Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Szybenik, Trogir, Split - Miłość, złość i zauroczenie :)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 06.11.2015 18:49

Kochani przepraszam , że urwałam relację . Chcę dokończyć tą podróż , dlatego proszę o drugą szansę! Jutro wrzucę post o Kastel Stari miejscu, które wybraliśmy jako 2 .
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101380
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 06.11.2015 20:21

Onlyhope napisał(a):Kochani przepraszam , że urwałam relację . Chcę dokończyć tą podróż , dlatego proszę o drugą szansę! Jutro wrzucę post o Kastel Stari miejscu, które wybraliśmy jako 2 .

No i dobrze :lol: bo już powoli brała mnie ... złość :wink:
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 07.11.2015 15:02

Na ostatnie 4 dni zajechaliśmy do miejscowości Kastel Stari. Nie przypadkiem wybrałam apartament między Trogirem a Splitem. To miała być idealna baza wypadowa w oba miejsca. Z uwagi , że kierowcą był tylko mój mężczyzna uznaliśmy , że przez 2 dni będziemy poruszać się linią autobusową łącząca oba miasta, która akurat przebiegała przez Kastel Stari. Odpoczęliśmy od auta, chociaż jeśli będziecie chcieli z Kasteli pojechać autobusem do Splitu liczcie się z 40 min jazdą :) Do Trogiru autobus jedzie niecałe 10 min, także tu jak najbardziej polecamy komunikację miejską.

SDC18472.JPG


Aparatament jaki wybraliśmy mieścił się przy drodze głównej, nie przeszkadzało nam to ponieważ tylko w nim nocowaliśmy. Jednak rezerwując noclegi byłam przekonana, że mieści się on po drugiej stronie drogi ( od strony całego miasta ). Niestety okazało się,że apartament był przystosowany jedynie dla "zmotoryzowanych" przejście się na spacer bez auta zmuszało nas do przechodzenia przez ruchliwą jezdnię
( gdzie oczywiście nie było pasów ). Najgorzej było nocami, kiedy zza zakrętu nie było widać aut, nie raz nie dwa spanikowałam. Także to był jedyny największy minus wyboru apartamentu.

SDC18473.JPG

W miejscowości Kastel Stari nie ma zbyt wiele do zobaczenia. Można przejść się do małego portu, ale my nie zobaczyliśmy tam nic, co przykułoby uwagę. Na tamtejszej plaży zdecydowaliśmy się nie kąpać. W przewodniku przeczytałam, że mieszkańcy Kasteli jeżdżą plażować za Split, ponieważ woda płynąca ze Splitu w stronę Kasteli nie należy do zbyt czystych.

SDC18475.JPG


Odszukaliśmy także winiarnię , pani oprowadziła nas po winnicy i zaproponowała wypróbowanie kilku odmian wina prosto z kadzi.

SDC18478.JPG

SDC18479.JPG

Kolejnego dnia zaplanowaliśmy wyjazd do Trogiru . Spacerkiem od apartamentu ok 15-20 min do przystanku autobusowego. Jakie wrażenie zrobiło na nas to miasto?

SDC18284.JPG


10.11 dodam relację z miasta, które wzbudziło w nas złość :)
Ostatnio edytowano 09.11.2015 21:49 przez Onlyhope, łącznie edytowano 1 raz
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 07.11.2015 15:07

agata26061 napisał(a):Szybenik :hearts: Jak dla mnie jest cudowny. Split, owszem, też niezły klimat posiada, ale dla mnie Szybenik jest o wiele mniej zatłoczony, co w połączeniu z jego cudownymi uliczkami i zachodem słońca, tworzy niepowtarzalny klimat :D
Stacjonowaliśmy właśnie w kompleksie Solaris koło Szybenika w 2013 roku, więc dokładnie znam te miejsca :D
Miejscowośc, za którą znajduje się twierdza sv. Nikola to Zablace. Przy okazji kolejnej wizyty w Szybeniku polecam spacer z parkingu gdzie zostawia się auto koło twierdzy, nie w lewą stronę na twierdzę, tylko w prawo cypelkiem. Dojdzie się po pewnym czasie do wzniesień, gdzie rozpościera się widok na Szybenik:
DSC03403.JPG

i w drugą stronę:
DSC03368.JPG


P.S. Sorry, że wtrącam swoje zdjęcia do Twojej relacji, ale wspomnienia wracają i nie mogłam się powstrzymac...


