Jako, że nie przepadamy za balami udamy się w małej grupie wieczorem z Łysej Polany do Morskiego Oka by tam wypić lampkę szampana i wrócić.
Szkoda, że nie udało się nam zrealizować planu by wyjść nocą na Kasprowy. Jedni z dobrych znajomych, których nie chcemy zostawiać nie znieśliby trudów takiej wyprawy
.
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
Bo w naszym związku tylko ja nienawidzę... A że ze mnie człek ustępliwy, co roku skazuję się na biczowanie i cierpienia okrutne...