napisał(a) Dziadek Maciek » 22.12.2009 22:28
piter83pl napisał(a):maciek1956 napisał(a):W ostatnim tygodniu, śnieżnym i mroźnym, przejechałem kilkaset kilometrów, spaliłem tyle ile musiałem, ale wreszcie miałem okazję przekonać się co znaczy stały napęd 4 x 4. Dobre opony, warunki trudne, a jak wspaniała kontrola nad autem. Innego auta, tzn innego napędu nie chcę. Tylko stały 4 x 4, bez sterujących komputerów. Reduktor mile widziany, ale to już inne wykorzystanie, np na Ciovo zjechałem zbyt nisko po mocno nachylonej drodze szutrowej. Wyjechałem bez pomocy.
Trzeba tylko pamiętać że 4x4 hamuje jak każdy inny wóz

Ja pamiętam jak miałem a4 quattro (tam jest torsen czyli stały napęd) to na śniegu była fajna zabawa, choć przywarą 4x4 jest niestety permanentna chęć jechania wprost, więc przechodzenia szybko zakrętów na śliskim trzeba było się nauczyć

Wydaje mi się natomiast, że niedoceniany jest napęd na tył w takich warunkach - wiadomo jest kąśliwy, ale jak ktoś opanuje i pozna auto to w zimie można efektywnie sterować dwoma osiami. A swoją droga to ja też zrobiłem w ostatnie dni dobrych kilkaset km i to najwięcej drogami ostatniej kategorii odśnieżania i mimo przednio napędówki było to fajne doznanie, szczególnie jak się widzi zamieć śnieżną za sobą

Nawiązując jeszcze do stałego 4x4 to w typowo miejskich warunkach też się super sprawdza - szybkie ruszenie, czy odjazd w sytuacji awaryjnej, w tylnym napędzie i mocnym silniku jest gorzej, nie wspominając o przodzie, gdzie dużo pary idzie w gwizdek.
Pozdrawiam
Nie mam zamiaru, aby zabrzmiało to zarozumiale, ale moją wielką zaletą za kierownicą (tak uważam), jest to, że mimo dużego łącznego przebiegu (coś ok 1.5/2 mln km-trudno już policzyć), wiem, że nie zjadłem wszystkich rozumów, wiem, ze mogę popełnić błąd prowadząc auto.
Dlatego, doceniam napęd 4 x4, ale pamiętam o hamulcach, lodzie, elektronice, której do końca ufać nie można, o ...
Moje auto ma 52% napędu na tył, 48 % zostaje więc na przód, w zakręty wchodzi z lekkim poślizgiem, ale ESP przeszkadza, czasami, dla zabawy, na luźnej drodze, wyłączam ten system. Wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa poślizgami kontrolowanymi. Na co dzień ESP mam włączone.
Szybkie ruszanie, wyjazd z ulicy/drogi podporządkowanej i gaz do dechy, to norma. Niestety silniczek mam zbyt słaby, 1.9 l, 130 KM, dla mnie mało. W następnym aucie będzie odpowiednio więcej, dużo więcej, mam już dwa typy wybrane, będzie czym pojechać.