się mniej kondycyjnie wydajnym :( :( :( .
Wszystkim czytającym chcemy uprzyjemnić tę zimę robiąc sobie tę przyjemnośc pisania i wspominania swojego wyjazdu na urlop latem 2007 :D :D :D

Podobnie jak Janusz wiem, gdzie mnie nigdy nie będzie: na Antarktydzie, Alasce, w Himalajach w zimie a nawet w polskich Tatrach w zimie (i w sezonie :!: :!: :!: ). Bo to jest nierealne i nie znoszę zimna jeszcze bardziej niż upałów :!: .
Kilkanaście postów wcześniej napisałam, że od wejścia na pierwszy dwutysięcznik (Kopę Kondratową) i doznania tego uczucia radości z wejścia na szczyt :D :D :D , zrozumiałam czym są góry i czym mogą być dla mnie. Nigdy wcześniej nie chodziłam po górach i nie marzyłam o nich. Owszem byłam na kilku szkolnych wycieczkach w Góry Stołowe, w Tatry nad Morskie Oko i na Turbacz. Wspominałam je jako koszmarne męczące łażenie po szlakach w upały nie wiadomo po co :evil: :evil: :evil: .

Od pamiętnego wyjścia na Giewont(niecałe 7 lat temu) góry zaczęły mnie bardziej interesować niż cokolwiek innego. Czytam i oglądam relacje na tym forum i na innych i faktycznie chodzę razem z innymi uczestnikami. Cieszę się :D :D :D z ich sukcesów i smucę :( :( :( z porażek. Mamy naprawdę i dzięki internetowi i dzięki zmianie systemu w naszym kraju fantastyczne możliwości poznawania i "zwiedzenia" tego gdzie nigdy nie będziemy i zobaczenia cudzymi oczami.

Mam nadzieję, że udaje się nam pokazać i opowiedzieć i w ten sposób przybliżyć Wam, naszym czytelnikom urok miejsc, w których byliśmy 8O :D

Pozdrawiam Wszystkich
Lidia
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.02.2008 14:19

Lidia K napisał(a):Nie znalazłam na polskich stronach opisu wejścia na Sedleną Gredę i tym bardziej zdjęć :( :( :(


Pod panoramą jest krótki opis dojazdu pod przełęcz Sedlanej Gredy - trochę niebezpieczny
- dalej na nogach jest już łatwiej :wink:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 13.02.2008 15:11

Janusz Bajcer napisał(a):
Lidia K napisał(a):Nie znalazłam na polskich stronach opisu wejścia na Sedleną Gredę i tym bardziej zdjęć :( :( :(


Pod panoramą jest krótki opis dojazdu pod przełęcz Sedlanej Gredy - trochę niebezpieczny
- dalej na nogach jest już łatwiej :wink:


To zdanie brzmi tak:

"Sedlo 1905m.- na przełęcz prowadzi asfaltowa droga, niezwykle atrakcyjna turystycznie a zarazem bardzo niebezpieczna głównie ze względu na brak poręczówek w miejscach eksponowanych, z tego też miejsca rozpoczyna się najłatwiejszy szlak na Bobotow Kuk."

Czego te poręczówki dotyczą, nie mam pojęcia, gdyż na pewno na Sedlo prowadzi już asfaltowa droga piękna i wijąca się, ale nie prowadzi przez żadne eksponowane miejsca. Na Bobotov stamtąd szliśmy, ja nie weszłam końcówki, ale nie dlatego, że się bałam ekspozycji i niebezpiecznej drogi.

