Witam, 6 lat temu jechałem z okolic Leszna przez Boboszów itp dalej do CRO. Z tego co wtedy pamiętam:
- sama trasa polskimi drogami do Boboszowa to porażka totalna. Załadowane po dach auto ciężkie naładowane drogim sprzętem do pływania i foto i kamera i w ogóle najcenniejsze: LUDZIE pasażerowie. I jedz tu takim autem z całym życiowym dobytkiem krętymi drogami przez Wrocław wyprzedzając kobiety, niedzielnych kierowców, L-ki i TIRy. Przy tym męcząc się solidnie i co najgorsze wiedząc że przed sobą 9/10 drogi, czyli dobry 1000km do celu. Terror.
- Czechy lepsze drogi, aczkolwiek ograniczenia prędkości i surowe mandaty dla turystów, zaraz za granicą Boboszowa samie czeskie (ale ładne) wiochy.
- Okolice Wiednia korek przez 1:45h
Mój osobisty wniosek na te wakacje: TRASA PRZEZ NIEMCY
(Leszno=>Legnica=>Gorlitz=>Chemnitz=>Regensburg=>Wels=>Graz=>Maribor=>Ptuj=>granica CRO ...)
Co prawda jest dłuższa o 200-300km, ale Wbijamy się po mało stresowej trasie (tzn: Leszno=>Głogów=>Legnica=>Gorlitz), która nie jest trasą tranzytową, i która jest przede wszystkim krótka, na niemieckie autostrady i potem golimy 160km/h

czyściutko samymi autostradami do CRO (wyjątek bardzo krótki odcinek Maribor=>Ptuj=>granica CRO). Bez żadnych wiosek ani większych ograniczeń prędkości, włączony tempomat, równa stała prędkość, hamowanie silnikiem i piękne omijanie lewym pasem na 2 lub 3 pasmówce. Aha i omijamy kłopotliwy Wiedeń (Wels=>Graz)!!!
Moim osobistym zdaniem jazda z moich okolic przez Wrocław i Boboszów itp dalej do Cro, mimo ze krótsza o 200-300km, nie jest warta przejazdu.
Po co się męczyć z Tirami i kobietami utrzymującymi średnią 80km/h wciąż ich wyprzedzając autem załadowanym całym dobytkiem życiowym? Moim zdaniem trasą przez Niemcy nawet nie odczuję tej różnicy. W tym roku przetestuje i będę promował na forum
A oto różnice które wysnułem analizując 2 trasy na GPS-ie
Trasa przez Niemcy:
(Leszno=>Legnica=>Gorlitz=>Chemnitz=>Regensburg=>Wels=>Graz=>Maribor=>Ptuj)
szczegóły:
dł. trasy 1264km
czas 15h 23m
zużycie paliwska 76,94l
typ drogi:
autostrady 1001km (9h 1m)
międzynar 162km (2h 20m)
główne 63km (59m)
drugorzędne 26km (25m)
miejskie główne 2,4km (4m)
miejskie 8,6km (11m)
gotowe na via (
http://www.viamichelin.pl/viamichelin/p ... ndemnite=0)
Trasa przez Czechy:
(Leszno=>wrocław=>Boboszów=>Brno=>Wiedeń=>Graz=>Zagrzeb)
szczegóły:
dł. trasy 956km
czas 12h 52m
zużycie paliwska 59,20l
typ drogi:
autostrady 537km (4h 51m)
międzynar 311km (4h 18m)
główne 86km (1h 26m)
drugorzędne 12km (14m)
miejskie główne 7,1km (9m)
miejskie 1,5km (4min)
Z racji tego, że już pól polski przebyłem z systemem GPS, wiem że ten system nalicza czas podróży z średnią prędkością-bez względu czy wyznaczy autostradę czy drogę główną. Jeśli jedziesz 80km/h czas podróży w jej trackie się wydłuży. Natomiast goląc autostradą ponad 100km/h system GPS obliczy nowy krótszy czas.
Więc wysnuwam z doświadczenia, że różnica w czasie tych dwóch w/w tras (czyli w zaokrągleniu: 15:30h i 13h = 2,5h różnicy) tak naprawdę się wyrówna. Skąd ten wniosek? Ponieważ jadąc 1szą trasą przez Niemcy 1001km autostradą (gdzie oprócz przymusowych ograniczeń typu remont, wypadek, mijające się tiry) cały czas sypiemy równa prędkością min 120-130 km/h pokonamy na pewno większą odległość szybciej, niż jak w wypadku 2giej trasy przez Czechy 537 km autostrady i 311km drogami międzynarodowymi.
Aczkolwiek to tylko moje osobiste przemyślenia niczego nikomu nie narzucam

.
Jadę w tym roku Golfem w 5 osób załadowany po dach. Będę jedynym kierowcą, nikt mnie nie zamieni. Auto fabrycznie ma niskie zawieszenie i już 5 dorosłych osób na krótkich krajowych dystansach jest dobite. A gdzie tu taka długa trasa na granicy maksymalnej nośności auta. Dlatego wybieram 1szą trasę ponieważ nie będę się tłukł po dziurach i wioskach z ograniczeniami prędkości. Chcemy komfortowo dojechać do celu. A te 200-300km różnicy w trasie się wyrówna. Komfortowo w moim wypadku znaczy jak najdłuższa trasa autostradą. [/b]