Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 11.02.2008 15:02

Dodam swoje "dwa zdania" do tego, co napisała MAPA. :roll:
Dzięki temu, że mają z PAP-em taką logistykę wyprawa jest udana.
Ja od dzieciństwa byłam nauczona przez moją mamę, żeby dobrze planować wyjazdy, wszystko co potrzebne spakować, itp. Jak byłam mała to co roku w wakacje jeździliśmy z namiotem po Polsce, dzieki czemu mogę stwierdzić, że udało mi się zwiedzić sporo naszego kraju. A to szlakiem Piastów, a to Kaszuby, a to Solina i serpentyny bieszczadzkie, a to Mazury...itp. Sporo tez jeździłam na kolonie i zawsze robiłam spis zabieranych (i potrzebnych) rzeczy na wyjazd.
Michał również jeździł ze swoim tatą po Polsce i to lubi. Jedynie trzeba było go przekonać że za granicą też jest fajnie podróżować samochodem.
Nasz pierwszy wyjazd do Europy odbył się 5-cio letnim seicento, ale jak już dojechaliśmy do Berlina, to stwierdził, że da rade! A przejechaliśmy wtedy około 6 tys. km. Od tamtej pory wakacje tylko autem (teraz dlatego że jest pies) i zawsze jest zadowolony.
Teraz też - jak planujemy wyjazdy, zawsze całą logistyką zajmuję się ja - opracowywuje trasy i miejsca do zwiedzania, robię spis rzeczy, które trzeba zabrać, a Michała tylko dopytuje o sprawy samochodowe.
Dzięki waszej wyprawie wiem, że za rok (jak dzidzia będzie zdrowa oczywiście) wyjazd na dłużej będzie możliwy. A pewnie będziemy chcieli pojechać na 3 tygodnie, trasą którą mieliśmy zaplanowaną na ten rok.
Wielki ukłon raz jeszcze dla PAP-a i MAPY za pokazanie innym, że jak się chce to można :wink:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3447
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 11.02.2008 15:44

witki napisał(a):Dodam swoje "dwa zdania" do tego, co napisała MAPA. :roll:
Dzięki temu, że mają z PAP-em taką logistykę wyprawa jest udana.
Ja od dzieciństwa byłam nauczona przez moją mamę, żeby dobrze planować wyjazdy, wszystko co potrzebne spakować, itp. Jak byłam mała to co roku w wakacje jeździliśmy z namiotem po Polsce, dzieki czemu mogę stwierdzić, że udało mi się zwiedzić sporo naszego kraju. A to szlakiem Piastów, a to Kaszuby, a to Solina i serpentyny bieszczadzkie, a to Mazury...itp. Sporo tez jeździłam na kolonie i zawsze robiłam spis zabieranych (i potrzebnych) rzeczy na wyjazd.
Michał również jeździł ze swoim tatą po Polsce i to lubi. Jedynie trzeba było go przekonać że za granicą też jest fajnie podróżować samochodem.
Nasz pierwszy wyjazd do Europy odbył się 5-cio letnim seicento, ale jak już dojechaliśmy do Berlina, to stwierdził, że da rade! A przejechaliśmy wtedy około 6 tys. km. Od tamtej pory wakacje tylko autem (teraz dlatego że jest pies) i zawsze jest zadowolony.
Teraz też - jak planujemy wyjazdy, zawsze całą logistyką zajmuję się ja - opracowywuje trasy i miejsca do zwiedzania, robię spis rzeczy, które trzeba zabrać, a Michała tylko dopytuje o sprawy samochodowe.
Dzięki waszej wyprawie wiem, że za rok (jak dzidzia będzie zdrowa oczywiście) wyjazd na dłużej będzie możliwy. A pewnie będziemy chcieli pojechać na 3 tygodnie, trasą którą mieliśmy zaplanowaną na ten rok.
Wielki ukłon raz jeszcze dla PAP-a i MAPY za pokazanie innym, że jak się chce to można :wink:


Witki napisała skąd ma takie umiejętności organizowania wyjazdów i dlaczego ona się tym zajmuję, a jakie wcześniejsze doświadczenia mieli MAPA i PAP. Te z dzieciństwa a może z okresu przed wspólnymi wyjazdami. Że PAP od samego początku ich związku testował możliwości to już nam coś na ten temat napisał.
Czy wcześniejsze doświadczenia miały jakieś znaczenie? Czy zawodowe logistyczne umiejętności PAP-a zadecydowały, że to on planował wszystkie wyjazdy (ten ostatnie przez 8 miesięcy)?
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 91439
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 11.02.2008 23:36

Lidia K napisał(a):Myślę, do tej pory Janusz Bajcer też nie znalazł takiego ekstremalnego opisu, że nikt, nie dokonał takiego wyczynu.


