Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Hvar, Ivan Dolac i My - czerwiec 2013

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
cooleczka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 410
Dołączył(a): 17.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) cooleczka » 01.07.2013 18:23

barti75 napisał(a):
Skoro cooleczka zapytała, to może kolega ciut więcej o tym sklepie powie co tam w nim jest i jakie płatności only cash, czy karty też przyjmują :?:
PS Mr Ponton pierwyj sort zajefajne ma kolory :oczko_usmiech:


cooleczka zapytał, nie zapytała :) cooleczka to gruuuubo ponad 100 kg testosteronu :oczko_usmiech:
danielZS
Cromaniak
Posty: 687
Dołączył(a): 18.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) danielZS » 01.07.2013 19:36

Także powspominam swój pobyt czytając świeżutką relację :papa:
trans x
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 58
Dołączył(a): 03.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) trans x » 01.07.2013 20:21

Fajnie się czyta,Hvar przede mną więc masz kolejnego zagorzałego czytelnika. :!:
Mam takie małe deja vu - chyba Croberto tam też mieszkał. :idea:
PZDR.
barti75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 729
Dołączył(a): 15.04.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) barti75 » 01.07.2013 20:29

cooleczka napisał(a):
cooleczka zapytał, nie zapytała :) cooleczka to gruuuubo ponad 100 kg testosteronu :oczko_usmiech:


mea culpa :oops: :oops: już edycja nastąpiła, nie zauważyłem że "a" się ostało na końcu-mam nadzieję że kolega Krzysiek się nie obrazi, jeszcze raz przepraszam kolegę, za to niefortunne "a" :oops:
ArliJ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 31.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) ArliJ » 01.07.2013 21:51

i ja chętnie powrócę we wspomnieniach do Ivana Dolaca i na Hvar Waszymi śladami:). Tak dokładnie relacjonujesz, że czuje się jakbym tam była, te wszystkie kąty były chwilowo i nasze;).
cooleczka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 410
Dołączył(a): 17.08.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) cooleczka » 01.07.2013 22:05

barti75 napisał(a):
cooleczka napisał(a):
cooleczka zapytał, nie zapytała :) cooleczka to gruuuubo ponad 100 kg testosteronu :oczko_usmiech:


mea culpa :oops: :oops: już edycja nastąpiła, nie zauważyłem że "a" się ostało na końcu-mam nadzieję że kolega Krzysiek się nie obrazi, jeszcze raz przepraszam kolegę, za to niefortunne "a" :oops:

looz, 2 x PAN i lecimy :)
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 02.07.2013 06:46

Niedzwiad napisał(a):hehhehe... i jest ponton :D wypas. Czekam na foty z rybek :D


:D
potem trochę zbladł parkując na słońcu. To rocznik 98, przeleżał tyle lat w kartonie. Jak większa fala to nieźle bujało...
Z rybek nie mam fotek za bardzo :roll:
W sumie to g...o złowiłem poza kilkoma maluchami a ryby były, szczególnie jak chleb w wodzie nurkując rzucałem w dół do dna

cooleczka napisał(a):Jacku,
czy to jedyny sklep w Ivanie? Ceny przyzwoite? I nie pytam o pieczywo bynajmniej ;)
pozdrawiam,


Jedyny, przymajmniej ja nie wiem o żadnym innym. Po prawej jest drugi z winami i jakimiś owockami (teraz było mało co)
Pieczywo jest jeszcze na przeciwko, w budzie w lewo w zagajniku i chyba na górze Ivana przy "głównej" drodze.
Ceny nie wiem, nie wnikałem, chyba tak.
Chleb okrąglak 10 kun kajzerka duża bardzo chyba 6 czy 7 kun. Reszty nie pamiętam :mrgreen:
Na większe zakupy jeżdziliśmy do Tommiego na rynku w Starim Gradzie (blisko można zaparkować). Czas dojazdu 25min.
Jest też Konzum w Jelsie (parking płatny 10 kun) w centrum. Czas dojazdu w zależności od świateł w tunelu Pitve 17:30 - 18:30 min :mrgreen:

bidek napisał(a):
Ale czegoś mie tu brakuje !!!!

.....a jogging ??? :)


P.S. Super zdjęcia !


