Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Lepsze jest wrogiem dobrego czyli Rogoźnica vs Sutivan

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 17.09.2012 19:28

Mysza, jak miło, że wychynęłaś z dziury :) .
ARTUR, zapraszam :) .

Strasznie dużo zdjęć mam z tej drugiej części, jak ja to ogarnę 8O .
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10980
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 17.09.2012 19:38

mysza73 napisał(a):
morgana napisał(a):...
Uwaga, uwaga, do braćkiej braci!!! Dziś przenosimy się na Brać
...


Jestem, jestem :P

Ja też jestem czujna ;)

Bimbom - taki ładny, a taki upiorny ;) Piękny widok mieliście z kwatery.
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 17.09.2012 19:53

maslinka napisał(a):Ja też jestem czujna ;)

Czuj czuj, czuwaj :mrgreen:

maslinka napisał(a):Bimbom - taki ładny, a taki upiorny ;)

Tam od razu upiorny... ot, nieco hałaśliwy :twisted: .
jarecky9
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 229
Dołączył(a): 30.12.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) jarecky9 » 19.09.2012 21:09

Witam,
jak już wylądowałaś na wyspie... to też jestem :D
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 23.09.2012 15:03

jarecky9 napisał(a):jak już wylądowałaś na wyspie... to też jestem :D

Skoro tak, to jadziem dalej :) .

Miejscówki opisywać nie będę szczegółowo, bo pięknie zrobiła to Muliness w swojej relacji. Zresztą my w takim tempie się rozpakowaliśmy, że nie zdążyłam zrobić zdjęć pustym pokojom, a z naszym bajzlem jakoś takie mniej urocze się wydawały :mrgreen: .

W każdym razie, pora całkiem jeszcze rozsądna, słońce świeci, więc idziemy na rekonesans po okolicy.
Spacer okazał się długi i lekko męczący w tym upale. Ale widoki, jakie zaprezentował nam Sutivan, a raczej jego rubieże warte były tek odrobiny potu :mrgreen: .

Uvala Likva
Obrazek


Za duży tłum jak dla nas, to zdecydowanie nie będzie nasza plaża...
Idziemy dalej, słońce pali, las pachnie, cykady cykają..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Upał daje nam się we znaki i niepomni braku pryszniców na trasie postanawiamy ochłodzić się w Jadranie...
cóż za ulga... Po kąpieli żołądek przypomina mi, że czas wracać i zjeść coś dobrego :) .

Jacyś Włosi nie dość, że przyjechali tym cudem na Brać, to jeszcze codziennie gonili go przez lasek do ustronnych plaż :)

Obrazek

I wreszcie zmęczeni przysiadamy w konobie pod kościołem.
Zasłużyliśmy na pewno na:

Obrazek


Jak się okazało po kilku próbach, to właśnie w konobie Porat dawali najlepsze żarcie, więc poza pizzerią to w Poracie spędzaliśmy większość kulinarnych wieczorów.
A przy tej pierwszej wizycie nieco się zdziwiliśmy, gdy w pewnej chwili pan kucharz wyskoczył ze swego królestwa i szybkim tempem podążył do stivańskiego mini portu. Hmmm, desperacja jakaś, czy co?
Naze wątpliwości rozwiały się, gdy ujrzeliśmy:

Obrazek

Było już jasne, że w tej knajpie rybki są zawsze świeżo sprawione :mrgreen: .


Nasz pierwszy dzień na Braću chylił się ku zachodowi...

Obrazek


Jeszcze tylko krótki wieczorny spacer...

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pierwsze (nieporywające, przyznaję :mrgreen: ) próby uchwycenia nocnego Splitu...

Obrazek

Obrazek


A to, zdaniem fotografa, jest prom :mrgreen: .

Obrazek


Pora kończyć pierwszy dzień w Sutivanie.
Udajemy się na zasłużony spoczynek. Jeszcze nie wiemy, że nasze noce będą krótkie, a sny nieco rwane :mrgreen: .
poti
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 132
Dołączył(a): 30.12.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) poti » 11.10.2012 11:45

O Sutivanie chętnie poczytam, będzie ciąg dalszy?
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 11.10.2012 13:27

Dzisiaj dopiero tutaj zajrzałem i ...

poti napisał(a):O Sutivanie chętnie poczytam, będzie ciąg dalszy?


... bo dobrze mi się czyta i ogląda ! 8)

morgana napisał(a):Nic to, ja sobie będę kontynuować, bo obietnicę poczyniłam, że tę relację dla odmiany dociągnę do końca

... a postanowienie i deklaracja była. 8)

Pozdrawiam.
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010
Re:

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 11.10.2012 16:39

poti napisał(a):O Sutivanie chętnie poczytam, będzie ciąg dalszy?

