napisał(a) Aguha » 25.09.2011 07:03
Wczoraj wróciłam z Hvaru, w nieśmiertelnej kwestii hvarskich dróg - ja osobiście bardziej boję się polskich dróg.
Przejechaliśmy z Hvaru do granic Polski bez jednej! stresującej sytuacji na drodze, a na odcinku Gostyń-Poznań dwa razy oglądaliśmy plomby idiocie jadącemu naszym pasem, ale z przeciwnej strony

i o mało nie urwaliśmy wszystkich czterech kół naraz, bo nasi szanowni drogowcy nie uznali za stosowne postawić znaku, że zerwali nawierzchnię
A kwestii obaw - boję się, że może już nie będzie mi nigdy dane być na Hvarze!
Pozdrawiam