Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wrzesień w Drveniku

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005
Wrzesień w Drveniku

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 17.09.2007 14:34

To czas teraz na moją relację.Niewprawna jestem w tym kierunku to cudo to nie będzie,ale zawsze coś :) .Planowo mieliśmy jechać na Istrię(jak podawałam w kalendarzu),ale jakoś tak się porobiło,że pojechaliśmy do Drvenika.
W sobotę 1 września od rana pakowanie walizek,prowiantu trochę na pobyt(a czemuż by nie?),wsadzenie wszystkiego i nas oczywiście też-2 osoby do naszej glanc nówki kijanki(ceeda) i start nastąpił ok.godz.10.Przed 12godz.przejeżdżamy granicę w Zwardoniu,nabywamy winietkę i zaczyna się droga przez mękę(deszcz i droga w budowie)do autostrady słowackiej.Gdzieś tak w okolicach Trencina pogoda przyzwoita się zrobiła, to i humory nam się poprawily i zaczęliśmy wreszcie mieć wrażenie,ze na wakacje jedziemy[/img][/URL][/img]Przed Bratyslawą jemy jakiś obiad i dalej w drogę.Granicę z Węgrami,jak wszystkie, inne przekraczamy z marszu.Celnicy tylko rzucają okiem na okładkę i puszczają dalej.Drogą przez zachodnie Węgry jedziemy piąty raz,więc trzymanie się trasówki nie sprawia nam najmniejszego kłopotuNa drodze cisza i spokój.Są długie chwile kiedy droga i pola wokół należą tylko do nas.Tak pusto,że aż dziwnie :? Trochę po godz.19 przekraczamy granicę w Redics i jesteśmy w Słowenii.Zawsze przekraczaliśmy granicę Letenye-Gorican,ale w ramach" czegoś nowego"pojechaliśmy te kilka kilometrów przez Słowenię.Potem przejscie w Mursko Stredisce i nareszcie HRVATSKA!
Wymieniamy trochę euro na kuny(na autostradę), chwilkę prostujemy kości i jedziemy dalej.
W celach poznawczych postanawiamy jechać drogą równoległą do autostrady do czasu,aż będzie się ściemniać.W miejscowości Novi Marof wjeżdżamy na autocestę.Na bramkach wjazdowych Zagrzeb-Lucko od strony południowej widzimy korek tak na mniej więcej 4-5 km.Strach patrzeć było!Nigdy chyba nie widziałam tylu samochodów w jednym miejscu.
Ok.północy ślubny stwierdził,że ma dość powożenia i czas na małe spanko.W międzyczasie zaczął wiać bardzo silny wiatr.Wjechaliśmy na parking przy stacji benzynowej i jak inni zaczęliśmy kombinować ,jakby się tu ustawić,żeby najmniej trzepało autem.Ale przy takiej burze ,to chyba się nie da.W każdym razie trzęsło nami z lekka,a to bynajmniej do snu nie kołysało.Bladym świtem szybka poranna toaleta,kawa i jedziemy dalej.Jadąc nowooddanym odcinkiem autostrady z podziwu wyjśc nie możemy,że tak szybko,taki długi ,teren taki trudny a jednak się dało.
Do Drvenika docieramy tak gdzieś koło 9 godzinyPora w sam raz na szukanie kwatery
Ostatnio edytowano 22.09.2009 10:52 przez to ja ewa, łącznie edytowano 2 razy
MariuszLo
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 238
Dołączył(a): 18.09.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) MariuszLo » 17.09.2007 15:00

Bardzo ciekawa relacja :) Czekam na dalszy ciąg.
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 17.09.2007 15:48

