maniust napisał(a):Teraz jakoś mnie nie ciągnie na Kaszuby i jeziorka.....czy to starość już......![]()
Absolutnie, w każdej chwili przecież możesz pojechać tylko...Ci się nie chce.
.png)
Jacek S napisał(a):maniust napisał(a):Teraz jakoś mnie nie ciągnie na Kaszuby i jeziorka.....czy to starość już......![]()
![]()
Absolutnie, w każdej chwili przecież możesz pojechać tylko...Ci się nie chce.
.png)
Do tragedii doszło około godziny 15:00. Dwóch chłopców w wieku 14 i 17 lat weszło do wody, po chwili rodzice przebywający na plaży stracili ich z oczu , relacjonowała w rozmowie z Onetem st. sierż. Paulina Grzesiowska, rzeczniczka prasowa policji w Nowym Dworze Gdańskim. Chwilę później do akcji ruszyła policja, straż pożarna, śmigłowiec straży granicznej i specjalna jednostka SAR (Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa).
O 15.50 z wody wyłowiono pierwszego z chłopców, ratownicy natychmiast podjęli reanimację, ale życia 14-latka nie udało się już uratować. Niecałe dwie godziny później z wody wydobyto ciało starszego z braci, podjęta reanimacja nie przyniosła skutku i lekarze stwierdzili zgon 17-latka.
Policja ustala okoliczności tragedii. Jak przekazała Onetowi przedstawicielka policji, zdarzenie miało miejsce na niestrzeżonym kąpielisku. Na tych pod nadzorem WOPR obowiązywał zakaz kąpieli spowodowany trudnymi warunkami na morzu.
Bracia wraz z rodzicami wypoczywali nad Bałtykiem. Rodzina pochodziła z województwa mazowieckiego.
W akcji ratunkowej na plaży w Jantarze brał udział Roman Chmielowski, sekretarz WOPR woj. pomorskiego. W rozmowie z Onetem powiedział, że w dniu zdarzenia na Bałtyku panowały bardzo trudne warunki, a ratownicy wywiesili na strzeżonych przez nich plażach czerwone flagi oznaczające zakaz kąpieli.
- W dniu zdarzenia wysokość fal dochodziła do półtora metra do tego były bardzo silne prądy , powiedział Onetowi Roman Chmielowski. Kąpielisko na którym doszło do tragedii było oddalone o dwa kilometry od najbliższej plaży strzeżonej przez WOPR. Zanim ktoś przybiegł nas zaalarmować o zdarzeniu, minęło już sporo czasu od zdarzenia , relacjonuje ratownik .Natychmiast ruszyliśmy do akcji ratunkowej, wezwaliśmy też na pomoc morski oddział straży granicznej, SAR oraz straż pożarną. Akcja ratunkowa przebiegała w trudnych, można powiedzieć sztormowych, warunkach , opowiadał Roman Chmielowski. Mimo naszych wysiłków życia chłopców nie udało się już uratować. To zdarzenie powinno być przestrogą dla wszystkich. Apelujemy o rozwagę, by unikać takich tragedii , mówił poruszony Chmielowski.
.png)
maniust napisał(a):Dziś nad Bałtykiem wydarzyła się straszna tragedia... wysokość fal dochodziła do półtora metra do tego były bardzo silne prądy. Kąpielisko na którym doszło do tragedii było oddalone o dwa kilometry od najbliższej plaży strzeżonej przez WOPR.
Zanim ktoś przybiegł zaalarmować o zdarzeniu, minęło już sporo czasu...
.png)
.png)
kaszubskiexpress napisał(a):W woj. pomorskim utonęło 20 osób w tym roku. Wszystkie przypadki miały miejsce w miejscach niestrzeżonych. Utonięć w morzu jest zawsze mniej, niż w jeziorach, czy innych zbiornikach wodnych.
.png)
.png)
.png)
weldon napisał(a):A ja się uczyłem pływać w Bałtyku.
D
.png)
Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.