Nie wiem, czy będziemy drugi raz w tych okolicach, bo zwykle wybieramy inne części Chorwacji, ale dobrze wiedzieć, że ścieżka w przeciwną stronę prowadzi do kolejnych pięknych widoków!:) Czytelnicy mojej relacji, którzy będą się wybierać na twierdzę z pewnością skorzystają z tej informacji.
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 11.11.2015 12:11

Jedziemy do Trogiru. Decydujemy się na dojazd do miasta autobusem miejskim, więc idziemy 20 minut spacerkiem do najbliższego przystanku. Bilety nie są drogie, a trasa zajmuje nam niecałe 10 minut.

SDC18284.JPG


Dojeżdżamy do głównej bramy miasta i niemal od razu idziemy na polecane przez wszystkich lody

SDC18287.JPG


Wybór smaków wielki , a same gałki x4 jak nasze. W smaku ciekawe, ale smaczniejsze jadałam w Szybeniku.

Idziemy głębiej w miasto, jednak po Szybeniku zachwyt Trogirem nieco maleje. To bardziej znane miasto, ma więcej spacerowych uliczek i promenad z palmami, ale jednak będąc tak długo w Szybeniku i poznając jego tajemnice nie potrafimy odkryć nic zaskakującego w Trogirze. Postanawiamy poszukać punkty informacji turystycznej. Po kilkunastu minutach poszukiwań udaje nam się odszukać punkt.
Niestety pani w informacji jest niemiła i wcale nie ma ochoty z nami rozmawiać, rzuca nam mapką i nawet nie zaznacza najważniejszych miejsc do zobaczenia, je bułkę i patrzy tępo w monitor swojego komputera. W porównaniu do Szybenika, gdzie poświęcono nam dobre 10 minut i z pasją opowiadano o mieście tu przeżyliśmy zaskoczenie.

SDC18288.JPG


Zwiedzamy więc posiłkując się mapką, kierując się na promenadę

SDC18301.JPG

SDC18304.JPG


Po drodze mijamy liczne stragany i sklepy. Jeden był 3 piętrowy i był ozdobiony w same muszle. Zdjęcie nie odda tego widoku na żywo, ale robił wrażenie.

SDC18294.JPG


Decydujemy się na zwiedzenie małej twierdzy Trogiru Fortess Kamerlengo. Przed wejściem zastajemy stolik turystyczny i dwóch młodych chłopaków wydających bilety. Na wstępie zabija nas cena 25 kun za osobę. To jakieś żarty prawda? Niestety... ( przypominam, że na twierdzę w Kninie, gdzie chodziliśmy dobre 3 h płaciliśmy 20 kun za osobę ) . Odbieramy bilety i wchodzimy do środka.

SDC18306.JPG


Czułam, że te 25 kun wydaliśmy na marne, w środku nie ma nic do zwiedzania. Jest jedno wejście na basztę, z której możemy podziwiać panoramę miasta. Za to właśnie płacimy 25 kun. Niestety zanim wejdziemy na basztę musimy przejść schody. Tak zaniedbanego miejsca w życiu nie widziałam. Wydobywające się w baszcie nieprzyjemne zapachy z toalety , ptasie odchody, brudne śmieci , jeszcze bardziej brudne poręcze od schodków... po prostu tragedia.

SDC18308.JPG


SDC18311.JPG


Na górze piękny widok, możemy podziwiać cały Trogir.

SDC18313.JPG

SDC18314.JPG

SDC18319.JPG


Zaoferowana tym widokiem nie zauważam, że tuż pod moimi nogami leży rozbita butelka i pełno szkła, kilka milimetrów dalej a wyszłabym z twierdzy z rozciętym palcem...

