Ps. Nasza relacja się właśnie pisze!!
.png)
.png)
Maslinka napisał(a):Viś...
Na razie to dla mnie tajemnicza wyspa. I bardzo intrygująca - musimy ją w końcu "zdobyć"
.png)
MRK napisał(a):Manga napisał(a):W dwie osoby ,tak załadować Fabię,pełen szacun
To samo pomyślałem:). Mistrzostwo:).
Na Bolu się nie miniemy, ale może na Zwycięstwa:).
Czekam na ciąg dalszy...
.png)
alladyndelscorcho napisał(a):Ubawiła mnie też nazwa słynnego tunelu: "zimno-ciepło"

.png)
FUX napisał(a):ALE, ŻE NA KAWECZKĘ LUB PIVKO DO KONOBY NIE POSZLIŚCIE, TO MINUS...
madzia828 napisał(a):kociaki przesłodkie
tony montana napisał(a):Dogadywanie sie po polsko-chorwacku ma jednak sporo uroku:)
Kiedy jednak jest okazja podszkolicninne jezyki - zawsze warto z niej skorzystac![]()
![]()
a_nula napisał(a):Jak teraz smakuje pizza w Skalinadzie? To była nasza ulubiona pizzeria 6 lat temu. Ciasto wtedy mieli rewelacyjne, domowe wino też przyzwoite, no i ceny znośne. W tym roku chcieliśmy też tam zjeść, ale niestety otwierali się zbyt późno jak na nasze potrzeby.
Fatamorgana napisał(a):![]()
![]()
![]()
I co- znowu pojedziemy na tę samą wyspę w kolejne wakacje???
ruwado napisał(a):Ech... i teraz nie wiem, czy następnym razem Brac, czy Hvar? Super ta Twoja relacja. Widzę, że wasza Skodzianka (chociaż mniejsza od mojej Octavki) też dzielna jest.
janusz.w. napisał(a):Doczekałem się![]()
alladyndelscorcho napisał(a):Trochę się spóźniłem na premierę tej relacji ale nie szkodzi, dosiadam się. Przeczytałem pierwszy odcinek i z przyjemnością będę śledził dalszą część. Trochę mnie przeraża ilośc stron tego wątku ale jakoś przebrnę![]()
alladyndelscorcho napisał(a):Przyłączam się do powyższych opinii. Tyle majdanu na 2 osoby![]()
![]()
Jak to mówią "lepiej nosić niż się prosić".
longtom napisał(a):maslinka napisał(a):Vis niestety ledwo widoczny:
...
- musimy ją w końcu "zdobyć"
Będziemy czekać![]()
![]()

.png)
.png)
.png)
Lidia K napisał(a):Nawet wycieczkę z rybą na obiad strawiłam. Inny był Twój rejsik niż te do których nikt nas nigdy nie przekona. A trzeba przyznać, że nasze spotkania z takimi stateczkami zawsze kończyły się złymi wspomnieniami. Siedzi sobie człowiek z trudem zdobytej plaży (szutrowa, długa droga, zjazd po agrafkach "felą") raduje się pustką, ciszą i cudowną plażą tylko dla siebie i około południa pojawia się obładowany stateczek (albo i kilka) wypuszczający na nietkniętą ludzką ręką plażę rozwrzeszczane towarzystwo z głośną muzyką. Kajaka nie mamy więc trudno nam uciec od takiej "cywilizacji". Pozostaje albo przetrwać kilka godzin albo spakować manele i pojechać na mniej "atrakcyjną" plaże.
Iwona75 napisał(a):Do tej pory po cichutku sobie czytałam , a teraz już głośno wyrażę swój zachwyt , tym bardziej że "braciową" rozmowę dzisiaj z mężem odbyłam . Człowiek nie ma czasu na czytanie cropelki , więc w wolnych chwilach ( a taka nam się dzisiaj od losu dostała ) opowiadam Mu co , i w czyjej relacji ciekawego przeczytałam. I dzisiaj "padło" na relację Maslinki![]()
Jak zwykle ciekawą i przydatną.
Pozdrawiam cieplo i życze miłego dnia - Iwona

.png)

Powrót do Nasze relacje z podróży