Znalezienie kwatery nie sprawia najmniejszego kłopotu.Zaglądamy w kilka miejsc-w jednym za ciasno,w innym za staro,w jeszcze innym gospodyni wydaje się niesympatyczna.Po pół godzinie trafiamy na coś co nam odpowiada.Do morza uliczką jakieś 30-40 metrów..Z załozenia jest to apartament na 4 osoby,ma 2 sypialnie,przedpokoik,wnękę kuchenną ,łazienkę i spory balkon.Pani chce za niego 25 euro za dzień.Uważamy,że to przyzwoita cena i zostajemy tam.Po bliższym rozejrzeniu się po okolicy okazuje się,że mieszkamy w samiutkim centrum(nie licząc deptaczka)małego Drvenika..Naprzeciwko mamy pocztę ,o rzut beretem "Studenac"za rogiem mały .ale dobrze zaopatrzony sklepik.Rano jest tam z ulicy trochę głośno,ale w zasadzie nam to nie przeszkadza,bo śpimy w "sypialni"po drugiej stronie i żadne hałasy tam nie docierają.Widok z balkonu nie jest rewelacyjny,ale cóż-nie można mieć wszystkiego.Mamy za to przemiłych gospodarzy,którzy ciągle nas czymś częstują:winogronami,figami,rybkami z rusztu,punjeną papryką,winem i rakiją też.Korzystamy z tego w rozsądnych ilosciach i nie pozostajemy dłużni.Częstujemy ich tym co mamy: żołądkowa gorzka i bizon wodka(specjalnie przywiezione na takie właśnie okazje),nasze poczciwe krówki, michałki i inne łakocie .Ale dobrze trafiamy z tymi słodyczami bo pan gospodarz to rasowy deserowiec.Porozumiewamy się ze sobą metodą"migowo-obrazkową"i w języku chorwacko-polsko-rosyjskim,jedynym w swoim rodzaju :)
Drvenik jest miejscem przeprawy promowej na Hvar i Korculę.Prom na Hvar kursuje dość często.Nie zachwycało mnie to,ale też jakoś szczególnie nie przeszkadzało
Ostatnio edytowano 22.09.2009 10:55 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 17.09.2007 19:25

Ewuś - extra się czyta ,fotki tez przednie.
I uwaga natury technicznej - wklejając linki do fotek z ImageShacka nie musisz przed linkiem klikać na [img] ,fotki i tak będa widoczne, a wyjdzie to tak

Obrazek Pozdrav :papa:
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 17.09.2007 21:02

Po rozpakowaniu bagaży czas zapoznac się z terenem i zażyć pierwszej kąpieli w JadranieW Drveniku byliśmy już kiedyś,ale tylko na jedną noc,przejazdem w drodze do Czarnogóry.
Plaża jak to plaża w Dalmacjiwszystkie są do siebie podobne-drobny żwirek,czysta woda, cieniodajne pinie,tamaryszki i palmy przy deptaczkuTak nawiasem mówiąc,to daj nam Panie Boże taką wodę w Bałtyku jaka tam była w porcie.Przy deptaczku są też oczywiście ławeczki i knajpkiPo dojściu na plażę doznałam szoku.Przy planowaniu wakacji wykombinowałam sobie,że jak pojedziemy we wrześniu to już luźno będzie na plaży bo to szkoła się zaczyna,dzień krótki już i chłodniej ogólnie.Baaardzo się myliłam.Dzień krótki-i owszem.Szkoła -też.Ale według mnie to tabuny były na tej plażyAle cóż-niema to tamto,musiałam się z tym pogodzić. Dopiero po 9 wrześniu zrobiło się jakby troszkę luźniej na plaży.Podobalo mi się,że było sporo miejsc do spacerowania.Mieszkaliśmy w starym Drveniku(Donja vala)i można było przejść alejką przy morzu albo ulicą (jakby poziom wyżej)do nowszej części Drvenika(Gornja vala).Można też było iść w druga stronę-i też można było wybrać:albo ścieżką nad skałkami przy morzu,albo poziom wyżej alejką przez lasekTe trasy spacerowe bardzo mi się podobały,było gdzie deptać a człek się nie umęczył.
W starszej części Drvenika był deptaczek-niewielki ale zawsze to deptak.Między uliczkami też można było pochodzic i popatrzeć na niezłe okazyPo rozpoznaniu terenu czas na zasłużony sen w miękkim łóżkuWojan dzieki za podpowiedź.Teraz jakby szybciej mi to idzie :)
Ostatnio edytowano 22.09.2009 10:56 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 17.09.2007 21:21

Do wtorkowego popołudnia 4 września wszystko z pogodą było ok.A potem się zaczęło.Kto był wtedy w tych rejonach to wie co mam na myśli.Deszcz jak deszcz-dość ulewny był,ale jego natężenie do przyjęcia.Natomiast wiatr to jak dla mnie był o wieeele za silny.Ale na następny dzień troche jakby przycichło i wybralismy się promem do Sucuraju na Hvarze.Zwiedzenia dalszej części Hvaru nie miałam potrzeby,bo byłam w Jelsie 4 lata temu i wtedy Hvar pozwiedzałam.Na promie widziałam tak zaparkowane samochodyMistrzostwo świata!Panorama Drvenika z promuA to kilka fotek z SucurajuMiasteczko odebrałam jako baaardzo senne i spokojne,ale swoistego uroku moim zdaniem nie brakuje mu.Kilka następnych dni do plażowania nie zachecało,więc wybralismy się na różne wycieczki -dalsze i bliższe.A tak w ogóle to coraz bardziej nerwowo reagowaliśmy słysząc "kisza" i "bura" :roll:
Ostatnio edytowano 22.09.2009 10:58 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
yvonn
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 133
Dołączył(a): 20.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) yvonn » 18.09.2007 07:15

Witam
Wróciły wspomnienia... byłam tam na przełomie czerwca/lipca, ale w drugiej tej nowszej części Drvenika.
Na plażowanie wybieraliśmy mniejsze zatoczki i było super, bo na głównej plaży tłok przeogromny.

