Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - Małe jest piękne..Grecja'16

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9749
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 14.03.2008 12:56

Janusz Bajcer napisał(a):Anica Kuk to jedna najbardziej popularnych skał wspinaczkowych, ale czasem niebezpieczna


Januszu, jak zawsze fajne linki :D
Jak widać w górach zawsze można natknąć się na coś nieprzewidzianego, w tym przypadku niebezpiecznego 8O , a sama górka okazuje się być niezwykle popularną, tyle tych na nią dróg :lol:

We wrześniu już prawie wyjeżdżaliśmy z Simuni do Paklenicy, ale zrezygnowaliśmy ze względu na niezbyt sprzyjającą pogodę no i po części na lenistwo :oops: :lol:
Myślę, że kiedyś na pewno tam jeszcze trafimy, ale na pewno nie po to żeby się wspinać, do tego zacięcia nie mamy..............

Jolanta Michno napisał(a):Czy to na górze, czy to na dole - zawsze jest pięknie i ciekawie. :D :D :D


plavac napisał(a):Jak tu Wam nie dziękować :)


shtriga napisał(a):Dziś napiszę tyle, że jest to jeden z najlepszych - jak dla mnie - wątków górskich: dla każdego coś miłego


Cieszymy się, że tym swoim pisaniem i zdjęciami możemy komuś coś miłego dać, przybliżyć piękne naszym zdaniem tereny, że choć trochę możecie poczuć smak tych wędrówek, które pokonujemy (czasem z niemałym trudem :roll:), no i może zachęcimy Was, a może i kogoś jeszcze do pójścia naszymi śladami :?:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9749
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.03.2008 13:40

Dzień ósmy (piątek) 17.08 - Crna Glava

:D :D :D, :evil: :evil:

Zdecydowaliśmy się dziś na realizację kolejnego zaplanowanego wyjścia, tym razem na najwyższy szczyt pasma Bjelasica (2139 m n.p.m.), objętego jednym z czarnogórskich Parków Narodowych.

Obrazek
Mapka dojazdu do początku szlaku na Crną glavę, napis został na mapie źle umieszczony, stąd skreślenie i umieszczenie go tam gdzie powinien być

W czasie pakowania się widzimy, że słońce zaczyna wychodzić znad gór i oświetla swoim blaskiem Komy, takiego widoku nie podarujemy. Lidia wyskakuje z domku i wybiega na zewnątrz Eko Katunu, aby uwiecznić cień góry. Wschód słońca jest w niezwykle złotym odcieniu. 8O W ciągu kilku minut zmienia się barwa oświetlenia Komów na zwykły żółty i jest już po czarującym wczesnym poranku.

Obrazek
Komovi w promieniach wschodzącego słońca

Obrazek
Cień Koma Vasojevickiego na Komie Kuckim

Obrazek

Zatem znów z samego rana ze Stavnej jedziemy w kierunku Andrijevicy, a w niej skręcamy tym razem w lewo, w stronę miasta Berane. Kilkanaście km mkniemy świetną, szeroką i pustą szosą, ale do samego miasta nie docieramy. Tuż przed nim odnajdujemy nieoznaczoną drogowskazem drogę do wsi Lubnice, dla upewnienia się czy dobrze jedziemy pytam miejscowych. Droga jest dobra, prowadzi malowniczym przełomem rzeczki Bystricy. Jadąc nią ok. 10 km do wsi, zauważam oryginalny sposób łatania ubytków w niezłym asfalcie, otóż jeździ po drodze człowiek z taczkami wypełnionymi piaskiem, który w małe i większe dziurki wsypuje tenże piasek i następnie go ubija łopatą i nogami 8O No cóż, co kraj, to sposób łatania dróg, zawsze to na jakiś czas pomoże. Do pierwszej porządnej ulewy........... :lol:

Obrazek
Skałka przy drodze do Lubnic

Lubnice to duża wieś z nowo wybudowaną cerkwią, której miedziany dach z daleka błyszczy w słońcu. Skręcamy w wąską, boczną dróżkę (odnalezioną nie bez trudu, oczywiście bez jakiegokolwiek drogowskazu :wink:) i po 3 km jazdy jesteśmy wznacznie mniejszej od Lubnic wsi Kurikuce. Tu asfalt się kończy, a my po szutrze powoli bujając się na większych kamieniach jedziemy pod górę. Naszym celem jest planinarski dom Suvodo, położony na wysokości 1300 m., to przy nim zaplanowałem pozostawić samochód. Do przejścia na Crną Glavę będziemy mieli zatem ponad 800 m. do góry. Schronisko jest oczywiście zamknięte i w ogóle wygląda na nieużywane, a sam budynek jest spory i trochę zdewastowany.

Obrazek
Na żółto zaznaczona droga przebyta samochodem, a na zielono szlak na Crną Glavę 2139 m n.p.m.

Zostawiamy samochód w cieniu dorodnych świerków, odnajdujemy szlak prowadzący boczną leśną drogą spokojnie nadającą się do dalszej jazdy osobówką i zaczynamy podchodzić. Od samego początku towarzyszą nam liczne muchy, otaczają nas stadami i uprzykrzają życie. Przeszkadza to zwłaszcza Lidii, która (jak to kobieta :lol:) posmarowała twarz kremem chroniącym od nadmiernego napromieniowania, czym prowokuje spore ilości owadów do siadania na sobie. Żadna to oczywiście przyjemność, zatem mimo podchodzenia i panującego upału jest zmuszona do osłaniania głowy koszulą i chusteczką, potem drugą koszulą, zakrywająca ją jak najszczelniej.

Droga prowadzi cały czas gęstym świerkowym lasem i od razu stwierdzam, że musimy uważać, żeby nie zgubić szlaku, oznaczenia są bowiem rzadkie i ledwo widoczne. A w pewnym momencie będziemy musieli z drogi zejść w boczną ścieżkę. No i oczywiście i tak przegapiamy wyblakłą strzałkę na kamieniu, idziemy inną drogą i dopiero po około 2 km stwierdzamy, że coś jednak jest nie tak, musimy wrócić. Wreszcie trafiamy na właściwą drogę, potem skręcamy w boczną dróżkę nadal prowadzącą lasem. Po raz kolejny utwierdzamy się w przekonaniu, że Czarnogóra i jej szlaki są raczej 'dla odpornych'......... :lol: :wink:

Na początku droga jest szeroka i miejscami rozjeżdżona przez traktory bądź inne leśne maszyny (a może konie), ze stromego zbocza ściągane są wycięte bądź powalone drzewa. Potem droga zanika i dalej prowadzi już tylko wąska ścieżka, sądząc po śladach odbitych na ziemi wydeptana głównie tym razem przez krowy 8O Wzdłuż ścieżki rosną dorodne krzaki malin z których zwisają piękne owoce, z chęcią się nimi raczymy, co nieco spowalnia naszą wędrówkę......... :lol: No i w pewnym momencie napotykamy stadko około 10 krów, omijamy je łukiem i dochodzimy do małego katunu. Oznaczeń szlaku już nie widać ale z mapy wynika, że przez niego mamy przejść. Jest tu kilka na wpół zrujnowanych drewnianych chat, ale jedna wyraźnie jest zamieszkała, widać zagrody i unoszący się z komina dym.

Gdy podchodzimy bliżej nagle w naszym kierunku startują spod domu z głośnym ujadaniem 2 wielkie pasterskie psy i w mgnieniu oka są już prawie przy nas 8O Przerażeni stajemy jak wryci mając nadzieję, że to nas uratuje (w końcu weszliśmy na ich teren...........), lub, że ktoś słysząc hałasy w jakiś sposób je okiełzna. Prawdziwa okazuje się druga wersja, z chaty wybiega kobieta i głośno krzyczy na psy, a te z niechęcią wracają rzucając ku nam nieprzyjazne spojrzenia i szczerząc kły warczą. Gdy po chwili decydujemy się ruszyć z miejsca, scenka się powtarza, psy znów ruszają w naszą stronę, a krzyki kobiety z trudem powstrzymują je przed rzuceniem się na nas. Z domu wychodzą jeszcze mężczyzna i młoda dziewczyna i też próbują uspokoić psy, te w końcu zostają zamknięte w zagrodzie. Szybko przechodzimy dalej odprowadzani zdziwionymi spojrzeniami pasterskiej rodziny i ujadaniem psów. To była naprawdę nieprzyjemna przygoda powodująca znaczne przyspieszenie bicia naszych serc a wszystko działo się oczywiście znacznie szybciej niż mi się to udało opisać. Teraz jakoś się udało ale przecież będziemy tędy jeszcze wracać................

