napisał(a) FUX » 20.04.2013 15:09
Opisałem to, co się dzieje.
W Czechach kierowcę ciężarówki na trasie Chałupki-Brno-do granicy ze Słowacją trafisz.
W Austrii już od paru lat wrzucam bat do bagażnika, gdyż i tak cisza w eterze.
Ćmoków i debilnych turystów zajętych sobą na 28 kanale nie da się słuchać. W Cro jest podobnie.
Arogancja i buta z kosmosu. Jeżeli zwrócisz uwagę, aby przeszli na inny kanał, to Cię obsobaczą.
Jadą dwa auta na autobanie z Zagrzebia do Splitu i boją się, że się zgubią. Navi, mapa, CB i lans do kwadratu.
Co ciekawe, w RP takiego chamstwa nie ma...
No ale Polak „potrafi".
Dlatego bat do bagażnika, radio wyłączam i luzik.