To prawda że z tematu zrobił się mały ring.
Dlatego po raz ostatni napiszę dlaczego to mnie tak rusza.
Jeżeli ktoś rozpycha się w tłumie, to przynajmniej można mu zwrócić uwagę. Czy zadziała czy nie to jest inna sprawa, przynajmniej jest szansa żeby to komuś powiedzieć.
Na drodze nie ma takiej okazji. Musimy się zgadzać z niebezpieczną jazdą innych czy nam się to podoba czy nie. Mam rodzinę i mam zbyt dużo do stracenia dlatego jeżdżę bezpiecznie. I mam prawo domagać się tego samego od innych uczestników ruchu.
Kiedyś zrobiono eksperyment, wieloletniego kierowcę rajdowego podłączono do symulatora i zbadano jego reakcje na zwykłej drodze.
"Jeździł" po sześć godzin dziennie przez pięć dni. W czasie całego testu zrobił jeden poważny błąd i kilkanaście mnie ważnych przy czym te mniej poważne w niesprzyjających okolicznościach mogły się skończyć tragicznie. Ilość błędów podwajała się przy zwiększeniu szybkości o 23 kilometry na godzinę.
Eksperyment był kilka razy powtarzany z innymi kierowcami ale wyniki były podobne, wszyscy robili błędy. Dlaczego?
Kierowca w czasie jednej minuty musi podjąć od kilkunastu (jadąc pustą autostradą) do kilkudziesięciu decyzji (jadąc zwykłą zatłoczoną drogą).
Jeżeli jedziemy parę godzin to ilość decyzji podejmowanych w czasie jazdy przechodzi w tysiące. A jeżeli to przemnożymy przez lata jazdy ...
I nie ma takiego mocnego który nie robi błędów.
Dlatego ja mimo że jeżdżę po kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie nigdy nie powiem że jestem dobrym kierowcą. Mogę tylko powiedzieć że staram się jeździć bezpiecznie i robić jak najmniej błędów.
W czasie mojej "kariery" kierowcy miałem dwa wypadki spowodowane przez szaleńczą jazdę innych.
I to nie jest tak że jeżdżę idealnie i nigdy nie łamię przepisów.
Ale przez ok. milion kilometrów jazdy w moim życiu zapłaciłem trzy mandaty (ostatni osiem lat temu), z tego tylko jeden za szybkość gdy jadąc przez Śląsk w środku nocy trzypasmową pustą drogą przekroczyłem szybkość o 12 kilometrów.
Jeśli chodzi o radary to mam nadzieję że będzie ich coraz więcej. Bo dzięki nim będzie mniej ofiar na drogach. Statystyki mówią że dzięki nim ilość wypadków w bardzo niebezpiecznych miejscach spada o 50 - 70 %.
Kilka tysięcy osób dzięki nim żyje. Takie statystyki może nie robią na nas prawie żadnego wrażenia dopóki ofiarą nie będzie ktoś z naszych bliskich.
Miejsce ustawienia radaru zostawmy fachowcom. Bo cóż my możemy powiedzieć o danym miejscu które widzimy tylko z okien samochodu przez kilka sekund.
Przypomniałem sobiee jeszcze jeden artykuł na temat radarów. W Zielonej Górze ustawiono
ukryty radar na przejściu przy szkole. Efekt, w ciągu godziny zrobiono 90 fotek. A z tego co wiem to próg zadziałania radaru to szybkość przekroczona o kilkanaście kilometrów, jeżeli się mylę to proszę o sprostowanie.
Uff, trochę mi ulżyło. Temat rzeka. Mam nadzieję caal że moich uwag nie odbierzesz jako kolejne złośliwości. Po prostu takie są moje poglądy.
Nigdy z tobą nie jeździłem i trudno mi jest oceniać twój styl jazdy.
Mogę tylko oceniać Twoje wypowiedzi z których przebija pewność siebie i obawy o ilość karnych punktów.
Pozdrawiam