Będzie, będzie, tylko chwilowo mam masę roboty i innych zajęć i czasu brak na wrzucenie zwłaszcza zdjęć.
A na to czasu potrzebuję dużo, bo lapek chodzi jakby chciał, a nie mógł :evil: .

mariusz-w napisał(a):... a postanowienie i deklaracja była. 8)

Było i jest aktualne ;) .
Postaram się wziąć w garść jak najszybciej i kolejny odcinek dorzucić, może nawet dziś, skoro jest zainteresowanie :) .
Jolanda
Cromaniak
Posty: 3553
Dołączył(a): 11.10.2009
Re: Re:

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanda » 11.10.2012 17:48

morgana napisał(a):Postaram się wziąć w garść jak najszybciej i kolejny odcinek dorzucić, może nawet dziś, skoro jest zainteresowanie :) .

to ja ładnie proszę ,aby wziąć się w garść ....

bo jeszcze chwila i zapomnę co czytałam :?
supcio relacja :D

Pozdrawiam Jola
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 11.10.2012 19:30

No już, już :P .

Dobra, to mamy niedzielny poranek.
Siedząc poprzedniego wieczoru na tarasie, zastanawialiśmy się, o której stivański zegar kościelny przestaje wybijać godziny :mrgreen: . Albowiem wybijał je z regularnością niezwykłą co pół godzinki, trzeba przyznać, że brzmienie dzwonu miał znakomite. Okazało się szybko, że... przerwy nie ma :mrgreen: .
Dlatego też w nocy zegarki zupełnie nie były potrzebne, gdyż mieliśmy znakomitą orientację w czaso-przestrzeni... Raz... pierwsza, raz...wpół do drugiej, dwa...druga, raz...wpół do trzeciej, trzy... trzecia itd. :mrgreen: Gdyby komuś się w jakimś momencie pomyliło albo, co gorsza, przysnęło :mrgreen: bim-bom ułatwiał zadanie, gdyż o szóstej rano najpierw wybijał godzinę, po czym ogłaszał ogólnostivańską pobudkę dzwoniąc na potęgę przez minutę :mrgreen: :twisted: . Mówiłam już, że dźwięk miał piękny i czysty? :mrgreen:

Efekt tego był taki, że nie wiadomo po co, mamy zdjęcie wschodu słońca nad Sutivanem :mrgreen: .

Obrazek


Niestety w wyniku zmasowanych działań dzwonu moi towarzysze wakacyjni wstawali niewyspani, przez co stawali się czasem marudni :mrgreen: . Mnie bimbom też budził, a jakże, ale ponieważ jakoś byłam do niego pozytywnie nastawiona, to aż tak mnie to nie denerwowało i budziłam się z uśmiechem. Pozytywem było też, że nasz dzień zaczynał się dość wcześnie. Tuż pod domem mieliśmy pekarę, więc chlebek był na wyciągnięcie ręki niemal.
A po śniadanku - spacer na plażę. Części naszej wycieczki nie przeszkadzało spore obłożenie najbliższej plaży i zwykle tam zostawała. A pozostała część, w tym ja, wędrowała na zachód, by hen hen za lasami znaleźć przyjemną prywatną plażyczkę :) .

Mewy objęły w posiadaniu łódkę, woleliśmy nie myśleć, gdzie jest rybak :twisted:

Obrazek


Tu jeszcze zdecydowanie przed lasami ;) .

Obrazek


A tu już jesteśmy w raju...

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Widok w lewo...

Obrazek


W prawo...

Obrazek


A w samym środku raju - my :mrgreen: .

Obrazek


Czasem na dalekim lub bliższym horyzoncie pojawiały się mniejsze lub większe jednostki pływające.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jednak generalnie panowała tam cudowna cisza, delikatnie zmącona cykaniem cykad w okolicznych piniach...
Żyć nie umierać... Postanowiliśmy, że stanowczo to będzie nasza plaża i że nie będzie dla nas żadną przeszkodą te kilka kilometrów, które trzeba dojść. W końcu zmęczeni nieco plażowaniem i porządnie zasoleni zewnętrznie, udaliśmy się tą samą odległą drogą do domu. Szybko się ogarniamy i ubieramy w miarę przyzwoicie, bo postanowiliśmy zapoznać się z naszym prześladowcą. Korzystając z niedzieli, udaliśmy się do kościoła, który tuż przed naszym przyjściem został zamknięty na cztery spusty. Spóźniliśmy się na mszę, a zaraz po wyjściu ostatniego ludzia pan szybciutko pozamykał wszystko. W zasadzie nawet się nie dziwię. W Sutivanie wieża kościelna jest połączona z budynkiem, więc wolą się zabezpieczyć przed ewentualnymi zdesperowanymi turystami :mrgreen: . W takim Supetarze, gdzie wieża stoi oddzielnie, kościół stoi otworem :mrgreen: .

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze krótki spacerek, podczas którego dowiaduję się, że nie jestem odosobniona swoim dobrym zdaniu o pewnym szczególnym roczniku :mrgreen: .

Obrazek


Dobranoc Sutivanie...

Obrazek


A w kolejnym odcinku...