Hahhaa brawo za czujność :twisted: Jogging był, ale tylko chyba 3 razy, reszta poranków (często 5 rano) to zazwyczaj moczenie kija....

barti75 napisał(a):Skoro cooleczka zapytał, to może kolega ciut więcej o tym sklepie powie co tam w nim jest i jakie płatności only cash, czy karty też przyjmują :?:
PS Mr Ponton pierwyj sort zajefajne ma kolory :oczko_usmiech:


Sklepik to dwa pomieszczenia i w zasadzie jest tam wszystko co potrzebne. W drugim pomieszczneiu chemia, mrożonki (my kupowaliśmy piersi z kurczaka), ziemniaki, cukinie, pomidory, jakieś sosy.
W pierwszym pomieszczeniu pieczywo, nabiał itp itd
Podstawowe rzeczy są.
Acha sklepik nie jest czynny cały dzień. Chyba od 8 rano do 13:30 o ile pamietam a potem od 16 czy jakoś tak. W niedzielę tylko do 13:30
barti75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 729
Dołączył(a): 15.04.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) barti75 » 02.07.2013 07:21

jackuc napisał(a):Sklepik to dwa pomieszczenia i w zasadzie jest tam wszystko co potrzebne. W drugim pomieszczneiu chemia, mrożonki (my kupowaliśmy piersi z kurczaka), ziemniaki, cukinie, pomidory, jakieś sosy.
W pierwszym pomieszczeniu pieczywo, nabiał itp itd
Podstawowe rzeczy są.
Acha sklepik nie jest czynny cały dzień. Chyba od 8 rano do 13:30 o ile pamietam a potem od 16 czy jakoś tak. W niedzielę tylko do 13:30


podziękował koledze za info, już nie marudzę i nie zasyfiam wątku z relacji no i jak nawięcej fotek :!:
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 02.07.2013 07:22

You're welcome :P
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 02.07.2013 08:42

Poniedziałek 17.06.2013

Wyskakuję z wyrka o 4:45. Jest jeszcze szarawo i po kawce idę moczyć kija.
Ani się obejrzałem a tu już 9 rano !
Nic nie złowiłem, a to co się złapało wypuściłem. Chciałem bardzo złapać coś na obiad, ale te chorwackie france ryby są bardzo sprytne a i ze mnie rybak marny…. Albo brały co chwilę i zżerały mi moją kukurydzę Bonduelle albo była cisza….Złapane maluchy lądują w morzu.

Potem szybka wizyta w sklepiku, pieczywo i mleczko i ruszamy na plażę….zapominam niestety zabrać aparat.

A ponieważ wczoraj leniuchowaliśmy po obiedzie wyciągam małżonkę na wycieczkę. Chcemy objechać miejscowości po naszej stronie.

Na pierwszy ogień idzie Zavala.
Wpadamy migiem, oglądamy centrum, zbyt długo się nie szwędamy. No bo co, w Zavali podobnie jak u nas… cykamy kilka fotek, rozglądamy się i spadamy.
Mamy raczej zwyczaj wpadać jak przecinak, minuta osiem i już nas nie ma. Dobrze to i nie dobrze bo zazwyczaj szybko załatwiamy sprawę, z drugiej strony pewnie połowa rzeczy nam umyka…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracając skręcam w dróżkę na Gromin Dolac. I to był największy błąd tego dnia.
Droga jest fatalna, kilka km wyboistego szutru a mój samochód niestety na taką drogę nie bardzo się nadaje… strasznie mi go było szkoda. Jedziemy i jedziemy i w końcu jest tabliczka.
Zobaczcie jak wygląda…

Obrazek

Mówię dość. Wracamy. Nawet nie dojechaliśmy do plaży. Po drodze stał zaparkowany jakiś samochód na czeskich numerach i tam była chyba jakaś mini plażyczka, ale tam nie stawaliśmy.
Jakbym miał mieszkać w Gromin Dolac i się przemieszczać stamtąd to bym się zapłakał.
Wracamy przez Ivana, jedziemy prosto i lądujemy w Sv. Nedjeli. Teraz mogę zobaczyć czy dobrze wybrałem kwaterę. I tak jestem happy, wybrałem bardzo dobrze.
Willa Ypsilon jest przy samej drodze o sporym nachyleniu, obok 180 stopniowego zakrętu. Do plaży kawał drogi, do portu bliżej, ale tam w Sv Nedjeli nie ma praktycznie plaż… no można skakać z tego betonowego pomostu (jest też drabinka), ale nie wiem czy chciałbym tak na codzień.
Jestem przeszczęśliwy, że wybraliśmy jednak Ivana. Sv Nedjela jest bardzo ładna, ale uważam, że lepiej tam wpaść z wizytą i tyle a mieszkać w Ivanie. Parkowaliśmy w uliczce przed tym drzewkiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu cel naszej kolejnej, planowanej wyprawy... szczyt Sv. Nikola. Ale o tym w innym odcinku.

