Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Budapeszt po japońsku

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 23.03.2020 15:30

17 sierpnia (sobota): Pomniki i bardziej rozrywkowe miejsca

Z VI dzielnicy przechodzimy do VII (Erzsébetváros). Mijamy Nowy Teatr z ciekawą dekoracją na dachu:

IMG_4696 (Custom).JPG


Tuż obok jest ruin bar Anker't, który reklamuje się takim hasłem:

IMG_4716 (Custom).JPG


oraz symbolem IAI, który często zastępuje nazwę lokalu.

Wchodzimy na chwilę:

IMG_4700 (Custom).JPG


Jest tu raczej pusto:

IMG_4703 (Custom).JPG


Pewnie po prostu jesteśmy zbyt wcześnie. Z tego powodu nie ma klimatu. Prawdopodobnie również dlatego, że nikt nie szalał tu z wystrojem tak, jak w przypadku Szimpla Kert. Anker't to przede wszystkim miejsce, gdzie odbywają się koncerty i na to są tutaj warunki - duża przestrzeń na dziedzińcu.

Idziemy dalej, do kolejnego rozrywkowego miejsca. Gozsdu Udvar (Podwórze Gozsdu):

IMG_4724 (Custom).JPG


to znajdujące się pomiędzy kamienicami połączone ze sobą pasaże i podwórka. Jeszcze przed wojną, a potem w czasach, gdy utworzono tu żydowskie getto, miejsce tętniło życiem. Na wąskiej uliczce funkcjonowały liczne sklepy i punkty usługowe. Dziś jest podobnie:

IMG_4726 (Custom).JPG

IMG_4727 (Custom).JPG


Można tu nabyć takie cuda:

IMG_4728 (Custom).JPG


lub odpocząć w jednej z knajpek z ciekawym wystrojem:

IMG_4731 (Custom).JPG

IMG_4737 (Custom).JPG


Jest nawet bar całkowicie poświęcony pewnemu popularnemu napojowi ;):

IMG_4733 (Custom).JPG


i trochę street artu:

IMG_4735 (Custom).JPG


W VI dzielnicy (Mieście Elżbiety) sztuka otacza nas na każdym kroku. Czasami w takiej postaci:

IMG_4749.JPG

IMG_4750 (Custom).JPG


Polski akcent:

IMG_4752 (Custom).JPG


Powoli zmierzamy w stronę cieszącej się złą sławą VIII dzielnicy - Józsefvaros (Miasto Józefa). Kiedyś było to miejsce zdominowane przez lekki przemysł, a zamieszkiwane głównie przez ubogich mieszkańców pochodzenia żydowskiego, dobrze urodzonych muzyków cygańskich, a także przez wielu pisarzy i poetów. Okolica tętniła życiem dzięki licznym kawiarniom i restauracjom i kojarzyła się przede wszystkim ze sztuką i artystami.

Sytuacja zmieniła się wraz z początkiem XX wieku, kiedy przemysł podupadł, przeniósł się do innych dzielnic, a część mieszkańców wyprowadziła się. Wiele fabryk wyburzono, a zubożenie społeczeństwa zaowocowało pojawieniem się przestępczości.

Z powodu zniszczeń wojennych (po I i II wojnie światowej) konieczne było przeprowadzenie odbudowy - domy osadzone na osuwającym się, wilgotnym gruncie znajdowały się w katastrofalnym stanie. W wielu przypadkach rekonstrukcję rozpoczęto dopiero w latach 90. Niektóre budynki nadal są w opłakanym stanie.

Po zmroku lepiej nie poruszać się w niektórych rejonach dzielnicy, bo może być nieprzyjemnie. Kartoteki policyjne codziennie notują przypadki kradzieży, bójek, a nawet napadów z bronią (najczęściej nożem) w ręku. Mówię tu przede wszystkim o centralnej części Miasta Józefa, do której jednak nie będziemy się zapuszczać, choć cała VIII dzielnica jest nieco "przykurzona".

