Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

SZWAJCARIA, ale nie ta...

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004
SZWAJCARIA, ale nie ta...

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 10.08.2017 10:03

Dawno temu w jakimś magazynie krajoznawczym przeczytałem o "uroczej krainie na pograniczu Czechosłowacji i NRD". Nazywała się Szwajcaria Saksońska. Opis i te kilka zdjęć zapadły w pamięć, tak że gdy w znajomym biurze pojawiła się oferta wycieczki w tamte rejony, to bez namysłu zdecydowaliśmy się. W tym roku nie dysponujemy ani nadmiarem czasu ani gotówki, więc taki czterodniowy wyjazd bardzo nam odpowiadał, szczególnie że i dojazd nie za daleki. Obecnie tamtejsze Szwajcarie są dwie - Saksońska i Czeska. Po obydwu stronach granicy powstały parki narodowe i szlaki turystyczne. Położenie rejonu zaznaczono na mapce.

Obrazek

Dzień pierwszy

Z Krakowa autokar zabiera nas o 6 rano. Ulewny deszcz, zimno. Ten autokar docelowo jechał do Budapesztu, nas tylko podwoził do Bielska. Siadamy, a tu wchodzą znajomi (nasi i Wasi) - UTAN-y, którzy jechali do Grecji na wczasy z tym samym biurem. Droga do Bielska zleciała szybko na pogawędkach i planach, między innymi spotkania w Zatorze.
W Bielsku nasz autokar pojawił się po ósmej i ruszyliśmy na zachód, zabierając po drodze ludzi z Pszczyny, Katowic i Gliwic. Wczesnym popołudniem był postój obiadowy koło Legnicy, a około 16-tej dotarliśmy do pierwszego punktu wycieczki - Budziszyna.

Budziszyn - miasto wież i musztardy

Pamiętamy z lekcji historii "pokój w Budziszynie" i "słowian łużyckich". Miasto było założone przez Słowian połabskich, zajęte przez Niemców, potem odbite przez Bolesława Chrobrego w 1002 roku, ale pokój z cesarzem Henrykiem II zawarto dopiero w 1018.
Potem miasto wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk - panowali tu Niemcy, Czesi, Węgrzy, Sasi.
W XIX wieku miasto stało się ośrodkiem przebudzenia narodowego Serbołużyczan. W 1839 r. w Budziszynie zostało założone towarzystwo gimnazjalne Societas Slavica Budissenensis.
W czasie II wojny światowej miasto zostało zniszczone prawie w 80%, ale jest w całości odbudowane.

Dlaczego wieże i musztarda? Miasto posiada 17 zabytkowych wież (w tym jedną krzywą) a także muzeum musztardy.
Opis najważniejszych wież można znaleźć między innymi na stronie:
https://www.sachsen-erkunden.de/bautzen-stadt-der-tuerme/
Już na początku zwiedzania otaczają nas wieże - duże i małe na budynku starych koszar, wieża Serbska i Bogata, o której będzie więcej później.

Obrazek

Baszta Grabarzy to też wieża, choć niska.

Obrazek

Budynki z 16 wieku.

Obrazek

Wieża Studencka była niegdyś jednym z głównych wejść do miasta.

Obrazek

Klimatyczne uliczki.

Obrazek

Na ulicach napisy dwujęzyczne - po niemiecku i serbołużycku.

Obrazek

Obrazek

Ratusz od tyłu prawie tak piękny jak od przodu, Wieża Ratuszowa też się liczy.

Obrazek

Dwu-wyznaniowa Katedra św. Piotra. Wieża Katedralna, chyba najwyższa w mieście.

Obrazek

Wnętrze katedry. Była ona budowana jako kościół katolicki, w międzyczasie była reformacja, ale kompromisowo katolikom zostawiono część kościoła, ewangelikom resztę. Każda część ma osobny ołtarz, ambonę, organy. Na zdjęciu widać katolicki przód i ewangelicki tył katedry. Ołtarz i ambona z zielonym proporcem przynależą do ewangelików. Podczas rozbudowy skrzywiono oś nawy głównej, co też widać na zdjęciu.

Obrazek

Ołtarz katolicki.

Obrazek

Organy w części ewangelickiej.

Obrazek

Wejście do kompleksu kurii katedralnej (chyba). Trójca Święta, apostołowie...

Obrazek

Drugi z symboli miasta - musztarda. Tu Restauracja Musztardowa ;-)

Obrazek

Wieża Maciejowa - wystawiona na cześć węgierskiego króla Macieja Korwina, który rządził Budziszynem w latach 1469-1490. Na bramie scena koronowania Macieja.

Obrazek

Obrazek

Reklama przy jednej z piwiarni.

Obrazek

Wieża Katedralna i Nowa Wieża Wodna z XIX wieku.

Obrazek

Stara Wieża Wodna z XV wieku.