Ja nie ale MKB znalazła :lol:

MKB napisał(a): http://www.futtrup.name/balkan/Bosnia2006.html
zobacz PAP - i ta rodzinka z dwojgiem dzieciaczków też wyruszyła w podobną trasę - z Durmitorem włącznie


Na stronie 30 relacji było, tylko pewnie gdzieś umknęło uwadze - nie była ta rodzinka tak długo jak rodzinka PAP-a, ale też robią wrażenia ich wyczyny :roll:

A to jeden z wyczynów - dzieci (2.5 i 1 rok) w górach 8O

Chyba nawet "zawodowiec" tych Duńczyków nie pobije, bo Ag nie da mu męczyć dzieci :wink:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 12.02.2008 03:32

Dzień 26

10/10/2007 środa

odległość: 0 km

trasa: Saranda

Obrazek


Motto #1 dzisiejszego dnia to odpoczynek. Po trzech dniach w drodze dziś chcemy trochę poleniuchować bez konieczności realizowania konkretnego planu. Budzik znów dostaje wolne, a jego obowiązki przejmuje Jasiek, który skutecznie się z nich wywiązuje :lol:. Za oknem pogoda trochę niepewna i niebo lekko zaciągnięte. Nie skłania to do wypadu na plażę, więc koło 10:00 wyruszamy na pierwszy spacer po mieście.

Kierujemy się wzdłuż nabrzeża w kierunku zachodnim, czyli 'w prawo' od hotelu :D. Piesza promenada jest obsadzona palmami, a po jej lewej stronie ciągnie się plaża kilkumetrowej szerokości. Idąc wzdłuż brzegu widać, jak miasto rozciąga się nad dużą zatoką w kształcie litery C, na terenie, który dość gwałtownie unosi się ku górze, skutkiem czego doskonale widać, jak głęboko w głąb lądu sięga miejska zabudowa. Na jednym ze wzgórz znajduje się zamek Lekursi, do którego można dojechać samochodem. Inna rzecz, że podobnie jak reszta Albanii, tak i Saranda wygląda jak jeden wielki plac budowy, gdzie w wielu miejscach betonowe szkielety nowych, kilkupiętrowych budynków zdają się dominować ilością nad zabudową już ukończoną 8O :roll:.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Przechodzimy obok bazaru i kierujemy się dalej ku przystani promowej. To do niej dobijają promy pasażerskie regularnie kursujące pomiędzy Sarandą i grecką wyspą Corfu. Terminal sprawia wrażenie nowoczesnego i aż trudno uwierzyć, że jeszcze całkiem niedawno musiały tu panować bardziej spartańskie warunki. Obok przy nabrzeżu przycumowane są dwa statki, których przeznaczenie trudno nam określić. Kontynuujemy jeszcze kawałek dalej, wchodząc praktycznie na teren jednej wielkiej budowy. Zawracamy i idąc teraz dalej od linii brzegowej penetrujemy okolicę pod kątem znajdującej się tu infrastruktury restauracyjno - sklepowej. Mijamy nasz hotel i idziemy jeszcze kawałek 'w lewo', czyli na wschód. Zmęczenie i rozleniwienie daje jednak o sobie znać, decydujemy się więc powrócić do pokoju celem odbycia małej drzemki :D, której o dziwo oddają się wszyscy członkowie naszej wyprawy, z Lenką i Jasiem na czele 8O :D.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Kiedy koło 14:00 wybieramy się na obiad do pobliskiej knajpki znajdującej się na wypuszczonej w głąb zatoki betonowej przystani rybackiej, ledwo docieramy na miejsce, a z nieba zaczynają lać się strugi deszczu. Ulewa trwa przez większość naszego posiłku, ale i potem przechodzi w lekki deszcz. Radzi czy nie, decydujemy powrócić do pokoju i tam przeczekać deszczową nawałnicę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Cierpliwość popłaca, gdyż koło 16:00 przestaje padać i przeciera się na tyle, że można zaryzykować i wypuścić się na spacer. Tym razem za cel obieramy wschodnie rejony zatoki. Spacerem docieramy aż do końca nadmorskiej promenady u podnóży hotelu Butrinti, pięciogwiazdkowego obiektu, który w czasach 'dawnej' Albanii przyciągał sporadycznych zagranicznych gości, którzy tutaj docierali. Dziś, w kontekście licznych prywatnych hoteli i hotelików nie robi już takiego wrażenia, acz rzekomo dalej trzyma swój standard i lokalną renomę.