Na pewno znajdziemy tu wiele pomników i na nich się głównie skupimy ;)

Zaczniemy od Nándora Zichy'ego - węgierskiego polityka:

IMG_4773 (Custom).JPG


Później zobaczymy pomnik 32. regimentu im. Marii Teresy, który podczas I wojny światowej poniósł dotkliwe straty:

IMG_4781.JPG

IMG_4783 (Custom).JPG


Ale zapuściliśmy się tutaj w konkretnym celu, którym jest znalezienie pomnika Chłopców z Placu Broni (po węgiersku: Pál utcai fiúk szobra ;)) - bohaterów powieści Ferenca Molnára. Lubię tę książkę, a ostatnio, po raz kolejny, ja sobie odświeżyłam ;) i zrobiła na mnie duże wrażenie. Musieliśmy więc tu przyjść!

Pomnik usytuowano przy ulicy Práter 11, przed wejściem do szkoły:

IMG_4784 (Custom).JPG


Dokładnie tutaj:
https://www.google.pl/maps/place/Budape ... 19.0722592

Chłopcy grają w kulki:

IMG_4795 (Custom).JPG


Ja też się z nimi trochę pobawiłam ;):

IMG_4792 (Custom).JPG


Scenę obserwują bracia Pastorowie (należący do grupy Czerwonych Koszul lub Czerwonoskórych - w zależności od przekładu książki):

IMG_4796 (Custom).JPG


Pomnik jest uzupełniony tablicą z fragmentem powieści:

IMG_4794 (Custom).JPG


Teraz po polsku ;):

A Pastorowie podchodzili i podchodzili bliżej, aż mogli ujrzeć kulki. Powiedziałem do Kolnaya:
- Słuchaj, widzisz, jak wgapiają się w nasze kulki?!
A Weisz był najmądrzejszy, bo od razu powiedział:
- Wiejmy, bo z tego będzie wielka awantura!
Ale ja pomyślałem, że nic nam nie grozi, bo przecież nie robimy im niczego złego. I rzeczywiście, najpierw tylko stali i patrzyli, jak gramy. Kolnay szepnął mi do ucha:
- Nemeczek, przestańmy.
- Akurat, właśnie teraz, kiedy kulałeś i nie trafiłeś?! – żachnąłem się. - Teraz moja kolej. Kiedy wygram, to skończymy.
W międzyczasie kulał Richter, ale on, mając drżące ze strachu ręce i patrząc kątem oka na Pastorów, oczywiście nie trafił. A Pastorowie stali bez ruchu, mając ręce schowane w kieszeniach...


To "tylko" pomnik, ale przedstawia całą scenkę i nawiązuje do bohaterów literackich, których większość z nas zna z dzieciństwa i może ma do nich coś w rodzaju sentymentu ;) Z tego powodu warto tu przyjść!

Idziemy dalej i mijamy zaniedbane kamienice:

IMG_4808 (Custom).JPG


oraz bardzo zmęczonego pana ;):

IMG_4804 (Custom).JPG


Przed nami Mikszáth Kálmán tér, czyli Plac Kálmána Mikszátha - węgierskiego pisarza, polityka i dziennikarza. Na środku placu stoi mała fontanna:

IMG_4830 (Custom).JPG


a wokół niej ulokowało się kilka sympatycznie wyglądających knajpek:

IMG_4822 (Custom).JPG


Siadamy w jednej z nich i gasimy pragnienie pysznym Pilsnerem :D:

IMG_4813 (Custom).JPG


Obserwujemy też sympatycznego psiaka, który wygląda jak pluszak ;):

IMG_4818 (Custom).JPG


Bardzo podoba nam się atmosfera tego placu - miejsce tętni życiem, a jednak jest stosunkowo spokojne. Wrócimy tu jutro na kolację :)

Na koniec odcinka zaprezentuję się Wam w anielskiej odsłonie :mrgreen::

IMG_4832 (Custom).JPG


:papa:
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4125
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 23.03.2020 16:42

"Chłopców z Placu Broni" też bardzo lubię i w zeszłym roku odświeżyłem sobie te lekturę z prozaicznego powodu - córka omawiała ją w szkole :) .

Anielskie zakończenie odcinka super :D :mrgreen: .
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 23.03.2020 19:19

Nefer napisał(a):"Chłopców z Placu Broni" też bardzo lubię i w zeszłym roku odświeżyłem sobie te lekturę z prozaicznego powodu - córka omawiała ją w szkole :) .