Obrazek

Chwilę się jeszcze kręcimy, wrócimy tu jeszcze schodząc ze Sv. Nikoli.

Mówię, żono moja kochana a teraz pojedziemy piękną drogą, będą ładne widoki, tylko będzie trochę strasznie…
Skręcamy w drogę ze strzałką Dubovica. Jedziemy przez drzewa wszystko ok a żona mówi, że nie taka straszna ta droga… do czasu aż wyjeżdżamy na odkrytą przestrzeń…
Słyszę tylko „nie jedź, nie jedź”. Ale jak mam zawrócić ? Musimy jechać…
„A czemu jedziesz tak blisko krawędzi ? Spadniemy” (całe 0,5 m ….), „Ale straszny ten zakręt, nic nie widać, wolniej, wolniej” (10 km/h)… :D :D :D
Potem już milczy i trzyma się dwoma rękami rączki na drzwiach… W sumie to jej się nie dziwię…
Ponadto pojechaliśmy chyba za szybko po obiedzie…

No cóż droga jest fenomenalna. Nie da się szybko jechać, bo i spore wyboje, brak jakichkolwiek barierek, wąsko i jak pisał Krzychooo w swojej relacji ta droga nie wybacza błędów kierowcy. W dole urwiska i faktycznie lądując gdzieś niżej samochód by pewnie wyglądał jak zgnieciona puszka po piwie. Powiem szczerze że z całej drogi niewiele popatrzyłem na widoki bo byłem całkowicie skoncentrowany na drodze (przynajmniej tak starałem się, żeby to wyglądało) i się nie rozglądałem (żeby żona myślała, że o niczym innym nie myślę tylko jak przejechać tą drogę… :D ). Przyznam szczerze, że parę razy mi serce mocniej zabiło i wyschło w ustach w pewnych miejscach.

Jedyny minus, naszego urlopu, że nie przejechałem nią jeszcze raz i nie byliśmy na plaży Lucisce. Naprawdę żałuję. Mieliśmy jechać i tak się jakoś odwlekało…aż nie pojechaliśmy wogóle :(. Żałuję, że zrobiłem tam zaledwie kilka zdjęć…

Lucisce, fanastyczny widok z góry. Słońce było bardzo trudne tego dnia, stąd zdjęcia nie wyszły najlepsze niestety…

Obrazek

Dalsza droga pod górę….
Obrazek

Obrazek

I jedziemy dalej

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu po 5 czy 6 km dojeżdżamy do Dubovicy.

Obrazek

Nie zjeżdżamy na dół ani nie schodzimy (zjechać się chyba nie da)

Obrazek

Na końcu naszej drogi jest faktycznie zakaz wjazdu w stronę Śv. Nedjeli…

Mijamy tablicę Kolumbic (droga do wjazdu samochodem na Sv. Nikola, dobrze widoczna z tej strony) i kierujemy się w stronę Starego Gradu nową drogą, przez szeroki piękny tunel.
Cóż miasteczko jest urocze, już chyba wszystko zostało opisane. Co ja się będę rozwodził. Bardzo mi się podobało, Stari Grad to piękne, klimatyczne miejsce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robimy jeszcze Zakupy w Tomi i wracamy tym razem przez „nasz” tunel w Pitve (dziś już szybciej).

A wieczorkiem wędrujemy skałkami za plażą FKK. Jak ktoś szuka samotności to jest to doskonałe miejsce….

W oddali kuszący Vis…

Obrazek

i Peljesac
Obrazek

CDN.
jackuc
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1271
Dołączył(a): 17.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) jackuc » 02.07.2013 09:29

Wtorek 18.06.2013

Dzisiaj pobudka ciut później bo o 5:40…:twisted: :twisted: :twisted:
Rano jest cudownie, może się powtarzam, ale to piękne chwile (dzieci nie płaczą, wyjechały… :boss:). Naprawdę warto wstać wcześnie, szkoda czasu na spanie…
Patrzę na termometr (przywiozłem swój…), zaledwie 21 stopni, chłodnawo i rześko zarazem. Noce nie są gorące…

Obrazek

Moja „maszyna” na parkingu. Na lince w wodzie zrobiłem pętelkę, do której się przypiąłem

Obrazek

Obrazek

Idę znowu na ryby, łapię jednego malucha tracąc przy tym kilkanaście ziarenek kukurydzy… znowu nici z ryby na obiad… Hm jakbym miał wyżywić rodzinę tym co złowię, to by to cieniutko wyglądało :mrgreen:

Obrazek

Wracam ok. 7:30 na drugą kawę i śniadanie.