SDC18315.JPG


Schodzimy z baszty i zniesmaczeni opuszczamy twierdzę. Miasto nie przykłada uwagi do tego miejsca. Nie dbają o twierdzę ani o porządek w jej wnętrzach. Jeśli wybieracie się z dziećmi radzimy uważać pod nogi. Na górze leży pełno szkła, które nie było sprzątane od dłuższego czasu.

Zdenerwowani wydaniem pieniędzy na tak marną atrakcję postanawiamy udać się na drinka.
Wybieramy knajpę najbliżej bramy głównej miasta i oczekujemy na zamówione napoje.

SDC18325.JPG

SDC18326.JPG


Mój chłopak jest fanem drinka cuba libre, będąc w knajpie zamawia go najczęściej. Tym razem dostał wodę z colą :) Bez limonki i ciut alkoholu. Pyta więc kelnera czy może dostać limonkę, a kelner : ma tu pan sok z limonki. Niestety ani ja , ani mój mężczyzna nie czuliśmy tam grama limonki, kelner zrobił awanturę i poszedł zrobić drugiego drinka, który okazał się tym razem sokiem z limonki i koncentratem z coli :) W toalecie tej knajpy przeżyłam szok. Brudno, papier toaletowy na ziemi, ludzkie odchody na kafelkach...stwierdziłam basta ! Koniec Trogiru, wracamy do domu!

Przy dworcu autobusowym mieścił się targ spożywczy. Postanowiłam zajrzeć tam na koniec aby uznać tą wycieczkę za chociaż trochę radosną. Kupiłam paski syr , dżem mandarynkowy i pomidory . Piękny Chorwacki wieczór dokończyliśmy w Kastel Stari w naszym pokoju delektując się serem, szynką i dobrym winem.

Niestety nie dam Trogirowi drugiej szansy...
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 08.12.2015 22:12

Jutro mam nareszcie chwilkę wolnego aby napisać pierwszą część relacji ze Splitu. Odwiedzimy centrum i pobłądzimy w ruinach pałacu Dioklecjana. Zapraszam na wycieczkę do Splitu jutro po godzinie 15:00 !

s.JPG
Mikromir
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6254
Dołączył(a): 17.03.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikromir » 08.12.2015 22:33

Bardzo chętnie przejadę się do Splitu, choć zasadniczo wolę Trogir - nawet z brudną twierdzą Kamerlengo. :wink: W tym roku odwiedziłam Split po raz kolejny po dłuższej przerwie i wrażenia nie były złe, choć komercji tam oczywiście nie brakuje. :roll: Ciekawa jestem Twojego spojrzenia na to miasto. :)
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 09.12.2015 15:02

Split
Niestety na odwiedziny tego miasta mieliśmy zaledwie jeden dzień. W Splicie starałam się nie patrzeć na "masy" turystów przeciskających się przez siebie w każdym sklepie z pamiątkami, na każdej atrakcji i na uliczkach.
Po prostu wyłączyłam się na wszystko co "głośne" i skupiłam się na poznaniu miasta. Weszliśmy bramą, która prowadziła do zwiedzania pozostałości po pałacu Dioklecjana, tam rozpoczęliśmy przygodę.

2.JPG


Wykupiliśmy sobie karty Split card uprawniające do wielu zniżek. To świetna opcja dla wszystkich , którzy mają na zwiedzanie więcej czasu. Czy u nas się coś zwróciło? Chyba wyszliśmy na równo, może kilka złotych do przodu, ale w większości przypadków wystarczyło pokazać kartę i przejść dalej, co znacznie ułatwiło zwiedzanie.
Karta kosztowała nas 5 euro od osoby. Wszyscy turyści, którzy przyjechali do Splitu na dłużej ( 3 dni minimum ), otrzymują taką kartę gratis.