Czekam na dalszy ciąg relacji, mam nadzieję, że przeczytam przed wyjazdem na Cro, bo udało mi się wygospodarować jeszcze tydzień urlopu i jadę w piątek, może będzie mniej ludzi, ale mi to nie przeszkadza, wręcz odwrotnie.

Pozdrawiam
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 18.09.2007 11:43

Wybraliśmy się na wycieczkę na Korculę.W ten dzień pogoda była nawet niezła.Tak jak radzili forumowicze,postanowiliśmy jechać samochodem.Zaraz po wjeździe na Peljesac zaczęło niestety padać.Najpierw lekko mżyć a potem to już na całego.Co gorsza zaczęło się gwałtownie oziębiać-no ale przecież wciąż jeczalismy w górę.Ale jak termometr w samochodzie pokazał zewnętrzną 9(dziewięć!)stopni to miny nam jakby skwaśniały.

Jak dojechaliśmy do Orebica deszczu już nie było-nastroje od razu 5 punktów w górę.
Samochód na parking,a my wedle rad forumowych stateczkiem na Korculę.Oprócz dwóch „rozkladowych”pływa jeszcze sporo taksówek wodnych.Z przeprawą nie ma klopotu.
Na statku wieje okrutnie i chłodno troszkę,ale sesja zdjeciowa musi być.Spacer po starym mieście i sesja foto obowiązkowa.Uwielbiam zaglądać w te stare ,wąskie uliczki.Moje ślubne szczęście troche marudzi,ze tylko te uliczki będą na zdjęciach,ale co ja na to mogę ,że tak już mam?
Po kilku godzinkach wracamy statkiem i oglądamy Orebic.Te stare,duże domy,a zwłaszcza ogrody (prawie jak jakieś dawne letnie rezydencje a może tak było?)przy morzu bardzo mi się podobały.

Nowsza część miasta mniej.Na ostatnich nogach wracamy do auta i ruszamy w drogę powrotną.Zatrzymujemy się w Stonie na małe conieco dla brzucha i oczu.
Więcej dalszych wycieczek nie robiliśmy-w Dubrowniku byliśmy w poprzednich latach 2 razy,na Hvarze też,Split i Trogir zwiedzaliśmy będąc na wakacjach w Kaszteli.Szibenik i Krka też widzieliśmy.Na wjazd na sv.Jure mąż niedał się namówić-był nieprzejadnany.
Ostatnio edytowano 22.09.2009 10:59 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
yvonn
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 133
Dołączył(a): 20.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) yvonn » 18.09.2007 11:54

Więcej dalszych wycieczek nie robiliśmy-w Dubrowniku byliśmy w poprzednich latach 2 razy,na Hvarze też,Split i Trogir zwiedzaliśmy będąc na wakacjach w Kaszteli.Szibenik i Krka też widzieliśmy.Na wjazd na sv.Jure mąż niedał się namówić-był nieprzejadnany.

Szkoda, że nie byliście na sv. Jure, bo widok zapierający, droga dojazdowa to adrenalina, uważam, że warto było tam jechać, ale.... tak się bałam, że byłam tam pierwszy i ostatni raz, ale innym polecam.

Dubrovnik odwiedzam co roku dlatego, ze zawsze jest z nami ktoś kto jeszcze nie widział Dubrovnika, a być na Dalmacji i nie zobaczyć Dubrovnika ... wielka szkoda. W ogóle to bardzo lubię wracać do tego miasta.
Ja zawsze coś znajdę do zobaczenia w tym roku były to wodospady Kravica na BiH, za sprawą forumowiczów, ich relacji wybraliśmy się i polecam bardziej niż PN Krka i Plitvice. Te wodospady są warte zobaczenia, tylko droga trochę słabo oznaczone, ale od czego pomoc na forum :D

Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg relacji.
Miło się czyta.
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 18.09.2007 12:07

Odwiedziliśmy znajome kąty w Tucepi i Makarskiej.Byliśmy też w Podgorze.