Ja z tego samego powodu, tylko jestem po drugiej stronie (biurka) ;)

Nefer napisał(a):Anielskie zakończenie odcinka super :D :mrgreen: .

:mrgreen:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 24.03.2020 13:48

Nie wiem, czy oprócz Nefera i Kapitańskiej Baby (Beaty) ktoś tu jeszcze zagląda, ale pisanie tej relacji stało się ostatnio jedną z moich rutynowych czynności ;), więc raczej ją dokończę...

Może ktoś się skusi na parę nocnych zdjęć 8)


17 sierpnia (sobota): Budapeszt by night i autobusowa przygoda ;)

Opuszczamy Plac Kálmána Mikszátha:

IMG_4835 (Custom).JPG

IMG_4836 (Custom).JPG


Szukamy jakiegoś miejsca na miłą kolację. Czegoś na mały głód. Tymczasem, jak na złość, jak nie kebaby, to wegańskie jedzenie:

IMG_4843 (Custom).JPG


Trzeba było zjeść na placu, na którym siedzieliśmy przed chwilą...

Ta uliczka wygląda obiecująco:

IMG_4855 (Custom).JPG


Dużo tu różnych restauracji, kuchnie świata, w tym perska 8O Trochę boimy się ryzykować i wybieramy coś bezpieczniejszego. Ostatecznie lądujemy w Claro Bisztro:

IMG_4864 (Custom).JPG


i zjadamy serki - ja mam grillowany owczy z warzywami:

IMG_4862 (Custom).JPG


a Małż coś w rodzaju czeskiego smaženego sýra. To podobno również tradycyjne danie węgierskie.

Po kolacji spacerujemy naddunajskim bulwarem:

IMG_4870 (Custom).JPG


w okolicach Uniwersytetu Korwina:

IMG_4868 (Custom).JPG


Podziwiamy bajecznie podświetlony Most Wolności:

IMG_4871 (Custom).JPG


i Pomnik Wolności na Górze Gellerta:

IMG_4873 (Custom).JPG


Detalicznie:

IMG_4881 (Custom).JPG


Grupka turystów leży sobie na moście:

IMG_4882 (Custom).JPG


Jedzie tramwaj:

IMG_4883 (Custom).JPG


Zwyczajna noc w Budapeszcie ;)

Pomnik gościa jadącego na hulajnodze stał kiedyś gdzie indziej:

IMG_4894.JPG


Też w okolicach Mostu Elżbiety, ale trochę go przesunęli.
Sierpień 2009:

Obrazek

Zimno wtedy było wieczorami... A teraz mamy niekończące się upały.

Gdyby komuś było za gorąco, może skorzystać z oferty ice baru ;):

IMG_4892 (Custom).JPG


Dalej spacerujemy po nocnym Budapeszcie:

IMG_4901 (Custom).JPG

IMG_4902 (Custom).JPG


Niestety, zdjęcia są trochę poruszone :? Żałuję, że nie wzięliśmy statywu, ale chodzenie z nim przez cały dzień byłoby mało komfortowe.

Elegancki hotel Párisi Udvar:

IMG_4897 (Custom).JPG


Kopuła bazyliki św. Stefana:

IMG_4903 (Custom).JPG


Zapomniałam napisać (kiedy opisywałam poranek/południe), że mamy utrudniony dojazd do centrum i powrót "do domu" z powodu wyłączenia kilka kluczowych dla nas stacji metra. Dzisiaj na Węgrzech rozpoczął się "długi weekend" (w poniedziałek mają święto narodowe), większość ludzi nie pracuje przez kilka dni, więc nie ma codziennego ruchu w metrze i będą wykonywać jakieś prace na paru dworcach.

Z tego powodu tak późno zaczęliśmy dzisiaj zwiedzać - musieliśmy wysiąść z metra i dokulać się do centrum autobusem, stojąc w okropnych korkach :roll: Teraz też czeka nas "kombinowany" powrót. Z tym że korków już raczej nie przewiduję. Ale zatłoczone autobusy i owszem!
Do jednego się nie mieścimy, kolejny też odpuszczamy - nie chcę jechać jak sardynki w puszce :?