W tym cytowanym zdaniu nie ma żadnego słowa o szlaku na Sedleną Gredę. Z tego co potrafię z mapy wyczytać, to pierwszy odcinek prowadzi po łagodnym zboczu lekko pod górę, może to być jakaś trudność: brak oparcia po jednej stronie. Ale po przejściu powiedzmy 200m widząc co się święci można się wycofać. :D :D :D
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 84114
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.02.2008 15:30

Widoczne opis pod panoramą pochodzi z czasu kiedy była gorsza droga, a ten kto to opisywała uznał ja za niebezpieczną.
"Dalej na nogach jest już łatwiej" miałem na myśli Bobotov :lol:
A na wejścia na Sedleną Gredę też nie znalazłem :(

Jest nadzieja że PAP opisze - może jeszcze w tym roku :?: :wink:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 13.02.2008 15:51

Janusz Bajcer napisał(a): Jest nadzieja że PAP opisze - może jeszcze w tym roku :?: :wink:


Lidio i Januszu,

Dzięki za mapki, opisy i panoramę ... taki jest baaardzo roboczy plan, aby w tym roku zawitać w Durmitor na 2 - 3 dni i trochę po nim pochodzić :) ... a jak pochodzimy, to i opisy wraz ze zdjęciami będą :D :D ... może nie takie ładne jak Kulków, ale zawsze :) :) ...

Pozdrawiam,

PAP
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 13.02.2008 17:42

Kulki, znowu mi smaka robicie na Durmitor... następny smakowity opis :D
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3396
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 17.02.2008 11:09

zawodowiec napisał(a):Kulki, znowu mi smaka robicie na Durmitor... następny smakowity opis :D



Przy Twojej kondycji poznanie Durmitoru i powchodzenie sobie na ciekawe szczyty i zajmie Ci kilka dni.

Aby Ci jeszcze bardziej narobić smaka na fantazyjne durmitorskie widoki dołączam linki do stron (dla przypomnienia, bo na pewno je znasz). Są w nich zdjęcia ze szlaku na Prutas przez Skrcko Zdrijelo. Wydaje nam się znacznie ciekawszy od tego, którym wchodziliśmy.

Obrazek
Mapka szlaku na Prutas, częściowo widoczny jest drugi szlak na Prutas, jego początkowa faza jest na mapce z wejścia na Bobotov Kuk


To z tego szlaku pochodzą zdjęcia Prutasa z czarnymi pionowymi żebrami z południowej ściany i zdjęcia z widokiem na Sareni pasovi. My nie mogliśmy pójść tym szlakiem chociaż jest taki krótki - około 6 km :( :( :( . Ale jest wart rozważenia.

Relacja golka z wejścia na Prutas ze szlaku przez Skrcko Zdrijelo oraz link do zdjęć typa z tego samego szlaku.

W relacji Shtrigi i Wiolak3 jest opis i fotki z wejścia na Mededa, którego my nie opisujemy, bo nie weszliśmy :( :( :( oraz opis z innego niż nasz szlaku na Bobotov Kuk przez Ledeną Pecinę 8O

A na pożegnanie z Durmitorem dołączam panoramkę z Bobotova, która jest niestety tylko trochę więcej niż połową całej (nie zrobiliśmy odpowiednio dużo zdjęć i część z nich nie miała zakładek):
Obrazek

:D :D :D
Ostatnio edytowano 20.02.2012 20:19 przez Lidia K, łącznie edytowano 2 razy
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10156
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 21.02.2008 09:33

Niedziela, 12.08 c.d.


Obrazek
Mapka Czarnogóry - droga z Żabljaka do Eko-katunu Stavna, od miejsa (przełęcz Tresnjevik) zaznaczonego strzałką - leśna pylna droga


Z Todorov Do jedziemy w kierunku Sedla, asfalt w pewnym momencie się kończy, ale przy drodze stoją maszyny drogowe do jego układania, stwierdzam, że na pewno w tym roku do zimy skończą. Szykuje się niezła autostrada, nawet i teraz ruch jest przecież spory. Zatrzymujemy się na Sedlu i robimy kilka pamiątkowych zdjęć (jeszcze bez asfaltu....... :lol:), także autku, w końcu 1900 m to druga najwyższa wysokość na którą wjechała do tej pory nasza Skoda 8O

Obrazek
Sedlena Greda (2227 m) w dolinie częściowo wyasfaltowana droga na Sedlo(1907m)

