napisał(a) Użytkownik usunięty » 14.05.2014 12:49
weldon napisał(a):Blaugrana napisał(a):Pojedź do Nowego Jorku. Tam nic nikogo nie szokuje, nie rujnuje osobowości, nie zabiera powietrza. Każdy ma prawo do życia, chodzenia po ulicach. Na tym polega demokracja.
Ale czy ja się czepiam Nowego Jorku?
Ja się tylko czepiam tego, że w publicznych miejscach powinny panować reguły, prowadzące do tego, żeby nie następowały tam niczyje konflikty.
Jeżeli zgadzam się na jeden stopień skrajności, to dlaczego mam się nie zgodzić na inny?
Moje zdanie tu nic nie ma do rzeczy i kolejny raz podkreślam, że mi nie przeszkadza inność, tylko miejsce i czas w jakim są manifestowane.
I nie przekonuje mnie, że skoro ktoś ma taki, czy inny image sceniczny, to to usprawiedliwia pokazywanie go w miejscach publicznych.
Jeden wbija sobie w nos gwoździe albo wwierca wiertarką wiertła inny przybija sobie stopę do podłogi inny manifestuje swoją osobę makijażem czy innymi rekwizytami i to jest OK, pod warunkiem, że jest robione w miejscu, gdzie nie będzie przeszkadzało innym.
Natomiast są miejsca, gdzie może - nie musi, ale może - spotkać się ze sprzeciwem i zostać źle przyjęte i zazwyczaj ludzie na tyle szanują innych, że powstrzymują się od takich działań.
Ludziom podobają się różne rzeczy, poczynając od puszczania bąków, a na śpiewaniu kończąc, ale jak się to robi w miejscu publicznym to nawet, jeżeli podoba się w naszym otoczeniu to możliwe, że nie spodoba się tej przypadkowej publiczności.
Jeśli ktoś to robi nieświadomie, bo mu do głowy nie przyjdzie, że ktoś ma inny punkt widzenia na pewne sprawy to warto mu to uświadomić, bo jest zwykłym głupcem, jeśli robi to świadomie, to jest chamem i też by to warto było uświadomić, bo inaczej zachęci to innych do przekraczania kolejnych granic dobrego smaku.
Nie wszyscy muszą charakteryzować się podobnym poczuciem humoru i nie na tym polega tolerancja, że ja muszę zaakceptować czyjeś pomysły, tylko na tym, że on nie będzie z nimi przyłaził do mnie.
Nie. Napisaleś o Warszawie, która jest nudnym ( zieeeew), monokulturowym miastem ( choć mam wielki sentyment).
Ty chcesz widzieć na ulicach ludzi jednowymiarowych, zglajszachtowanych, mnie się podoba miasto wielokulturowe, w którym każdy - gej, lesbijka, transwestyta, biały, kolorowy, ma prawo żyć, a nie ukrywać się w podziemiu .
Tylko tyle i aż tyle.
Tego puszczania bąków nie skomentuję.
Twoje granice dobrego smaku nie muszą być granicami dla innych.
Wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone.