Zrobiłem drugie podejście do CRO (pierwszy raz mnie okradli na Słowacji i musiałem zawrócić (pisałem o tym). Załatwiłem kredyt, nowe papiery itp) i tym razem udało się!!!
Wróciłem z Istrii i wybrzaża Kvarneru. Zwiedziliśmy bardzo dużo (ponad 1000 km po całym regionie). Widziałem tylko 3 (!!!) polskie auta; tylko Włosi i Niemcy. Pewnie dlatego, że drogo niesamowicie. Np. 1 godz. internetu-36kun.
Ciekawe, że "przydrożną" rakiję można dostać na Istrii bez problemu (też drogo), a po przekroczeniu Kvarneru brak budek i wódek (z wyłączeniem Krk). Podobno bardziej egzekwują tam prawo-bo ono jednakie w całej CRO.
Nas nie było stać na objadanie się owocami morza w knajpach, ale to co widzieliśmy, to nasze.
Jeśli chodzi o walory turystyczno-estetyczne, to najpiękniejsze panoramy są we Vrsarze. Nigdzie indziej nie ma takich widoków.
Szkoda, że kilka dni padało, a woda niestety nie przekraczała 22 stopni.

.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)