bluesman napisał(a):Drogi MRK przeczytałem cała obszerną Twoją wypowiedźPodzieliłeś ja na 2 części. Co do drugiej zgadzam się z Tobą, co do pierwszej pozwolę sobie polemizować
Śmiało sobie pozwalaj:)
bluesman napisał(a):To co napiszę to jest to moje oczywiście odczucie. Posiadam pewne wykształcenie muzyczne. Słucham dużo muzyki i to gatunkowo bardzo różnej. Nie słucham natomiast muzyki klasycznej z drobnymi wyjątkami.
No to możemy sobie rękę podać. Na instrumencie gram od 12-13 roku życiu, więc już spokojnie ponad 20 lat. Muzyka klasyczna w dość okrojonym spektrum.
bluesman napisał(a):Dla moich uszu nie ma znaczenia jakich akordów użyto, liczy się to, co sam podkreśliłeś wrażenie jakie muzyka wywiera.
Zgadzam się. Akordy były "rzucone" ot tak... aby pokazać, że z czterech prostych akordów można zrobić kawałek... czasem lepszy, czasem gorszy...
bluesman napisał(a):Jeżeli dla naszego kolegi, muzyka w wykonaniu tej Pani (nawiasem mówiąc niebrzydkiej i może też się to jakoś wiąże) inspiruje go i wywołuje dla niego ważne emocje to jest to ok. To jest jego muzyka czyżbyś to oceniał wiedząc lepiej co jest dobre?.
W życiu. Odsyłam do wcześniejszych moich wypowiedzi, np. tutaj:
MRK napisał(a):Jeżeli ładuje Twoje akumulatory - chwała Jej za to...
... jak Ciebie kręci - niechaj kręci dalej.
bluesman napisał(a):Teksty miałkie, aranżacja do bani ale jemu się podoba i na tym się powinno zakończyć bo o gustach się nie dyskutuje.
Jak wyżej... nic mi do tego, ale...tutaj wyjaśnię w dalszej części...
bluesman napisał(a):Czy muzyka klasyczna ew. ambitna jest lepsza? Właśnie, co powinniśmy wziąć pod uwagę twierdząc, że jest lepsza ?. To, że twórca włożył w to więcej wyobraźni, wiedzy muzycznej, trzeba większej biegłości instrumentalisty ?
Muzyka to nie wyścigi. Nie ma lepszej, gorszej, jeśli spojrzymy na definicję muzyki. Subiektywnie mamy prawo do oceny. Dlatego jeden słucha pop, a inny jazz... Dla tego pierwszego jazz będzie jazgotem, dla tego drugiego pop będzie dnem... Tak było, jest i będzie. Są pewne odstępstwa. Sam napisałem, że zdarzają się dobre popowe kawałki, podkreślając zdarzają.
bluesman napisał(a):... większość tupie przy muzyce pop. Piszesz muzyka dla mas czy wziąłeś pod uwagę, że mas jest więcej ?
Co z tego wynika, bo nie rozumiem do czego zmierzasz...? Jedzmy gówno, miliony much nie mogą się mylić, tudzież wersja powtarzana mi od urodzenia przez matkę "Czy jak inni będą skakać w ogień, to też wskoczysz?"? Nie rozumiem tego Twojego zdania.
bluesman napisał(a):Czy to, że słucham czegoś co zna wąski krąg odbiorców powoduje, że jestem lepszy, jestem kimś, zaliczam się do elity? a pospólstwo...... to pospólstwo
W żadnym wypadku. Po których moich słowach tak wywnioskowałeś?
bluesman napisał(a):Dlaczego pytasz o średnią wieku odbiorców, a co to ma wspólnego z odbiorem i przeżywaniem muzyki? chyba, że chcesz wrzucić koledze kamyczek do ogródka
Z dwóch powodów. O jednym pisałem już, a jest nim czysta ciekawość, a drugi jest taki, że sam dzielę poniekąd pop na ten dojrzały (Madonna np.) i ten dziecinny. Lidija Bacic podchodzi mi pod ten drugi. Takie pomieszanie popu i disco hrvatsko, że tak powiem:).
bluesman napisał(a):Ciekawie napisałeś odnośnie warsztatu i kompozycji.
A dziękuję:)
bluesman napisał(a):Jako gitarzysta słuchając różnych wykonawców często jestem pod wrażeniem tychże elementów ale to wymaga pewnej wiedzy. W kwestii warsztatu jestem w stanie docenić gitarzystę natomiast o grze na wiolonczeli czy flecie niewiele mogę powiedzieć.
Odpowiem tak... sam warsztat to jeszcze nic ciekawego. Znam świetnych warsztatowo muzyków, których muzyka mnie nudzi. Ktoś może wymiatać na "wieśle", a zagra mega nudną solówkę lub podkład. Do dobrej i ciekawej gry nie jest potrzebny tylko warsztat. Cholerną rolę odgrywa wyobraźnia. Tutaj jest sabaka zaryta! Z drugiej strony ktoś może być takim sobie muzykiem, ale zrobi taki klimat, że klękajcie narody. Przykładów jest mnóstwo. Czasem ktoś poleci mi jakąś płytę i powie "posłuchaj, jak koleś śmiga na gitarze, normalnie palce mu się palą"... włączam i... no ok, wymiata... no i co, skoro wieje z tego wszystkiego nudą?
bluesman napisał(a): blues jest bardzo prostą muzyką i w tym też jego siłaCzasami jednak potrafią mnie przyjemnie zaskoczyć pewne zestawienia akordów, zmiany tonacji jak i zmiany podziałów rytmicznych.
O tym właśnie pisałem... Podałeś przykład bluesa... przecież tam wątek może się ciągnąc przez dłuższy czas, może wprowadzić człowieka w bluesowy trans i...nagle gitarzysta inaczej wyartykułuje jakiś dźwięk, zamiast staccato zrobi legato, może tapping, a może zwyczajnie uderzy mocniej w daną nutę...i jest pięknie... a może wskoczy w inną tonację, ciągnąc ten sam motyw, a może zrobi to i to... a może mała arytmia i zachwiania strukturą! Tego oczekuję od muzyki!
bluesman napisał(a):Na pewno żaden z popowych tekściarzy nie zasłuży się w dziedzinie literatury, nie o to w tym chodzi.
No właśnie... o co chodzi w tej muzie, jaką wykonuje Lidija Bacic? O co chodzi w tej muzie, którą wykonują niektóre zachodnie i polskie "gwiazdy" popu? Mówię o tym popie niskich lotów.
Reasumując, nie "pojechałem" po LBF Bluesmanie. Odpowiedziałem tylko na to jego pytanie:
LBF napisał(a):MRK uzasadnij, dlaczego Twoim zdaniem twórczość Lidiji Bacic jest wtórna i nudna?
Wyraziłem swoje zdanie na temat, który kolegę interesował. Nie napisałem nigdzie "Ej ziomuś, pogięło Cię? Czego Ty chłopie słuchasz? Przecież to jakaś muzyczna herezja". Niech sobie słucha, czego chce. Odnośnie muzyki się z nim nie dogadam,bo - jak pisałem - nie mój cyrk itd. Napisałeś, że o gustach się nie dyskutuje... Tak, w całej rozciągłości się zgadzam z tą sentencją... jednakże gust, mniejsza o to jaki, określa w jakiś sposób człowieka. Wiedząc np. czego słucha, lub jakie lubi kino, wciskasz go w jakąś szufladkę. Oczywiście, może to być mylące, czasem nawet jest, ale człowiek to robi automatycznie.

.png)

.png)