Obrazek
widok z balkonu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dłuższą chwilę spoglądamy na panoramę Sarandy, mając świadomość, że przy kolejnej wizycie może się już znacznie różnić od tego, co widzimy dziś. Przelotna mżawka skutecznie zachęca nas do powrotu. Po drodze odwiedzamy sklepik z pamiątkami gdzie nabywamy to i owo dla lepszego zapamiętania tego miejsca. Ponieważ mżawka ustaje, przed powrotem do pokoju decydujemy się jeszcze zapuścić kawałek w głąb miasta, wstępując do napotkanych sklepików celem uzupełnienia zapasów spożywczych, a także nabycia dzieła albańskich mistrzów piwowarstwa zwanego swojsko Tirana :D :D. Przy głównym placu miasta napotykamy skwerek z odkopanymi fragmentami antycznych ruin, które ciekawie kontrastują z sąsiadującą zabudową z 'dawnej' Albanii oraz rosnącymi kawałek dalej budynkami z epoki współczesnej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po powrocie do pokoju organizujemy młodzieży gry i zabawy połączone z sesją zdjęciową. A gdy młodzież zapada w sen, degustując nabyty napój chmielowy oddajemy się pisaniu kartek, aktualizacji zapisków w zeszycie wyprawy, oraz zgrywaniu zdjęć do komputera ...

Obrazek

Obrazek

Aby obejrzeć pokaz slajdów z pełnowymiarowymi zdjęciami z tego odcinka, kliknij TU :D ...

C.D.N.
Ostatnio edytowano 28.02.2009 02:57 przez PAP, łącznie edytowano 1 raz
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 12.02.2008 08:16

Piszesz o nowoczesnym terminalu - tym tam promowym czy jak się to fachowo mówi :) Od razu mi się przypomniała nasza pierwsza podróż w 2001 r.

Szaleństwo - samolotem z Warsiawy via Budapeszt do Tirany :D. Lądowanie. Najpierw podskakiwanie na pasie, który wyglądał jak uklepana droga. Wylądowalim. Wysiadamy - takie liche biedne palmy targane wiatrem. Potem takie dwa okienka - jedno dla obywateli UE, drugie dla Albańczyków.

I dalej - to miejsce gdzie miały przyjechać bagaże: to była taka salka. Przez dziurę w ścianie wrzucano tobołki, a lądowały one na takim kawałku podłogi ogrodzonym ławeczkami :lol: :lol: :lol:

Ale hala wylotów już wtedy robiła wrażenie. Podobno teraz lotnisko im. Nene Tereza - Matki Teresy - jest już tak nowoczesne, że z naszymi lotniskami możemy się schować... I dobrze! Forza Albania :lol: :lol: :lol:
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 12.02.2008 11:21

Nooo PAP "chwilę" mnie nie było i mam ponad 40 stron do nadrobienia 8O - chyba do następnej zimy będe czytała :mrgreen:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 91439
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.02.2008 11:51

SARANDA

Ps.1- Ani w Durres ani w Sarandzie nawet za dopłatą i w hotelu najwyższej kategorii nie chciałbym w lecie spędzać wakacji.

Ps.2 - natomiast chyba wiem co PAP-a zaprowadziło do Sarandy :wink:
a więc czekamy na BUTRINT :?: i zapowiedziane Ksamili :lol:
zet
Podróżnik
Posty: 19
Dołączył(a): 02.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) zet » 12.02.2008 12:38

czytam od początku waszą relację jest ok :lol:
podróż w taki czy inny sposób to wasza sprawa,
ja powiem tylko tyle dzięki takim podróżnikom jak wy inni mogą wiele zobaczyć , dobry jest obiektywizm w relacji i zdjęcia które nie zawsze są zalane słońcem i pięknym niebieskim niebem :arrow:
Jeżdżę z przyczepą więc rozumiecie nie dla nas te piękne drogi i tunele
ale może kiedyś wrócimy do relacji wsiądziemy w auto i kto wie :?: :?: :?:
pozdrawiam - /a tak na marginesie mój najmłodszy syn wlazł sam do Doliny 5-ciu Stawów w Tatrach mając zaledwie 3,5 roku - budził szacunek na trasie ,potem już było tylko lepiej / ja uważam , że jest to kwestia próby jeżeli jest ok to następne wyprawy są już tylko bardziej sprawne i dające satysfakcję :D :D :D
MKB
Croentuzjasta
Posty: 181
Dołączył(a): 22.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) MKB » 12.02.2008 12:42

i moje trzy grosze:
gdzieś tu jest hotel wasz w sarande
Obrazek
i jeszcze powrót do Sarajewa i muzeum tunelu:
Obrazek
MKB
Croentuzjasta
Posty: 181
Dołączył(a): 22.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) MKB » 12.02.2008 12:55

