Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Włochy - dla każdego coś miłego

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017
Włochy - dla każdego coś miłego

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 27.08.2017 14:23

Co można zrobić z tygodniowym urlopem, żeby się nie nudzić i cała rodzina była zadowolona? Siedmioletni wówczas syn, nieśmiało proponował Disneyland. Ale mimo całej sympatii do Francji, jakoś nie uśmiechało mi się spędzać tygodnia w okolicach Paryża. Stąd pomysł na tydzień we Włoszech, bo można Dolomity odwiedzić, powłóczyć się po klimatycznych miasteczkach nad Gardą, jeden dzień poświęcić na Gardaland – to dla syna i przede wszystkim pojechać do Cinque Terre, które od dawna chcieliśmy odwiedzić. Czasu starczyło na wszystko, chociaż w ekspresowym tempie.

Wyjazd wieczorem – zawsze staramy się długie dystanse pokonywać nocą. Sprawny tranzyt niemieckimi autostradami, potem Austria i rano meldujemy się w Innsbrucku. Jadąc w tamtym kierunku zawsze w Innsbrucku zjeżdżam z autostrady i podjeżdżam na przełęcz Brenner lokalną drogą, bo ładniejsza, można zatankować przy okazji, wypić poranną kawę w przydrożnym gasthousie i nie trzeba dodatkowych 8€ płacić za przejazd autostradą, poza winietą oczywiście. A poza tym małe miejscowości na trasie są po prostu pełne tyrolskiego uroku

2010_wlochy_001.jpg

2010_wlochy_002.jpg


Chcieliśmy dojechać w okolice Pozza di Fassa w Dolomitach. To nie jest przesadnie daleko od granicznej przełęczy Brenner, dlatego wybraliśmy nieco okrężną drogę, za to widokową. Pojechaliśmy na przełęcz Jaufejoch,

2010_wlochy_004.jpg

2010_wlochy_005.jpg


mijane wioski nie pozwalały zapomnieć, że jesteśmy w Tyrolu Południowym

2010_wlochy_00_1.jpg

2010_wlochy_00_2.jpg


potem zjechaliśmy do uzdrowiskowej miejscowości Merano – krótki spacer, zakupy

2010_wlochy_007.jpg

2010_wlochy_008.jpg


Ostatni odcinek dojazdu to droga do Pozza di Fassa – już w Dolomitach. Tam poszukaliśmy campingu, rozbiliśmy namiot i przy lampce zakupionego w Merano wina odpoczywaliśmy po trudach dnia dojazdowego.
cdn
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2174
Dołączył(a): 21.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 27.08.2017 14:43

Fajny tydzień :D :wink:
papse
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 734
Dołączył(a): 11.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) papse » 27.08.2017 15:03

tuktuk napisał(a):Co można zrobić z tygodniowym urlopem, żeby się nie nudzić i cała rodzina była zadowolona? Siedmioletni wówczas syn, nieśmiało proponował Disneyland. Ale mimo całej sympatii do Francji, jakoś nie uśmiechało mi się spędzać tygodnia w okolicach Paryża. Stąd pomysł na tydzień we Włoszech ...


Już niedługo możemy mieć podobne odczucia do Włoch:
- http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1066678,polscy-turysci-napadnieci-w-rimini.html
kto wie czy to nie był ustani dzwonek na spokojne wakacje w tym pięknym kraju, gratuluję udanego uropu :)
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 27.08.2017 15:42

papse napisał(a):
tuktuk napisał(a):Co można zrobić z tygodniowym urlopem, żeby się nie nudzić i cała rodzina była zadowolona? Siedmioletni wówczas syn, nieśmiało proponował Disneyland. Ale mimo całej sympatii do Francji, jakoś nie uśmiechało mi się spędzać tygodnia w okolicach Paryża. Stąd pomysł na tydzień we Włoszech ...


Już niedługo możemy mieć podobne odczucia do Włoch:
- http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1066678,polscy-turysci-napadnieci-w-rimini.html
kto wie czy to nie był ustani dzwonek na spokojne wakacje w tym pięknym kraju, gratuluję udanego uropu :)

To nie końca tak. Uwielbiam Francję, a moje zastrzeżenia co do poświęcenia tygodnia na Disneyland, Paryż + okolice wynikały jedynie z charakteru takiego wyjazdu - siłą rzeczy zwiedzania "miejskiego" - bez wycieczki w góry, kąpieli w morzu i innych atrakcji, o których później. Nie wynikały w żadnym wypadku z obawy zagrożenia jakąkolwiek przestępczością. Wydarzenie w Rimini, jakkolwiek tragiczne w skutkach dla naszych rodaków, też nie powinno skutkować decyzją o nieodwiedzaniu Włoch.
pozdrawiam
Wojtek
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 28.08.2017 10:13