Szlaku ani żadnej ścieżki już nie ma, las też się skończył, powoli podchodzimy na przełaj po stromym trawiasto jałowcowym zboczu próbując uspokoić bicie serc, podczas podchodzenia nie jest to łatwe :wink: Okazuje się na szczęście, że obraliśmy dobry kierunek bo w końcu dochodzimy do jeziora.

Obrazek
Veliko Ursulovacko Jezero 1900 m n.p.m.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Jedna z tych górek to najwyższy szczyt Bjelasicy - Crna Glava 2139 m n.p.m. Która? Nie widać wydeptanej ścieżki, nie widać nikogo kto by szedł do góry lub z góry. Jak wejdziemy to się przekonamy

To Veliko Ursulovacko Jezero, położone na wysokości 1900 m. Jest pusto, jedyne 3 widoczne osoby to lokalni zbieracze jagód czeszący krzewy specjalnymi grzebieniami.

Obrazek

Postanawiamy trochę odpocząć. Zdejmuję buty i wchodzę do wody, jest ciepła i przyjemna. W pewnym momencie jednak zauważam na nodze pijawkę 8O co zmusza mnie do rezygnacji z kąpieli i natychmiastowej ewakuacji :(
Po skonsumowaniu kanapek ruszamy w stroną niedalekiego już szczytu.

Obrazek
Obchodzimy jezioro i idziemy na drugi brzeg

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Jagody, kwiaty, kosodrzewina i zarośla

Po nikłej ścieżeczce prowadzącej w górę widać jak niewielka ilość ludzi miała ostatnio w planie jego zdobycie. Po godzinie dość stromego podejścia stajemy na szczycie, widoki nie są może szczególnie imponujące, ale rozległe. Na północy, za pobliskimi trawiastymi szczytami innego pasma Bjelasicy ciągną się niewysokie pasma należące już do Serbii, na zachodzie najbliższa jest Sinjajevina, na południu za odległymi szczytami Komovi majaczą na horyzoncie Prokletje, a na wschodzie z pomocą mapy rozpoznajemy Hajlę. Niestety jakikolwiek odpoczynek jest wykluczony, szczyt opanowały stada drobnych (żeby brzydko nie powiedzieć upierdliwych :evil:) muszek wchodzących do oczu, uszu i nosa. Te już mnie nie oszczędziły, tak samo jak Lidia muszę się od nich opędzać. Po wpisie do zeszytu i uwiecznieniu widoków aparatem i kamerą szybko uciekamy. A taki piękny, letni dzień się zapowiadał. 'Nie chwalcie dnia przed zachodem słońca'...........
Obrazek
Za nami najwyższe to Komovi, na horyzoncie Prokletje

Obrazek
Najbliższy szczyt Crnej Glavy Zekova Glava 'ozdobiony' kilkoma antenami, w dole jezioro Pesica

Obrazek
Komovi - to te na drugim planie

Obrazek
Czarne maleńkie kropeczki na zdjęciu to miliony muszek, trudno z nimi wytrzymać :evil:

Obrazek
Muszki atakują aparat

Obrazek
Na szczycie Crnej Glavy

Obrazek
'Jędrne' :wink: ................pagórki :lol:

Obrazek

Obrazek
W głębi szczyt Razvrse 2033 m n.p.m.

Obrazek
Ostatni szczycik po lewej to Bjelogrivac 1970 m n.p.m.