I wtedy wpadam na genialny pomysł - wsiądziemy do autobusu linii, która nam pasuje, ale jadącego w przeciwnym kierunku :idea: Oczywiście w stronę Budy nikt nie chce jechać, więc będzie pusto, a potem, nawet jak się dosiądą ludzie, będziemy mieli miejsca siedzące ;)

Nie pomyślałam tylko o tym, że takie rewolucyjne ;) pomysły należałoby przedyskutować z Małżem. Niestety, nie ma na to czasu. Autobus podjeżdża, ja wskakuję, Małż za mną (bo co ma biedny zrobić? ;)) z krzykiem, że to nie w tę stronę, a ja mu na to z rozbrajającą miną, że wiem o tym :mrgreen:

Przedstawiam mu moją koncepcję już w trasie. Obstaje za tym, żeby wysiąść na najbliższym przystanku, ale jestem uparta. Nieraz w Gliwicach (kiedy miałam dużo czasu ;)) jeździłam komunikacją miejską na końcowy przystanek, siedziałam w busie chwilę, zanim zaczął trasę w przeciwnym kierunku i było ok. Tutaj też powinno to zadziałać. Mamy przecież bilety w wersji unlimited.

W każdym razie Małż zły, że jedziemy na drugą stronę Dunaju. Ja jestem zachwycona, bo to przecież przygoda ;), chociaż też trochę zła na niego, bo takie piękne widoki za oknem, a my "ostro dyskutujemy", zamiast je podziwiać:

IMG_4905 (Custom).JPG


Biegam od jednej otwartej szyby do drugiej, w końcu autobus jest pusty. Jak na zdjęcie zrobione w jadącym busie, aż tak bardzo się nie rozmazało ;):

IMG_4917 (Custom).JPG


Jedziemy baaardzo długo. Kierowca wywozi nas niemal na wzgórza budańskie :? Jest ciemno, wszyscy pasażerowie wysiedli, nie mamy pojęcia, gdzie jesteśmy, a on gasi silnik i wychodzi z autobusu 8O Pojawia się myśl, że Małż miał rację, ale szybko ją odganiam ;) Pytam kierowcy, czy będzie jechał z powrotem. Tak, za pięć minut, tylko sobie zapali papierosa na przystanku.

Ufff! Jednak mamy szczęście! Ale trochę gorąco mi się zrobiło :roll: Małż w sumie mógł mieć rację, że kurs skończy się w Budzie, a nie w Peszcie, co wynikało ze strony internetowej (na szybko sprawdziłam), ale informacje mogły być przecież nieaktualne albo nie dotyczyć świątecznych weekendów.

Wracamy! Jest koło 23:00, podróż w nieznane ;) zajęła nam prawie godzinę... Żółta taksówka:

IMG_4920.JPG


To mogłaby być nasza ostatnia deska ratunku. Na szczęście się udało! W centrum do autobusu pakuje się sporo ludzi, ale po pierwsze: już nie tyle, co godzinę temu, a po drugie - siedzimy sobie komfortowo :) Podjeżdżamy prawie pod kwaterę, wszystko dobrze się skończyło, a Małż znowu zaczyna się do mnie odzywać :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6254
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 24.03.2020 14:01

Taką przejażdzką autobusem to bym nie pogardziła - ja już nawet nie pamiętam ile lat temu ostatnio jechałam komunikacją miejską 8O
Pomnik Chłopców z placu broni świetny - muszę pokazać go mojej Ewie, podobała jej się ta książka.
A Ty ze skrzydłami - cudo :hearts:
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 6272
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 24.03.2020 14:13

maslinka napisał(a):Nie wiem, czy oprócz Nefera i Kapitańskiej Baby (Beaty) ktoś tu jeszcze zagląda, ale pisanie tej relacji stało się ostatnio jedną z moich rutynowych czynności , więc raczej ją dokończę...
elka21 napisał(a):Będę czytać bardzo uważnie, niekoniecznie często się udzielać :smo: :papa:

Tak jak pisałam na początku, ciągle tu jestem :D
Patrzę tylko, podziwiam i żałuję, że raczej w tym roku wszelkie plany odnośnie Budapesztu i nie tylko, wezmą w łeb :evil:
Bravik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1219
Dołączył(a): 04.01.2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bravik » 24.03.2020 14:36

