Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
emarylka
Croentuzjasta
Posty: 153
Dołączył(a): 12.02.2013
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) emarylka » 10.02.2015 15:15

Lepiej późno niż wcale...gratulujęObrazek - w związku z pierwszym zdjęciem.
i dołączam do grona czytaczy :)
...piszesz że dużo ludzi w Dubrowniku ale na twoich fotkach widać że nie jest źle, oj.. może być o wiele gorzej tzn. więcej
...też byłam w Podgorze w tym roku, na górze niedaleko kościółka mieszkaliśmy, w Starej Podgorze - codziennie mieliśmy do śniadania takie jak u ciebie widoczki ...bajka,
...o mały włos nie skusili nas również na ten fishpicnik, ...ciekawe jak było, czekam cierpliwie
....my ostatecznie nie daliśmy się namówić i dobrze, bo będąc w Makarskiej można taki rejsik sobie wybrać w różne miejsca, stoi tam wieczorami co najmniej kilka stateczków, można wejść na łajbę zobaczyć co i jak, no i taniej o 50 kn.
Bartek1977
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 822
Dołączył(a): 04.06.2013
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bartek1977 » 15.02.2015 21:33

Witam!
Przeczytana relacja od początku z wypiekami... Będzie ciąg dalszy??
Vesna
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 180
Dołączył(a): 19.08.2010
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vesna » 19.02.2015 16:24

Czyżby trzecia relacja również miała pozostać niedokończona...?
Mam nadzieję że nie, bo zapoznałam się z tym co napisałeś do tej pory i oczekuję na cd :)

A przy okazji gratulacje. Ślubowaliście pięć lat i dzień później niż my :papa:
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 02.03.2015 22:39

Przepraszam za zwłokę ale postaram się szybko nadrobić zaległości. Muszę tylko zdjęcia ze starego laptopa na nowy zrzucić i zorientować się co już opisałem. Od jutra cd... :mrgreen:
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 03.03.2015 11:10

Jak obiecałem tak robię... Trochę mi zeszło ale trzeba nadrabiać zaległości bo w czerwcu kolejny wyjazd do Cro więc trzeba zdążyć aby zacząć nową relację ;)
Jak już pisałem wcześniej myśleliśmy, że zrobiliśmy interes życia wykupując rejs statkiem. Statek nazywa się Calypso. Wypływa z Makarskiej.
Zgadzał się jeden punkt. Wcześnie rano przyjechał po nas autobus - odebrał nas praktycznie spod samego domu i zawiózł na miejsce. I na miejscu pierwsze halo. Dojeżdżamy a statek jest już pełen - praktycznie przepędzony. Ale dostaliśmy miejsca siedzące a jakże - plastikowe krzesła ogrodowe... Jak Car siedziałem na tym krześle zaparty, żeby nie jeździć po całym pokładzie. Na innych statkach ludzie na leżaczkach kąpali się w słońcu a my się kąpaliśmy w pocie, taki ścisk był..
O tym, że z darmowego wina, piwa itd. było darmowe nic nie będę wspominał. Rano nic do jedzenia nie dali a wypływaliśmy o 8 rano więc nikt nie biegał od 5 za chlebem do piekarni w przeświadczeniu, że coś do jedzenia dadzą. Głodni, wkurzeni dopłynęliśmy do Jelsy - co zrobili ludzie schodzący ze statku Calypso? Pobiegli do pobliskiego Konzuma po bułki i kiełbasy. Objedli się w pobliskim parku i zostało 15 minut na zwiedzanie Jelsy. Samo miasteczko mi się podobało. Ma swój styl i klimat. Architektura bardzo mi odpowiadała ale czy wybrałbym to miasteczko na pobyt na wakacje? Chyba ze względu na natłok ludzi napływających codziennie statkami z fishpicników raczej nie....
Objedzeni parówkami wróciliśmy do naszego królestwa i co??
Cholera oni obiad zaczęli podawać!!!
No ręce opadają ale choćbym miał w kiblu skończyć to zjem tego kotleta.
cdn...
Bartek1977
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 822
Dołączył(a): 04.06.2013
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bartek1977 » 03.03.2015 11:30

