Lidija Bacic Fan napisał(a):... za życzliwość. Niestety dla niektórych jest ona pustym słowem, które widzą jedynie na kartce papieru.
Niektórym możesz podziękować, za pokazanie Ci tego, że ten świat nie składa się tylko z takich osób jak Ty, a jeżeli jeszcze w życiu nie dostałeś po czterech literach, to wyciągnij nauki z tego, co Ciebie tutaj spotyka. Nie chce przypinać Ci łatki, bo jesteś, póki co,
dla mnie albo wrażliwym, albo przewrażliwionym, albo głupim. To nie złośliwość, bo Cię nie znam. Szanuję ludzi wrażliwych, aczkolwiek czasem zwyczajnie nie jest to wrażliwość, a zwykła ludzka głupota. Póki co, krótko jesteś na forum, więc ciężko stwierdzić:). Żeby przypadkiem nikt nie przekręcił moich słów!!
Lidija Bacic Fan napisał(a):Właśnie, dlatego jestem wielkim dłużnikiem Lidiji Bacic. To ona ładuje moje "akumulatory psychiczne" optymizmem, radością i nadzieją.
Jeżeli ładuje Twoje akumulatory - chwała Jej za to. Dla mnie muzyka, to elektrownia, a nie akumulator. Lidija Bacic jak najbardziej na "nie", bo nie widzę w tym absolutnie nic ciekawego. Jest wręcz wtórne, nudne, ale... jak Ciebie kręci - niechaj kręci dalej. Ja mam zresztą zboczenie "zawodowo-hobbistyczne".
Swoją drogą... czy nie jest troszkę naiwne wychwalanie osoby na podstawie Jej "twórczości"? Znasz życie Picassa? Wiesz, możesz wychwalać Jej wpływ na Twoje akumulatory, ale wychwalać Ją personalnie...hm...
Lidija Bacic Fan napisał(a):W życiu prywatnym natomiast jest taka sama jak na scenie. Dobra, pełna uroku, empatyczna, skromna. Czasem nie trzeba kogoś znać osobiście, czasem wystarczy serce i dusza.
Poeto, a tutaj brak Ci logiki... Nie trzeba znać kogoś osobiście, aby twierdzić, że w życiu prywatnym ktoś jest dobry, pełen uroku, empatyczny i skromny? Hm... Oj...obyś się kiedyś nie zawiódł sromotnie. No chyba, że widujecie się kilka/kilkanaście razy w roku.
Poeto... cro.pl nie zbawisz. Świata też nie. Jeden próbował ponad 2000 lat temu (na szczęście nie było wtedy jeszcze cro.pl, bo w ogóle by się za to nie brał:) ). Poległ. Też polegniesz, ale... chcesz - walcz. Nie wygrasz, ale dzięki takim "walczącym", czy to karabinem, umysłem czy piórem - świat się jednak zmienia. Chcesz to robić tutaj - licz się z konsekwencjami. Nie każdy jest taki jak Ty i całe szczęście!! Nie każdy jest taki jak ja i całe szczęście. Byłoby mega nudno, gdyby tak to miało wyglądać.
Zbawienie też możesz uskuteczniać w życiu prywatnym. Jeśli tak robisz - chwała Ci za to... Jak nie, a walczysz o to tylko na forach...ekhm....taaa....łatkę wtedy przypiąć łatwo.
I nie dziw się ludziom, bo póki co, dałeś się poznać jako człowiek piszący o komarach, miłości, śladzie życia itp. Jesteś na cro.pl. Skrobnij jakąś relację, czy to z Cro, czy tez innego zakątka tego łez padołu. Forum nie kończy się na Hyde Park'u. To tylko dodatek do meritum, czyli do Cro.