napisał(a) Franz » 14.06.2026 17:09
Przejeżdżam pod otwartym szlabanem z umocowanym na nim zakazem ruchu - hmm... skoro jest podniesiony, to być może zakaz nie obowiązuje? Oby tylko nie został opuszczony, gdy będę tędy wracał...
Końcówka to już trawiasta droga i wkrótce parkuję przy niezagospodarowanym schronie z miejscem na ognisko obok. Sam schron jest zabezpieczony łańcuchem z potężna kłódką, tyle że drugi koniec łańcucha wisi po prostu na gwoździu, zatem zdejmuję i zaglądam do środka - jest dosyć spartańsko, ale na paru pryczach przespać by się dało. Przygotowując się do drogi, zauważam, że chleb zaczyna pleśnieć, ale na dziś jeszcze sobie coś z niego wykroję. Pasztet, ser, butelka mineralki i ruszam w drogę.