Spróbuj nie dokończyć.... Nie tylko Nefer, nie tylko Beata i Ela. Obserwuję i ja , choć czasu mało na komenty, bo praca zdalna z racji branży mnie nie dotyczy. Fajnie się z Tobą wędruje po znajomych zakątkach. Zwłaszcza nocą.
Pamiętam mój pierwszy Budapeszt, 85 lub 86 rok. Razem z przyszłą małżonką przespacerowaliśmy całą noc, zahaczając o knajpki i bary. Coś pięknego. Od tego wyjazdu datuje się moje zauroczenie Budapesztem.
Szkoda, że nie zawędrowałaś ponownie nocą na Górę Gellerta. A tu na dowód:
_DSC0259.JPG


A ze skrzydłami wyglądasz odlotowo :oczko_usmiech:

Czekam, co przyniesie następny ranek. :papa:
Ostatnio edytowano 24.03.2020 14:41 przez Bravik, łącznie edytowano 1 raz
Bravik
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1219
Dołączył(a): 04.01.2018

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bravik » 24.03.2020 14:40

Kapitańska Baba napisał(a):Taką przejażdzką autobusem to bym nie pogardziła - ja już nawet nie pamiętam ile lat temu ostatnio jechałam komunikacją miejską 8O
Pomnik Chłopców z placu broni świetny - muszę pokazać go mojej Ewie, podobała jej się ta książka.
A Ty ze skrzydłami - cudo :hearts:


Najlepszy sposób na zwiedzanie, Jak najmniej metra, jak najwięcej tramwai, autobusów. Im wolniejsze, tym lepsze. :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 24.03.2020 16:50

Kapitańska Baba napisał(a):Taką przejażdzką autobusem to bym nie pogardziła - ja już nawet nie pamiętam ile lat temu ostatnio jechałam komunikacją miejską 8O

Ja też ciągle samochodem. Autobusem tylko z moją klasą ;), do kina/teatru, ale teraz to nieprędko pojadę :(

Przejażdżka była super, mimo obrażonej miny Małża :oczko_usmiech: Wiatr wpadający przez okno, ciemność, widoki na podświetlone zabytki... Szkoda, że nie zrobiłam więcej zdjęć, ale wrażenia świetne!

Kapitańska Baba napisał(a):Pomnik Chłopców z placu broni świetny - muszę pokazać go mojej Ewie, podobała jej się ta książka.

Fajnie się można było ustawić z chłopakami. Tak naprawdę mam więcej zdjęć :mrgreen: Wstydziłam się pokazać, ale niech będzie :P
Wygłupy :D:

IMG_4788 (Custom).JPG

IMG_4791 (Custom).JPG


Kapitańska Baba napisał(a):A Ty ze skrzydłami - cudo :hearts:

Dzięki! :D

elka21 napisał(a):Patrzę tylko, podziwiam i żałuję, że raczej w tym roku wszelkie plany odnośnie Budapesztu i nie tylko, wezmą w łeb :evil:

Mam nadzieję, że przynajmniej lato będzie wolne od wirusa... Wiem, że są większe problemy niż to, że się nie pojedzie na wakacje (np. brak kasy :?), ale ja tak uwielbiam podróżować :(

Bravik napisał(a):Spróbuj nie dokończyć.... Nie tylko Nefer, nie tylko Beata i Ela. Obserwuję i ja , choć czasu mało na komenty, bo praca zdalna z racji branży mnie nie dotyczy. Fajnie się z Tobą wędruje po znajomych zakątkach. Zwłaszcza nocą.

