napisał(a) Raul73 » 02.03.2014 23:18
Chruszczow, przekazując w 1954 r. Krym Ukrainie, zrobił im tym samym niedźwiedzią przysługę - tak można chyba dzisiaj na to patrzeć.
Z drugiej strony, UE i NATO chyba raczej nie zaryzykują konfliktu na skalę europejską. Rosja to jednak nie Serbia.
Czytam właśnie wypowiedź Miedwiediewa:
"Jak oświadczył premier Dmitrij Miedwiediew, Rosja gotowa jest rozwijać stosunki z Ukrainą. Stawia jednak warunki i odmawia współpracy z "tymi, którzy doszli do władzy poprzez rozlew krwi". "Ukraina to nie ta grupa ludzi" - napisał Miedwiediew na Facebooku.
Zaznaczył, że przejęli oni władzę nielegalnie i przepowiedział, że ich rządy zakończą się "nową rewolucją" i nowym rozlewem krwi. Miedwiediew oświadczył, że mimo iż autorytet Wiktora Janukowycza jest praktycznie zerowy, to w świetle prawa i konstytucji Ukrainy pozostaje on prawowitym prezydentem tego państwa.
"Jeśli zawinił wobec Ukrainy, zainicjujcie procedurę impeachmentu i sądźcie go" - pisze Miedwiediew.
W sumie, tak myśląc na chłodno - trudno się z nim nie zgodzić. Bo kto w tej chwili rządzi na Ukrainie?
Ostatnio edytowano 02.03.2014 23:26 przez
Raul73, łącznie edytowano 1 raz