Re: <KRK> Baška...byłem, zobaczyłem, warto
napisał(a) azymut38 » 16.09.2012 10:36
Dzień 1 - początek. Świadomość, że wyjeżdżam z rodzinką, która zawsze ma deszcz w trakcie pobytu, nieco mnie przeraża. Co prawda nigdy nie byli w Chorwacji, mimo to nie zaznaję spokoju.
Wierzę jednak, że stacjonarny wyż śródziemnomorski rozpędzi chmury znad Jadrana...nie myliłem się.
Wyjeżdżamy przez Barwinek. Słowacja wita nas drogą zablokowaną tuż przed Svidnikiem i wąskim objazdem przez cygańskie, górskie osiedla. Tracimy na tym 1/2 godziny. Oczywiście miejscowa "psiarnia" już się czai. Pierwsze patrole napotykamy za Svidnikiem. Ale looz. Nie pędzimy zbytnio, a i Słowacy jadą przepisowo skutecznie uniemożliwiając wyprzedzanie. Przy wyjeździe z Presov miejscowa policja z suszarką. Oczywiście omijamy autostradę i jedziemy znaną Polakom drogą nr 68. Opłata 10 Euro za śmiesznie krótki odcinek autostrady wydaje się przesadą.

Później Koszyce, ze swoim mistrzowskim oznakowaniem (nic się nie zmienia mimo upłytu lat) no i wreszcie miłe, ciepłe Węgry.
Nocleg w Budapeszcie.
W Budapeszcie termometry pokazują 38-39 stopni w cieniu. Niektórym upał daje się we znaki. Na mieście rozdawana jest woda w woreczkach. Miasto piękne ale ceny mnie rozczarowały. Nie mam na myśli ceny na nocleg lecz ceny w knajpach, nie znalazłem miejsca gdzie można by zjeść coś za rozsądną cenę. Może dlatego, że poruszałem się jedynie po ścisłym centrum.
Kilka fotek.
__________________________________________________________________________________________________Miejscowe wynalazki
__________________________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________________________
__________________________________________________________________________________________________Trochę hare-rama też było: - trzeba przyznać, że nieźle się gibali
__________________________________________________________________________________________________Pomimo skrajnego upału spragnionych węgierskiej ognistej wody nie brakło
Nocleg był udany, za 45 Euro przy naprawdę działającej klimatyzacji. Zmierzamy w stronę Chorwacji. Już niedługo...__________________________________________________________________________________________________