napisał(a) TurboDymoMan » 12.07.2013 10:10
No piwko, a niekiedy nawet dwa dla niektórych nie zabija...
zabija niewiedza własnych ograniczeń po wielu piwkach, po piwku na zmęczony organizm po całym driu drogi czy plaży...
a poważnie:
Karlovacko przy obiadku nie zaszkodzi nawet przed jazdą, dodatkowo często w formie "dodatku" w Chorwacji podają pięćdziesiątkę całkiem mocnego alkoholu "po" jedzeniu:) miły zwyczaj, "wpuszczony" w cenę posiłku bo nie doliczają tego do rachunku, a procenty czy promile ma...
I tak tam się jęździ, tak samo we Włoszech po winku, w Niemczech po piwku, alkohol to nie trucizna, nie zabija. Zabija głupota pijącego nie wiedzącego kiedy może, kiedy przestać czy kiedy po prostu sobie odpuścić...
na pewno mniej boje się usmiechniętych, wyluzowanych plażowiczów wracajacych po piwku i obiedzie z fajnej knajpki niź "gieroi" jadących 15-tą godzinę za kółkiem "na raz", po 10-tej kawie, budzeniu przez żonę co chwila bo przecież "dadzą radę". To ta grupa której szkoda 50-70 euro na nocleg, co obieźdzą wszelkie możliwe autostrady, to ta grupa która jedzie na wakacje i zamiest troszkę użyć, dać wypocząć rodzinie to zagania żonę do garnków i talerzy zamiast odżałować troszkę mamony na przyjemności, w tym luz i lokalne jedzonko w knajpkach:)