te kiero napisał(a):No wcale się nie dziwię na powrót, bo jest pięknie. Jakoś tak sobie skróciłem nazwę Gjirokaster do po prostu Giro.
Marzy mi się takie 2 tygodniowe Giro di Albania.
Jedną z głównych atrakcji byłoby oczywiście jedzeniejeszcze jak widzę tanie.
Ten nieporządek i specyficzną estetykę jakoś bym przeżył.
Jedzenie tanie, bardzo smaczne. A co do estetyki, to w wielu miejscach pięknej Grecji, np na Krecie widziałem gorsze rzeczy, chaszcze ze śmieciami przy ulicy, wystające druty na wysokości oczu z rozpadających się płotów
_Piotrek_ napisał(a):Miałem styczność z Albanią całe 2 razy. Raz navi poprowadziła mnie z Ochrydy (a w zasadzie z Klasztoru św. Nauma) do Meteorów przez kawałek tego kraju, od razu na wjeździe nie było asfaltu, później już droga była całkiem ok, pusto, tylko od czasu do czasu jakiś wariat w mercedesie mnie wyprzedzał. Drugi raz widziałem Albanie z punktu widokowego w Czarnogórze podczas przejazdu wzdłuż Jeziora Szkoderskiego. Jakoś tak nie bardzo widzę opcję żeby tam lecieć i wypożyczyć auto, a na jazdę swoim jest za długo (bo nie koniecznie za daleko) no i takim to sposobem jeszcze tam nie wypoczywałem. Trochę też mam obawy wziąć tam rodzinę na główne wakacje, żeby mi nie ciosała kołków na głowie, za potencjalny syf i dziadostwo wokół. Pewnie jednak przyjdzie czas i na ten kraj.
Południowa Albania niczym mnie naprawdę nie przeraziła. Paru szalonych kierowców, ale tych nie ma tylko chyba na Wyspach i Norwegii

.png)
.png)
, kilometr plaży jest okupowany przez . . . maksymalnie kilkanaście osób ( wyjątkiem była plaża w Shëngjin , gdzie na kilometr plaży przypadało 30 osób