Do ... dwóch razy sztuka, czyli pierwszy wyjazd do Chorwacji
Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Fajna relacja więc i ja dołączam. ...a nad Bałtyk można pojechać na jeden dzień połazić po molo w Sopocie o ile nas wiatr nie zwieje - po za tym dla innych wypadów, a tym bardziej urlopowych nie widzę go na swojej mapie.
I ja się dosiądę. Byliśmy w Rogoźnicy 1 dzień na wycieczce 2 lata temu i miała być w tym roku jako drugi tydzień pobytu, ale tak nas zachwyciła Baska Voda, że Rogoźnica zastała na następny raz. Ale chętnie powspominam i pooglądam . Super zdjęcia Pozdrawiam
Dziś trochę zdjęć z wycieczki do Trogiru. Urokliwe stare miasto, które trzeba zobaczyć, my tam jeszcze na pewno wrócimy Spora ilość zabytków, masa wąskich uliczek po których można chodzić bez końca, świetne widoki z Twierdzy Kamerlengo, po prostu obowiązkowy punkt do odwiedzenia.
Ostatnio edytowano 03.01.2014 22:23 przez voite, łącznie edytowano 1 raz
Dziś porcja fotek z bardziej "dzikiej" części Rogoźnicy.
Poranna pobudka, moja druga połówka i syn jeszcze śpią więc co by ich nie obudzić przewracaniem się z boku na bok decyduje się na kolejną wyprawę. Spacer wzdłuż plaży Sepurine w stronę końca półwyspu Gradina w pewnym momencie z uwagi na niezbyt przyjemne do chodzenia skały się kończy więc postanawiam wyjść na najwyższy punkt półwyspu, który góruje nad Mariną Frapa. Droga dość przyjemna, nawet wyprawa z dziećmi nie powinna sprawić większego problemu, widoki z góry bardzo ładne i na morze i na sporą część Rogoźnicy więc zachęcamy odwiedzających Rogoźnicę do wybrania się tam na krótką wycieczkę. Z najwyższego punktu przechodzę jeszcze na ten najdalej wysunięty w stronę morza, tam też fajne widoczki.
W ostatni dzień miały być jeszcze odwiedziny Wodospadów Krka, rano wszystko wskazywało, że się uda. Spakowaliśmy się w drogę powrotną i wyruszyliśmy do Lozovac, jednak już koło Szybenika na niebie pojawiły się ciemne chmury i zaczęło lać jak z cebra. W Lazovac poczekaliśmy jeszcze przed wejściem z ponad godzinę i patrząc w niebo stwierdziliśmy, że czas wracać bo chmur było bez końca. W drodze powrotnej Chorwacja płakała za nami tak, że na autostradzie momentami ruch był 40 km/h. Dopiero na Węgrzech zaczęło się przejaśniać.
Podsumowując, tak jak wspominałem to był nasz pierwszy wyjazd do Chorwacji i z pewnością będziemy chcieli tam wrócić, mam nadzieję, że już w tym roku, bo plany jakieś już są. Piękna pogoda (oprócz ostatniego dnia), wspaniała woda, niezapomniane widoki ... minusów praktycznie nie było, nie jesteśmy z tych narzekających, może tylko ceny w sklepach i restauracjach mogłyby być trochę niższe, bo bez prowiantu zabranego z Polski to z pewnością nasz budżet przeznaczony na te wakacje by nie wytrzymał