Obrazek
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14597
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 13.10.2012 15:35

Co do rocznika 1977 , to muszę powiedzieć , że faktycznie dobry jest . . .
. . . a Petrus 1977 ( Pétrus, Bordeaux, Pomerol ) ma cenę za butelkę - 2 086 Euro ( bez podatku ) :wink:


:)

Pozdrawiam
Piotr
ARTUR_KOLNICA
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 741
Dołączył(a): 19.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) ARTUR_KOLNICA » 15.10.2012 12:52

To czekamy na Vidova gora
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10579
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 15.10.2012 20:42

Hello
A Postirunia będzie? :oczko_usmiech: :papa:
morgana
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 500
Dołączył(a): 19.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) morgana » 27.10.2012 15:43

tony montana napisał(a):A Postirunia będzie? :oczko_usmiech: :papa:

Wstyd się przyznać, ale niestety nie :( .

Z przyczyn niezależnych ode mnie wycieczki po wyspie ograniczyły się do jednego wyjazdu, w dodatku też dość mocno skromnego. Po prostu kierowcy i właścicielowi auta zarazem bardzo nie spodobały się braćkie uliczki i zakrętasy, więc w obawie o swój skarb odmówił narażania go na smyrnięcia :evil: . Miał prawo? Miał. Wniosek na następne lata - rozsądniej dobrać kierowcę :P .

Na szczęście udało się choć ten raz wyjechać na zwiedzanie. Celem była Vidova Góra, a także Skrip i zachwalana przez niektórych oliwa :) . Wyjechaliśmy rano, bo pobudkę zapewnił nam nasz przyjaciel bimbom :mrgreen: . Drogi na Braću w sumie dobre, serpentyny iście górskie, a najbardziej urzekła nas sygnalizacja świetlna w Lożiśćy :mrgreen: .

Obrazek


W końcu dotarliśmy. Dojazd szalenie prosty, na parkingu stały dwa samochody, a godzina była chyba 9. Krótki spacerek w upale i jesteśmy. Niestety, przejrzystość powietrza była taka se, do tego nasze "nieumiejętności" fotograficzne i zdjęcia są, jakie są. Ale trudno, grunt, że na szczycie bardzo nam się podobało :mrgreen: . Ja się tylko obraziłam na siebie, bo nie mogłam znaleźć tych skałek, gdzie Nerusia ma to cudne foto :evil: . Durna ja, no... Muszę następnym razem dokładniej wskazówki ogarnąć.

Trochę widoczków z Vidovej: . Aaa, jeszcze się obraziłam na Zlatni Rat, który nie był uprzejmy wygiąć się w żadną stronę :twisted: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W pewnym momencie naszą uwagę przykuł tajemniczy stwór :mrgreen: .

Obrazek


Wyjaśnienie zagadki okazało się banalnie proste.

Obrazek


Widoczki konoby vidovskiej znacie. Wygląda fajnie, nie powiem. Ale nawet w dużej desperacji chyba nie skorzystałabym z powodu skór dzika suszących się na płocie. Zaduch był zabójczy i odstraszył mnie na tyle, że nie wlazłam dalej w poszukiwaniu zwierzaków, których odgłosy dało się słyszeć.

Obrazek

Obrazek


Dlatego jedynym zwierzakiem, jakiego widzieliśmy tam był jaszczur :P .

Obrazek


Pooglądaliśmy, napaśliśmy oczy, to czas jechać dalej. Gdy mijaliśmy ten drogowskaz, oczy części wycieczki tęsknie spojrzały w kierunku Blacy... nic, może następnym razem...

Obrazek


Ale udało się namówić kierowcę, by w drodze do Skripu zahaczyć o Pučišćę.
Bardzo nam się miasteczko spodobało i strasznie żałuję, że waszą Postirę i Splitską mogliśmy tylko z drogi obejrzeć :evil: . Ale nic, życie... nie można mieć wszystkiego...

Pučišća ma sporo klimatu fajnego, byliśmy tam jakoś tuż po południu, zatem tłoku nie było, przyjemnie się chodziło, a potem na ochłodę wypiliśmy pyszną ice-cafe w knajpce z huśtawkami :mrgreen: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dla desperatów jest i wcale przyjemna plaża niemal w samym centrum :) .

Obrazek

Obrazek


W miejscowym kościółku (dzwony nie dzwoniły co pół godziny 8O :mrgreen: ) najbardziej urzekły mnie miniaturowe świątynie oraz kolor żyrandola :) .

Obrazek

Obrazek


Oczywiście udaliśmy się też do szkoły, która była głównym celem, jaki przedstawiliśmy kierowcy :mrgreen: . Nie byłabym sobą, gdybym nie wlazła do środka :mrgreen: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Nie powiem, popracowałabym sobie w takich okolicznościach przyrody...

CDN...
nlock
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 307
Dołączył(a): 20.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) nlock » 27.12.2012 21:54

morgana napisał(a): ... zatem... Szybenik.
Jakimś cudem udało nam się znaleźć fajne i niedrogie miejsce parkingowe, zatem autko zostawione, opłaty uregulowane, można zwiedzać.


Czy mógłbym prosić o bliższe namiary na to fajne miejsce parkingowe ?
Jak wszystkie plany wypalą, to w tym roku zamierzamy odwiedzić Szybenik, byłby więc jakiś punkt zaczepienia. :)
Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Lepsze jest wrogiem dobrego czyli Rogoźnica vs Sutivan - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019