Obrazek
Prutas (2393 m) w cieniu, przed nim Bajle Greda i stara makadamska droga w kierunku Trsy

Obrazek
Szałasy w Dobri Do, droga bez asfaltu w kierunku Trsy

Obrazek
Obrazek
W dole Dobri Do a po lewej szeroki Lojanik (2091m )

Obrazek
W kierunku Kanionu Komarnicy

Obrazek
Widok drogi (bez asfaltu) z Sedla do Żabljaka. Droga okrąża szczyt Stozina (1906 m)

Obrazek
Skoda na przełęczy

Obrazek
Skały i trawy i różne przekładańce

Obrazek
Ktoś na przełęczy zostawił auto, może wyskoczył na Bobotov kuk?

Powoli jadąc dalej delektujemy się pięknymi widokami i wspominamy nasze przygody ze znanych nam miejsc sprzed dwóch lat. Docieramy do Żabljaka, stwierdzamy, że nic się nie zmieniło (albo niewiele), podjeżdżamy też pod dom w którym wtedy mieszkaliśmy. Dalej jedziemy w kierunku Durdevica Tara do słynnego, też znanego nam już mostu. Z drogi rzucamy za siebie spojrzenie na niknący w oddali Durmitor....... może jeszcze kiedyś tu wrócimy? :roll:

Obrazek
W tym domu wynajmowaliśmy pokój w 2005 roku

Obrazek
Durmitor z drogi do mostu na Tarze

Spacerujemy chwilę po moście i ruszamy dalej w kierunku Mojkovaca i Kolasina.

Obrazek
Most na Tarze

Obrazek

Obrazek
W dole Tara w kierunku Durmitoru i ujścia

Obrazek
W kierunku Mojkovaca

Obrazek
Tara

Obrazek
Najwyższe przęsło ma ponad 100m wysokości a ta ściana podobnie

Droga wiedzie osławionym kanionem Tary, jednak tak jak i podczas pierwszego tędy przejazdu, jak i teraz, na nas nie robi on takiego wrażenia jak kanion Pivy, czy kanion Platije (Moracy).

Obrazek
Na tym i następnych zdjęciach tunele na drodze do Mojkovaca wdłuż kanionu Tary

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na odcinku Mojkovac - Kolasin jedziemy główną drogą prowadzącą dalej do Podgoricy, ruch jest bardzo duży, w obie strony ciągną się sznury samochodów.
Na szczęście to tylko kilkanaście kilometrów i zaraz skręcamy do Kolasina. W miasteczku jesteśmy po raz pierwszy, z niemałym trudem, krążąc po wąskich uliczkach odnajdujemy właściwą drogę, a zadania nie ułatwiają nam remonty i przebudowa głównego placu (niektóre uliczki są zamknięte) oraz jeżdżący pod prąd miejscowi. W końcu jednak udaje nam się z miasta wyjechać.

Obrazek
Bjelasica z drogi do Kolasina

Obrazek
Bjelasica, zbliżenie

Pierwsze 10 km drogi prowadzącej do Mateseva jest świeżo wyremontowane, droga jest szeroka i wygodna, chociaż już miejscami częściowo zasypana ziemią ze skarpy, w jednym miejscu zaś pół pasa jest osunięte w dół w stronę rzeki. Dalej, za Matesevem, jest już dużo gorzej. Nawierzchnia jest w porządku ale droga jest znacznie węższa i bardziej kręta, prawie cały czas po obu stronach są zabudowania. Chcąc minąć się z kimś jadącym z przeciwnej strony często trzeba prawie stanąć. Miał rację typ pisząc, że średnia przejazdu to max. 40 km/h, mi jadąc tamtędy pierwszy raz nawet takiej pewnie nie udało się osiągnąć............ :lol: Ale w końcu przejeżdżamy te 20 km dzielące nas od przełęczy Tresnjevik.