Obrazek
Strmenica 2122 m n.p.m.

Obrazek

Obrazek
Panorama w kierunku północnym

Pod szczytem spotykamy sześcioosobową grupę młodych Polaków z którymi długo rozmawiamy. Są w Czarnogórze pierwszy raz, byli już w Durmitorze, teraz idą przez Bjelasicę i chcą dojść do Komów, no a potem zwiedzić wybrzeże. A najbliższą noc planują spędzić nad jeziorem Pesica.


Obrazek
Crna glava porośnieta jest kosodrzewiną, jagodami i dzwonkiem

Obrazek

Obrazek

Zostajemy nad jeziorem na dłużej delektując się tą uroczą chwilą po wczorajszym upalnym dniu w kanionie Mrtvicy i dzisiejszym wejściu na Crną glavę. Większe chmury gdzieś się wyniosły, atakujących muszek i much już nie ma, zbieracze jagód napełnili swoje kosze, plastikowe pojemniki i wiadra i zniknęli.
Zrobiło się bardzo spokojnie i przyjemnie.

Obrazek
Widok jeziora podczas zejścia ze szczytu w popołudniowych promieniach słonecznych

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Crna glava - kopuła szczytowa

Podczas schodzenia znad Ursulovackog Jezera w dół, ku wielkiemu naszemu zaskoczeniu stwierdzamy obecność na kamieniach oznaczeń szlaku 8O , których wcześniej nie było. Wyraźnie są świeże, dopiero co namalowane............ Po chwili dostrzegamy dużo niżej dwójkę młodych ludzi z puszkami farby malujących te właśnie oznaczenia. Potem w lesie giną nam już z oczu, zostają namalowane przez nich czerwono białe kółka lub po prostu czerwone paski. Śmiejemy się, że właśnie dla nas je namalowali żebyśmy z powrotem nie zabłądzili :wink: Ale co nam po znakach skoro i tak idąc już przez las musimy szerokim łukiem ominąć pechowy katun oraz luźno pasące się w jego pobliżu konie. Na szczęście idziemy tak daleko, że psy nas nie wyczuły bo nawet nie słyszymy ich szczekania...........

Około 19 jesteśmy już przy samochodzie. Jadąc odcinkiem bardzo wąskiej asfaltówki z Kurikuce do Lubnic cudem unikam czołówki z pędzącym z naprzeciwka Golfem, który nagle wypadł zza zakrętu. Mijamy się dosłownie o centymetry zjeżdżając daleko w trawy pobocza. Tak, jeżdżenie po wąskich i krętych drogach Czarnogóry dostarcza sporo adrenaliny.......... 8O :!:

cdn...................
Ostatnio edytowano 20.02.2012 07:28 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4509
Dołączył(a): 03.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 19.03.2008 14:06

kulka53 napisał(a): Przeszkadza to zwłaszcza Lidii, która (jak to kobieta :lol:) posmarowała twarz kremem chroniącym od nadmiernego napromieniowania

No i kobieta ma rację. 8) Twarz w górach chronić trzeba - zarówno latem, jak i, a nawet zwłaszcza, zimą na śniegu. :wink:
Szkoda, że te muszki Wam życie uprzykrzyły. Bo było tak pięknie!!!

kulka53 napisał(a): Crna glava porośnieta jest kosodrzewiną, jagodami i dzwonkiem

Obrazek

Oczywiście na dwóch pierwszych zdjęciach jest goryczka :wink: , tym razem nie wiosenna, a na dwóch następnych dzwonki. :D


Zielone jezioro zachwycające, cień góry o świcie oczywiście pamiętamy, :D , a jędrności... heheh... dobre. :lol:
A to jezioro to Niedźwiedzicowe? :lol:

Pozdrav
Jola
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 19.03.2008 15:01

No wiecie co?! Jestem zbulwersowana!!! :lol: Żeby w jeziorze o tak pięknej nazwie były pijawki??? :lol: Veliko Ursulovacko Jezero muszę odwiedzić z podobnych względów jak szczyt Vila :lol: :lol: :lol:

Wasza Niedźwiedzica ;)

PS1. :D To jeszcze w moim ulubionym temacie - nooo malin też bym sobie nie odmówiła, tak jak arbuzów. Choć traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa każą mi w każdym owocku szukać białych robali - fuuuj :lol:

PS2. :D Oj przygoda z psami to mocna była... Na szczeście mi się to nigdy nie przydarzyło. No - w Hiszpanii w sierpniu '07. Faktycznie może sparaliżować coś takiego, co jak stanie na dwóch łapach to jest wyższe ode mnie :D

PS.3 :D Atak muszysk przeżyłam latem na Pilsku. Fotki podobne :) A te małe meszki to było utrapienie u pasterzy pod Majką :D :D :D

Pięknie było. To idziem dalej :D
RobCRO
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 04.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) RobCRO » 19.03.2008 18:40

to widać, nie tylko ja mam przygody z "pieskami"...

Mnie na Pelisterze też nieźle nastraszyły (o czym pisałem w mojej relacji) a pasterzyk był daleko ode mnie, w sumie, jakby się na mnie rzuciły byłbym bez szans... :( a zanim on by je zawołał, to, eh, szkoda nawet myśleć...w drodze powrotnej z Pelisteru wolałem tak jak Wy nadrobić, niż spotkać je ponownie. Tylko się wtedy umęczyłem, bo zboczenie ze szlaku oznaczało dosyć ostro w dół i potem pod górę...

PS relacja świetna...tym bardziej, że wiele wskazuje, że w tym roku wybiorę się do Czarnogóry :lol: pozdrav
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9749
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2008 11:19

Jolanta Michno napisał(a): A to jezioro to Niedźwiedzicowe? :lol:

shtriga napisał(a): Wasza Niedźwiedzica :wink:


Ojej, tak to jest jak się nie zna odpowiednich języków :oops:
Sorry, ale bardzo prosiłbym o podpowiedź, jaki jest związek Niedźwiedzicy z Velikim Ursulovackim Jeziorem :?: :wink: 8O

shtriga napisał(a): malin też bym sobie nie odmówiła, tak jak arbuzów. Choć traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa każą mi w każdym owocku szukać białych robali


To chyba każdy miał jakieś tego typu przeżycia, jak nie z malinami to z czereśniami :lol: :wink:
Czereśni nie jem w ogóle 8O a każda malina była po zerwaniu 'sprawdzona' :lol:

shtriga napisał(a): Atak muszysk przeżyłam latem na Pilsku. Fotki podobne


Na Pilsku (Babiej Górze i nie tylko) byliśmy w maju 2005. Much nie było :wink: a poniżej kilka zdjęć z tych beskidzkich szczytów.

ObrazekObrazek

ObrazekObrazek

ObrazekObrazek
To są fotki z Pilska :D

Obrazek
Widok z Wielkiej Raczy

ObrazekObrazek

ObrazekObrazek

Obrazek
A te fotki są z Babiej Góry :D
Ostatnio edytowano 20.02.2012 07:30 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 20.03.2008 11:35

Kulki,

wzruszyłam się bardzo oglądając Wasze zdjęcia z Wielkiej Raczy i Pilska ... To moje ukochane miejsca-Przegibek, Wielka Racza, Rycerzowa, Pilsko ...
I też był maj ...

Pozdrawiam, MAPA
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 20.03.2008 12:02

kulka53 napisał(a):
Jolanta Michno napisał(a): A to jezioro to Niedźwiedzicowe? :lol:

shtriga napisał(a): Wasza Niedźwiedzica :wink:


Ojej, tak to jest jak się nie zna odpowiednich języków :oops:
Sorry, ale bardzo prosiłbym o podpowiedź, jaki jest związek Niedźwiedzicy z Velikim Ursulovackim Jeziorem :?: :wink: 8O


Już się wyjaśnia :D

Ursus to po łacinie niedźwiedź. A ja jestem Ula, a w papierach oficjalnie Urszula. A imię to pochodzi podobno właśnie od ursusa. Tłumaczą to "mała niedźwiedzica" :twisted: :lol: :lol: :lol:

I po zagadce :lol:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3373
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 20.03.2008 12:55

shtriga napisał(a): Ursus to po łacinie niedźwiedź. A ja jestem Ula, a w papierach oficjalnie Urszula. A imię to pochodzi podobno właśnie od ursusa. Tłumaczą to "mała niedźwiedzica"


I wszystko jasne 8O :lol:

To piękne imię, nie znaliśmy do tej pory nikogo o tym imieniu.
Nigdy też nie kojarzyło mi się ono z niedźwiedzicą...............
A od teraz Veliko Ursulovacko Jezero (o pijawkach zdecydowanie zapomnieliśmy siedząc nad tym jeziorem w promieniach popołudniowego słonca) i Shtriga w moich myślach stanowić będzie jedność :lol: :wink:

Skoro jezioru nadano taką nazwę to może w okolicznych lasach można spotkać niedźwiedzie 8O albo jego nazwa jednak pochodzi od jakiejś mieszkającej kiedyś w pobliżu Uli :lol:


MAPA napisał(a):wzruszyłam się bardzo oglądając Wasze zdjęcia z Wielkiej Raczy i Pilska ... To moje ukochane miejsca-Przegibek, Wielka Racza, Rycerzowa, Pilsko ...
I też był maj ...


Bardzo nam miło................... :D

Jak dla nas z tych kilku szczytów wtedy odwiedzonych najpiękniejszy widok był właśnie z Wielkiej Raczy. Tak blisko, prawie na wyciągnięcie ręki była już Mała Fatra, ale tam jeszcze nie dotarliśmy, za bardzo wciągnęły nas Bałkany............. :wink:

Rozumiem że też tak jak my byłaś w tych rejonach kilka dni (my 8, a mieszkaliśmy w Korbielowie) chodząc po tych wszystkich szczytach :?:
MAPA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 93
Dołączył(a): 03.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) MAPA » 20.03.2008 13:21

Lidio,

pamiętne to były czasy, gdy szłam ze Zwardonia, ze schroniska do schroniska z plecakiem przez Wielką Raczę, Przegibek, Rycerzową , do studenckiego schroniska Szczytkówka ( które niestety później spłonęło, nie wiem, czy zostało odbudowane ), a stamtąd przez Ujsoły do schroniska na Lipowskiej, Rysiance i na Pilsko ...

Co rok planuję, aby choć na trochę tam pojechać, ale na razie jakoś nie składa się ... :cry:

Cieszę się, że mogłam zobaczyć dziś Wasze zdjęcia, poprawiły mi nastrój !

Pozdrawiam,

MAPA
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 20.03.2008 13:29

MAPA napisał(a):Lidio,

pamiętne to były czasy, gdy szłam ze Zwardonia, ze schroniska do schroniska z plecakiem przez Wielką Raczę, Przegibek, Rycerzową , do studenckiego schroniska Szczytkówka ( które niestety później spłonęło, nie wiem, czy zostało odbudowane ), a stamtąd przez Ujsoły do schroniska na Lipowskiej, Rysiance i na Pilsko ...

Co rok planuję, aby choć na trochę tam pojechać, ale na razie jakoś nie składa się ... :cry:

Cieszę się, że mogłam zobaczyć dziś Wasze zdjęcia, poprawiły mi nastrój !

Pozdrawiam,

MAPA


A kto to się po "moim" włóczy??? :lol: :lol: :lol: Dajcie znać, jak będziecie w okolicy. Może się trafi i pójdziemy razem na borówki/jagody - na Rycerzową :D

Gdzieś też jakieś potworne ilości fotek stamtąd mam :D Nawet nie obiecuję, że znajdę :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9749
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 20.03.2008 13:32

RobCRO napisał(a): relacja świetna...tym bardziej, że wiele wskazuje, że w tym roku wybiorę się do Czarnogóry


Dziękujemy, i witamy w gronie czytelników opisów naszych wędrówek :D
Szczerze życzymy, żeby Twoje plany się spełniły bo z pewnością przeżyjesz tam wiele niezapomnianych górskich chwil ....................
A może któryś z naszych opisów Ci się przyda :?:

RobCRO napisał(a): Mnie na Pelisterze też nieźle nastraszyły (o czym pisałem w mojej relacji)


My też boimy się psów, ja co prawda nie miałem nigdy przykrych doświadczeń z nimi związanych, ale Lidia w dzieciństwie została przez psa pogryziona.................... :( :roll:

Z wielkim zainteresowaniem czytaliśmy o Twoich macedońskich wojażach............. :D
Nam niestety wtedy na Pelisterze pogoda nie dopisała, właściwie można powiedzieć, że gorszej to trudno sobie wyobrazić :roll: :evil:

I jedyne co wtedy zobaczyliśmy, to takie obrazki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio edytowano 20.02.2012 07:31 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4509
Dołączył(a): 03.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 20.03.2008 13:34

Lidia K napisał(a): I wszystko jasne 8O :lol:

:lol: :lol: :lol:

Lidia K napisał(a):Skoro jezioru nadano taką nazwę to może w okolicznych lasach można spotkać niedźwiedzie 8O albo jego nazwa jednak pochodzi od jakiejś mieszkającej kiedyś w pobliżu Uli :lol:

Na pewno w okolicznych lasach mieszkała jakaś shtriga, czy tam vila, Ursula. :lol: A niedźwiedzie to pewnie swoją drogą. :wink:

Pozdrav
Jola

PS. Też każdą malinę oglądam przed zjedzeniem. :lol:
plavac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4679
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) plavac » 20.03.2008 22:06

Mieliście zaczarowaną pogodę :)
Co zaś się tyczy muszek , to do "plecaka turysty górskiego" można dodać jeszcze Off lub Autan. 3 lata temu na Gorcu pomagały na 15-20 min. W sam raz na zrobienie zdjęć i łyk wody :wink:
Pozdrawiam.
P.S. MAPO - mamy te same romantyczne beskidzkie scieżki . Pewnie nie my jedni :)
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9749
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 01.04.2008 08:33

Dzień 9 (sobota) 18.08 Odpoczynek :D

Ten dzień już wcześniej przeznaczyliśmy na błogie leniuchowanie, w końcu kiedyś trzeba dać mięśniom trochę odpocząć i zregenerować siły na następne dni. Wylegujemy się długo na łóżkach, jemy, robimy przegląd zapasów zup, puszek, słoików, warzyw. Ale żeby nie było, że kompletnie nic pożytecznego nie zdziałaliśmy, cały domek zostaje zawieszony przepranymi dzielnie i z poświęceniem ciuchami, w końcu już nie mielibyśmy nic czystego i nie przepoconego do włożenia na siebie.

No i tak dobrze się złożyło, że siedzimy w domu bo akurat właśnie dziś pogoda się popsuła, właściwie to jest fatalnie i tak nic byśmy nigdzie nie byli w stanie zdziałać. Od rana na niebie dominują chmury tzn właściwie są tylko chmury i nic poza tym :( No i pada, a potem nawet sobie leje jak z cebra, a co chwilę słychać grzmoty przechodzącej burzy. Tych burz musiało być chyba kilka bo grzmi prawie cały dzień, bliżej lub dalej od nas. Mamy nadzieję, że to tylko przejściowe załamanie pogody i jutro uda nam się gdzieś pojechać. Jedyny chyba plus tego deszczu to taki, że zniknie żółty pył z drogi do Tresnjevika, każdy przejazd powodował wzbijanie się tego ziemnego kurzu i wciskanie się go w najgłębsze zakamarki samochodu. Zdecydowaliśmy się że jutro będziemy próbować zdobyć Hajlę........... 8O

Obrazek
Zbyt późno przejaśniło się i już jest po zachodzie słońca w Eko Katunie

c.d.n.
Ostatnio edytowano 20.02.2012 07:32 przez kulka53, łącznie edytowano 2 razy
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Małe i duże bałkańskie podróże - Małe jest piękne..Grecja'16 - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017