Rano pogoda kryształ. Trzeba pokazać Kubie z czego słyną Dolomity, czyli widoki i via ferraty. Pobliski masyw Cattinacio idealnie się do tego nadawał, bo widoki przednie, a ferraty łatwe, w sam raz dla debiutującego w uprzęży siedmiolatka. Poszliśmy na ferratę na Roda di Vaèl (2806 m). Jako pierwszy etap wjechaliśmy wyciągiem do schroniska Paolina położonego pod zachodnią ścianą Roda di Vael i ukazały się nam takie widoki.

2010_wlochy_010.jpg

2010_wlochy_011.jpg

2010_wlochy_013.jpg


Potem trochę trawersu i widoki na zachodnią ścianę masywu

2010_wlochy_014.jpg

2010_wlochy_015.jpg

2010_wlochy_016.jpg

2010_wlochy_017.jpg


i podejście na przełęcz Vaiolon,

2010_wlochy_018.jpg

2010_wlochy_019.jpg

2010_wlochy_020.jpg


Na przełęczy zaczynała się właściwa ferrata - łatwa, widokowa, przyjemna. Synowi się podobała mini wspinaczka. Wyraził nawet chęć kontynuowania wycieczki ferratą Masare, ale jako że jest ona dużo trudniejsza, uznaliśmy, że jak na pierwszy raz wystarczy.

2010_wlochy_023.jpg

2010_wlochy_026.jpg


Widoki ze szczytu

2010_wlochy_027.jpg

2010_wlochy_028.jpg

2010_wlochy_029.jpg

2010_wlochy_030.jpg

2010_wlochy_031.jpg


Powrót po wschodniej stronie szczytu do schroniska di Vael i dalej do Paolina i wyciągiem na dół do parkingu.

2010_wlochy_032.jpg

2010_wlochy_034.jpg

2010_wlochy_036.jpg

2010_wlochy_037.jpg


W powrotnej drodze na camping, tuż przy szosie warto zobaczyć przepiękne jezioro Lago di Carezza.

2010_wlochy_038.jpg

2010_wlochy_039.jpg


I jeszcze przedwieczorny spacer w okolicach campingu

2010_wlochy_040.jpg


cdn
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 29.08.2017 10:37

Na drugą wycieczkę wybraliśmy trasę bez ferrat, bo mieliśmy tylko pół dnia do dyspozycji. Postanowiliśmy zobaczyć symbol Cattinacio czyli turnie Torri di Vaiolet. Na początek skorzystaliśmy z wyciągu na widokowe wzgórze Ciampede,

2010_wlochy_041.jpg

2010_wlochy_043.jpg


a potem przyjemną ścieżką na halę Gardeccia z wyjątkowo pięknym otoczeniem.

2010_wlochy_061.jpg

2010_wlochy_063.jpg

2010_wlochy_065.jpg

2010_wlochy_066.jpg


i dalej po niedługim podejściu dotarlismy do schroniska Vajolet, skąd słynne turnie turnie Vaiolet się prezentują szczególnie okazale.

2010_wlochy_046.jpg

2010_wlochy_048.jpg

2010_wlochy_049.jpg

2010_wlochy_050.jpg

2010_wlochy_051.jpg

2010_wlochy_052.jpg

2010_wlochy_053.jpg

2010_wlochy_055.jpg

2010_wlochy_057.jpg


Podczas powrotu odsłoniły się nam widoki na dalsze partie Dolomitów. Szczególnie pięknie i plastycznie prezentował się masyw Sella.

2010_wlochy_068.jpg


Drugą połowę dnia wykorzystaliśmy na dojazd w rejon doliny Val di Sol, znanej głównie narciarzom, ale w środku lata nie narty nas tam sprowadziły. Po drodze spacer w małej miejscowości Weindorf (nazwa niemiecka, bo wciąż jesteśmy w Tyrolu)

2010_wlochy_069.jpg

2010_wlochy_070.jpg


Wjeżdżając do Val di Sol, wbrew nazwie, zaczęło lać. Szczęście, że krótko, a po deszczu pokazała się piękna tęcza.

IMG_2664.jpg


Nocleg znaleźliśmy na fajnym agroturystycznym campingu. Kuba był zafascynowany karmieniem alpejskich krów.