Fajnie, że jest ciąg dalszy!!!
Fish Picnic na Calypso???
Witamy w klubie - mieliśmy "wspaniałą" wycieczkę w 2011r....
Tylko wcześniej przyjechaliśmy i mieliśmy dobrą miejscówką na środkowym pokładzie... Ale makrelką mieli przepyszną i nawet dokładki były!
Załączniki:
cro_calypso1.JPG
cro_calypso2.JPG
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 03.03.2015 11:39

Jak wspomniałem wcześniej po powrocie na statek zaczęli podawać obiad:do wyboru porcja piersi z kurczaka z frytami i surówką lub ryba z resztą zestawu. Do tego UWAGA!!! podali za free wino w plastikowym kubeczku. Czuliśmy się jak:



Ale wybrzydzać nie można jest co jest ;) Ważne, że chociaż coś dali. Kolejna część naszej podróży to rejs na Złoty Róg.W sumie na to najbardziej czekałem bo chciałem zobaczyć to magiczne miejsce. Na zdjęciach robionych z lotu ptaka prezentowało się fantastycznie.
W końcu dopłynęliśmy - mieliśmy do wyboru albo z 2 km drałować z buta albo wynająć taxi za ileś tam kun - jak prawdziwi sportowcy wybraliśmy oczywiście spacer... do taxi ;)
Dopłynęliśmy w końcu na Złoty Róg i pierwsze wrażenie? Ależ tu ludzi. No ludź na ludziu ludziem poganiany. Oni chyba się z faweli z Neumu przenieśli :mrgreen:
W krzaczorach w knajpach, na plaży, w wodzie - wszędzie ludzie byli.
Sam cypelek? Powiedzmy, że lepiej się prezentuje z lotu ptaka. Dla mnie szału nie ma. Widziałem lepsze miejsca w dodatku z mniejszą liczbą ludzi.
Najbardziej podobały mi się popisy kitesurferów. No ci ludzi to potrafili cuda wyczyniać. Później dodam filmiki. Tymczasem pora była się zbierać i płynąć nazad do domu.
A w drodze powrotnej czekały nas dopiero przygody, które umarłego by obudziły ale o tym później....
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 03.03.2015 12:40

Dodaję pierwszą część zdjęć. Na początek Jelsa i statki z fishpicnickiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
miras_sg
Odkrywca
Posty: 109
Dołączył(a): 06.07.2014
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) miras_sg » 03.03.2015 16:53

Fajna relacja , czekam no cd. Pozdrav.
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 04.03.2015 09:05

Bartek1977 napisał(a):Fajnie, że jest ciąg dalszy!!!
Fish Picnic na Calypso???
Witamy w klubie - mieliśmy "wspaniałą" wycieczkę w 2011r....
Tylko wcześniej przyjechaliśmy i mieliśmy dobrą miejscówką na środkowym pokładzie... Ale makrelką mieli przepyszną i nawet dokładki były!


Powiem Ci, że miski to im się od tego czasu nie zmieniły... :mrgreen:
GOLDEN
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1730
Dołączył(a): 12.02.2014
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) GOLDEN » 04.03.2015 09:17

Czy wszyscy widzą głód w oczach tych ludzi przy barze :?: 8O :D
Użytkownik usunięty
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 04.03.2015 09:21

Ten w żółtym ma chęć zjeść także miskę :mrgreen:
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 04.03.2015 09:24

