Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Teneryfa na raty.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 23.02.2017 14:36

Dzisiejszy dzień zapowiada się bardzo ładnie. Pakujemy wszystkie nasze bagaże i żegnamy się z gospodarzami oraz sympatycznymi Anglikami. Na następne trzy noclegi mamy rezerwację w pensjonacie w Aldea Blanca odległym o kilka kilometrów.
Teraz jedziemy do Adeje gdzie w górnej części miasta jest wejście do malowniczego wąwozu o groźnie brzmiącej nazwie Piekielny Wąwóz czyli Barranco del Infierno. Samochód zostawiamy na dużym szutrowym parkingu nieco poniżej ostatniej, stromej, wiodącej do punktu wejściowego ulicy miasta.
Ze względu na ochronę środowiska wstęp do Barranco del Infierno jest również regulowany i ograniczany podobno do 300 osób dziennie z opłatą 8 E za osobę. Prawdopodobnie ze względu na śmiertelny wypadek niemieckiej turystki przed kilku laty wprowadzono obostrzone przepisy bezpieczeństwa obejmujące szkolenie wstępne, obowiązek noszenia kasku ochronnego oraz kilkukrotne przeliczanie liczby turystów w punktach kontrolnych wąwozu.
Po formalnościach polegających na spisaniu numerów paszportów i podpisaniu oświadczeń z zakresu własnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo tudzież wspomnianym szkoleniu wstępnym udajemy się wreszcie na szlak.

BI001.jpg


Wreszcie, bo słoneczko przypieka i szkoda czasu na formalności.

BI002.jpg


Ścieżka poprowadzona jest sporą część trawersem ściany wąwozu:

BI003.jpg


Za sobą zostawiamy Adeje:

BI004.jpg


BI005.jpg


BI006.jpg


Po drodze jest kilka tarasików widokowych:

BI007.jpg


Z powyższego widok wstecz:

BI009.jpg


Idziemy dalej aż przesadnie wyznaczoną i zabezpieczoną ścieżką:

BI010.jpg


BI011.jpg


Długość szlaku to nieco ponad trzy kilometry. Ponad połowa wiedzie szerokim wąwozem a zwężenie nastąpi w drugiej części barranco.

BI012.jpg


BI013.jpg


BI014.jpg


BI015.jpg


Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48265
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 23.02.2017 16:19

bernidi napisał(a): Ze względu na ochronę środowiska wstęp do Barranco del Infierno jest również regulowany i ograniczany podobno do 300 osób dziennie z opłatą 8 E za osobę. Prawdopodobnie ze względu na śmiertelny wypadek niemieckiej turystki przed kilku laty wprowadzono obostrzone przepisy bezpieczeństwa obejmujące szkolenie wstępne, obowiązek noszenia kasku ochronnego oraz kilkukrotne przeliczanie liczby turystów w punktach kontrolnych wąwozu.

Tylko raz się do niego przymierzaliśmy - był zamknięty z powodu niepogody. Pooglądałem potem zdjęcia w necie - zwłaszcza końcówka ładna - jednak szykany, o których piszesz (zwłaszcza ta opłata), odstręczają mnie od tej atrakcji. Jest tyle pięknych tras dostępnych za darmo...

Pozdrawiam,
Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 24.02.2017 13:51

Franz napisał(a):Tylko raz się do niego przymierzaliśmy - był zamknięty z powodu niepogody. Pooglądałem potem zdjęcia w necie - zwłaszcza końcówka ładna - jednak szykany, o których piszesz (zwłaszcza ta opłata), odstręczają mnie od tej atrakcji. Jest tyle pięknych tras dostępnych za darmo...

Niewątpliwie o czym zresztą wspominałem te restrykcje mogą powodować pewien dyskomfort w odbiorze takich miejsc, nie wpływają jednakże na ich niezaprzeczalny urok.
W Barranco del Infierno nie czuć było jednak absolutnie komercji tylko przesadną troskę o bezpieczeństwo zwiedzających.
Tak i Barranco de Masca po wprowadzeniu rejestracji i opłat za wejście na pewno nie straci nic ze swej magii. No chyba, że zainstalują metalowe schody...

Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 24.02.2017 15:10

W końcu wąwóz zwęża się i zmienia swój charakter:

BR002.jpg


BR004.jpg


Nieco intrygujące okienko skalne:

BR003.jpg


i najbardziej fotogeniczne drzewo w wąwozie zaprasza na wspólne fotki:

BR005.jpg


Naniesione gałęzie świadczą o rozmiarze przetaczających się tędy żywiołów:

BR006.jpg


BR007.jpg


Fotografujemy na raty bo wąwóz nie mieści się w kadrze:

BR008.jpg


BR009.jpg


BR010.jpg


BR011.jpg


Idziemy dalej wzdłuż strumyka:

BR012.jpg


BR013.jpg


i wnet osiągamy punkt docelowy kończący jednocześnie wyznaczony szlak turystyczny:

BR014.jpg


BR015.jpg


Z kilkunastu odpoczywających przy wodospadzie osób po chwili zostaje tylko kilka.
Robimy sobie wzajemnie pamiątkowe fotki.
Wodospad ma podobno 200 metrów wysokości jednakże z dołu nie widać jego pierwszego progu.

BR016.jpg


Wracamy tą samą ścieżką. Jest przyjemnie ciepło. Kończy się strefa cienia w węższej części wąwozu i zaczyna doskwierać upał.
W sumie biorąc pod uwagę porę roku narzekać było by grzechem...

BR018.jpg


Miła wędrówka pomału dobiega końca. Delektujemy się pięknem skał i roślinności wykazującej się niesamowitą siłą przetrwania.

BR019.jpg


BR020.jpg


BR021.jpg


Jeszcze ostatnie fotki przed opuszczeniem Barranco del Infierno:

BR022.jpg


BR023.jpg


i żwawo schodzimy do parkingu w Adeje:

BR024.jpg


Na dziś nie koniec atrakcji przecież...

Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48265
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 24.02.2017 15:20

bernidi napisał(a):Na dziś nie koniec atrakcji przecież...

Atrakcja goni atrakcję...

Pozdrawiam,
Wojtek
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 25.02.2017 21:26

Franz napisał(a):
bernidi napisał(a):Na dziś nie koniec atrakcji przecież...

Atrakcja goni atrakcję...

ot, cała Teneryfa 8)

pozdrawiam,
M
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 26.02.2017 00:02

Franz napisał(a):Atrakcja goni atrakcję...

W rzeczy samej...
Mikeee napisał(a):
Franz napisał(a):Atrakcja goni atrakcję...

ot, cała Teneryfa 8)

Dokładnie... :smo:


Staramy się jednak zachować prawidłową proporcję między rodzajami tychże atrakcji i resztę popołudnia spędzamy na pobliskiej plaży. Spragnieni słońca nie korzystamy jednak z leżanek pod parasolem czyniąc tę styczniową atrakcję całkowicie darmową... :oczko_usmiech:

PL001.jpg


Pewnym urozmaiceniem wyjazdu jest również zmiana zakwaterowania.
O umówionej godzinie meldujemy się w Aldea Blanca w hoteliku z zarezerwowanym pokojem z bardzo szerokim i niezwykle wygodnym łóżkiem.
Jako że kołderka jest jeszcze szersza zatem bitwy o nią nie będzie.
Kołdry wystarczy dla każdego... :lool:

PL002.jpg


Po kolacji w ogrodzie jedziemy do Los Abrigos.

PL003.jpg


Kompletne ciemności nie sprzyjają jednak spacerom po plaży.

PL004.jpg


Spacerować jednak można oświetlonymi uliczkami portowymi i można próbować zatrzymać czas w którejś z licznych knajpek.

PL005.jpg


Każdy romantyczny wieczór dobiega kiedyś końca. Wracamy. Nazajutrz znowu dzień w samochodzie...

Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48265
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.02.2017 15:40

bernidi napisał(a):Spacerować jednak można oświetlonymi uliczkami portowymi

Bardzo lubię wieczorne ujęcia. A zwłaszcza, kiedy dodatkowo refleksy światła rozpływają się na wodzie.

Pozdrawiam,
Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 26.02.2017 18:17

Franz napisał(a):Bardzo lubię wieczorne ujęcia. A zwłaszcza, kiedy dodatkowo refleksy światła rozpływają się na wodzie.

Mają swój niepowtarzalny urok...


Bardzo smaczne i obfite śniadanie spożywamy w zagospodarowanej grocie skalnej obok pensjonatu - za zielonym drzewem na fotografii.
Dodatkowe jajka na twardo serwują jedynie nam - specjalna porcja powitalna...
Kawa espresso jest wyśmienita.