Nie omieszkałam też zajrzeć do Zivogosce.
Weszliśmy do Mr.Olimpia przywitać się z Plumkiem i wypić słynne zielone piwo.Tzn.piwo piłam tylko ja,kierowca musiał się obejść smakiem i zadowolił się kawą .Plumek zapraszała na spotkanie w Olimpii -11-go we wtorek(tak to chyba było),ale na skutek własnej głupoty(rzucenie się w wir mało kontrolowanego opalania w przeddzień)się nie bardzo dało.
Potem znowu było załamanie pogody i Biokowo wygladało tak:
A potem to już było tylko plażowanie i spacery.
Ostatnio edytowano 22.09.2009 11:00 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 18.09.2007 12:21

W piątek 14 nadszedł niestety ten straszny dzień:trzeba wracac do domu.I nie pomogły żadne szlochy i płacze-trzeba i już.Spakowałam wszystko z ciężkim sercem i poszliśmy na plażę-tak na godzinkę.Potem obiad i espresso w restaurant,pożegnanie z gospodarzami i ok.14godz.wyjazd.
Droga powrotna minęła bez większych niespodzianek.Kilka postojów po drodze(siku,prostowanie kości,kolacja,zakupy w Tesco na Węgrzech) no i kilkugodzinna drzemka po drodze.Ale musze stwierdzić,że za stara się robię na spanie w samochodzie.Kości do dziś mnie pobolewają.Nigdy wiecej!Jedynie gdzieś na stacji w Słowacji po zatankowaniu okazało się,że akurat mają awarię czegoś tam i nie można płacić kartą.No i d..a zbita.W piterze 200koron a rachunek 1300.Ale uratowały nas resztki waluty europejskiej.15 września o 8 rano Polska wita nas deszczem i ziąbem.Szok termiczny normalnie!Wszystkie granice w obydwie strony przekraczalismy z marszu.Korków też nigdzie nie było.Najdłuższy w jakim przyszło nam stać to ten:
[Teraz mam jeszcze kilka dni urlopu,siedzę w domu więc pomyślałam,że napiszę coś o swoich wakacjach-co niniejszym uczyniłam.Mam nadzieję,że nieźle się czytało i oglądało .
Pozdrawiam wszystkich czytajacych i ogladających :) :papa:
Ostatnio edytowano 22.09.2009 11:01 przez to ja ewa, łącznie edytowano 1 raz
Korneliusz
Odkrywca
Posty: 69
Dołączył(a): 12.01.2007
Fajne to było!

Nieprzeczytany postnapisał(a) Korneliusz » 05.12.2007 20:06

Witam.Teraz żałuję,że cały mój pobyt w Drvenik zakończył sie na 2 gdz. czekaniu na prom na Hvar!!Bardzo fajne mieliście wakacje.Trochę zaskoczyłaś mnie nie najlepszą pogodą w czasie Waszego pobytu ale myślę,że mieliście troszkę pecha!!Mimo tego myślę,że mieliście super wakacje!!
Ja z żoną i dwoma synami (9 i 2,5) spędziłem 10 dni na Hvarze (od 23.06 do 03.07.2007) w super mini miejscowości Zavala!!!Szykuję się do opisania naszej wakacyjnej przygody ale jak narazie nie mogę na to znaleźć czasu!!Muszę do końca tego roku to opisać!!!Pozdrawiam.

Ps.Jak znajdziesz chwilę to proszę napisz mi jak się wkleja fotki!![/img]
bogas
Globtroter
Posty: 39
Dołączył(a): 18.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) bogas » 17.07.2009 12:34

Witaj Ewo.
Pozwolisz, że odgrzebię Twojego posta.
Pamiętasz może nazwisko właściciela?
Wybieram się do Drvenika za 2 tyg.
Pozdrawiam,
Mateusz
to ja ewa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 666
Dołączył(a): 01.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) to ja ewa » 21.02.2011 13:31

kashvi
Autostopowicz
Posty: 1
Dołączył(a): 03.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) kashvi » 04.03.2013 18:22

Witam,
jestem tu nowa. Planujemy urlop w Chorwacji i szczesliwie trafilam na to forum:)

Ewo, czy masz moze jakas mapkę Donja Vala? Chcemy tam wynająć jeden domek, ale za Chiny nie mogę go zlokalizowac na google maps;( pamietasz moze czy tam domki sa jakos numerowane?
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Wrzesień w Drveniku
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018