Wracając do Złotego Rogu. Powiedzmy, że w pamięci zachowam wspomnienia ze zdjęć z lotu ptaka, które mnie urzekły. Może dlatego byłem takim pesymistą bo mnie cały ten rejs wkurzył?
Wracając do rejsu. Po zapakowaniu się w drogę powrotną, wkurzeni, zmęczeni chlapnęliśmy trochę rakiji, niebo się jakby jaśniejsze zrobiło, słońce wyraźniejsze.... Ale nie... To tylko fatarakijomorgana....
Naraz jak zaszło słońce, chmury nadciągnęły... Z lewej zaczęły nas wszystkie statki wyprzedzać a my dostojnie niczym Dar Młodzieży bujaliśmy się na tych falach... No coś wisiało w powietrzu, tylko co?
Co? Burza choinka jasna, sztorm, grad,deszcz... Normalnie sajgon! Ale to lubię, przynajmniej trochę atrakcji za które zapłaciliśmy z Moniką 400 kun ;)
Ale bujało, ale lało... Momentalnie się okazało że cały dziób i rufa statku są moje - jestem tam prawie sam. Gdzie ci ludzie się pochowali? :mrgreen: Ale grad coraz bardziej zacinał więc z racji, że obsługa statku chyba pierwsza się przed deszczem schowała to sami postanowiliśmy rozsunąć kotary, które nas od tego gradu choć trochę osłaniały. I wiecie co się stało? Te mendy ze statku zaczęli nas opierniczać co my robimy! Że nie wolno... Sami się pochowali do suchego, ludziom, którzy zapłacili kazali siedzieć w deszczu bo nigdzie w środku miejsca nie było (ponoć kibel był wolny ale wolałem nie sprawdzać) a oni z pyskiem, że nie wolno, że jak coś to oni sami by to zrobili.. Się pytam dziada ale kiedy? Po dopłynięciu do portu? Nie potrafię chorwackiego, tamten nie znał angielskiego ale zrozumiał słowo w słowo co mam mu do powiedzenia. Potem się nawet nie odezwał. Ludzie, którzy byli z nami na tym statku to samo, no tak się facet naciął na bluzgi, że aż mi się go szkoda zrobiło. Ale co tam płacę to wymagam :mrgreen:
W końcu burza ustąpiła, my zbliżaliśmy się do okolic Podgory i mieliśmy wzdłuż wybrzeża dopłynąć do Makarskiej. I wiecie co nasza pomysłowa załoga wymyśliła? Chcieli sobie darmową reklamę zrobić, puścili naraz muzyczkę i kazali dziewczynce odpowiedzialnej za zabawę na łajbie aby ludzi do tańca wyciągała, że niby super się bawimy, że jest fajnie itd... Biednej dziewczynie nawet konduktu żałobnego nie udało się zebrać, i tak w ciszy i spokoju dopłynęliśmy do Makarskiej.
Gdyby ktoś szukał fishpicnicu to NIE POLECAM STATKU CALYPSO - OSZUŚCI, NACIĄGACZE! Na innych statkach kultura, ludzi tyle co miejsc siedzących, na tym statku jak beduini na plastikowych krzesłach, obsługa opryskliwa i zabawy na statku nie ma żadnej...
Na szczęście wszystko co "dobre" szybko się kończy i mogliśmy wrócić do swojej Podgory oddać się kontemplacjom przy grillu...
CDN....
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 04.03.2015 09:26

GOLDEN napisał(a):Czy wszyscy widzą głód w oczach tych ludzi przy barze :?: 8O :D

To Ci co nie byli wcześniej w Konzumie i nie najedli się bułek z parówkami w pobliskim parczku ;)

Lednice napisał(a):Ten w żółtym ma chęć zjeść także miskę :mrgreen:


Ja myślę, że i barmana by na przekąskę wciągnął... :mrgreen:
sviva
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1996
Dołączył(a): 05.07.2009
Re: Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez..

Nieprzeczytany postnapisał(a) sviva » 04.03.2015 09:30

Jeszcze 2 zdjęcia z Jelsy
Obrazek

Obrazek

I parę zdjęć ze Złotego Rogu
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Mówili, że ponoć tam po 2 stronach tego cypelka woda ma różną temperaturę ale ja tam nie wiem, wg mnie dla wszystkich była ona gorąca po obu stronach bo tak nagrzani wychodzili z tych krzaczorów, że im to pewnie różnicy nie robiło... ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Miodowa Riwiera przez jeziora i wojnę a wykiwani przez... - strona 12
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019