Obrazek

Schodzimy nad Sprewę. Stara wieża Wodna i wieża kościoła św. Michała.

Obrazek

Budziszyn leży nad rzeką Sprewą, która następnie płynie przez Berlin, a za Berlinem wpływa do Haweli. Między Budziszynem a Berlinem tworzy malownicze rozlewiska Spreewald (po dolnołużycku - Błota). Nazwa mówi sama za siebie.

Obrazek

Wracamy do rynku i ratusza, tym razem od frontu.

Obrazek

Chwila odpoczynku pod drzewami.

Obrazek

Bogata Wieża. Na zdjęciu tego za bardzo nie widać, ale jest krzywa. Szczyt odchyla się o prawie 1,5 metra. Na tej ulicy w kafejkach po prawej stronie można dostać naprawdę bardzo dobre lody.

Obrazek

Wieża Lwia była częścią dawnych fortyfikacji. Stała na drodze do Czech, a lew był w czeskim herbie - stąd nazwa.

Obrazek

Kamienice na rynku. Okna w dachu bardzo przypominają te w Sybinie w Transylwanii. W końcu Sybin też zamieszkiwali Sasi.

Obrazek

Sybin:

Obrazek

Manufaktura i muzeum musztardy - jeden z punktów programu zwiedzania.
Lekkie rozczarowanie - manufaktura prawie nie wyeksponowana, za to bogata kolekcja pojemników na musztardę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy muzeum był też sklep. Zwykłe musztardy można było kupić nawet poniżej jednego Euro, ale ceny tych smakowych zaczynały się od kilkunastu euro.

Obrazek

Obrazek

Jeśli ktoś zainteresowany, można zobaczyć na stronie:
http://www.bautzner-senfladen.de/

To tyle relacji z Budziszyna. Jak czas pozwoli, następna będzie z czeskiej Szwajcarii.

Pozdrawiam,
Krzysztof
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12630
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 10.08.2017 10:07

W Szwajcarii (Czeskiej i Saksońskiej też) byliśmy w tamtym roku... dwa razy ;) Tak nam się spodobało.

Będę śledzić Twoją relację z przyjemnością i zapisywać ciekawe miejsca na trzecią wizytę, która, wcześniej czy później, musi nastąpić :D
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6442
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 10.08.2017 11:06

kw napisał(a): Siadamy, a tu wchodzą znajomi (nasi i Wasi) - UTAN-y, którzy jechali do Grecji na wczasy z tym samym biurem. Droga do Bielska zleciała szybko na pogawędkach i planach, między innymi spotkania w Zatorze.

Rozumiem, że będziecie i się spotkamy :D

Pooglądam i poczytam, może kiedyś..... :roll: pojedziemy w te strony 8O
Zauważyłeś Krzysiu, że my tak trochę podążamy Waszymi śladami ... :wink:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 10.08.2017 11:20

krakusowa napisał(a):Rozumiem, że będziecie i się spotkamy :D

Pooglądam i poczytam, może kiedyś..... :roll: pojedziemy w te strony 8O
Zauważyłeś Krzysiu, że my tak trochę podążamy Waszymi śladami ... :wink:


Jak nic się nie zmieni, to w sobotę nie będę mieć zajęć, ale w piątek i niedzielę -tak.
Sobotnie popołudnie jest więc możliwe.
A co do deptania po piętach to raz Wy, raz my... ale cieszy, że mamy podobne gusta.
Pozdrawiam,
Krzysztof
Mikeee
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2377
Dołączył(a): 06.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Mikeee » 10.08.2017 22:17

mam plan na NIE TĄ Szwajcarię, więc będę zaglądał :)

pozdrawiam,
M
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101630
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 10.08.2017 22:23

Pora poznać nie tą Szwajcarię. :wink:
Tym bardziej, że nie znam żadnej. :roll:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 11.08.2017 09:06

maslinka napisał(a):W Szwajcarii (Czeskiej i Saksońskiej też) byliśmy w tamtym roku... dwa razy ;) Tak nam się spodobało.

Będę śledzić Twoją relację z przyjemnością i zapisywać ciekawe miejsca na trzecią wizytę, która, wcześniej czy później, musi nastąpić :D

Miejsce jest niezwykłe, no i niedaleko.
Wy macie jeszcze 100 km bliżej od nas.
Wybieram zdjęcia na Czeską, ale wolno mi to idzie - upał.
W poniedziałek pewnie powieszę ciąg dalszy.
Pozdrawiam gorąco,
Krzysztof
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 11.08.2017 09:10

Janusz Bajcer napisał(a):Pora poznać nie tą Szwajcarię. :wink:
Tym bardziej, że nie znam żadnej. :roll:

Warto poznać, szczególnie że w TEJ jest znacznie taniej niż w TAMTEJ.
Gulasz, knedliki i piwo w schronisku pod Prawczyńską Bramą to około 30 zł.
Wprawdzie teraz już nie noszą lektykami pod bramę (jak to było w XIX wieku),
ale dasz radę wyjść bez problemu.
Pozdrawiam,
Krzysztof
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 11.08.2017 09:15

Mikeee napisał(a):mam plan na NIE TĄ Szwajcarię, więc będę zaglądał :)

pozdrawiam,
M

zaglądaj, w poniedziałek coś będzie.
Krzysztof
maciuś77
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 31
Dołączył(a): 18.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciuś77 » 12.08.2017 17:32

Ja też miałem plan tam jechać, za równe dwa tygodnie :sm:
Ale 10 dni temu dałem sobie zagipsować 50% nóg :evil:
O kulach chyba nie dam rady, więc będę wirtualnie zwiedzał z Tobą :hut:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 12.08.2017 18:42

maciuś77 napisał(a):Ja też miałem plan tam jechać, za równe dwa tygodnie :sm:
Ale 10 dni temu dałem sobie zagipsować 50% nóg :evil:
O kulach chyba nie dam rady, więc będę wirtualnie zwiedzał z Tobą :hut:

Współczuję!
Gips jest uciążliwy, szczególnie latem w upały. Do drapania dobra jest linijka szkolna 40 cm.
W poniedziałkowej relacji będzie sporo chodzenia, z góry i pod górę.
Z jedną nogą nie polecam.
Natomiast do Bastei da się nawet dojechać na wózku.

Pozdrawiam i zdrowia życzę,
Krzysztof
maciuś77
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 31
Dołączył(a): 18.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciuś77 » 12.08.2017 18:50

Uciążliwy jest jak cholera :evil:
Klapkę na muchy przerobiłem na drapaczkę, nieźle się sprawdza :mrgreen:
W poniedziałek zatem siadam komuś na barana, ewentualnie na magistra :D
Pozdrawiam :papa:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 14.08.2017 11:09

Dzień drugi

Hřensko
Tę osadę dobrze jest obrać jako bazę do zwiedzania Czeskiej Szwajcarii.
Jest tu dobry dojazd od strony Usti nad Łabą a także od strony Drezna.
W samej miejscowości jest sporo barów, restauracji, a przede wszystkim - mnóstwo parkingów.
Główne atrakcje rejonu są najwyżej o godzinę marszu od Hřenska, co pokazuje załączona mapka.

Obrazek

Plan naszej wycieczki przewidywał spływ łodziami po rzece Kamenica i przejście pod Bramę Prawczycką (czes. Pravčická brána).
Autokar podwiózł nas gdzie mógł, a resztę pieszo - ponad 10 km po górach.
Dla zwiedzających na własną rękę taka rada - można oszczędzić sobie 2 km marszu po płaskim i do osady Mezna dojechać z Hrenska autobusem miejskim. Informacje na stronie: https://www.hrensko.cz/inpage/autobusem/.
Nas jednak dowiedziono do Mezni Louka skąd ruszyliśmy pieszo do Meznej. Powód prosty - autokary tam nie mają wstępu.
Droga była przyjemna, zacieniona a widoki urocze.

Obrazek

Obrazek

Za tym pensjonatem jest zejście w dół do kanionu rzeki Kamenica.

Obrazek

Zejście nie jest bardzo długie (15-20 minut), ale raczej strome.

Obrazek

Obrazek

Dochodzimy wreszcie do rzeki. Tu droga się rozwidla. W jedną stronę do Divokej Souteski (Dzikiego Wąwozu), a w drugą - do Edmondowej (Kanionu Edmunda) O Edmundzie i całej rodzinie Clary-Aldringen będzie jeszcze mowa później. My mieliśmy opłacony spływ właśnie kanionem Edmunda. Ale trzeba było jeszcze wykonać półgodzinny spacer żółtym szlakiem wzdłuż rzeki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wydawało się, że czeka nas niezły rafting - bystry nurt, kręte koryto, kamienie. Trochę nas więc rozczarował szlak dla łódek - spokojna toń, jak w sadzawce.
Trudno więc to nazwać spływem, bo rejsy odbywają się w obydwie strony przy napędzie składającym się z jednego flisaka oraz tyczki. Co odpowiada za zmianę charakteru rzeki zobaczymy na końcu rejsu.

Obrazek

Do łódki wsiada około 20 osób, flisak popycha i opowiada - a tu w skale małpa, a tu słoń, a tu krokodyl Dundee. Bez tej narracji widoki też są urzekające.

Obrazek

W pewnym miejscu zatrzymujemy się podziwiać "czeską Niagarę". W górze płynie jakiś mizerny strumyczek, zrobiono zaporę otwieraną pociągnięciem za drut i taka oto "kaskada" leci przez kilkanaście sekund.