Dokończę, dokończę ;)
Cieszę się, że jest Ci fajnie :)

Bravik napisał(a):Szkoda, że nie zawędrowałaś ponownie nocą na Górę Gellerta. A tu na dowód:

Cudnie! :hearts: Przepiękne zdjęcie!
Żałuję, że nie byłam tam nocą, ale kiedyś nadrobię 8)

Bravik napisał(a):A ze skrzydłami wyglądasz odlotowo :oczko_usmiech:

:oczko_usmiech:

Bravik napisał(a):Czekam, co przyniesie następny ranek. :papa:

Przyniesie wycieczkę "za miasto" :D
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4125
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 24.03.2020 17:28

Przejażdżki autobusem czy tramwajem tak w ogóle są super, a tym bardziej w takim uroczym miejscu jak Budapeszt. :)
Sara76
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 703
Dołączył(a): 25.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Sara76 » 24.03.2020 18:41

Ja też cały czas śledzę Twoją relację i naprawdę doceniam to co robisz. Często wracam do Twoich wcześniejszych relacji, bo są przygotowane super. :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 24.03.2020 23:13

Nefer napisał(a):Przejażdżki autobusem czy tramwajem tak w ogóle są super, a tym bardziej w takim uroczym miejscu jak Budapeszt. :)

Jakoś tramwaje nam nie pasowały do zaplanowanych tras, ale kolejnego dnia pojeździmy trochę autobusami 8)

Sara76 napisał(a):Ja też cały czas śledzę Twoją relację i naprawdę doceniam to co robisz. Często wracam do Twoich wcześniejszych relacji, bo są przygotowane super. :papa:

Justyna, dzięki za miłe słowa :D Dobrze wiedzieć, że relacje się przydają 8)
mchrob
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 482
Dołączył(a): 06.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) mchrob » 25.03.2020 00:39

Ja też mimo że się nie odzywam śledzę uważnie Twoją relację. Z każdym postem nachodzi mnie ochota żeby tam wrócić tym bardziej, że Jest to miasto dla mnie bardzo szczególne. To Budapeszt był naszym (z moją przyszłą małżonką) celem pierwszego wspólnego wyjazdu. Trochę już od tego czasu minęło (2003) a Węgry tylko tranzytem. Trzeba będzie wrócić.
Magda O.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1269
Dołączył(a): 20.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magda O. » 25.03.2020 12:17

maslinka napisał(a):Nie wiem, czy oprócz Nefera i Kapitańskiej Baby (Beaty) ktoś tu jeszcze zagląda, ale pisanie tej relacji stało się ostatnio jedną z moich rutynowych czynności , więc raczej ją dokończę...



Ja jestem :) nie codziennie, ale tutaj zaglądam zawsze, kiedy tylko zaloguję się na croplę :wink:

maslinka napisał(a):I wtedy wpadam na genialny pomysł - wsiądziemy do autobusu linii, która nam pasuje, ale jadącego w przeciwnym kierunku Oczywiście w stronę Budy nikt nie chce jechać, więc będzie pusto, a potem, nawet jak się dosiądą ludzie, będziemy mieli miejsca siedzące

Dokładnie to samo zrobiliśmy trzy lata temu w Rzymie - metro było rano koszmarnie zatłoczone, więc pojechaliśmy parę stacji w przeciwnym kierunku :lol:


mchrob napisał(a):Ja też mimo że się nie odzywam śledzę uważnie Twoją relację. Z każdym postem nachodzi mnie ochota żeby tam wrócić tym bardziej, że Jest to miasto dla mnie bardzo szczególne. To Budapeszt był naszym (z moją przyszłą małżonką) celem pierwszego wspólnego wyjazdu. Trochę już od tego czasu minęło (2003) a Węgry tylko tranzytem. Trzeba będzie wrócić.


Dla mnie też jest to miasto szczególne - mój pierwszy raz za granicą ( nie licząc jakichś krótkich wypadów na Słowację czy do Czechosłowacji w dzieciństwie).
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11838
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 25.03.2020 13:15

mchrob napisał(a):Ja też mimo że się nie odzywam śledzę uważnie Twoją relację. Z każdym postem nachodzi mnie ochota żeby tam wrócić tym bardziej, że Jest to miasto dla mnie bardzo szczególne. To Budapeszt był naszym (z moją przyszłą małżonką) celem pierwszego wspólnego wyjazdu. Trochę już od tego czasu minęło (2003) a Węgry tylko tranzytem. Trzeba będzie wrócić.

Widzę, że Budapeszt jest dla wielu osób miastem, do którego mają sentyment :D

Magda O. napisał(a):Ja jestem :) nie codziennie, ale tutaj zaglądam zawsze, kiedy tylko zaloguję się na croplę :wink:

Bardzo się cieszę :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Budapeszt po japońsku - strona 10
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019