Już z drogi mogliśmy podziwiać piękne, skaliste Komy, wyrastające po prawej stronie, na południe. Na Tresnjeviku są oznaczenia różnych szlaków, stoi jeden dom w którym jest bar, sporo ludzi siedzi na zewnątrz przyglądając się przejeżdżającym samochodom, także i nam. Skręcamy w leśną drogę prowadzącą w górę na Stavną. Już po kilkuset metrach jest rozwidlenie i oczywiście źle skręcam :oops: (w prawo). Droga znacznie się pogarsza i prowadzi w dół dlatego stwierdzam, że jednak coś tu nie gra i wracamy. Po następnych kilkuset metrach przy następnym rozwidleniu widzimy drogowskazy : Stawna w prawo i Eko katun Stavna prosto. Ufff, to jesteśmy w domu. Droga jest w porządku, leśna ale trochę utwardzona, myślę, że nawet po zimie nie powinno być większych kłopotów z przejechaniem, nawet dla osobówek.

Obrazek
To nasz cel, Komovi

W końcu docieramy do naszego celu. Najpierw idziemy się zorientować co z naszą rezerwacją, oczywiście wszystko jest OK. Dostajemy klucze do naszego domku nr 3 i możemy nosić nasze rzeczy, a tych mamy całkiem sporo........ nosimy i nosimy wywołując zapewne zdziwienie przyglądającym się nam ludziom. Mamy ze sobą wszystko co będzie nam potrzebne na pobyt w górach. Płacę za 11 nocy 286 euro (25 + 1 opłaty klimatycznej) i powoli się zadomowiamy. Na parkingu przed wejściem jest kilka miejscowych aut, jest też trochę ludzi ale 3-4 domki są z pewnością puste, a wieczorem większość ludzi znika, domyślamy się, że to byli jednodniowi lub weekendowi goście.

Obrazek
Eko-katun Stavna, za bramę wjazd samochodem niedozwolony, obok bramy prowizorka antenowa

Obrazek
W trzecim domku od lewej zamieszkujemy

Domki są drewniane, 5-osobowe (na piętrze sa cztery łóżka, na dole jedno), na dole jest duży stół, piec w którym można palić własnoręcznie narąbanym drewnem, zlew z przepływowym podgrzewaczem wody, który pewnie się spalił............bo ciepłej wody nie ma. Jest też łazienka z brodzikiem i dużym bojlerem (czemu wody z bojlera nie można było doprowadzić do kuchni?) :? Dziwne jest też to, że aby wejść do łazienki trzeba wyjść z domku na zewnątrz, no ale cóż, tak to ktoś zaprojektował. I tak jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej bazy. Zadowolenie nieco się zmniejsza gdy próbujemy się wykąpać, okazuje się, że woda w łazience tak naprawdę ledwo kapie. Po prostu jest zbyt małe jej ciśnienie spowodowane:
a) dużą ilością ludzi biorących aktualnie prysznic,
b) dużą ilością ludzi wcześniej biorących prysznic co wyczerpało jakieś zapasy wody,
c) dużą wysokością na jakiej się znajdujemy,
d) za dużą wysokością usytuowania bojlera...................
snujemy różne domysły :lol: :lol: :lol:
Ale wyprzedzę fakty, okazało się, że tak małe ciśnienie było tylko tego pierwszego dnia, potem już wszystko było OK.
W domkach nie ma lodówek. Może nie są w ogóle potrzebne?

Zmęczeni całym dniem, Prutasem i drogą, rozpakowywaniem rzeczy, gotowaniem obiadu i jeszcze kąpielą w ledwo cieknącej wodzie idziemy spać. Już na jutro mamy pierwszy plan wyjścia w góry...........:D


cdn...........................
Ostatnio edytowano 20.02.2012 08:17 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4862
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 21.02.2008 10:23

Ha - i tak zaciągasz mnie w kolejne magiczne miejsce na świecie :)
Bjelasica ... Pewnie od białych połonin zimą .
Domki niezwykle sympatyczne, widać , ze pachną świeżością.
Byłeś kiedyś w Autocamp Podlesok w Słowackim Raju ? :o :D
Zdjęcia przecudne.
Pozdrawiam .
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 8
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017