Rano w Ivanie dosyć długo plaże są zacienione, dopiero potem słońce wychodzi ponad górami, z kierunku na Zavalę.
No cóż ten dzień nie ma większej historii. Po wczorajszych przeżyciach dzisiaj „plażing” „byczing”.

Dzisiaj rozkładamy się na ostatniej plaży przed FKK.
Fajna plaża, powyżej lasek, gdzie można się schować przed słońcem, ciekawe skałki.
Wogóle tu nie robi się tak szybko bardzo głęboko jak w Breli (to dla mnie nie problem, tak tylko na marginesie).
Zatem standard - maska, rurka na głowę, płetwy na moje platfusy i do roboty…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W przerwie zachodzę 100 metrów dalej. FKK wczoraj pusta dziś jest pełna. Cofam się w odpowiednim momencie bo przez chwilę widzę ten teges coś jak rozwalone słonie morskie…. A fuj, szybko się wycofuję….Słoneczny Patrol to to nie był… :mrgreen:

Czas mija leniwie…

Wycięty fragment o dzieciach

... błogo leniuchujemy, puszczamy kaczki, czasem wychodzą kaczory… :oczko_usmiech:

Wracamy do domku
Po powrocie biorę aspirynę…za dużo słońca, mam lekkie dreszcze. Zasiadam do lektury książki w naszej zacienionej sypialni, która jest od północy więc cały dzień jest cień, dla mnie fantastic. Balkon też jest zacieniony. Rok temu w Breli mieliśmy lampę cały dzień w okna i to nie było fajne…
Mimo to wyskakuję jeszcze po południu na nasz kawałek przed Arpiną

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorkiem jeszcze pyszne lody w naszej kawiarence

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rondo w „Centrum”
Obrazek

Obrazek

…potem znowu moczę kija i jak zawsze d…a wielka, blada… :evil:
Idę spać trochę zły… :oczko_usmiech: :oczko_usmiech: :oczko_usmiech:
Ostatnio edytowano 30.07.2013 21:35 przez jackuc, łącznie edytowano 1 raz
Niedzwiad
zbanowany
Posty: 1419
Dołączył(a): 07.04.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Niedzwiad » 02.07.2013 10:35

foty rewelacja :) moźna odpłynąć w godzinach pracy. No i plaże na wypasie. Bez zbędnego tłoku. A jak woda? Bo chyba zimna? Nie pływałeś chyba tak długo jak w Brela?
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12453
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 02.07.2013 11:17

Jackuc, ten szuter do Dubovicy to chyba jest w miarę ok, w sensie przejezdny dla dosyć nisko zawieszonego auta :?: (tak wygląda na Twoich fotkach).

Mamy skodę fabię i ona nie lubi wyboistych szutrów, ale na tych dosyć równych daje radę. Pewnie na jazdę do Gromin Dolca byśmy się nie porywali, ale tą drogą bardzo chcę pojechać. A tak mnie ciągnie ostatnio na Hvar, że niewykluczone, że w tym roku tam wylądujemy :P
AniaJ.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 776
Dołączył(a): 24.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) AniaJ. » 02.07.2013 12:58

My również musimy koniecznie zrobić powtórkę z Hvaru :roll: Południowe wybrzeże to jest to.
Byliśmy już dwa razy, ale wciąż notuję sobie kolejne miejsca do zobaczenie kiedyś tam... Nie w tym roku raczej, bo w tym roku pewnie wreszcie padnie na Korculę, chociaż kto wie;)
A co do szutrów - nasz zapał nieco zmalał po zeszłorocznej przygodzie na Braciu, w tym roku raczej będę wolała przejść się pieszo :wink:
predatortata
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 316
Dołączył(a): 04.01.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) predatortata » 02.07.2013 13:32

jackuc. Piękna relacja i bardzo dużo przydatnych informacji. Czekam na dalszą część relacji, gdyż w sierpniu będziemy w Sveta Nedjelja. Mam do ciebie 1 pytanko. Czy dobrze się doczytałem na forum, że można z brzegu łowić ryby bez uprawnień w Chorwacji?
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Hvar, Ivan Dolac i My - czerwiec 2013 - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019