sneer napisał(a):Widzę ze wsadziłem kij w mrowisko, bo na forum prawie same "chodzące paragrafy" (i w sumie bardzo dobrzeAle pozdrawiam tez tych wszystkich trochę mniej "pokornych", bo i tutaj są pewne racje.
Prawo prawem, ale to jednak zdrowy rozsądek powinen być najważniejszy.
Osobiście znacznie mniej szkodliwy wydaje mi się powrót autem z niedalekiej plaży do kwatery w Chorwacji polną drogą 30 km/h, wypiwszy wcześniej jedno piwko (zakładając, że ma się ukończone 24 lata, zgodnie z ichniejszym prawem), niż jazda na trzeźwo, ale za to bez noclegu 1500 km "na jeden raz" (czym niektórzy lubią się tu "przechwalać") z Polski nad Adriatyk z oczami na zapałki.
Wg francuskich badań na 679 kierowcach, którzy w latach 2007-2009 trafili do szpitala na ponad dobę w następstwie poważnych wypadków. Ryzyko wynikające z niewyspania było prawie równe temu wynikającemu ze spożycia alkoholu.
Czasem wydaje mi się, że osoby najgłośniej krzyczące "piłem - nie jadę!" (co jest - powtarzam - oczywiście w gruncie rzeczy słuszne) zapominają o tym, że ryzyko niebezpieczeństwa na drodze istnieje (kto wie czy czasem nie większe) również wtedy gdy mamy po prostu złe samopoczucie, przyjeliśmy leki, jesteśmy niewyspani lub naszą głowę rozadza migrena.
sneer, Twój post trafia w sedno. Ludzie się bulwersują, że ktoś jedzie z plaży po 1 piwie, ale jak ktoś bez noclegu grzeje 1500 km i to najlepiej w jak najkrótszym czasie to jest super gość. To pierwsze bardzo rzadko, ale mi się zdarza, to drugie - nigdy.

.png)
.png)
.png)
.png)

.png)