Kiepura napisał(a):Ale mnie chodziło nie o Gwardie tylko o bojaźliwe narody (to skrót myślowy, nie chce mi się rozpisywać o wydrenowanych z jakichkolwiek wartości społeczeństwach itd...), czy myślisz, że ktokolwiek tam jest w stanie zaproponować i zrobić coś innego niż działanie które go symbolem jest propozycja "trzymania się kobiet na odległość ramienia" ?
No cóż, użyty przeze mnie zwrot: "Europa chwyci za broń" można by rozpatrywać dwojako. W znaczeniu dosłownym, mówimy tutaj o sytuacji,
która, mam nadzieję, nigdy nie nastąpi, bo nie będzie takiej konieczności. Odpowiadając jednak na Twoje pytanie, powiem wprost: tak, wierzę.
Problem jednak polega na tym, że obecnie walka nie toczy się na polu bitwy. Dotyczy pewnych aspektów życia publicznego i tutaj już moja wiara jest słabsza,
bo metody takie jak:
Armlange - czyli "na odległość ramienia", rzeczywiście nie wystarczą.
Muzułmanie wiedzą, że Zachód jest przesiąknięty kulturą poprawności politycznej. Wiedzą, że Europa zapędziła się w swoistą pułapkę liberalnej demokracji,
w której odmowa = dyskryminacja. I żądają, żądają ... a my im dajemy ... coraz więcej i więcej. Mają tu wielką przewagę, na skutek naszej niefrasobliwości.
Mówią, że ataki terrorystyczne nie mają nic wspólnego z islamem. Trudno mi w to uwierzyć. Wiem, że nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale większość terrorystów, to wyznawcy Allacha. W czym mają kolejną przewagę? Są zmotywowani i zdeterminowani, a przy tym nie boją się ryzykować swojego życia ani zdrowia dla idei, w które wierzą. Dla świata Zachodniego, to obce cechy. My wyznajemy kult ciała, pragniemy żyć jak najdłużej w zdrowiu. Boimy się tego, czego oni się nie boją.
W demografii też wygrywają - ich nieustannie przybywa. Jeśli nie zmienią się tendencje demograficzne np. w Austrii, to szacuje się, że w 2050 roku islam będzie wyznawać 50% młodych ludzi do 15 roku życia.
Kryzys tożsamości, o którym wspomniałem, dotyczy również tożsamości chrześcijańskiej. Były prymas Czech, powiedział kiedyś:
„Pod koniec średniowiecza i na początku czasów nowożytnych islamowi nie udało się podbić Europy za pomocą broni. Chrześcijanie ich pobili.
Ale dziś, gdy walka toczy się za pomocą broni duchowej, której Europie brak, podczas gdy muzułmanie są doskonale uzbrojeni, na horyzoncie rysuje się upadek Europy”. Smutne, ale trudno się z tym nie zgodzić.