Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Czarnogóra 2009

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
waldy
Globtroter
Posty: 32
Dołączył(a): 16.10.2008
Czarnogóra 2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) waldy » 27.12.2009 19:36

Od ponad 2 lat często czytuję forumowe relacje znajdując w nich pomysł na swój urlop, a najczęściej ze zwykłej ciekawości i chęci potowarzyszenia autorom w ich podróżach. Pomyślałem, że zamieszczając swoje wypociny spłacę choćby część długu takim mistrzom jak np. PAP, Piotrek B, Janusz Bajcer. Napisałem np. bo musiałbym wymienić ze 20 nicków autorów, którzy stanowią niedościgniony wzór dla mnie.

Pomysł wakacji w Czarnogórze powstał już w drugim tygodniu pobytu w Sinemorcu w 2008 roku, jako naturalna reakcja organizmu na nudę Bułgarskiego wybrzeża. No bo nie oszukujmy się, dwie wycieczki do znanych nam z poprzednich pobytów w Bg, Nesebyru i Sozopola to nie jest nazbyt wiele ekscytujących wrażeń jak na dwa tygodnie wczasów. Wprawdzie dzieci były bardzo zadowolone i w dwie godziny po powrocie do domu weszły do auta i chciały wracać do Bulgalji, jak się wypowiedziała 2,5-letnia wtedy Magda (u niej słowo Bulgalja była synonimem plaży :), ale ja z żoną wynudziliśmy się setnie, jako że nie należymy do największych wielbicieli smażenia się na słońcu, zaczęliśmy uprawiać ten rodzaj sportu tylko ze względu na dzieci i to zazwyczaj poza sezonem, bo powszechnie wiadomo że leżenie na piasku tuż obok spoconego grubasa nie należy do przyjemności, tak więc muszę dbać o resztę użytkowników plaży :) .
Wiele razy wcześniej czytałem o pięknym Czarnogórskim wybrzeżu z górami wchodzącymi do błękitnego morza i co najważniejsze z miasteczkami o oryginalnej starej zabudowie, wąskimi uliczkami i śródziemnomorską roślinnością.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Był więc czas aby kupić przewodnik, mapę i przeczytać kilka relacji z tego jakże pięknego zakątka europy, był również czas na zmianę destynacji na Chorwację a później powrót do pierwotnego pomysłu. Ta chwiejność wynikała głównie z małego wyboru w internecie odpowiedniego dla nas lokum na czas pobytu na Czarnogórskim wybrzeżu, a szukanie po przyjeździe mieszkania ze względu na zmęczone dzieci mogłoby się skończyć wzięciem byle czego i za kosmiczne pieniądze.
Mieliśmy jechać w dwie rodziny, każda z dwójką dzieci a więc potrzebne były apartamenty z dwoma sypialniami i kuchnią (kącikiem kuchennym) ulokowane koło siebie, najlepiej bezpośrednio nad brzegiem (tak się rozpaskudziliśmy w Sinemorcu wynajmując willę nad samym morzem) i oczywiście tarasem, gdzie moglibyśmy degustować w wolnych chwilach miejscowe piwo i inne wyroby mające swoje genesis w poczciwych drożdżach.
Jakoś ciężko było zarezerwować takie miejscówki bo zazwyczaj domy z apartamentami w Czarnogórze są położone kilkaset metrów od morza a i właściciele tych lepszych nie muszą uprawiać internetowego marketingu, bo mają stałych lub poleconych klientów o czym dowiedziałem się na miejscu.
Z tego względu, gdzieś na przełomie marca i kwietnia znalazłem w sieci apartamenty w okolicach Dubrownika i zakupiłem mapę Chorwacji z przyległościami ale zacząłem równocześnie intensywnie myśleć jak to będą wyglądać nasze wakacje i jakoś nie mogłem się uwolnić od natrętnych wizji że będę musiał cały dzień pilnować dzieci trzymając je na smyczy, bo metr od brzegu będzie głębia na 5 metrów, dodatkowo zero piasku a więc będę jeszcze wysłuchiwał że :"nam się nudzi i tato zrób coś". Poza tym bycie ograbianym przez dwa tygodnie w knajpach chorwackich z każdego zarobionego w pocie czoła grosza nie była mi w smak, a w końcu lubię poczuć właśnie smak z każdego miejsca w którym bywam a i jedzenie przez 2 tygodnie ze słoiczków może się okazać męką.
Po miesiącu takich koszmarnych wizji skoncentrowałem się i znalazłem niedrogie apartamenty w Czarnogórze w Sutomore, gdzie nie ma może idealnej plaży, ale pomyślałem że można dojeżdżać do lepszej autem albo łodzią lub po dwóch dniach po prostu znaleźć lokum w innym mieejscu.
Tak więc postanowione: CEL SUTOMORE
Obrazek
Obrazek