2010_wlochy_045.jpg


cdn
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11964
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 29.08.2017 19:50

Zyleta masz te zdjecia z Dolomitow!
Sella ladnie jak zwykle sie prezentuje

Pozdrowienia
Tony
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 30.08.2017 10:22

tony montana napisał(a):Zyleta masz te zdjecia z Dolomitow!
Sella ladnie jak zwykle sie prezentuje

Pozdrowienia
Tony

Niestety to już ostatnie. Był tylko tydzień, a postawiliśmy na różnorodność
Wojtek
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 30.08.2017 10:52

Dzień pełen adrenaliny. Najpierw zaliczyliśmy rafting rzeką Noce. Oczywiście moc wrażeń, zwłaszcza dla syna , który po raz pierwszy zasmakował tej atrakcji. Nad rzeką jest wiele firm raftingowych, które zorganizują nie tylko rafting, ale również inne formy aktywnych atrakcji, nierzadko pełnych adrenaliny.

2010_wlochy_093.jpg

2010_wlochy_094.jpg

2010_wlochy_095.jpg

2010_wlochy_097.jpg

2010_wlochy_102.jpg

2010_wlochy_105.jpg


a po krótkim odpoczynku spróbowaliśmy canyoningu. Zrobiliśmy kanion San Biagio, łatwy, z kilkoma zjazdami i dużą ilością wody. Kanion był bardzo wąski, ciemny i nawet mimo pianek, w które nas ubrano odczuwaliśmy chłód wody. Nie mniej wszyscy byli zachwyceni. Zdjęcia zawdzięczam jednemu z uczestników, który miał wodoodporny, mały kompakt.

2010_wlochy_121.jpg

2010_wlochy_122.jpg

2010_wlochy_124.jpg

2010_wlochy_125.jpg

2010_wlochy_129.jpg

2010_wlochy_132.jpg

2010_wlochy_134.jpg

2010_wlochy_136.jpg

2010_wlochy_138.jpg

2010_wlochy_147.jpg

2010_wlochy_149.jpg

2010_wlochy_151.jpg


cdn
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12800
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 30.08.2017 11:09

tuktuk napisał(a):Był tylko tydzień, a postawiliśmy na różnorodność

tuktuk napisał(a):Dzień pełen adrenaliny. Najpierw zaliczyliśmy rafting rzeką Noce.

a po krótkim odpoczynku spróbowaliśmy canyoningu. Zrobiliśmy kanion San Biagio, łatwy, z kilkoma zjazdami i dużą ilością wody.

Super, naprawdę różnorodnie. :)
Pozdrawiam :papa:
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 31.08.2017 10:15

Rano wyjeżdżamy w stronę jeziora Garda. Mijamy Madonna di Campiglia – widok na Dolomitti di Brenta akurat słaby, bo mimo słońca góry mocno zamglone. Robimy sobie przerwę na kąpiel w pięknym Lago di Tenno, położonym powyżej jeziora Garda i wreszcie Garda

2010_wlochy_154.jpg

2010_wlochy_155.jpg


W miasteczku Torbole przerwa na spacer i pizzę.

2010_wlochy_152.jpg

2010_wlochy_153.jpg

2010_wlochy_156.jpg


Jedziemy wschodnim brzegiem Gardy. Docieramy do Malcezine

2010_wlochy_157.jpg

2010_wlochy_158.jpg

2010_wlochy_159.jpg

2010_wlochy_160.jpg

2010_wlochy_162.jpg


Późnym popołudniem zaczęliśmy szukać noclegu. Nad Gardą campingów pełno, ale tak naprawdę żaden nas nie zachwycił. Albo duże głośne molochy, ale małe, ciasne, przepełnione. Ostatecznie odbiliśmy od jeziora jakieś 7 km i małej miejscowości Bardolino, notabene słynącej z wina, znaleźliśmy Agiturizmo Tre Colline. Był to dość luksusowy zespół bungalowów i apartamentów, zdecydowanie nie na naszą kieszeń, ale miejsce na tutejszym agricampeggio było w normalnej cenie. Całość położona wśród winorośli i drzew oliwnych z basenem. Fajna miejscówka jako alternatywa regularnego campingu.
Następny dzień to dziura w zdjęciach, bo cały dzionek spędziliśmy w Gardalandzie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie koszmarne kolejki, w palącym słońcu, do poszczególnych atrakcji. Zdecydowanie odradzam Gardaland latem.
cdn
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 01.09.2017 09:52

Rano szybko zwijamy namiot. Dzisiaj mamy do przejechania koło 300 km. Jedziemy do Cinque Terre w Ligurii. Jako bazę na najbliższe dwa dni obieramy camping w Levanto. Najbardziej wygodną formą transportu przy zwiedzaniu pięciu malowniczych miasteczek położonych na klifach tego odcinka wybrzeża jest kolej i własne nogi. Przejeżdżamy koleją do Riomaggiore. Widoki z okien pociągu właściwie są żadne, większość trasy pociąg pokonuje w tunelach.
Riomaggiore

