!
napisał(a) janniko » 01.11.2009 23:49
JacYamaha napisał(a): Branża wołała - Czesłąw nie męcz, skończ, zejdź...
Później dokładnie ci sami wylewali krokodyle zły.
he he ... Branża zafajdańców!
Ja p. Czesława uwielbiałem od najmłodszych lat. Jako szczyl słuchałem jeszcze Wydrzyckiego a potem przyszła kolej na "Płonie stodoła", w której zakochałem się, potem p. Czesław stworzył wiekopomne niedocenione dzieło tzw. "czerwoną" płytę, czyli "Człowiek jam niewdzięczny" (do dziś ją katuję). Potem część fanów odwróciła się, gdy p. Czesław zaczął eksperymetnować, a mi bardzo podobały się jego "Ptaszek idiota" i wszelkie nowe projekty, najpierw z SBB a potem samotna elektronika itp. Niemen od początku do końca był master of perfect!
Nie wiem, czy wiecie, że miał propozycję śpiewania w Blad Sweet and Tears! Odmówił, i słusznie zrobił.
Ludzie po prostu woleliby, by p. Czesio do końca śpiewał "Ciuciubabkę" lub "Pod Papugami" ... ciołki nie dorosły do jego twórczości i zostawiły go!
Na ostatnim koncercie p. Czesława byłem w Sopocie, chyba gdzieś tak w połowie lat dziewięćdziesiątych. Ale dał czadu! Właściwie cały koncert zagrał solo z tymi wiszącymi klawiszami na ramieniu i z elektroniczną skrzynką na stojaku. Na koniec zaimprowizował a capella melodię do słów z Nowego Testamentu. To był odjazd!
pozdro
Śpij spokojnie panie Czesławie i dzięki Ci za tyle dobrej muzyki..