Więcej o karcie ( darmowe wejścia, zniżki ) w linku : http://www.visitsplit.com/en/407/split-card

27.JPG


Pałac Dioklecjana to wspaniała budowla, zachwycałam się każdym jej zakątkiem, a było ich wiele. Całe zwiedzenia pałacu trwa przynajmniej 1,3h. Pałac bardzo mnie zauroczył, tak mało z tego co zbudowano zachowało się do dnia dzisiejszego, ale w wielu częściach pałacu dało się zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak dawniej mógł on wyglądać. Ludzie zauroczeni tym miejscem cicho przemierzali przez kolejne korytarze, to dawało każdemu z osobna chwile do refleksji i oglądania w spokoju kolejnych pomieszczeń.

1.jpg

3.JPG

4.JPG

5.jpg

6.JPG

7.JPG

8.JPG

9.JPG

10.jpg

11.JPG


Księga wpisów była zapisana wieloma pozdrowieniami, wierszykami itp. Oczywiście największe litery wstawiali Polacy.. :D Trudno było nie zauważyć.

12.JPG


Po wyjściu z pałacu przystaliśmy na moment przy jednym z licznych stoisk z pamiątkami. Zakochaliśmy się w jednym obrazku i postanowiliśmy go zakupić. Będzie nam zawsze przypominał czasy kiedy pałac tętnił życiem.

IMG_0002.JPG


Następne na cel obraliśmy zwiedzanie ciasnych uliczek. W niektórych zaskoczyły nas niecodzienne restauracje:

17.JPG

16.JPG


Bardzo innowacyjny pomysł na kawiarnię pod chmurką :)

Kręte uliczki były tak samo piękne jak Szybenickie, może bardziej "płaskie". Mniej wspinania ale za to dużo więcej turystów i wycieczek, co niestety zabijało tą "magię" którą czuło się w Szybeniku. Mimo wszystko samo miasto zrobiło na mnie spore wrażenie, i ewidentnie czułam, że dzień to stanowczo za mało. Tak naprawdę nie było czasu na sporo atrakcji jakie chciałam obejrzeć. Trzeba było ograniczać się do minimum, dlatego też nie mogę do końca stwierdzić czy pokochałabym to miasto tak samo mocno jak Szybenik. Na tym etapie mogę śmiało stwierdzić, że z pewnością mnie zauroczył.

13.JPG

14.jpg


Zdecydowaliśmy się jeszcze wejść na wieżę ( dzwonnica kościoła ) . Gdybym wiedziała jak wygląda wejście, raczej bym została na dole :)

Zdjęcie zaczerpnięte z internetu, sama bałam się wyciągać aparat , bo kurczowo trzymałam się tych barierek.

bell-tower-split.jpg


Stopień, za stopniem nie byłam pewna co robię... nie mam lęku wysokości, ale te ledwo osłonięte schody sprawiały wrażenie, że zaraz spadnę. Na zdjęciu jeszcze nie przerażają, ale kiedy na żywo idzie nimi masa osób: jedni wchodzą drudzy schodzą , każdy się ciśnie... to idzie złapać cykora:)

Mój mężczyzna śmiał się, że na samej górze nawet nie cieszyłam się widokami, bo myślałam jak mam teraz zejść:) Także było trochę śmiechu, a po zejściu gratulacji za odwagę. Na dole jeszcze przez godzinę trzęsłam się jak osika.

Postanowiliśmy iść dalej do słynnego "palucha". W Splicie uliczki są bardzo dobrze opisane, nie idzie się zgubić bo turyści wskazują drogę.

Do palucha docieramy bardzo szybko, oczywiście nie trzeba się zastanawiać , który palec trzeba dotknąć aby wrócić do Splitu i mieć szczęście :)

18.jpg

19.jpg

19 (2).JPG


Nieco zgłodnieliśmy, więc szukamy miejsca aby dobrze zjeść, po drodze mijamy ciekawe restauracje...

20.jpg


Odszukaliśmy pizzerię i nie pożałowaliśmy wyboru. Pizza najlepsza jaką w życiu jadłam. Trzeba przyznać, że Chorwaci znają się na rzeczy. Pizze wychodzą im rewelacyjnie. Jeśli będziecie w Splicie zachęcamy do odwiedzenia właśnie tej pizzerii, lepszej pizzy w Chorwacji nie jadłam!

