napisał(a) margaret-ka » 19.05.2026 07:45
Po drodze z okien autobusu widzieliśmy czerwonych kapliczki, wokół których leżały stosy plastikowych butelek wyglądające jak wysypiska śmieci. Teraz poznaliśmy legendę z nimi związaną. La Difunta Correa to imię nadane Deolindzie Correa de Bustos, półlegendarnej młodej Argentynce, która podobno zmarła z odwodnienia na pustyniach San Juan szukając męża przymusowo wcielonego do armii. Jej miesięczne dziecko przeżyło żywiąc się pokarmem wyciekającym z piersi zmarłej piersi, co uznano za cud.
Obecnie wiele osób (szczególnie kierowcy) zostawia butelki z wodą przy kapliczkach aby zmarły nigdy nie doznał braku wody.
Zdjęcia nie moje, ale takie sterty rzeczywiście leżały.
Wyznawcy identyfikujący się jako katolicy uważają kobietę za świętą. Dlatego w styczniu 2020 roku, podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie, członkowie Fundacji Vallecito odpowiedzialni za promowanie kultu Difunty Correa przekazali na ręce papieża Franciszka list z prośbą o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Papież nie zaakceptował prośby rodaków i nie złożył oficjalnej wizyty w swoim kraju przez dwanaście lat pontyfikatu. Oficjalnym powodem było ryzyko politycznego wykorzystania takiej pielgrzymki.
Cmentarz miejski.
Takie metalowe pojemniki były kiedyś skrzynkami na mleko.
Ostatnie spojrzenie na Andy.