Rysio napisał(a):Ja mam taki już sprawdzony sposób na to żeby poznać okolicę zanim coś wybiorę. Odpalam Google Earth'a i lokalizuję gdzie co jest. Są zdjęcia z plaż, miasteczek a nawet z morza robione. Jest tego masa, ale jak się człowiek wgłębi to wie czego się spodziewać. Jak już wiem gdzie mniej więcej planuję urlop, wbijam nazwę miejscowości tu na forum i czytam opinie ludzi którzy tam byli

Hej. Sposób ma pewną wadę.
Nie pokazuje niedawnych zmian, aktualnych zmian, które znacząco wpłyną na jakość i komfort pobytu.
Mam tu na myśli przede wszystkim dość uciążliwe inwestycje typu budowy, przebudowy, remonty, wszelkie inne zmiany, które spowodują zmianę wyglądu na gorszy, hałas, kurz itd.
Tak samo jak w googlu włączysz obrazowanie miejsc (CRO chyba jeszcze nie ma). Na dole jest data ujęcia- czasami są to obrazy sprzed 2-3 lat.
Np. pod moim mieszkaniem w Anglii wciąż stoi mój wóz, mimo że od 3 lat go pod tym adresem nie ma...

)
Chyba nikt nie chciałby wylądować w apartmanie, gdzie za ścianą codziennie od 7:00/7:30 wali młot pneumatyczny czy kafar, albo gdzie 20m od okien co rusz jeździ wywrotka wznosząc tumany kurzu w tym upale i suchym piachu.
Tak samo jeśli obok ruszyła budowa hotelu, pensjonatu, nitka drogi albo kanalizę robią...
Druga sprawa- tak dyskusyjne kwestie jak np. przebudowa plaż- jak ta w Primośten, gdzie koparkami pozmieniali plażę trochę na siłę.
O takich sprawach na pewno warto pisać i to głośno, żeby sobie ktoś urlopu nie zepsuł, bo założę się, że nie każde biuro podróży poda takie informacje...
Ale należałoby też zaznaczyć, ze to są okresowe utrudnienia a nie że "tam nigdy nie jedźcie!"
No i na koniec takie miejsca, gdzie giną żywe stworzenia- niezbadane, niepewne, tajemnicze, dziwne a nawet ryzykowne- jak opisana Metajna....