Obrazek

Płyniemy dalej. Znów słonie małpy, Szuwarek, jeżyny schodzące do wody.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec "szpanielskie balkony" i trzy panny zaklęte w skalne iglice - Hanka, Manka i Danka.

Obrazek

Obrazek

Na końcu rejsu widać co uspokoiło górską rzekę - zapora, z powodu której w górze powstało ciche, głębokie jezioro.

Obrazek

Jeszcze ze 20 minut pieszo wzdłuż Kamenicy i dochodzimy do centrum Hrenska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po krótkim odpoczynku czeka nas większe wyzwanie podejście pod Prawczycką Bramę. Na szczęście w XIX wieku Clary-Aldringenowie wybudowali utwardzoną drogę pod bramę i schronisko obok samej bramy. XIX-wieczni turyści korzystali z furmanek lub lektyk aby dostać się na górę, a obecnie zostają nam tylko własne nogi. Prawie godzina tam i tyle samo z powrotem. W górę, w górę, w górę serpentynami, pod skałami...

Obrazek

Obrazek

Już blisko, już widać...

Obrazek

schronisko

Obrazek

i samą Bramę.

Obrazek

Prawczycka Brama jest największą tego typu formacją skalną w Europie. Rozpiętość łuku u podstawy wynosi 26,5m, wysokość otworu 16 m, szerokość 7-8m, minimalna grubość - 3 m. Szczytowa płyta bramy leży na wysokości 21m od jej podstawy. Gdy patrzy się na bramę z bliska, wydaje się być jeszcze większa.
Do Bramy Pravčickiej przylega letni pałacyk "Sokoli Hnizdo" (Sokole Gniazdo). Został zbudowany w 1881 roku w miejscu chatki z kory dębowej, która służyła jako wyszynk. Początkowo pałacyk był wykorzystywany jako nocleg dla ważnych gości rodu Clary-Aldringen. Obecnie z restauracji mogą korzystać wszyscy.

Tutaj dobrze widać, że brama składa się z dwóch skał, różniących się kolorem. Lewy filar i płyta to jedna skała, a prawy filar - druga.
Dzięki temu, tak jak w budowlach inżynieryjnych, płyta jest mniej narażona na naprężenia związane z różnicami temperatur co zapewne zwiększy jej żywotność.

Obrazek

Za pałacykiem jest kasa, w której kupuje się bilety wstępu na pomosty widokowe pod i nad bramą. Na samą bramę wstęp jest zamknięty od lat 80-tych XX wieku. Ścieżki po skalach są bezpieczne, z balustradami, ale niektóre schody strasznie strome.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z tych miejsc robionych jest najwięcej zdjęć Bramy. My też dołożyliśmy kilka swoich.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mieliśmy ochotę jeszcze połazić, ale zaczął kropić deszcz. W taką pogodę najrozsądniej było wejść do restauracji do na czeski posiłek - piwo, gulasz i knedliki. Ceny były trochę wysokogórskie, ale należy brać pod uwagę że cały transport do pałacyku jest realizowany kolejką linową.
Przy zejściu deszcz nas oszczędził - zaczęło lać dopiero na granicach Hrenska.

W środę pokaże leżące w pobliżu miasto Děčín, które ma trochę zabytków, ale też bloki z lat 70-tych na Starówce.

Pozdrawiam,
Krzysztof
maciuś77
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 31
Dołączył(a): 18.06.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciuś77 » 14.08.2017 13:53

Cóż dodać, pięknie... :hut:
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 930
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 16.08.2017 10:11

Děčín to miasto powiatowe leżące około 12 km na południe od Hrenska.
Celem naszej wycieczki nie było zwiedzanie huty aluminium ani cukrowni, ale okolice zamku, który do 1932 roku stanowił własność rodu Thun-Hohenstein, z którego wywodzi się pisarka emigracyjna Maria Czapska, a także mąż europosłanki Róży Thun.
Do zamku wiedzie długa (350 m ) stroma ulica nazwana nie bez powodu Dlouhá Jízda. Dla służby były mostki ze schodami.

Obrazek

Obrazek

Samego zamku nie zwiedzaliśmy, za to w planie był ogród różany. Szkoda, że po głównym okresie kwitnienia róż.

Obrazek

Z glorietty rozciąga się piękny widok na Starówkę, a i sam ogród wygląda stamtąd piękniej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zocha była przewidująca i ubrała się w kolorach deczyńskich kamieniczek.

Obrazek

Plac Masaryka. Kamieniczki pięknie odnowione, ale...

Obrazek

Obrazek

bloki z lat 70-tych, wciśnięte między zabytkowe kamienice, psują widok po obydwu stronach placu.

Obrazek

c.d.n.

Planowane: Parostatkiem Piękny Rejs, Pirna i Bastei.

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
SZWAJCARIA, ale nie ta...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019