.png)
wiolek_lp napisał(a):Dzięki za opiniew takim razie w czwartek kierunek lidl i nabędę taki namiocik- ciekawe jak z jakością bo "wygląda na fajny"
Mikromir pomysł z farbkami do kamyków kradnęi obawiam się, że przy moim ambitnym planie codziennego plażowania w różnych zatoczkach mąż będzie robić za tragarza
( ale wyjdzie w praktyce czy faktycznie nie rozwalimy się "koło nas" a tylko czasem w inne miejsce )
A powiedzcie jeszcze jak się sprawdzają takie składane koce-plażowe z podpinką ? Pewnie to za cienkie na kamyczki/ żwirek ?
Może głupie pytanie ale nigdy nie byłam na plaży innej niż piaszczysta![]()
Zakupiłam 2 karimaty ale właśnie z powodu chęci przemieszczania się codziennie słabo dźwigać aż tyle rzeczy- karimaty lekkie ale dość duże i trzeba jakoś uczepiać- ręce musimy mieć wolne do trzymania dzieciów
.png)
.png)

.png)
Akc3nt napisał(a):Ja do wody nie zabierałem wszystkiegoale na poważnie to mam taką zasadę, żeby nie kuło nikogo w oczy to po prostu chowam cenne rzeczy głęboko do torby i kątem oka mam ją zawsze na oku. Pamiętaj, to okazja czyni złodzieja...
.png)
.png)

.png)
CroAna napisał(a):Dla mnie i mojej rodzinki od lat sprawdza się świetnie torba termoizolacyjna ( kilka lat temu, chyba z 4,kupiona w bierze albo w lidlu ) przez kilka godzin świetnie utrzymuje temperaturę schłodzonych napojów, jedzonko się nie zagotuje i nie rozglamzda, jest duuużo lżejsza od lodówki turyst, którą ludziska czesto taszczą na plaż (w drodze powrotnej nic nie waży). Aby dłużej piciu było chłodne, wsadzamy do torby wkład zmrożony z innej podręcznej małej torebki termoizolacyjnej.Ale bez tego tez się sprawdzało. Co do małej wersji, na ramię -super sprawa podczas wycieczek- zawsze masz na podorędziu zimne picie.
.png)
valdemar napisał(a):Najprostszy patent na schłodzenie picia, to zawinięcie butelki w mokry ręcznik, działa lepiej niż wszelkie torby izolacyjne, które tak naprawdę działają do 2 godzin.
A najlepiej to mieć knajpę w zasięgu spacerku po picie, albo paru minut jazdy po większe jedzenie.