Jedno z pierwszych wspomnień z dzieciństwa: siedzę przy zalanym słońcem stole a na nim leży rozłożona mapa.
Tak mi zostało do dziś. Jestem swietnym pilotem (mój mąz np gdy jedzie z połnocy na południe musi sobie obracać mapę "do góry nogami"). Planowaniem trasy, przygotowaniem merytorycznym wyprawy zawsze zajmuję sie ja. Przed tygodniowym pobytem w Budapeszcie rozpracowałam to miast do tego stopnia że na miejscu czułam sie praktycznie jak w rodzinnym mieście (albo w permanentnym stanie deja vu) - wiedziałam co zobaczę gdy minę ten/tamten zakręt. Już teraz gdy zamknę oczy widzę dokładnie plan Breli - jak sie nazywają kolejne plaże, jakie charakterystyczne roślinki, skałki je oddzielają, jakie kolejno miejscowości mijamy przemierzając rivierę Makarską. a to dopiero luty hihi
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 12.02.2008 13:30

marsylia napisał(a):Nooo PAP "chwilę" mnie nie było i mam ponad 40 stron do nadrobienia 8O - chyba do następnej zimy będe czytała :mrgreen:


Marsylka - chwilę???? chyba ze dwa miechy :roll:
marsylia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 882
Dołączył(a): 19.07.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) marsylia » 12.02.2008 13:39

witki napisał(a):
marsylia napisał(a):Nooo PAP "chwilę" mnie nie było i mam ponad 40 stron do nadrobienia 8O - chyba do następnej zimy będe czytała :mrgreen:


Marsylka - chwilę???? chyba ze dwa miechy :roll:


:oops: :oops: :oops:
ale wróciłam :mrgreen:
Korneliusz
Odkrywca
Posty: 69
Dołączył(a): 12.01.2007
CUDOWNA jest ta wasza podróż!!

Nieprzeczytany postnapisał(a) Korneliusz » 12.02.2008 13:55

Dzisiaj o 5.20 miałem niewielki wypadek w pracy i skończyło się szyciem palca (coś strasznego)!!!Gdy lekarz wypisywaw mi zwolnienie lekarskie (10 dni) to pierwsz rzecz,która przeszła mi przez głowę ...."Nareście w spokoju i bez stresu będę czytał relacje z podróży PAP-a i MAPA i bardzo odważnych maluchów!!!"
Pokazywałem mojej żonie (niestety nie ma takiego "bzika" na punkcie Bałkanów jak ja) listę rzeczy,które zabraliście ze sobą!!Była w ciężkim szoku 8O 8O 8O !!Jak oni to wszystko pomieścili do tego kombika,musieli mieć przyczepę-powiedziała!!
My mamy auto takiej samej wielkości (VW Passat kombi) i nie wyobrażam sobie gdzie się to wszystko może pomieścić!!
GRATULACJE,WAM SIĘ UDAŁO!!
PAP-ie mam małe pytanko!!Jakie były koszta paliwa (ropa?) w tej całej podróży??
Serdecznie pozdrawiam!!!
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 12.02.2008 14:27

Lidia K napisał(a): Czy wcześniejsze doświadczenia miały jakieś znaczenie? Czy zawodowe logistyczne umiejętności PAP-a zadecydowały, że to on planował wszystkie wyjazdy (ten ostatnie przez 8 miesięcy)?


Lidio,

Oj miały, miały :) ... ja już w wieku 14 lat planowałem rodzinne wyjazdy, z dokładnym rozpoznaniem trasy i rezerwacjami hoteli włącznie ... potem doszła do tego kierunkowa edukacja ... i dalej praktyka zawodowa ... i powstała taka hybryda jak widać :lol: :lol: :lol: ...

Pozdrawiam,

PAP
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 12.02.2008 14:31

Janusz Bajcer napisał(a):
Lidia K napisał(a):Myślę, do tej pory Janusz Bajcer też nie znalazł takiego ekstremalnego opisu, że nikt, nie dokonał takiego wyczynu.


Ja nie ale MKB znalazła :lol:

MKB napisał(a): http://www.futtrup.name/balkan/Bosnia2006.html
zobacz PAP - i ta rodzinka z dwojgiem dzieciaczków też wyruszyła w podobną trasę - z Durmitorem włącznie


Na stronie 30 relacji było, tylko pewnie gdzieś umknęło uwadze - nie była ta rodzinka tak długo jak rodzinka PAP-a, ale też robią wrażenia ich wyczyny :roll:

A to jeden z wyczynów - dzieci (2.5 i 1 rok) w górach 8O

Chyba nawet "zawodowiec" tych Duńczyków nie pobije, bo Ag nie da mu męczyć dzieci :wink:


Januszu,

Mojej uwadze nie umknęło :!: :), a szczególnie ich podziwiam za to, że potrafili się spakować w kilka toreb zabranych do samolotu 8O :roll: ... my to byśmy pewnie potrzebowali wyczarterować takiego dużego transportowca co przenosił z miejsca na miejsce ekipy i samochody podczas rajdów w Dakarze :lol: :lol: :lol: ...

Pozdrawiam,

PAP
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ... - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018