Rozpoczynamy Podróż
W godzinę po uroczystym zakończeniu roku szkolnego przez naszego pierwszoklasistę Szymona i kilku kłótniach z żoną dotyczącą ilości zabieranego bagażu i jego rozmieszczenia, pakujemy na fotelik dodatkowo 3-letnią Magdę i kierujemy się w stronę Barwinka. Jedziemy oczywiście dalej przez Preszow i Koszyce (omijając jak zwykle kawałek słowackiej autostrady drogą nr 68 ). W Koszycach jemy na obiad wyprażany syr, który zdrożał dzięki wprowadznemu Euro jakieś 2x w stosunku do ubiegłego roku. Jakoś przez cały obiad nie wyzbyłem się myśli o tym że rok temu za 4 porcje vyprazaneho syra s hranolkama i tatarskou omaćkou oraz colą płaciłem 450SK a teraz ktoś mnie robi w konia. Nadmienię tutaj, że w swojej relacji będę się starał wrzucać zapamiętane ceny, ponieważ zawsze sam zwracam uwagę na te bardziej przyziemne aspekty wędrówek, planując wakacje również od strony finansowej.
Nie śpiesząc się specjalnie po węgierskiej stronie na E71 (pierwsza większa stacja paliw po prawej) kupujemy winietkę na 4 dni i jedziemy do Egeru, gdzie zaplanowaliśmy nocleg i w miarę możliwości relaks na basenach termalnych, z czego nic nie wyszło, bo dojechaliśmy dopiero po 18-tej a i dłuższą chwilę szukaliśmy stosownego lokum. Polecam Eger jako miejsce noclegu tranzytowego ponieważ dysponuje (poza lipcem i sierpniem) wieloma tanimi pensjonatami. Myśmy spali w czterosobowym pokoju z łazienką i dużym balkonem obrośniętym winoroślą z widokiem na cały nocny Eger za równowartość 80PLN.
Obrazek
to najdalej na północ wysunięty minaret wybudowany przed 20 stuleciem, bo jak się spodziewam w Szwecji pewnie jest ich trochę
Obrazek
Magda z dużą energią rozpoczęła zwiedzanie katedry w Egerze

Obrazek
Spacer po centrum Egeru znanego nam z poprzedniego roku, następnie kolacja w jednej z knajpek z ogródkiem położonym na deptaku w którym pięknie gra kwartet smyczkowy. Cen dokładnie nie pamiętam ale nie powodowały bólu głowy więc mogłem dość szybko zasnąć na naszej kwaterze bez nocnych koszmarów.

Jeśli możecie to czytać bez bólu zębów, to proszę o słowa zachęty, bo trochę się boję oceny mojej pierwszej relacji.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.12.2009 19:53

waldy napisał(a):.... Jeśli możecie to czytać bez bólu zębów, to proszę o słowa zachęty, bo trochę się boję oceny mojej pierwszej relacji.

Pisz a jak kogoś bolą zęby od treści lub fotografii to niech nie czyta :lol:
Pozdrav :wink:
janniko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3194
Dołączył(a): 08.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) janniko » 27.12.2009 19:57

waldy napisał(a):... Jeśli możecie to czytać bez bólu zębów, to proszę o słowa zachęty, bo trochę się boję oceny mojej pierwszej relacji.