21 (2).JPG

22.JPG

23.JPG


Minęła już połowa dnia a nam ciągle mało, niestety zmęczenie już zaczyna nam doskwierać. Wiemy jednak, że aby jeszcze cokolwiek zobaczyć nie ma czasu na siedzenie w kolejnej knajpie. Słońce lekko zaszło za chmury, więc decydujemy się na spacer na punkt widokowy znajdujący się ciut drogi od centrum. Deptakiem z palmami podobnym do tego w Trogirze dostajemy się do drogi na punkt widokowy. Droga jest bardzo dobrze oznakowana, prowadzą do niej schody i drogowskazy.

26.jpg

28.JPG


Dowiadujemy się w punkcie informacji, że na punt dostaniemy się w przeciągu 10-15 min. Idziemy więc ciekawi jakie widoki zobaczymy na sam koniec naszej wycieczki...

KONIEC części 1
betinkata
Turysta
Posty: 15
Dołączył(a): 06.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) betinkata » 11.12.2015 12:38

Witam! Bardzo fajnie czyta się Twoją relację. Dużo ciekawych i przydatnych informacji, tym bardziej że zamierzamy wrócić jeszcze do Chorwacji, tym razem w okolice Splitu. Chociaż Pag w tym roku mnie tak zauroczył... :)
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 11.12.2015 18:17

CZĘŚĆ 2

Idziemy do przodu schody nie są strome, także miło się spaceruje. Na samej górze wita nas knajpka, tak się złożyło, że po drodze nie kupiliśmy nic do picia ( nie pierwszy raz ) . Także z miłą chęcią siadamy na tarasie widokowym i rozkoszujemy się zimną colą . Widoki z tego miejsca są niesamowite!

1.jpg

2.jpg

4.JPG


Po 30 minutach decydujemy się iść dalej. Okazuje się, że za restauracją ciągną się kolejne schody. Oboje jesteśmy bardzo ciekawscy, więc decydujemy się nimi podążać do celu:) Docieramy to małej kapliczki i ku zdziwieniu odnajdujemy następne schody.. no ok idziemy !

1a.JPG

2a.JPG


Wchodzimy w maleńki lasek, a dookoła oczywiście schody...

6.JPG

3.JPG


Po 10 minutach docieramy do ZOO , obok zoo można było napić się wody z kranika i troszkę się ochłodzić, ale to nadal nie koniec drogi. Idziemy przed siebie mijając mały amfiteatr.

7.JPG


Po paru minutach spaceru dostrzegamy przed sobą dłuuugie schody, to musi być wejście na szczyt punktu widokowego po drodze mijamy lawendę otoczoną kamerami :) .

8.JPG


Schodami szliśmy ok 15 min , nie było łatwo. Załączam zdjęcie z góry :

9.jpg


Na szczycie punktu widokowego robi się wielkie wow! Naprawdę warto tam wejść, chociaż wspinaczka z samego dołu liczy z wizytą w knajpie 1,3h . Mimo wszystko gorąco zachęcamy dla samych widoków i zdjęcia z flagą :)

10.jpg

11.jpg

12.jpg

13.JPG

14.JPG


Późnym wieczorem schodzimy z punktu widokowego. Na górze najbardziej przykuły moją uwagę urokliwe ławeczki umiejscowione w idealnych miejscach, gdzie w spokoju można było cieszyć się tym pięknym widokiem!

Musimy pożegnać się już ze Splitem. Bardzo żałuje , że mieliśmy tak niewiele czasu na poznanie tego miasta. Z pewnością będę chciała tam jeszcze wrócić na dłużej.