AN001.jpg


Kilkakrotnie przejeżdżaliśmy przez Vilaflor ale nie było specjalnie czasu na zwiedzenie centrum miasta.
Teraz jest czas nadrobić zaległości. Zatrzymujemy się obok placu Plaza de san Pedro.
Iglesia de San Pedro Apostol:

AN004.jpg


AN003.jpg


AN002.jpg


AN005.jpg


Jedziemy dalej w górę i dojeżdżając do kaldery pod Teide i skręcamy w drogę TF-38 ujmującą swą surową podbudową z zastygłej lawy i prostą linią biegu:

AN006.jpg


Zatrzymujemy się w punkcie widokowym na Pico Viejo. Sympatyczni turyści z lustrzankami oferują wykonanie nam pamiątkowych fotek z wulkanami w tle. Dziękujemy im serdecznie za wszystkie te ujęcia bez stóp... :?
Pico Viejo i Pico del Teide jako niezaprzeczalny mistrz drugiego planu:

AN007.jpg


Zawracamy i kierujemy się w rejon Roques de Garcia.
Po drodze oczywiście fotki na Teide, te zawsze zależą od pory roku, dnia i pogody.

AN008.jpg


Zatrzymujemy się jeszcze w okolicy skał azulejos.

AN011.jpg


AN009.jpg


AN010.jpg


I jeszcze spojrzenie na Roque Cinchado na tle Teide:

AN012.jpg


Z okolicy El Portillo widok na Mantana Blanca i Pico del Teide:

AN013.jpg


Kolejny raz jedziemy przepięknie poprowadzoną drogą - Carretera de la Esperanza TF-24 do San Cristobal de La Laguna.
Mijamy słynne kompozycje warstw lawy:

AN014.jpg


AN015.jpg


Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48265
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.02.2017 22:34

bernidi napisał(a):Sympatyczni turyści z lustrzankami oferują wykonanie nam pamiątkowych fotek z wulkanami w tle. Dziękujemy im serdecznie za wszystkie te ujęcia bez stóp... :?

Skąd ja to znam...
Ostatnio już odpowiadam, że dziękuję, ale robienie sobie zdjęcia samowyzwalaczem traktuję jako taki rodzaj sportu.

Pozdrawiam,
Wojtek
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 28.02.2017 00:17

Franz napisał(a):
bernidi napisał(a):Sympatyczni turyści z lustrzankami oferują wykonanie nam pamiątkowych fotek z wulkanami w tle. Dziękujemy im serdecznie za wszystkie te ujęcia bez stóp... :?

Skąd ja to znam...
Ostatnio już odpowiadam, że dziękuję, ale robienie sobie zdjęcia samowyzwalaczem traktuję jako taki rodzaj sportu.

Otóż to. Już się nie dziwię, że pokolenie smartfonowców nie wie gdzie patrzeć i przyciskać w lustrzance. Dlatego jeśli już to o wykonanie pamiątkowej fotki proszę posiadaczy lustrzanek. Jak widać to też nie gwarantuje jakości kadru...
Ale największe zdziwienie wywarła na nas kiedyś mijana para spacerowiczów plażowych o zachodzie słońca - prosząc o wykonanie im fotki naszym aparatem a po zrobieniu im zdjęcia - nie podając żadnych namiarów mailowych podziękowali i niezmiernie usatysfakcjonowani poszli sobie dalej...


La Laguna. Parkujemy w dzielnicy mieszkaniowej kilkaset metrów na północ od Iglesia Matriz de Nuestra Senora de la Concepcion czyli kościoła Niepokalanego Poczęcia. Do wyjścia na jego wieżę skłoniły nas piękne fotki Mikeee′a - będąc tu w październiku nie sądziłem nawet, że jest ona udostępniona do wejścia.

AN023.jpg


Po zakupieniu biletów uprawniających do wejścia do kościoła i na kościelną wieżę zmierzamy na górę krętymi schodami:

AN016.jpg


Z wieży rozpościerają się rzeczywiście fantastyczne widoki we wszystkich kierunkach:

AN018.jpg


AN019.jpg


AN020.jpg


AN021.jpg


Pomny przestróg Franza do pamiątkowej fotki wybrałem zabezpieczony dzwon... :lool:

AN017.jpg


Schodzimy zwiedzić wnętrze kościoła kiedy właśnie rozbrzmiewają bijące donośnie o pełnej godzinie dzwony.
Jest akurat godzina 13.00.

AN022.jpg


Piękna pogoda sprzyja odpoczynkowi w ulicznych kawiarenkach:

AN028.jpg


AN029.jpg


Zwiedzamy teraz teraz katedrę Santa Iglesia:

AN026.jpg


AN025.jpg


Jeszcze świetne espresso w kawiarni vis-a-vis głównego wejścia do katedry:

AN024.jpg


i czas na powrót do samochodu głównym deptakiem miasta w świątecznej jeszcze scenerii:

AN027.jpg


W planie Roques de Anaga...

Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim...
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48265
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 28.02.2017 00:27

bernidi napisał(a):Ale największe zdziwienie wywarła na nas kiedyś mijana para spacerowiczów plażowych o zachodzie słońca - prosząc o wykonanie im fotki naszym aparatem a po zrobieniu im zdjęcia - nie podając żadnych namiarów mailowych podziękowali i niezmiernie usatysfakcjonowani poszli sobie dalej...

Zdarzyło mi się w Albanii (opisane w albańskim wątku), że młodzi chłopcy chcieli, żebym ich fotografował, mimo iż nie zamierzali wejść w posiadanie odbitek.

bernidi napisał(a):Z wieży rozpościerają się rzeczywiście fantastyczne widoki we wszystkich kierunkach

Akurat te widoki nazwałbym rozległymi, co do urody (mówię o widokach, nie o zdjęciach) zachowując dyskrecję, ale...

bernidi napisał(a):Pomny przestróg Franza do pamiątkowej fotki wybrałem zabezpieczony dzwon... :lool:

dla takiego kapelusza może faktycznie warto tam wejść...

Pozdrawiam,
Wojtek
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11817
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 28.02.2017 09:00

Słoneczna La Laguna to chyba w styczniu rzadkość, z Wam się trafiło....
:papa:
bernidi
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 452
Dołączył(a): 23.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) bernidi » 01.03.2017 01:07

Franz napisał(a):
bernidi napisał(a):Ale największe zdziwienie wywarła na nas kiedyś mijana para spacerowiczów plażowych o zachodzie słońca - prosząc o wykonanie im fotki naszym aparatem a po zrobieniu im zdjęcia - nie podając żadnych namiarów mailowych podziękowali i niezmiernie usatysfakcjonowani poszli sobie dalej...

Zdarzyło mi się w Albanii (opisane w albańskim wątku), że młodzi chłopcy chcieli, żebym ich fotografował, mimo iż nie zamierzali wejść w posiadanie odbitek.

Może wszyscy oni rozpoczynali właśnie ścieżkę awansu na celebrytów albo chcieli chociaż pozostawić po sobie miłe wspomnienia... :oczko_usmiech:
tony montana napisał(a):Słoneczna La Laguna to chyba w styczniu rzadkość, z Wam się trafiło....
:papa:

Trudno generalizować ale nam pogoda sprzyjała wyjątkowo...


Z La Laguna drogą TF-12 biegnącą grzbietem gór Anaga jedziemy do Taganana - miejscowości położonej po północnej stronie półwyspu Anaga. Skręcamy w drogę TF-134 i po chwili miasteczko już widać:

TG001.jpg


Fantazyjnie poprowadzona droga szybko sprowadza nas do Taganana.

TG002.jpg


TG003.jpg


Stąd rozpościera się rozległy widok na północne wybrzeże półwyspu Anaga:

TG004.jpg


Roques de Anaga:

TG005.jpg


Jedziemy dalej w kierunku wschodnim wybrzeżem do miejscowości Benijo. Tu asfaltowa droga się kończy.
Megi niezwłocznie kieruje mnie na wypatrzoną szutrówkę;

TG006.jpg


Prowadzi ona dalej trawersem skalnym do El Draguillo - ostatniej osady dostępnej dla pojazdów samochodowych.
Mijamy przybrzeżne skałki:

TG007.jpg


TG008.jpg


TG010.jpg


Jedziemy dalej dróżką:

TG012.jpg


TG013.jpg


TG014.jpg


El Draguillo:

TG016.jpg


Parkujemy przed pierwszym domem i spacerujemy po maleńkiej osadzie. Zaraz za nią jest stromy wąwóz i dalej można iść pieszo oznakowanym szlakiem turystycznym. Na przykład do leżącej w sercu gór Chamorgi - jedyne 2.5 km...

TG018.jpg


TG019.jpg


TG020.jpg


Wracamy i do Chamorgi pojedziemy jednak samochodem - 25 km czyli jakąś godzinę jazdy...

TG021.jpg


W drodze powrotnej również podziwiamy przybrzeżne krajobrazy:

TG022.jpg


TG023.jpg


Pozdrawiam Wojtek

Nie ważne czym lecz gdzie i z kim
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11817
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 01.03.2017 09:17

W Taganana podobno jest przeuroczy kościółek, mi Moi nie pozwolili zjechać do miejscowości.... ale widoki takie jak u Ciebie widzieliśmy, nawet kawę piliśmy w mini knajpce na zboczu wzgórza...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Teneryfa na raty. - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019