Zęby to mnie mogą rozboleć wyłącznie z powodu, iż zima sroga się znów zbliża a na twoich fotkach fantastyczne lato i nasze (z żoną) ulubione Montenegro.
8)
Fajn ie się zapowiada, lubię relacje w których opisy i fotki zaczynają się już na poziomie Węgier.
Czekam z niecierpliwością.
:P
waldy
Globtroter
Posty: 32
Dołączył(a): 16.10.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) waldy » 27.12.2009 20:02

Piotrek_B napisał(a):Pisz a jak kogoś bolą zęby od treści lub fotografii to niech nie czyta :lol:
Pozdrav :wink:

No tak "śpiewać każdy może, trochę lepiej lub gorzej" - ja bym chciał trochę lepiej.
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7911
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 27.12.2009 20:32

Pisz śmiało, w Czarnogórze byliśmy2 tygodnie kilka lat temu i chętnie sobie powspominamy czytając Twoją relację. :D
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.12.2009 20:44

Pisz i wklejaj zdjęcia będzie jak znalazł za jakiś czas. :D
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.12.2009 20:48

zebik napisał(a):....będzie jak znalazł za jakiś czas. :D

O tak - za jakis czas może sie przyda.
Póki co pooglądam bo Czarnogóry nie znam.
A kiedy tam bedę ? Nie wiem - więcej ma człowiek celów wakacyjnych niż życia :wink:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.12.2009 20:54

No w tym roku to nie, ale za rok mus. Podobno piękniej niż w najpiękniejszym z krajów. :D :D :D
jan_s1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5432
Dołączył(a): 08.01.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) jan_s1 » 27.12.2009 21:02

Po dziewięciu latach zajrzę znowu chętnie do Czarnogóry.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13306
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 27.12.2009 21:19

Waldy, chociaż moje odczucia dotyczące czarnogórskiego wybrzeża są mieszane, chętnie pospaceruję z Tobą wąskimi uliczkami miasteczek. Kotor mnie zachwycił, mam nadzieję, że zobaczę go również w Twojej relacji :D

Eger też znalazł się na naszej tegorocznej trasie :)

Pozdrawiam serdecznie i czekam na ciąg dalszy.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13285
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 27.12.2009 21:25

W Czarnogórze spędziliśmy 2 fantastyczne urlopy, co prawda głównie w górach :wink: ale wybrzeże też jest nam znane.....
Chętnie poczytam rzeczową i szczegółową relację (a taka się tu zapowiada :D ), popatrzę co się w naszym ulubionym, przepięknym kraiku zmieniło.

PS1. Wspominasz o cenach, niewykluczone że usłyszysz niezwykle celną uwagę że: "nie po to haruje się jak wół przez cały rok żeby na urlopie zwracać uwagę na zupełnie nieistotną cenę vyprazaneho syra s hranolkama i tatarskou omaćkou oraz colą "....... :wink:
PS2
waldy napisał(a):Poza tym bycie ograbianym przez dwa tygodnie w knajpach chorwackich z każdego zarobionego w pocie czoła grosza nie była mi w smak

A taki tekst na forum chorwackich fanów to już zakrawa na sabotaż :wink:

PS3 Nie przejmuj się, to tylko taka żartobliwa dygresja o komentarzach pojawiających się dość często i spostrzeżeniach które poczyniłem przez kilka lat czytania cro.pl :lol: , nie bierz tego do siebie.....

Pozdrawiam
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.12.2009 21:31

kulka53 napisał(a):
waldy napisał(a):Poza tym bycie ograbianym przez dwa tygodnie w knajpach chorwackich z każdego zarobionego w pocie czoła grosza nie była mi w smak

A taki tekst na forum chorwackich fanów to już zakrawa na sabotaż :wink:...

Kulka jaki sabotaż :?: :?: :?:
Szczera prawda i tyle a jak ktoś tego nie widzi to już inna bajka :wink:
Pozdrav
Tomasz W
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1152
Dołączył(a): 04.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Tomasz W » 27.12.2009 21:35

Ciekawy początek, piękne krajobrazy, idzie Ci świetnie, Wlady pisz dalej, nie łam się... :!:
Ostatnio edytowano 27.12.2009 21:38 przez Tomasz W, łącznie edytowano 1 raz
Renatka66
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 306
Dołączył(a): 04.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Renatka66 » 27.12.2009 21:36

I ja również zapisuję się do czytelników letnich wędrówek w zimowe wieczory.
Wakacje 2009 częściowo spędziliśmy również w Czarnogórze. Bardzo chętnie wrócę do wspaniałych zakątków tego kraju ( a może dzięki Tobie poznam nowe).
Pozdrawiam i czekam na dalszą część. :papa:
adamola
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 104
Dołączył(a): 24.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) adamola » 27.12.2009 22:26

Dawaj dalej,opisy i zdjecia.Pozdrowienia
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021