2010_wlochy_163.jpg

2010_wlochy_164.jpg

2010_wlochy_165.jpg

2010_wlochy_166.jpg

2010_wlochy_167.jpg

2010_wlochy_168.jpg

2010_wlochy_169.jpg



Następne miasteczko Manarola połączone jest z Riomaggiore ścieżką Via dell’Amore, malowniczo poprowadzoną wysoko na klifach. Często bywa, że ten odcinek trasy jest zamykany ze względu na osuwiska, które niszczą ścieżkę. My mieliśmy szczęście - do Manaroli dostaliśmy się bez kłopotu.

2010_wlochy_170.jpg

2010_wlochy_171.jpg

2010_wlochy_172.jpg

2010_wlochy_173.jpg

2010_wlochy_174.jpg

IMG_2701.jpg


Manarola, oprócz oczywiście uroku kolorowego włoskiego miasteczka, ma jeszcze jedną zaletę. Możliwość kąpieli nie z plaży, ale bezpośrednio z klifów, z czego oczywiście skwapliwie skorzystaliśmy.

2010_wlochy_177.jpg

2010_wlochy_178.jpg

2010_wlochy_179.jpg

2010_wlochy_180.jpg

2010_wlochy_181.jpg


Ostatnim odcinkiem trasy był przemarsz do stacji kolejowej w Corniglia. Było już późno. Samą Corniglię i 2 pozostałe miasteczka składające się na Cinque Terre zostawiliśmy sobie na następny dzień.

2010_wlochy_184.jpg

2010_wlochy_185.jpg

2010_wlochy_186.jpg

2010_wlochy_183.jpg


cdn
marko350
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1750
Dołączył(a): 14.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) marko350 » 01.09.2017 16:40

Cudowne zdjęcia Dolomitów, a kolejne też świetne :D
Fajna wycieczka, czekam na cdn. :D
tuktuk
Odkrywca
Posty: 97
Dołączył(a): 23.07.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) tuktuk » 03.09.2017 14:51

Ostatni dzień urlopu trochę trochę poszedł nie tak. Rano obudził nas deszcz, który zdecydowanie opóźnił wyjście na szlak. Ostatecznie w miejscu, w którym zakończyliśmy wczorajszą trasę, czyli w Corniglia lądujemy koło południa. Końcówkę deszczu przeczekujemy nad kawą i ciastkami. Wreszcie sucho i nawet słońce wyszło. Ruszamy w trasę. Za nami zostaje Corniglia
2010_wlochy_188.jpg


Ścieżka biegnie wysoko nad poziomem morza

2010_wlochy_189.jpg

2010_wlochy_191.jpg


Mijamy plażę w dole. Decydujemy się na kąpiel, ale zejście trwa dobre pół godziny, a wejście wiadomo dłużej.

2010_wlochy_192.jpg


Już wiadomo, że nie zdążymy zrobić ostatniego odcinka między Vernazza, a Monterosso Al Mare. Trudno, nie wszystko się udaje. Na razie maszerujemy w stronę Vernazza

2010_wlochy_193.jpg

2010_wlochy_194.jpg

2010_wlochy_195.jpg


Wreszcie Vernazza, która chyba najbardziej mi się podobała z Cinque Terre

2010_wlochy_196.jpg

2010_wlochy_197.jpg

2010_wlochy_198.jpg

2010_wlochy_199.jpg

2010_wlochy_201.jpg


W Vernazza zakończyliśmy część pieszą, wsiedliśmy w pociąg, przejechaliśmy jedną stację, żeby chociaż na chwilę odwiedzić ostatnie z pięciu miasteczek - Monterosso Al Mare.
2010_wlochy_202.jpg


I to był koniec wyjazdu. Czekała nas długa droga do domu. Tydzień szybko zleciał, ale ciągłe przemieszczanie się i różnorodność atrakcji powodowała wrażenie, że byliśmy dłużej.
Krzychooo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2885
Dołączył(a): 19.04.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krzychooo » 03.09.2017 15:06

Ciekawa relacja, piękne fotki.

W tym roku także pojeździłem po Włoszech. Początek trasy bliźniaczo podobny: Dolomity, Garda, Cinque Terre. Tyle że potem jeszcze ruszyliśmy do Toskanii i Asyżu. Długo się nie mogłem przekonać do Italii, ale różnorodność, o której wspominasz, to wielki atut tego kraju. Pozdrawiam!
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Włochy - dla każdego coś miłego
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019