Zapraszam na kolejną relację już za kilka dni . To będzie już nasza przedostatnia wycieczka. Tym razem zawitamy w jaskini Vranjača w Kotlenicach, poleconej przez was na tym forum jako miejsce warte odwiedzenia. Czy było warto? Dowiecie się już niebawem !
zagłoba
Autostopowicz
Posty: 3
Dołączył(a): 20.11.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) zagłoba » 03.01.2016 07:56

Lubie takie szczegóły .
kamjan
Plażowicz
Avatar użytkownika
Posty: 4
Dołączył(a): 20.12.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamjan » 03.01.2016 23:20

Split jest cudowny-wróć a się przekonasz, że odkryjesz w nim więcej niż w Szybeniku.
Fajna relacja.
Pozdrawiam!
Slavko1974
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 744
Dołączył(a): 17.12.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Slavko1974 » 05.01.2016 10:14

Świetna relacja!
Jak dobrze pójdzie, w tym roku tez będę podążał tymi śladami. Co prawda Trogir i Split już mam zaliczony, ale chętnie pojadę tam jeszcze raz. Niestety ze smutkiem oglądam Twoje wyprawy na wzgórza -schody, schody i jeszcze raz schody. Ja będę miał gwardię przyboczną w wieku 20 miesięcy i 5 lat, więc raczej te wspinaczki muszę odpuścić, no chyba, że zdobędę je sam a rodzinkę zostawię gdzieś na plaży albo placu zabaw (chyba znowu muszę zabrać teściów do opieki :D ).
Szkoda, że masz takie wrażenia z Trogiru, ja to miasteczko wspominam bardzo miło. Aczkolwiek zgadzam się, że twierdzę wystarczy obejrzeć z zewnątrz - wchodzenie do środka to strata czasu.
Ja z kolei średnio wspominam Split - byłem tam w zeszłym roku chyba w niedzielę, na dodatek było około 35 stopni i straszliwie parno, i mimo piękna tego miasta, zwiedzanie w takiego temperaturze to była mordęga. Na dodatek straszliwe tłumy. Ale może w tym roku lepiej się nam trafi.
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 07.01.2016 11:49

zagłoba napisał(a):Lubie takie szczegóły .


Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że ktoś chętnie skorzysta z moich porad i miejsc jakie przedstawiłam w relacji:)
Onlyhope
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 12.05.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Onlyhope » 07.01.2016 11:53

Slavko1974 napisał(a):Świetna relacja!
Jak dobrze pójdzie, w tym roku tez będę podążał tymi śladami. Co prawda Trogir i Split już mam zaliczony, ale chętnie pojadę tam jeszcze raz. Niestety ze smutkiem oglądam Twoje wyprawy na wzgórza -schody, schody i jeszcze raz schody. Ja będę miał gwardię przyboczną w wieku 20 miesięcy i 5 lat, więc raczej te wspinaczki muszę odpuścić, no chyba, że zdobędę je sam a rodzinkę zostawię gdzieś na plaży albo placu zabaw (chyba znowu muszę zabrać teściów do opieki :D ).
Szkoda, że masz takie wrażenia z Trogiru, ja to miasteczko wspominam bardzo miło. Aczkolwiek zgadzam się, że twierdzę wystarczy obejrzeć z zewnątrz - wchodzenie do środka to strata czasu.
Ja z kolei średnio wspominam Split - byłem tam w zeszłym roku chyba w niedzielę, na dodatek było około 35 stopni i straszliwie parno, i mimo piękna tego miasta, zwiedzanie w takiego temperaturze to była mordęga. Na dodatek straszliwe tłumy. Ale może w tym roku lepiej się nam trafi.


Fakt moja relacja to sporo chodzenia i wspinaczek, ale my mieliśmy ku temu okazję jako para jeszcze bez dzieci ze sporą dawką energii i chęci zwiedzania:) Ten wyjazd był bardzo aktywny, śmieję się, że śmiało można by go nazwać "objazdówką" , bo ciągle byliśmy "w drodze" , mój mężczyzna po kilku dniach marzył o leżeniu plackiem na plaży cały dzień, a tu harmonogram napięty. Mimo wszystko polecam odwiedzenie chociaż kilku z polecanych miejsc, na które faktycznie trzeba się wdrapać.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Szybenik, Trogir, Split - Miłość, złość i zauroczenie :) - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019